ebook Życzę mu śmierci
4.01 / 5.00 (liczba ocen: 784)

Życzę mu śmierci
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 24.64
Audiobook - najniższa cena: 34.37
wciąż za drogo?
empik#EMPIK GO BOOK
empik#EMPIK GO BOOK
35.25 złpremium: 22.74 zł Lub 22.74 zł
29.90 zł
30.33 zł Lub 27.30 zł
31.90 zł
32.22 zł
24.64 zł
29.05 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Szczęśliwe życie Susan Lentigo skończyło się przed laty – wraz z tragiczną śmiercią jej ukochanej córeczki Amy. Jedyne, na co w tej chwili czeka Susan, to kara śmierci dla mordercy dziecka. Pragnie zobaczyć tego człowieka martwego.

Dzięki pomocy przyjaciół zdobywa pieniądze, aby przeprawić się przez całe Stany do Dakoty Północnej, gdzie za kilka dni ma się odbyć egzekucja. Susan liczy na to, że po niej wreszcie odzyska spokój i pogodzi się ze stratą.

Podróż okazuje się jednak pełna komplikacji, a co ważniejsze, rodzi podejrzenia, że czekający w celi śmierci człowiek może być... niewinny.

Co w tej sytuacji zrobi matka, która za wszelką cenę pragnie pomścić śmierć ukochanego dziecka? Czy pragnienie sprawiedliwości przyćmi chęć dotarcia do prawdy?

O e-booku Życzę mu śmierci blogerzy napisali: 

Mocno poruszający dramat o podłożu rodzinnym! Książka jawnie prowadzona szlakiem kontrowersyjnego tematu, jakim niewątpliwie jest kara śmierci. W moim odczuciu jest to świetnie sfabularyzowany obraz dylematu moralnego, niezwykle dosadny w opisie determinacji głównej bohaterki i jednocześnie bezgranicznie smutny w treści fabularnej. - Mozaika Literacka Miłka Kołakowska

Życzę mu śmierci od Matt Witten możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Choć historia Susan Lentigo jest wytworem wyobraźni amerykańskiego pisarza i scenarzysty telewizyjnego, z powodzeniem mogłaby się przydarzyć każdemu z nas (zresztą już po napisaniu Życzę mu śmierci autor dotarł do podobnego przypadku). Matt Witten wyraźnie przestrzega czytelnika przed ferowaniem wyroków i przypomina, że zło nie zawsze ma wykrzywioną twarz. Czasem kryje się za zupełnie niewinnym uśmiechem…

Po dwudziestu latach od tragicznej śmierci córeczki Susan Lentigo wreszcie będzie mogła spokojnie zasnąć. Człowiek odpowiedzialny za tę okrutną zbrodnię zostanie poddany karze śmierci, a Susan – dzięki pomocy przyjaciół – będzie mogła po raz ostatni spojrzeć potworowi z nienawiścią w oczy. Tylko czy faktycznie to właśnie ten człowiek skrzywdził małą Amy? A co jeśli prawdziwy morderca wciąż przebywa na wolności?

Długo zastanawiałam się, jak opowiedzieć Wam o tej powieści, żeby nie zrobić jej krzywdy. Bo wbrew pozorom nie jest to ani thriller, ani kryminał, choć niewątpliwie czyta się ją w podobnym napięciu i z taką samą chęcią poznania prawdy. Pisanie o niej wyłącznie jako o historii zrozpaczonej i zdeterminowanej matki, która walczy o sprawiedliwość, też do końca nie jest uczciwe, ponieważ nie tylko o to tu chodzi. Opowieść Wittena jest tak wielowymiarowa, iż podejrzewam, że każdy zobaczy ją w zupełnie innym świetle i co innego z niej wyciągnie dla siebie.

Myśl, która nieustannie towarzyszyła mi podczas lektury, dotyczyła m.in. kary śmierci i jej zasadności. Choć bez wątpienia w niektórych przypadkach wydaje się ona jedynym sprawiedliwym wyrokiem, czy faktycznie jest dobrym rozwiązaniem? Przecież człowiek nie jest istotą nieomylną, współczesne techniki śledcze też bywają zawodne. Ileż to razy okazywało się, że w więzieniu gnił całkiem niewinny człowiek (przypomnijmy sobie choćby przypadek z rodzimego podwórka dotyczący długoletniego wyroku Tomasza Komendy). Czy mamy prawo odbierać komuś życie, nawet jeśli ten ktoś zrobił dokładnie to samo? I to w znacznie brutalniejszy sposób?

To, rzecz jasna, kwestie trudne do rozstrzygnięcia, wywołujące wieczne kłótnie i podziały. Dobrze jednak, że zdarzają się jeszcze powieści z gatunku literatury rozrywkowej (wiem, brzmi to fatalnie w tym kontekście), które przynoszą czytelnikowi tego typu refleksje.

Właśnie dlatego serdecznie polecam Wam tę historię – na pewno nie pozostaniecie wobec niej obojętni. Co prawda nie jest to powieść idealna – Wittenowi zdarzają się dłużyzny podczas desperackiej podróży głównej bohaterki do Dakoty Północnej, gdzie ma się odbyć egzekucja mordercy jej córki. Warto jednak na tę chwilę zacisnąć zęby, ponieważ końcówka przynosi zaskakujące zwroty akcji i mnóstwo naprawdę skrajnych emocji.

ocena: 4+/6
©SieCzyta
Nikt nie chce dowiedzieć się, jak bolesna jest nagła śmierć jedynego dziecka. Szczególnie wtedy, gdy śmierć ta jest wynikiem umyślnego morderstwa poprzedzonego brutalnym gwałtem. Trudno otrząsnąć się po tak traumatycznym wydarzeniu, prawdopodobnie nie da się całkiem wrócić do normalności, ale z pewnością można dociekać jednego – uznania winnego i wymierzenia mu sprawiedliwości. I właśnie taką historię przedstawia Matt Witten w zaskakująco poruszającej powieści Życzę mu śmierci.

W tytule tej książki zaszyta jest deklaracja, która jawnie podpowiada, że czytelnik ma do czynienia z thrillerem psychologicznym, treść jednak nie do końca potwierdzenia te wrażenia. W mojej opinii jest to przede wszystkim niezwykle przejmujący dramat natury rodzinnej, bezsprzecznie smutny, przykry i niepokojący w treści, a jednocześnie naprawdę drobiazgowy w opisie zachowań głównej bohaterki. I to upór Susan, niesiony obezwładniającą stratą sprzed dwudziestu lat, staje się adiunktem ścieżki fabularnej. A ta dotyka niebywale grząskiego, wręcz mocno kontrowersyjnego gruntu, jakim jest kara śmierci. Matt Witten nie stawia jednak pytania, czy orzeczona przez sąd śmierć, to sprawiedliwe ukoronowanie bólu, skupia się na oskarżonym i uznaniu jego winy. Dowodów bowiem w tej sprawie brak. Takie wątpliwości są odczuciem naturalnym, znane są zarówno z produkcji filmowych, jak i z realnego życia, ale sama intryga zdaje się być na tyle osobliwa i frapująca, że do końca obserwuje się jej bieg z żywym zainteresowaniem.

Ta historia mimowolnie przytacza myśl o ludzkiej moralności, wywołuje przeszywające poczucie niepewności i trudny do okiełznania smutek. Świadomie też pozbawiona jest tajemniczości – tu od początku możliwe są tylko dwa rozwiązania i to one stają się fundamentem zagadki, jaka niespodziewanie kiełkuje w głowie struchlałej bohaterki. Mimo upływu lat, kobieta wyraźnie nie może pogodzić się z dojmującą stratą, wielokrotnie przywołuje wspomnienia, wracając do czasów, gdy ukochana Amy była jeszcze na świecie. Jej kreacja okazuje się zaskakująco żywa, wiarygodna i przekonująca. Sama akcja zdaje się być nieśpieszna i świadomie skupiona na ludzkiej psychice – to właśnie ten zabieg pozwala dobrze utożsamić się z trudną sytuacją Susan.

Mocno poruszający dramat o podłożu rodzinnym! Książka jawnie prowadzona szlakiem kontrowersyjnego tematu, jakim niewątpliwie jest kara śmierci. W moim odczuciu jest to świetnie sfabularyzowany obraz dylematu moralnego, niezwykle dosadny w opisie determinacji głównej bohaterki i jednocześnie bezgranicznie smutny w treści fabularnej. Chociaż sama intryga ma celowo ograniczone możliwości, a akcja wyraźnie nastawiona jest na nieśpieszną analizę ludzkich wątpliwości, to całokształt czyta się z zaskakująco dużym zainteresowaniem. Naprawdę polecam!

Ocena: 5/6
©Mozaika Literacka
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć