ebook W domu snów
4.48 / 5.00 (liczba ocen: 61647)

W domu snów
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 24.05
Audiobook - najniższa cena: 24.05
wciąż za drogo?
24.05 zł Lub 21.65 zł
36.99 zł
36.99 zł Lub 33.29 zł
36.99 zł
30.41 zł
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Ebook „W domu snów” to powieść Carmen M. Machado – autorki głośnych opowiadań „Jej ciało i inne strony”. Odważna proza o domu, który nie jest domem, i o śnie, który wcale nie jest snem. „Czy kobiety też krzywdzą? Czy związki między kobietami mogą być równie przemocowe jak związki osób przeciwnej płci? Autobiograficzna proza Machado miota się pomiędzy non-fiction a baśnią o złej królowej. Na szczęście kończy się jak na baśń przystało: nadzieją, że z Domu snów da się odejść. Znakomita literatura w doskonałym przekładzie Łukasza Błaszczyka” – Natalia Szostak, „Wysokie Obcasy Extra”

W brawurowym połączeniu memoiru i powieści gotyckiej Carmen Maria Machado snuje autobiograficzną historię swojej relacji z charyzmatyczną, ale – jak się prędko okaże – niezrównoważoną i przemocową partnerką. Pełna namiętności sielanka szybko zmienia się w dreszczowiec, tyle że nie jest to po prostu queerowe „Fatalne zauroczenie”.

Machado dotyka tematu dotąd przemilczanego z uwagi na kontekst polityczny i relacje władzy. Krzywdzona kobieta jest bowiem jak duch, który był obecny od zawsze i od zawsze nawiedzał dom władcy, a pisarka swoimi wspomnieniami dokonuje czegoś na miarę wskrzeszania zmarłych.

„PRZEMAWIAM W CISZY. CISKAM KAMIEŃ MEJ HISTORII W ROZLEGŁĄ SZCZELINĘ; LEDWO SŁYSZALNY DŹWIĘK, JAKI WYDAJE, JEST MIARĄ PUSTKI”.

„Czasem przekłady są potrzebne, bo opowiadają coś, do czego polska literatura jeszcze nie dotarła. Właśnie tak jest w tym przypadku: przemoc w związku lesbijskim, przemoc squeerowana, walka o godność, o siebie – brzmi to jak historia nie z tego świata, bo u nas przecież trzeba udowadniać, że LGBT to ludzie, nie ideologia. Bardzo mocna, bardzo ważna” – Paulina Małochleb, Książki na ostro

O e-booku W domu snów blogerzy napisali: 

Przeczytałam książkę. Bardzo dobrą książkę. Taką, która zostanie ze mną na długo. I taką, o której będę Wam mówiła, że też musicie ją przeczytać. Uważam, że takie książki są niesamowicie ważne! Otwierają oczy, uwrażliwiają czytelnika. Uczą, na co zwracać uwagę, czego unikać, jak pomóc. Mówią głośno o problemach, o których zbyt często się milczy. Czytajmy takie książki rozmawiajmy o nich! - Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi - Diana Chmiel

W domu snów od Carmen Maria Machado możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Większość rodzajów przemocy domowej jest całkowicie dozwolona.

Przeczytałam książkę. Bardzo dobrą książkę. Taką, która zostanie ze mną na długo. I taką, o której będę Wam mówiła, że też musicie ją przeczytać. Carmen Maria Machado napisała dopiero dwie książki, ale już teraz warto zwrócić na nią uwagę. Pierwszy był tom opowiadań Jej ciało i inne strony, w którym poruszyła temat cielesności kobiet i kontroli nad ciałem. Opowiadań jeszcze nie czytałam, ale ta druga książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

Myślałam, że to powieść, nawet na okładce o tym przeczytamy, ale dla mnie to zdecydowanie literatura faktu. Bo wszystko o czym przeczytamy, wydarzyło się naprawdę. W domu snów to autobiograficzna opowieść o relacji autorki z niezrównoważoną i przemocową partnerką. Są w tej książce zdania, które tną jak nóż, są takie, których nigdy nie zapomnimy. I takie, dzięki którym na wiele spraw spojrzymy całkiem inaczej.

“Zła” to mocne słowo. Używasz go raz, ale zostawia po sobie nieprzyjemny posmak: metaliczny, fałszywy. Lecz jakiego innego słowa miałabyś użyć do opisania osoby, przez którą czujesz się tak bezsilna?

Autorka swoją osobistą historię przeplata z faktami. To obie strony tej samego tematu – przemocy. Przeczytałam już kilka książek o przemocy psychicznej i domowej i za każdym razem robią ogromne wrażenie. Odruchem czytelnika jest pytanie “ale jak to było możliwe?”, “dlaczego nie odeszła?”, “ja bym sobie na to nie pozwolił/a”. Dzięki tej opowieści zrozumiemy, jak to jest możliwe. Obserwujemy, jak taki związek się tworzy, jak działają przemocowe osoby, które psychologiczne i manipulacyjne techniki mają opanowane do perfekcji. I my, jako czytelnicy, również przegapiamy moment, w którym zaczyna się robić niebezpiecznie, w którym związek pełen miłości i nadziei na wspólne, dobre życie zamienia się w pułapkę bez wyjścia.

W społeczności queer dyskusja na temat przemocy w lesbijskich związkach rozpoczęła się na początku lat 80. XIX wieku, ale dopiero w 1989 roku, po tym jak Annette Green zastrzeliła swoją przemocową partnerkę, pytanie, czy takie zjawisko w ogóle istnieje, trafiło przed ławę przysięgłych i miało zostać rozstrzygnięte przez sąd

W domu snów jest ważna z powodu poruszania niezwykle istotnego tematu, ale jest jeszcze jedna rzecz. We wszystkich tekstach o książce podkreśla się queerowość autorki i opowieści. O ile o przemocy domowej mówi się i pisze mało, to o przemocy w związkach jednopłciowych mówi się i pisze jeszcze mniej. Dla mnie pytanie, czy kobieta może krzywdzić w związku jest bezzasadne, bo odpowiedź odpowiedź jest oczywista – może. Krzywdę może robić każdy, bez względu na płeć i bez względu na to, w jakim związku się znajduje. Krzywda zależy od człowieka, nie od płci. Ale rozumiem też, ile taka książka może znaczyć dla środowiska queer – że w końcu ktoś głośno mówi o przemocy w ich związkach, ktoś nazywa rzeczy, że w końcu przemoc jest i istnieje, że się ją zauważa. Bo trudno oprzeć się wrażeniu, że do tej pory łatwiej było udawać, że nic takiego nie istnieje. Szczególnie dla Polaków to ważna książka – my jesteśmy na etapie dopuszczania do siebie istnienia w ogóle związków jednopłciowych.

Do tego dochodzi prosty, ale przerażąjący fakt, że system prawny nie zapewnia ochrony przed większością rodzajów przemocy – werbalną, emocjonalną, psychologiczną – i co gorsza, nie zapewnia odpowiedniego kontekstu. Nie uwzględnia niektórych kategorii ofiar. “Skupiając się na przemocy fizycznej kosztem innych aspektów doświadczenia bitej kobiety”, pisała w 2004 roku profesorka prawa Leigh Goodmark, “system prawny wpływa na kryteria oceny historii bitych kobiet. Jeśli [w sensie prawnym] nie doszło do ataku, kobieta nie jest ofiarą, choćby miała za sobą skrajnie wyniszczające doświadczenia, choćby została kompletnie odizolowana, choćby padła ofiarą straszliwej przemocy psychicznej. Tego rodzaju krótkowzroczna interpretacja przemocy domowej sprawia, że system prawny wyrządza bitym kobietom wielką krzywdę.

Oprócz swojej osobistej historii autorka zawarła w tym tekście dużo faktów, odwołań do literatury, kultury, historii, prawa. To nie są tylko wspomnienia, które choćby najciekawsze czy najbardziej tragiczne, zawsze będą prezentować jeden punkt widzenia. To całościowa opowieść o przemocy – opowiedziana jednym głosem, ale z wielu perspektyw. Odnajdziemy w niej mnóstwo tematów – jak postrzegana jest przemoc? Co ma zrobić przyjaciel osoby, która jest w przemocowym związku? Kiedy granica zostaje przekroczona? Jak przemoc domowa postrzegana jest przez prawo? Jak to, że przemoc dotyczy związku między dwiema kobietami wpływa na postrzeganie tej przemocy? Czy jeśli chodzi o przemoc, inaczej traktuje się kobiety i mężczyzn? I wiele, wiele innych…

A poza tym czyż mężczyźni nie stosują wobec kobiet gaslightingu, nie maltretują swoich kochanek, nie nękają swoich dziewczyn, nie mordują swoich żon od zarania dziejów? I czyż nie redukuje się ich przemocy do roli przypisu, komentarza na marginesie, czyż nie zakłada się, że coś tę przemoc musiało sprowokować?

Uważam, że takie książki są niesamowicie ważne! Otwierają oczy, uwrażliwiają czytelnika. Uczą, na co zwracać uwagę, czego unikać, jak pomóc. Mówią głośno o problemach, o których zbyt często się milczy. Czytajmy takie książki rozmawiajmy o nich!

Ocena: 6/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć