ebook Nazwij to snem
3.82 / 5.00 (liczba ocen: 8141)

Nazwij to snem
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 22.45
wciąż za drogo?
-41% 22.45 zł
44.90 złempikGO: 19.99 zł z Empik Go 19.99 zł
41.76 złpremium: 26.94 zł Lub 26.94 zł
26.94 zł Lub 24.25 zł
44.90 zł
44.90 zł Lub 40.41 zł
44.90 zł
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę

Powieść, która po swoim drugim wydaniu zyskała wielki rozgłos. „Nazwij to snem” (ebook w formacie epub, kindle mobi) uznane zostało za arcydzieło żydowsko-amerykańskiej literatury i klasyczną fabułę o imigrantach. W 2005 roku magazyn „TIME” umieścił książkę Henry’ego Rotha na liście 100 najlepszych powieści napisanych w języku angielskim po roku 1923.

Wydana po raz pierwszy w 1934 powieść „Nazwij to snem” (ebook w formacie epub, kindle mobi) z początku nie odniosła wielkiego sukcesu sprzedażowego, choć krytycy byli nią zachwyceni, a dziś uważana jest za arcydzieło żydowsko-amerykańskiej literatury i klasyczną powieść o imigrantach.
Zauważona została dopiero przy okazji wznowienia w roku 1964, do którego pisarza namówił jego agent i wydawca. Przy swoim drugim wejściu na rynek, „Nazwij to snem” (ebook w formacie epub, kindle mobi) odniosło spektakularny sukces i w krótkim czasie sprzedało się w ponad milionie egzemplarzy.

Dawid Schearl to jeszcze mały chłopiec. Syn żydowskich imigrantów, mieszkający z rodziną w nowojorskich slumsach. Wraz z nim poznajemy brutalny i bezwzględny, pełen konfliktów świat ludzi starających ułożyć sobie życie na obczyźnie. Nowego, obcego miasta, w którym trudno się zadomowić, nie równoważą chłopcu trudne stosunki rodzinne.

Przez ponad 30 lat „Nazwij to snem” (ebook w formacie epub, kindle mobi) pozostawało jedyną powieścią Rotha. Zmieniło się to dopiero napisany u schyłku życia, po prawie 60 latach milczenia, cykl autobiograficznych powieści „Mercy of a Rude Stream”.
Rzucił on nowe światło na część wywołujących kontrowersje kazirodczych wątków przedstawionych w „Nazwij to snem” (ebook w formacie epub, kindle mobi). Wywołało to spór z Rose Broder, siostrą pisarza, która zagroziła wydawnictwu St Martin procesem sądowym i zażądała usunięcia owych wątków z udziałem postaci, której była pierwowzorem – Minnie Stigman – z kolejnych powieści w cyklu. W toku ugody wydawnictwo zapłaciło Rose 10 000 dolarów. Drugi tom powieści, choć wciąż z kontrowersyjnymi wątkami, ukazał się z adnotacją, że „ta powieść w żadnym wypadku nie jest autobiografią i nie powinna być jako taka czytana”, w kolejnych zaś – owe wątki zostały usunięte. W „Nazwij to snem”  nie było oczywiście możliwości, by cokolwiek zmienić.

O e-booku Nazwij to snem blogerzy napisali: 

Nazwij to snem to niesamowita powieść, której nie możecie przegapić w gąszczu zapowiedzi i nowości wydawniczych! To książka, którą można czytać wiele razy, bowiem wiele wątków zawartych jest między słowami. Podczas lektury bardzo zżyłam się z głównym bohaterem, a niektóre z fragmentów wprost złamały mi serce. Po prostu doskonała.  - Kasia Kulik - Jej Wysokość Literatura

Nazwij to snem czyta się z zapartym tchem, chociaż ilość smutku, bardzo ciężkich chwil, które musi dźwigać na swych barkach młody bohater, potrafi być przytłaczająca. Historia ta oblepiona jest strachem, bólem, złem, przemocą i poczuciem beznadziei. Pomimo tego jest nadal fascynująca. - Katarzyna Denisiuk - Na czytniku

Nazwij to snem od Henry Roth możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Piękne jest to, że wydawnictwa wracają do powieści, które swoje premiery miały lata temu. Tym bardziej, gdy jest to literatura wysokich lotów, dająca czytelnicze zadowolenie.

Nazwij to snem powstała w 1934 roku i jak można przeczytać, jej początek nie był falą wznoszącą, pomimo ciepłych słów ze strony krytyków literackich. Z czasem i współcześnie pisze się o dziele Henryego Rotha jako o arcydziele żydowsko-amerykańskiej literatury i klasycznej powieści o imigrantach. Warto dodać, że amerykański powieściopisarz to ukraiński imigrant, który po napisaniu Nazwij to snem miał wieloletnią przerwę w twórczości literackiej. Pod koniec życia, prawie po 60 latach milczenia, stworzył cykl autobiograficznych powieści, w których wplótł wątki kazirodcze.

Kilka słów o fabule

Głosem Nazwij to snem jest młody Dawid, który wraz z matką dociera do Nowego Jorku początku XX wieku, gdzie czeka na nich ojciec. Henry Roth przedstawia czytelnikowi bardzo trudne realia życia żydowskich imigrantów, ich samotność i alienację. To obraz codziennego zmagania się z nieprzyjaznym otoczeniem stawiającym granicę i niepozwalającym na życie w symbiozie.

Jednak Nazwij to snem to przede wszystkim koleiny życia młodego chłopaka, który na co dzień styka się z oschłością ojca i brakiem akceptacji rówieśników. Jedyną pocieszycielką i osobą, na którą może zawsze liczyć jest jego matka.

Jesteśmy przy Dawidzie w czasie jego pierwszych kontaktów z seksualnością, trudnych spotkań w chederze oraz codziennego obcowania z przemocowym ojcem. Jego głos to niemy krzyk, który chcemy usłyszeć i na niego zareagować.

Kilka słów o wrażeniach

Nazwij to snem czyta się z zapartym tchem, chociaż ilość smutku, bardzo ciężkich chwil, które musi dźwigać na swych barkach młody bohater, potrafi być przytłaczająca. Historia ta oblepiona jest strachem, bólem, złem, przemocą i poczuciem beznadziei. Pomimo tego jest nadal fascynująca.

Warto zagłębić się w ten świat. Pomimo tego, że jest tak odległy, to równocześnie jest bliski współczesnym zachowaniom dzieci, młodzieży i dorosłych. Polecam!

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Nazwij to snem to powieść uważana za klasykę literatury amerykańskiej. Wydana w 1934 roku nie osiągnęła pierwotnie sukcesu. Dopiero po wznowieniu, w 1964 roku, zrobiło się o niej głośno i została sprzedana w ponadmilionowym nakładzie. Dziś jest to już powieść dosyć zapomniana, dlatego też Wydawnictwo Książkowe Klimaty oraz serwis Artrage pragną przypomnieć o niej czytelnikom. Dobra literatura broni się sama, dlatego mam nadzieję, że trafi ona do Waszych serc, bo naprawdę na to zasługuje.

Nazwij to snem – zapomniane arcydzieło literatury amerykańskiej

Nazwij to snem jest uważana za arcydzieło literatury żydowsko-amerykańskiej. Opowiada o losach żydowskich imigrantów, którzy trafiają do Stanów Zjednoczonych i próbują ułożyć sobie życie na obczyźnie. To właśnie tam czeka na nich obietnica lepszego jutra, zarobienia pieniędzy i założenia interesu, co dotychczas było poza ich zasięgiem. Bohaterzy rozpoczynają nowe życie, choć jednocześnie wciąż bardzo tęsknią za domem, a przeszłość ciągnie się za nimi niczym cień.

Głównym bohaterem jest Dawid Schearl, chłopiec, który wraz z rodzicami zamieszkuje nowojorskie slumsy. To właśnie jego oczami czytelnik obserwuje ten fikcyjny świat, towarzysząc dziecku we wszystkich jego troskach, obawach i marzeniach. Dawid jest dzieckiem niezwykle wrażliwym i strachliwym. Przeraża go właściwie wszystko, co go otacza: obce ulice, rówieśnicy, starsza córka sąsiada i piwnica. Jedyną bezpieczną przystanią, prawdziwą miłością i niezaprzeczalną świętością jest matka. Tylko ona otacza go czułością – chroni niczym największy skarb. Ojciec pozostaje surowy, powściągliwy, momentami wręcz agresywny. Dawid żyje w ciągłym strachu przed nim i przeświadczeniu, że nie spełni jego oczekiwań. Obserwuje świat dorosłych – pełen konfliktów, zawiści i zazdrości. Sytuacja w domu dodatkowo komplikuje się, gdy pojawia się ciocia Berta – siostra matki – a Dawid, usilnie pragnąc mieć przyjaciela, wchodzi w relację z Leo – katolikiem i imigrantem z Polski.

Walcząc z własnymi strachami, odkrywając siebie i swoją tożsamość, unikając gniewu ojca tyrana, Dawid próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości i stworzyć swój świat na nowo w tych niesprzyjających warunkach.

Świat widziany oczami dziecka

Henry Roth kreuje niezwykły świat, w którym realizm miesza się z dziecięcymi fantazjami. Buduje powieść, opowiadającą o poszukiwaniu i odkrywaniu tożsamości narodowej, potrzebie akceptacji i relacjach rodzinnych. Główny bohater odkrywa Boga, ale w tym wszystkim dowiaduje się, że oprócz żydowskiego istnieje jeszcze ten chrześcijański – przybity do krzyża, posiadający Matkę, która na medalikach tuli go w ramionach. Błąkając się po brudnych i hucznych ulicach Nowego Jorku próbuje ułożyć w całość te kawałki układanki, lecz co rusz gubi jeden z elementów, a jej kształt się rozmywa.

Choć narracja prowadzona jest w trzeciej osobie, Roth posługuje się strumieniem świadomości, jeszcze bardziej uwypuklając samotność dziecka w tym szalonym, dynamicznym świecie. Na pewno nie jest to opowieść o klasycznym rozumieniu “american dream”. Dzieje się w niej dużo: myśli chłopca wędrują w różnych kierunkach, ulica żyje swoim życiem, matka zmaga się z upiorami z przeszłości, a ojciec z upiorami toczącymi bitwę w jego wnętrzu.

Nazwij to snemNazwij to snem – powieść o imigrantach

Nie mogę nie wspomnieć o podobieństwie, jakie zauważyłam pomiędzy Nazwij to snem Henry’ego Rotha, a powieścią “Vita” Melani Mazzucco. U Rotha mamy żydowskich imigrantów, próbujących swojego szczęścia w Nowym Jorku. Głównym bohaterem jest dziecko, wrzucone w gwałtowny wir życia, jaki napędzają dorośli. Mazzucco opowiada z kolei o włoskich imigrantach, ale tak samo posługuje się postaciami dzieci, by ukazać brutalność i brud świata, w jakim przystało im żyć. Tam również odbywa się konfrontacja z dorosłymi, którym niejednokrotnie brakuje serca. Co ciekawe, w powieści Rotha pojawiają się również Włosi, więc znając “Vitę” doskonale odnalazłam się w tych wątkach, a porównanie obu kultur było dla mnie niezwykłą przygodą! To był dla mnie dodatkowy smaczek, który z przyjemnością odkryłam podczas lektury.

Nazwij to snem to niesamowita powieść, której nie możecie przegapić w gąszczu zapowiedzi i nowości wydawniczych! To książka, którą można czytać wiele razy, bowiem wiele wątków zawartych jest między słowami. Podczas lektury bardzo zżyłam się z głównym bohaterem, a niektóre z fragmentów wprost złamały mi serce. Po prostu doskonała. Uniwersalna i pomimo upływu czas – wciąż aktualna.
Proszę nie przegapcie jej i zapiszcie na swojej liście do przeczytania.

Ocena: 6/6
©Jej Wysokość Literatura
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć