ebook Umierając, żyjemy
3.82 / 5.00 (liczba ocen: 6043)

Umierając, żyjemy
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 29.90
Audiobook - najniższa cena: 30.93
wciąż za drogo?
empik#Empik - promocje - SUPER CENY
empik#Empik - promocje - SUPER CENY
37.11 złpremium: 23.94 zł Lub 23.94 zł
29.90 zł
31.12 zł Lub 28.01 zł
31.90 zł
37.11 zł Lub 33.40 zł
30.89 zł
32.12 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Arcydzieło Roberta Silverberga, nominowane do nagród Hugo i Nebula.

Jedna z tych rzadko spotykanych powieści, które są jednocześnie olśniewające i intymne. - Michael Chabon.

David Selig od dzieciństwa ma zdolności telepatyczne. Bez trudu czyta w myślach innych ludzi i poznaje ich najgłębiej skrywane sekrety. Z czasem jednak dochodzi do wniosku, że ten dar jest zarówno narzędziem władzy, jak i przekleństwem. Wkraczający w wiek średni, coraz bardziej wyalienowany Selig nie potrafi nawiązać normalnych związków z ludźmi. Ledwo wiąże koniec z końcem, utrzymując się z pisania prac semestralnych dla studentów. Jest coraz bardziej zniesmaczony tym, co dzieje się w Ameryce. Na domiar złego odkrywa, że jego cudowny dar zaczyna z niewiadomego powodu zanikać…

Umierając, żyjemy od Robert Silverberg możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Umierając, żyjemy jest to książka, którą trudno mi jednoznacznie ocenić, a sama w sobie nie należy do najłatwiejszych w odbiorze i można łatwo się do niej zrazić. Cała przedstawiona tutaj historia jest stosunkowo prosta i opowiada o Davidzie, który posiada zdolności telepatyczne, dzięki którym poznaje myśli innych, co czują, myślą, jakie chowają tajemnice i sekrety. Jednak nie przynosi mu to wcale szczęścia, miłości, wielkich pieniędzy, czy sławy. Powieść ma zatem dość ponury i pesymistyczny wydźwięk. Bohaterowi nic się w życiu nie udało, choć można byłoby sądzić, że z jego mocami jest mu pisany wielki życiowy sukces. Niestety tak się wcale nie dzieje. Co więcej, okazuje się, że czytanie w myślach niekoniecznie może być tak bardzo interesujące jakby się mogło wydawać. Zdolności bohatera powodują również to, że trudno mu nawiązać głębszą i trwalszą więź, a odkryte prawdy na swój temat wśród bliskich osób niekoniecznie są takie, jakich oczekiwał.

W trakcie całej książki poznajemy kolejne etapy życia Davida, jak odkrył swoje zdolności, jak je wykorzystywał, czym zajmuje się w życiu i jak zauważył osłabienie swoich mocy. Nie mamy jednak zachowanej chronologii wydarzeń, ponieważ bohater co kilka rozdziałów cofa się w przeszłość, aby przedstawić jakąś konkretną sytuację, czy wydarzenie, dzięki któremu lepiej go poznajemy, ale przede wszystkim co niesie ze sobą posiadanie zdolności telepatycznych. David często snuje ciekawe rozważania na ten temat, co zyskał dzięki nim, ale również kim się przez nie stał. Pomimo że książka liczy niewiele ponad 250 stron, to jednak w pewnym momencie można poczuć, że niektóre sceny są zbędne i książka nie straciłaby na ich usunięciu. Niemniej jednak jest to z pewnością nietuzinkowa książka, nie każdego zachwyci, ale warto ją poznać.

Umierając, żyjemy to książka dość dziwna, trudna, a jednocześnie o stosunkowo prostej fabule. W powieści śledzimy losy Davida Seliga, posiadającego zdolności telepatyczne, które jednak wcale nie przynoszą mu szczęścia, miłości, czy pieniędzy.

Ocena: 4/6
©Świat fantasy
Umierając, żyjemy Roberta Silverberga to druga obok Kwiatów dla Algernona najbardziej przepełniona pierwiastkami humanistycznymi książka w godnej uwagi serii science fiction Wehikuł czasu. Towarzyszymy w niej głównemu bohaterowi – telepacie, który dokonuje swego rodzaju podsumowania dotychczasowego życia, szukając w nim sensu i motywacji do dalszego istnienia. Oczekiwałam w tym przypadku satysfakcjonującego intelektualnie dania literackiego i właśnie takie otrzymałam.

Zaś kryzys psychiczny u czterdziestojednoletniego Davida Seliga wywołują powoli zanikające zdolności telepatyczne, które ma od dziecka i które są dla niego zarazem największym błogosławieństwem, jak i przekleństwem. Obecnie ledwo wiąże koniec z końcem, pisząc na zamówienie prace zaliczeniowe dla studentów Uniwersytetu Columbia. Próbuje też naprawić relacje ze swoją młodszą o dziesięć lat adoptowaną siostrą.

Chętnie widzimy rzeczy i wydarzenia w sposób, który nam odpowiada.

Cała opowieść prowadzona jest w niecodzienny sposób, co przekłada się na nietypową formę. Narracja płynnie przechodzi z pierwszoosobowej w drugoosobową, gdy dotyczy teraźniejszości protagonisty, jest natomiast trzecioosobowa w opisach jego przeszłości. Mamy tu także do czynienia z elementami strumienia świadomości, dzięki czemu wchodzimy bardzo głęboko w psychikę głównego bohatera. Tekst przeplatany jest cytatami ze słynnych poetów i powieściopisarzy, ale także esejami autorstwa Davida – w tym o Procesie i Zamku Kafki. Pojawiają się w nim również listy głównego bohatera – te napisane i tylko ułożone w głowie. David co chwilę nawiązuje przy tym do słynnych dzieł literackich, malarskich i muzycznych, czy też opowiada nam o ważnych wydarzeniach historycznych jak wojna w Wietnamie, próby bomb atomowych lub zabójstwo Kennedy'ego, wspomina nawet o wkroczeniu wojsk radzieckich do Czechosłowacji. Pokazuje nam przy tym, w jakim stopniu wpłynęły one na jego życie, a także na losy całego świata. Dzięki temu powieść w pełni pokazuje, że Robert Silverberg to prawdziwy omnibus i erudyta.

Najważniejsze pytania, które stawia tu pisarz, to te o sens życia, możliwość porozumienia się z innymi, nawiązania satysfakcjonującej dla obu stron relacji, pogodzenia się ze sobą i osiągnięcia zadowalającego poziomu szczęścia. W niezwykły sposób – poprzez słabości i wątpliwości Davida – eksponuje sprzeczności ludzkiej natury, pragnienie spełnienia i rozpaczliwe próby jego osiągnięcia. Zdaje się nam przy tym mówić, że istnieją różnorodne sposoby myślenia i powody, by zachwycać się światem i go nienawidzić. Dlatego też ta powieść ma swój intelektualny ciężar i z pewnością jest to pozycja, przy której nie należy się spieszyć z lekturą, by dać sobie czas na odkrycie wszystkich obecnych tu aluzji.

To właśnie wtedy zrozumiałem, że nie ma już nadziei dla rodzaju ludzkiego, skoro nawet najlepsi z nas wpadają w szał z powodu miłości, pokoju i równości wszystkich ludzi.

Nie jest to również pozycja, w której da się polubić protagonistę – jest on raczej powodem, byśmy zajrzeli we własne dusze, zrozumieli nasze strachy i wątpliwości oraz podjęli próbę poradzenia sobie z nimi, czy też ustalili własne życiowe priorytety. Ja, czytając o umiejętnościach telepatycznych Davida, zastawiałam się, w jakim stopniu widzi on prawdę w umysłach innych, a w jakim stopniu jedynie ją przetwarza i interpretuje, nadając jej tym samym własnych znaczeń. Nie mogłam się też oprzeć wrażeniu, że główny bohater jest swoistym porte-parole autora i mówi tu w jego imieniu, między innymi dlatego, że obaj urodzili się w tym samym roku – a konkretnie 1935.

Myślę, że wadą dla niektórych odbiorców mogą tu być: stosunkowo duża dawka wątków obyczajowych, skupiająca się na nieudanych relacjach Davida, nieoczekiwane zmiany sposobu narracji i formy, w tym przeskakiwanie do przeszłości mężczyzny, czy też bardzo głębokie wchodzenie w jego życie intymne, choć to ostatnie nie jest w wielu przypadkach nieuzasadnione. Zdecydowanie dominuje tu refleksja, a nie akcja, zaś utwór stawia tyle pytań, że mam wrażenie, że nie sposób znaleźć na nie odpowiedzi w ograniczonym czasie lektury.

Podsumowując, Umierając, żyjemy Roberta Silverberga to napisana w 1972 roku powieść science fiction wgłębiająca się w ludzki umysł i psychikę, która skłania do analizowania najważniejszych życiowych kwestii – satysfakcji, samopoznania, relacji z innymi, czy też sensu istnienia. Polecam ją przede wszystkim tym, którzy chcieliby podjąć niełatwą grę intelektualną proponowaną tu przez autora.

Ocena: 5/6
©Głodna Wyobraźnia
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć