ebook Kamień w wodę
4.17 / 5.00 (liczba ocen: 100)

Kamień w wodę
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 24.84
wciąż za drogo?
empik#Empik - promocje - SUPER CENY
empik#Empik - promocje - SUPER CENY
29.76 złpremium: 19.20 zł Lub 19.20 zł
24.84 zł Lub 22.36 zł
25.60 zł
32.00 zł
32.00 zł
24.84 zł
24.89 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

W czasach, gdy kobiety nie powinny rzucać się w oczy, ona nosiła makową spódnicę

Jest rok 1647. Za kilka lat Rzeczpospolitą zaleje szwedzki potop. Na razie mieszkańcy polskiej wsi leżącej na pograniczu z Brandenburgią i Śląskiem cieszą się pokojem. Pewnego dnia znika Dorota, córka miejscowej zielarki, Wigi, pozostawia dwuletnią córeczkę. Prócz Wigi nikogo to nie martwi. Wszak taki powinien być los dziewczyny, która prowokowała otoczenie spódnicą w kolorze polnych maków i pragnęła czegoś więcej, niż należy się wiejskim kobietom.

Tymczasem trzech wysłanników królowej Ludwiki Marii Gonzagi, przemierzając Brandenburgię spustoszoną przez wojnę trzydziestoletnią, znajduje małego chłopca. Nikt nie wie, kim jest i jak się znalazł na ponurym bezludziu.

Losy bohaterów splatają się w jednym miejscu, w Karge. Odtąd ono będzie sceną ich zmagań z wojną, zarazą, ludzką zawiścią i ponurymi tajemnicami. Nie udźwignęliby tego wszystkiego, gdyby nie przyjaźń, lojalność, miłość i marzenia pozwalające wierzyć w lepszą przyszłość.

O e-booku Kamień w wodę blogerzy napisali: 

Perfekcyjna w każdym calu. To książka, którą każdy powinien przeczytać. Nie dlatego, że niesie jakieś wielkie przesłanie. Ona po prostu jest potwierdzeniem tego, że polska literatura ma się bardzo dobrze. - Ania - Spadło mi z regała 

To piękna i magiczna opowieść o ludziach chociaż niewykształconych to mądrych mądrością doświadczenia. Jestem zachwycona i oczarowana tą opowieścią. - Małgorzata Cichocka - Biblioteczka u Rudej

Kamień w wodę od Zofia Mąkosa możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Są autorzy, po których książki sięgam w ciemno i są wydawnictwa, które wydają jakoś szczególnie wyselekcjonowane książki i wiem, że nigdy nie trafię na szmirę. Tak właśnie jest w przypadku Zofii Mąkosy i książek wydawanych w Książnicy. Już kiedyś Wam pisałam, że Książnica wydaje nie tylko książki, które mogą poszczycić się piękną okładką, ale przede wszystkim książki mądre, piękne i napisane cudownym językiem. A już na książki Pani Zofii Mąkosy czekam jak dziecko na bożonarodzeniowy prezent. Poprzedni cykl Wendyjska Winnica mnie urzekł, a jak było w przypadku nowego cyklu autorki?

Przenieśmy się do roku 1647, gdzie w Karge rządzi Baltazar von Lest. Karge to niewielka wieś leżąca na pograniczu Królestwa Polskiego i Brandenburgii. To właśnie tutaj właściciel ziemski, a zarazem kuzyn właściciela, Unrug marzy o wybudowaniu miasta. To też w Karge mieszka Wiga - zielarka i miejscowa znachorka, której los niestety nie oszczędza. Wiga szuka swojej ukochanej córki, Doroty, która przepadłą jak kamień w wodę i o której nikt nic nie wie. Dorota przepadła jak kamień w wodę pozostawiając malutką Rozalkę, której wychowaniem musi zająć się babka. Cała wieś plotkuje, że Dorota zniknęła by pojawić się z kolejnym nieślubnym dzieckiem, ale wiadomo, wieś wie lepiej. Czy Dorota się odnajdzie? i czy Wiga będzie umiała pokochać wnuczkę? no i czy powstanie wymarzone Unruhstadt? tego wszystkiego dowiecie się sięgając po Makową spódnicę Zofii Mąkosy.

Chyba żaden ze współczesnych autorów nie umie tak jak Pani Zofii snuć opowieści, w której wszystko się zazębia, a bohaterowie są na właściwym miejscu. Tu akcja snuje się powoli, a wręcz leniwie, ale to wszystko skład się na powieść, która na długo zapadnie w pamięci czytelnikowi. To rozbudowana i wielowarstwowa powieść, w której zakochałam się od pierwszego zdania. Ogromnym walorem książki jest tło historyczne i obyczajowe, na którym opiera się akcja powieści. Widać ogrom pracy włożony przez autorkę w Makową spódnicę . Wszystko jest realne i mamy wrażenie, że przenosimy się do tamtych czasów. Czasów kurnych chat, biedy, głodu, zaraz i wojen. Razem z bohaterami uprawiamy pola, wyrabiamy chleb i boimy się tego co nieznane, cierpimy głód i modlimy się o zdrowie.

Tu język współczesny miesza się z dawnymi pojęciami.
To piękna i magiczna opowieść o ludziach chociaż niewykształconych to mądrych mądrością doświadczenia. To opowieść o Widze, która pomaga wszystkim nawet tym, którzy tego nie doceniają. To opowieść o Marcie, wiejskiej kucharce, która chociaż nie potrafi ani czytać ani pisać to jej mądrość przebija z każdej strony. To opowieść o Rozalce, która przesiąknięta jest mądrością babki, radzi sobie od najmłodszych lat i marzy o makowej spódnicy. I wreszcie to opowieść o Dorotce, której nie ma, ale której obecność odczuwamy w każdym rozdziale. To opowieść o kobietach, którym przyszło żyć w cieniu mężczyzn, bez prawa do marzeń i własnego głosu.

Ja jestem zachwycona i oczarowana. W zapowiedziach wydawniczych nie znalazłam nazwiska autorki i bardzo żałuję, bo są autorzy, których książki mogę czytać nieustannie. Po Makową spódnice pewnie jeszcze sięgnę, ale wiem, że przy najbliższej wizycie w księgarni kupie wersję papierową, bo to jedna z tych książek, które muszę mieć w papierze, a nie tylko w wersji elektronicznej.
Jeśli jeszcze nie znacie twórczości Pani Zofii Mąkosy to musicie nadrobić to koniecznie.

Ocena: 5+/6
©Biblioteczka u Rudej
Dziś napiszę trochę o spokoju, bo jest on potrzebny do wszystkiego – również do czytania. Trzeba mieć przestrzeń zarówno wokół siebie, jak i w głowie. Czytelnik doświadcza go wtedy, gdy ma pewność, że przed nim lektura dobrej książki. Nie ma obawy, że się zawiedzie, że czeka na darmo, że rzuci powieścią w kąt. Tak dzieje się wówczas, gdy mamy zaufanie do autora lub autorki. Wtedy możemy ze spokojem oczekiwać premiery, a potem zaszyć się w kącie, czytać i zachwycać się.

Zastanów się, ilu jest pisarzy albo ile pisarek, którzy taki spokój zapewniają. Ja w natłoku nazwisk stuprocentową pewność mam tylko wobec kilkorga. Z pewnością w tym zacnym gronie jest Zofia Mąkosa. I choć nie ma na swoim koncie wielu powieści, to już sprawiła, że na jej książki czeka się co najmniej jak na ulubione danie w restauracji – przebierając nogami i z ogromnym apetytem. Proza autorki jest potwierdzeniem tego, że ilość to naprawdę sprawa co najmniej drugorzędna – na pierwszy plan wysuwa się jakość i ogromna wiedza.

Nie da się ukryć, że autorka rozpoczęła ten rok z przytupem. „Kamień w wodę”, pierwsza część serii „Makowa spódnica”, wywołał w wielu czytelnikach zachwyt. Byłam o to spokojna. To kolejny pokaz wiedzy, mądrości i umiejętności tworzenia przejmujących historii w wykonaniu jednej z lepszych polskich pisarek. Co dla mnie jest szczególnie ujmujące w tej książce? Plastyka, którą operuje Mąkosa. Czytając o Widze i reszcie bohaterów, widziałam ich twarze – mimikę, grymasy, kaprysy . Czułam strach Wigi, gdy wokół jej domu krążył kłusownik, uśmiechałam się, obserwując rodzącą się miłość, rozbudzałam w sobie instynkt detektywa, chcąc rozwiązać wszystkie tajemnice.

Trzeba przyznać, że książki Zofii Mąkosy spokojnie mogłyby zostać zekranizowane i jestem pewna, że byłyby to hity. Jednak ja miałabym ogromny problem, żeby je obejrzeć. Pewnie mi się za to oberwie, ale właśnie tak czuję. Dlaczego? Bowiem autorka stworzyła w mojej głowie obrazy, które mogłyby zostać totalnie zaburzone przez wizję reżysera, co przecież ogólnie byłoby całkiem normalne, jednak dla mnie – nieakceptowalne. Bo ja ukochałam taką Wigę, jaką sobie wyobraziłam. Bo krążyłam po takiej wsi, jaką chciałabym odwiedzić. Bo makowa spódnica wyglądała tak, a nie inaczej. Bo wszystko w tej książce jest już tak bardzo moje, że nie chcę, aby ktoś to zmieniał. To znaczy znam rozwiązanie: musiałabym brać udział w produkcji, a to pewnie mało prawdopodobne.

Kamień w wodę to wspaniały, choć momentami niezwykle przykry obraz tego, jak bardzo ludzie potrafią być dla siebie źli. Jak niezwykle potrzebny dar może stać się przekleństwem i jak bardzo nie potrafimy akceptować odmienności. To opowieść o tym, jak łatwo poddajemy się innym, często tracąc umiejętność oceny sytuacji. O zabobonach, męczących nas upiorach i… tęsknocie, bo i jej jest tutaj całkiem sporo.

Dobrze. Zatem jaka jest ta powieść? Perfekcyjna w każdym calu. To książka, którą każdy powinien przeczytać. Nie dlatego, że niesie jakieś wielkie przesłanie. Ona po prostu jest potwierdzeniem tego, że polska literatura ma się bardzo dobrze.

Ocena: 6/6
©Spadło mi z regała
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć