ebook Coś nie tak. Kobiecość i wstręt
0 / 5.00 (liczba ocen: 0)

Coś nie tak. Kobiecość i wstręt
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 29.59
wciąż za drogo?
32.46 złpremium: 20.94 zł Lub 20.94 zł
29.59 zł Lub 26.63 zł
29.66 zł
29.66 zł Lub 26.69 zł
34.90 zł
29.64 zł
31.50 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (2)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Pierwszy esej Eimear McBride, wielokrotnie nagradzanej autorki powieści Pomniejsi wędrowcy. Mizoginia, seksualne uprzedmiotawianie kobiet, „shaming” i przerzucanie winy, Debbie Harry, Kardashianki i Kościół katolicki – autorka szuka odpowiedzi na pytanie, jak możemy dać naszym córkom (i synom) niczym nieograniczoną przyszłość? Jak w końcu znaleźć drogę wyjścia w labiryncie stereotypów, uprzedzeń i nienawiści nieustannie wzmacnianym choćby przez współczesne media?

Esej McBride czyta się niemal jak historię science fiction albo dystopijny, gotycki horror, ale z każdej jego strony emanuje wściekłość zmęczonej, znudzonej i poirytowanej sytuacją feministki, jak autorka samą siebie opisuje. Ten prowokacyjny, intymny tekst to wykrzyczany głos niezliczonych „za szczupłych, za grubych, owłosionych, głupich, inteligentnych, niewdzięcznych, pijanych, sztywnych, puszczalskich, oziębłych, płodnych, niezainteresowanych czasem pozostałym im na reprodukcję, zbyt albo niedostatecznie wykształconych, za ambitnych, zainteresowanych karierą, zbyt męskich, androginicznych lub zbyt kobiecych” kobiet, nieustannie zawstydzanych z powodu swojego ciała.

Skoro kobiety stanowią niemal połowę ludzkości, jak to możliwe, że tak często uznaje się je za „obrzydliwe”? Dlaczego wciąż uznaje się je za niegodne równej płacy, równego traktowania i postrzega w kategorii przedmiotu? Posłowie tego eseju powstało wkrótce po wstrząsającym zabójstwie Sary Everard w Londynie i stanowi jego dramatyczną konkluzję.

Coś nie tak. Kobiecość i wstręt od Eimear McBride możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Coś nie tak jest esejem poświęconym temu, jak kultura kreuje wizerunek kobiecości i podejście do ciała — głównie o wstręcie i poczuciu winy. A Pomniejsi wędrowcy to powieść, która w jakiś sposób to egzemplifikuje.

O irlandz­kiej pisar­ce Eime­ar McBri­de dotąd nie wie­dzie­li­śmy w Pol­sce nic, a tu nagle uka­zu­ją się dwie książ­ki naraz. Jej pro­za ponie­kąd kon­ty­nu­uje dobre moder­ni­stycz­ne tra­dy­cje, bo wyróż­nia ją cha­rak­te­ry­stycz­ny język (ana­ko­lu­ty, w tym bar­dzo Dżoj­sow­ska ten­den­cja do ury­wa­nia zda­nia w poło­wie zaraz po zaim­ku, typu: poszedł po) oraz wyko­rzy­sta­nie stru­mie­nia wewnętrz­ne­go. Powiedz­my to sobie wprost — dzi­siaj to żaden eks­pe­ry­ment, raczej wyko­rzy­sta­nie dobrych, spraw­dzo­nych wzor­ców sprzed stu lat. No tak, ale aku­rat takie wzor­ce to ja lubię.

Jed­nak od awan­gar­dy­stów sprzed woj­ny McBri­de róż­ni się wybo­rem tema­ty­ki. Moder­ni­ści wybie­ra­li rze­czy banal­ne, codzien­ne. Pomniejsi wędrowcy nato­miast to wiwi­sek­cja kil­ku tra­ge­dii, poukła­da­nych war­stwo­wo jed­na na dru­giej. Cze­go tam nie ma — kom­pul­syw­nie upra­wia­ny seks, ner­wi­ce i depre­sje, alko i nar­ko­ty­ki, prze­mo­co­we rodzi­ny, wstręt do cia­ła, wresz­cie gwałt i kazi­rodz­two. Jak dla mnie tro­chę za dużo.

Chy­ba, że spoj­rzy­my na powieść jako na bele­try­stycz­ne dopeł­nie­nie tre­ści z ese­ju Coś nie tak Kobie­cość i wstręt, w któ­rym czy­ta­my mię­dzy inny­mi, że współ­cze­sna kobie­ta przez całe życie musi mie­rzyć się z dość schi­zo­fre­nicz­nym pro­ble­mem. Z jed­nej stro­ny kul­tu­ra zmu­sza ją do pod­kre­śla­nia swo­jej atrak­cyj­no­ści, a z dru­giej — pięt­nu­je ją jako win­ną sytu­acji, w któ­rych męż­czyź­ni bio­rą ją za kawał mię­sa (na ten kom­pleks cho­ru­je zresz­tą kil­ku naszych kon­ser­wa­tyw­nych poli­ty­ków tłu­ma­czą­cych dziew­czy­nom, że noszą za krót­kie spód­nicz­ki). Wła­śnie mię­sa, czy­li cia­ła uprzedmiotowionego:

Od hipi­sow­skie­go ide­ału „wol­nej miło­ści”, zaka­zu­ją­ce­go kobie­tom uży­wa­nia sło­wa „nie”, po śwież­sze zabie­gi prze­my­ca­nia daw­niej niszo­wych prak­tyk BDSM do sek­su­al­ne­go main­stre­amu, żad­na kobie­ta – może z wyjąt­kiem zakon­ni­cy – nie uciek­nie przed fak­tem, że jej jedy­ną szan­są na zyska­nie spo­łecz­nej apro­ba­ty jest ogra­ni­cza­nie wła­snej swo­bo­dy i dosto­so­wa­nie każ­dej decy­zji do ocze­ki­wań męsko­cen­trycz­nej kul­tu­ry i powią­za­nych z nią insty­tu­cji. A zatem to ona musi brać na sie­bie peł­ną odpo­wie­dzial­ność za robie­nie z sie­bie mięsa.

Mło­da, bo zale­d­wie osiem­na­sto­let­nia boha­ter­ka Pomniej­szych wędrow­ców bie­rze na sie­bie bar­dzo dużo, bo skom­pli­ko­wa­ną rela­cję z pra­wie czter­dzie­sto­let­nim męż­czy­zną po sro­gich przej­ściach. W dodat­ku cięż­kie­go sek­so­ho­li­ka, o czym prze­ko­nu­je­my się w licz­nych ostrych sce­nach łóż­ko­wych. Stąd też ero­ty­ce towa­rzy­szy w tej książ­ce nie­ustan­ne poczu­cie winy, o któ­rym autor­ka pisze w ese­ju, że jest gwa­ran­tem uprzed­mio­to­wie­nia kobiet. A w kon­se­kwen­cji wstrę­tu do samej sie­bie. Gdzieś w dru­giej czę­ści powie­ści nastę­pu­je prze­wrot­ka i oka­zu­je się, że męż­czy­zna doświad­czył tego same­go, tyl­ko w dużo, dużo gor­szym wyda­niu. I tu czy­tel­nik zaczy­na mu nie­co bar­dziej współ­czuć. Tro­chę sym­pa­thy for the devil, ale niech będzie.

Z czym mam pro­blem? Wła­ści­wie sam nie wiem. Może jak na mój gust za dużo i tra­ge­dii, i por­no­gra­fii. Ale oczy­wi­ście rzecz jest war­ta uwa­gi, zwłasz­cza jako dwu­pak esej plus powieść.

Ocena: 3+/6
©Literatura sautée
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć