ebook Prawo linii
3.23 / 5.00 (liczba ocen: 302)

Prawo linii
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 19.67
wciąż za drogo?
24.00 zł Lub 21.60 zł
30.00 zł
19.67 zł
20.36 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (2)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Dwie kobiety. Dwie bolesne utraty. Dwie ścieżki poszukiwania prawdy i jedna rozpacz rozpisana na dwie role.

Se-oh zamknęła się w domu z ojcem, by uciec od świata, który ją skrzywdził. Tymczasem jej dom płonie. Po tym już nic nie będzie takie samo. Ki-Jeong jest nauczycielką, ale nie czuje się dobrze w tym, co robi. Pewnego dnia otrzyma wiadomość, która nią wstrząśnie. Losy obu kobiet połączą się w zaskakujący sposób.

Intrygująca fantazja literacka o tym, jak kształtują nas smutek i rozgoryczenie. O roli przypadku, gdy stajemy się sobie nagle bliscy w jednym i drugim. Także o tym, jak wiele dowiadujemy się o swoim życiu, krocząc ścieżkami zmarłych. Jednocześnie bezkompromisowa rozprawa z ciemną stroną koreańskiego kapitalizmu, w którym pieniądz okrutnie kształtuje ludzką tożsamość. Ta mroczna opowieść to historia ucieczek i poszukiwań, ale przede wszystkim narracja o wyobcowaniu. Powieść w każdym wymiarze nieoczywista. - Jarosław Czechowicz, „Krytycznym okiem”

Prawo linii od Pyun Hye-Young możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Od kiedy zaczęłam czytać książki wydawane przez Kwiaty Orientu, staram się nie przegapić żadnego kolejnego tytułu. Pamiętacie jakim odkryciem była dla mnie Shin Kyung-Sook i jej trzy książki – Dworska tancerka, Zaopiekuj się moją mamą i Będę tam? Literatura koreańska to zupełnie nowy obszar literacki dla mnie, ale staram się go zgłębiać jak tylko mogę i chciałabym Was też do tego zachęcić. Zwykle najczęściej czytamy powieści ze świata anglojęzycznego – jest to oczywiście uproszczenie, bo nie wszyscy i nie zawsze, ale jednak jeśli spojrzymy na to, co najczęściej się u nas kupuje, jakie książki są obecne na listach bestsellerów, o jakich książkach mówi się w sieci – to dominuje narracja i świat anglojęzyczny, europejski ewentualnie amerykański. A gdzie reszta świata?

Książki Kwiatów Orientu są doskonałym początkiem, jeśli macie ochotę poznać się z inną literaturą. I choć koreańska autorka Pyun Hye-young nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia jak Shin Kyung-Sook, jednak jej Prawo linii pozostanie mi na długo w pamięci. To trzecia książka tej autorki po polsku – mogliśmy już wcześniej przeczytać Dół i Popiół i Czerwień. Dla mnie Prawo linii jest pierwszym spotkaniem z Hye-young, ale na pewno nie ostatnim.

O czym Prawo linii jest? To historia dwóch kobiet, których losy zostały splątane ze sobą przez tragiczne wydarzenia. Jedna z nich jest nauczycielką, która pewnego dnia dowiaduje się, że jej siostrę znaleziono martwą. Druga z nich odgrodziła się od świata, ale musi znowu stawić mu czoła po tym, jak traci dom. Jest jeszcze trzeci bohater tej opowieści – osoba, której nie poznajemy, ale która łączy te dwie kobiety. Poznajemy losy jednej i drugiej, obserwujemy wydarzenia, które sprawiły, że obie znalazły się w trudnych sytuacjach, czekamy i kibicujemy im przy rozwiązywaniu problemów i stawianiu im czoła. Razem też dążymy do punktu kulminacyjnego, który nieuchronnie musi nadejść.

To, co podoba mi się najbardziej w koreańskiej literaturze to spokój. (Wiem, że koreańska literatura jest różna i że na pewno nie wszystkie powieści są spokojne, ale wszystkie, z którymi ja się do tej pory spotykałam, takie były. Jest to oczywiście uproszczenie, ale myślę, że na potrzeby tego tekstu mi to wybaczycie). Nie wiem do końca, jak go nazwać – bo ta historia aż buzuje od emocji, a jednak jest w tym wszystkim właśnie ten spokój. Pozornie nie dzieje się wiele, bohaterowie złe wieści przyjmują całkiem spokojnie, nie ma scen rozdzierających serce, nie ma wielkiej rozpaczy, płaczu i łkania, które słyszy cały świat. Jest za to coś dużo bardziej przejmującego – fatalistyczny spokój, pogodzenie się z tragedią, wewnętrzna zgoda na nieszczęście i przejmujący smutek, który od pewnego momentu dominuje życie naszych bohaterek. Każda ma swoje powody, by zmienić swoje życie, nie zawsze będziemy się z nimi zgadzać, ale na pewno każdy z nas nie raz znalazł się w podobnej sytuacji. Podobnej nie dosłownie, ale podobnej na poziomie emocjonalnym – coś lub kogoś straciliśmy, ktoś nas oszukał, spotkało nas nieszczęście, zdarzył się nieszczęśliwy wypadek, podjęliśmy złą decyzję i musimy radzić sobie z konsekwencjami. W losach tych dwóch bohaterek możemy się przejrzeć sami ze swoim życiem – a to jest naprawdę wielka moc książek.

Do tego jeszcze autorka opowiadając nam o koreańskich kobietach, opowiada jednocześnie o koreańskim społeczeństwie i pokazuje, jakie jest w nim miejsce kobiety, co kobieta znaczy i co może. Ale dostrzeżemy tu nie tylko temat kobiety – jeśli przyjrzymy się uważnie, zauważymy obraz społeczeństwa w całości – status bogatych, życie biednych, mechanizm zadłużania się, symbole udanego życia i to, co jest dowodem na odniesiony sukces. Prawo linii to fikcja, ale problemy w niej poruszone są jak najbardziej realne.

Od siebie dodam, że to również fantastyczna opowieść o zemście. Zupełnie się tego nie spodziewałam, ale kiedy skończyłam czytać i myślałam o fabule, to doszłam do wniosku, że właśnie ten element sprawił, że historia nabrała dodatkowej wartości dla mnie. Zemsta to temat, o którym bardzo lubię czytać i w takim wydaniu wywołał we mnie dużo refleksji. Nie mogę napisać Wam nic więcej, ale zachęcam do poznania tej historii samemu. Po lekturze pojawią się na pewno ciekawe pytania, a odpowiedzi być może będą jeszcze ciekawsze…

Prawo linii to kolejna przedstawicielka literatury koreańskiej w moim czytelniczym życiu i muszę powiedzieć, że moja sympatia do tego typu książek została podtrzymana. Teraz na pewno będę chciała sięgnąć po dwie poprzednie książki tej autorki. A kiedyś w końcu podejmę próbę napisania tekstu o tym, dlaczego tak podobają mi się książki pisane przez azjatyckich autorów. Tylko muszę przeczytać ich jeszcze więcej.

Ocena: 4+/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć