ebook Stary człowiek i morze
3.79 / 5.00 (liczba ocen: 961047)

Stary człowiek i morze
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 15.95
Audiobook - najniższa cena: 19.95
wciąż za drogo?
-41% 15.95 zł
29.67 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
31.90 złempikGO: 19.99 zł z Empik Go 19.99 zł
25.52 zł Lub 22.97 zł
31.90 zł
24.45 zł
25.50 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Kanon literatury światowej. Ebook „Stary człowiek i morze” – słynne opowiadanie Ernesta Hemingwaya – w nowym przekładzie Kai Gucio. „Stary człowiek i morze” to „najlepsza rzecz w dorobku Hemingwaya. Z czasem może się okazać, że to najlepsza rzecz w dorobku nas wszystkich, jego i mojego pokolenia. Tym razem odkrył Boga, Stwórcę” – William Faulkner

Do opowiadania „Stary człowiek i morze” (ebook w formacie epub, kindle mobi) Ernesta Hemingwaya wracamy całe życie, bo klasyka dziś okazuje się niezwykle aktualna.

Rybak Santiago po wielu dniach bezowocnych połowów postanawia samotnie wypłynąć na dalekie wody, aby udowodnić wszystkim, że jeszcze nie jest bezużytecznym starcem. Jego przynętę połyka imponujący marlin. Santiago rozpoczyna dramatyczną walkę nie tylko z ogromną rybą i siłami natury, lecz także ze sobą i swoim słabnącym ciałem.

W oszczędnym, przejmującym stylu Hemingway pokazuje realia życia w kubańskiej wiosce i warunki pracy rybaków, jednak „Stary człowiek…” (ebook w formacie epub, kindle mobi) to przede wszystkim ponadczasowa opowieść o uporze, niezłomnej sile ducha i pomysłowości pozwalającej wybrnąć z najgorszej opresji.

Hemingway uważał opowiadanie „Stary człowiek i morze” – a napisał je w zaledwie osiem tygodni – za swoje najlepsze dzieło. Wkrótce po publikacji stało się ono bestsellerem. Hemingway otrzymał za „Starego człowieka…” Nagrodę Pulitzera. Utwór przyczynił się również do przyznania Hemingwayowi Literackiej Nagrody Nobla w 1954 roku. Krytycy prześcigali się w zachwytach i porównywali niedługi ten tekst m.in. do „Moby Dicka” Hermana Melville’a.

„Stary człowiek i morze” (ebook w formacie epub, kindle mobi) został dwukrotnie zekranizowany, w rolę główną wcielili się Spencer Tracy i Anthony Quinn.

O e-booku Stary człowiek i morze blogerzy napisali: 

Warto wracać do klasyki, szczególnie, jeśli jakiegoś tytułu jeszcze nie znacie albo czytaliście_łyście go w zbyt młodym wieku, by dobrze go pojąć. Stary człowiek i morze to opowieść o starości, na którą właściwie nikt nigdy nie jest gotowy. - Karolina Sosnowska - tanayah czyta

Po tych kilku latach od ostaniej lektury, Stary człowiek i morze zachwycił mnie jeszcze bardziej. To fantastyczne opowiadanie, które dostarcza szeregu skrajnych emocji. - Kasia Milner - Jej Wysokość Literatura

Stary człowiek i morze od Ernest Hemingway możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Stary człowiek i morze to klasyka, która została niedawno wydana przez Wydawnictwo Marginesy w nowej szacie graficznej. Jest to wspaniała okazja, by powrócić do tej lektury, bo klasyka zawsze się obroni. Ostatni raz Starego człowieka i morze czytałam w liceum, byłam zatem ciekawa, jak teraz, po latach, odbiorę i zrozumiem książkę.

Mam wrażenie, że sam Hemingway jest już dziś dosyć zapomniany i niedoceniany, dlatego niezwykle cieszy mnie powrót do jego dzieł. W tak pięknych wydaniach, które aż proszą się, by postawić ja na półce, jeszcze przyjemniej się go czyta.

Stary człowiek i morze – wielowymiarowa opowieść o życiu

Santiago to wiekowy rybak, któremu w ostatnim czasie nie sprzyja dobra passa. Ilekroć wypływa w morze, wraca z pustymi rękami. Każdego dnia rano wstaje jednak i pełen uporu wypływa na szerokie wody. Jest sam, jego jedyny uczeń pod wpływem rodziców, wybiera rybaków, którym szczęście bardziej sprzyja. Nie sprawia to jednak, że chłopiec zapomina o starym – codziennie go odwiedza, troszczy się o niego i przede wszystkim wierzy, że znów mu się uda.

W końcu los puszcza do Santiaga oczko – istotnie udaje mu się złapać dużą rybę. Od tego momentu rozpoczyna się walka, która będzie trwała aż do końca powieści. Kto wygra ten pojedynek: uparty rybak, walczący o honor, czy ryba, pragnąca ponad wszystko żyć? Kiedy on słabnie i drętwiejące ręce odmawiają mu posłuszeństwa, ryba napiera do przodu. Kiedy ona ona opada z sił – on atakuje. Jaką cenę przyjdzie im zapłacić za tę szaloną i niekończącą się walkę?

Stary człowiek i morze – niezłomna siła ducha w kruchym ciele

To jedno z najbardziej docenianych dzieł Hemingwaya, choć napisał je w zaledwie 8 tygodni. Stary człowiek i morze opowiada nie tylko o rybaku, pragnącym odzyskać szacunek, lecz o niezłomnej sile ducha, uporze i przezwyciężaniu własnego strachu. Walka, jaką prowadzi główny bohater od samego początku okazuje się trudna. To pojedynek nie tylko z siłami natury, ale i z samym sobą .

Po tych kilku latach Stary człowiek i morze zachwycił mnie jeszcze bardziej. To fantastyczne opowiadanie, które dostarcza szeregu skrajnych emocji.

Ocena: 6/6
©Jej Wysokość Literatura
Wracamy do tej książki całe życie, bo klasyka dziś okazuje się niezwykle aktualna ‒ głosi tekst na czwartej stronie okładki. Mnie się jednak wydaje, że po klasykę sięgamy rzadko, za rzadko. Sama, będąc osobą, która czyta dużo, do klasycznych dzieł raczej nie wracam. Co roku w podsumowaniu literackim obiecuję sobie, że będę jej czytać więcej, trudno jednak spełnić ten postulat, gdy świeżynki książkowe kuszą. Rozgrzeszam się, przypominając sobie, że większość klasycznej literatury przeczytałam za czasów szkolnych (bo rzeczywiście czytałam ‒ z większą lub mniejszą przyjemnością ‒ wszystkie obowiązkowe lektury), ale ile z nich zrozumiałam i wyciągnęłam to zupełnie inna sprawa. Co więc się stało, że dziś przychodzę do Was z recenzją klasycznej książki Ernesta Hemingwaya Stary człowiek i morze? Skusiło mnie nowe wydanie, a przede wszystkim nowe tłumaczenie. To co, gotowi na polowanie na wielkiego marlina?

Rybak Santiago po wielu dniach bezowocnych połowów postanawia samotnie wypłynąć na dalekie wody, aby udowodnić wszystkim, że jeszcze nie jest bezużytecznym starcem. Inni uważają, że jego czasy już minęły, a choć kiedyś miewał obfite połowy, obecnie wraca z prawie pustą łodzią. Santiago żyje skromnie, powiedzieć wręcz trzeba, że ubogo, choć on sam nigdy tak by tego nie nazwał. Jest zahartowany, doświadczony przez życie i przez to twardy. W tym wieku niewiele mu już potrzeba: ot, trochę strawy od czasu do czasu, czegoś twardego pod grzbiet, gdy kładzie się do snu i odrobiny towarzystwa w dzień. To ostatnie zapewnia mu chłopiec z sąsiedztwa, który właśnie wchodzi w okres dorastania. Jako jedyny zdaje się przejmować starym rybakiem i dbać o to, by miał on co jeść. Kiedyś pływali razem na połowy, jednak teraz chłopak pomaga młodszym od Santiago. Nie przekreśla to jednak ich niezwykłej przyjaźni.

Pewnego dnia rybak myśli: teraz albo nigdy! Wypływa samotnie na głębokie morze, gdzie jego przynętę połyka imponujący marlin. Santiago rozpoczyna dramatyczną walkę nie tylko z ogromną rybą i siłami natury, lecz także ze sobą i swoim słabnącym ciałem. Kto wygra ten pojedynek, którego stawką jest przecież coś więcej niż po prostu ryba?

Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać.

Warto wracać do klasyki, szczególnie, jeśli jakiegoś tytułu jeszcze nie znacie albo czytaliście_łyście go w zbyt młodym wieku, by dobrze go pojąć. Stary człowiek i morze to opowieść o starości, na którą właściwie nikt nigdy nie jest gotowy. Podczas lektury obserwujemy zmagania rybaka Santiago z samym sobą i z bezlitosną naturą, która w tym wypadku nie daje ukojenia, nie pociesza, nie podtrzymuje na duchu, ale daje do zrozumienia, że nadszedł czas jej zwycięstw. Mimo to człowiek jest uparty i ma w sobie jeszcze jakąś dumę, więc starzec wypuszcza się na niebezpieczną wyprawę na pełne morze za ogromnym marlinem. Ryba nie zamierza się poddać, ale Santiago również. Oboje mają coś do udowodnienia. Santiago nie walczy przecież po prostu z marlinem, on walczy ze swoimi słabnącymi mięśniami, z nie tak dobrym już refleksem, z krótszą wytrzymałością, z upływem czasu i sił. Jeszcze się nie poddaje, bo póki walczy o życie, to może śmierć go ominie.

Mocno wybrzmiewa tu niezgoda na starość jako na zniedołężnienie, zależność od innych. Santiago żyje w świecie, gdzie albo sobie radzisz, albo umierasz, lecz zdaje się, że bardziej niż ostracyzm społeczny przeraża go jego własna porażka, przegranie ze słabnącym ciałem. Duch jeszcze lata wysoko i łowi wielkie ryby, a ciało już się kurczy i pochyla coraz bliżej ziemi. Któż z nas się nie boi utraty samowystarczalności i zależności od dobrych chęci innych? Dlatego właśnie to doceniane i nagradzane opowiadanie jest tak dobre i aktualne do dziś.

Zebrał cały swój ból i resztę sił, jakie mu pozostały, i swoją dawno utraconą dumę ‒ i przeciwstawił to męce ryby, a ona przybliżyła się do niego i popłynęła łagodnie obok, prawie dotykając swym mieczem desek łodzi, i zaczęła ją mijać, długa, potężna, szeroka, srebrzysta, pręgowana fioletem, nieskończona tam, w wodzie.

Czy warto wracać do klasyki literatury? Moim zdaniem tak. Na wiele książek, które czytałam w swoim szkolnym życiu, nie byłam jeszcze gotowa, wielu nie zrozumiałam i nie doceniłam. Rzadko niestety, mimo tej refleksji, wracam do klasyków, bo tyle nieznanych historii kusi.

Ocena: 5/6
©tanayah czyta
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć