ebook Dolina Cieni
3.58 / 5.00 (liczba ocen: 162)

Dolina Cieni
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 21.02
Audiobook - najniższa cena: 30.28
wciąż za drogo?
31.53 złpremium: 20.34 zł Lub 20.34 zł
25.43 zł Lub 22.89 zł
27.12 zł Lub 24.41 zł
29.00 zł
33.90 zł
21.02 zł
-6% 25.41 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Czy będziemy mieć odwagę, by wraz z Bartoszem Szczygielskim i bohaterami jego kolejnego thrillera (ebook w formacie epub, kindle mobi) zejść w dolinę cieni i otrzeć się o zło, od którego nie ma ucieczki? Kiedy umierasz, życie staje się prostsze. Tomasz Rach, którego ciało spłonęło podczas wypadku, wie o tym bardzo dobrze. Mężczyzna postanowił wykorzystać swoją rzekomą śmierć, by zacząć wszystko od nowa. Nie przewidział tylko jednego – że kiedyś będzie musiał zapłacić za to wyjątkowo wygórowaną cenę…

Po upozorowanym śmiertelnym wypadku Tomaszowi Rachowi przez lata udawało się żyć w cieniu, zawsze znajdując sposób na utrzymanie. Może nie do końca legalny, ale kiedy jest się oficjalnie martwym, niektórymi rzeczami nie trzeba się już przejmować

Gdy Tomasz dostaje intratne zlecenie – jedno z tych, które mogą dać mu kolejną szansę na prawdziwe życie, przyjmuje je bez wahania. Zamiast wybawienia i gotówki znajduje jednak coś innego. Kiedy w jego życiu pojawia się tajemnicza Helena, rozpętuje się piekło, które wyciąga na wierzch grzechy przeszłości…

„Dolina Cieni” to emocjonujący thriller o tym, że wszystkie czyny mają swoje konsekwencje, a ucieczka przed odpowiedzialnością nie zdejmuje jej ciężaru z barków.

O e-booku Dolina cieni blogerzy napisali: 

Niepokojąco dobrze skonstruowana, zagadkowa i szalenie intrygująca – właśnie takie odczucia pozostawia we mnie książka Bartosza Szczygielskiego. Dolina cieni to świetnie zobrazowany thriller o charakterze sensacyjnym, świadomie nastawiony na dynamiczną akcję, niebezpieczne sceny i elementy zaskoczenia, które fabularnie zmieniają dosłownie wszystko. - Miłka Kołakowska - Mozaika Literacka

Dolina cieni to dobra książka na rozpoczęcie przygody ze Szczygielskim, jeżeli jeszcze go nie znacie. A jeżeli znacie, to mam wrażenie, że w ogóle nie muszę Was namawiać na przeczytanie jego książki. - Paula Sieczko - Rude recenzuje

Można stać się powtarzalnym lub przeszarżować, napisać mało prawdopodobną fabułę lub zbytnio ją uprościć, przez co wprawny czytelnik szybciej niż bohater poskłada fabularne puzzle. Szczygielskiemu póki co udaje się sprawnie omijać pułapki i utrzymywać wysoki poziom swoich książek. Dolina cieni potwierdza tę tezę. - tanayah czyta - Karolina Sosnowska

Dolina Cieni od Bartosz Szczygielski możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Bartosz Szczygielski wyrobił już sobie markę wśród wielbicieli polskich thrillerów: to dobrze, ale i źle, bowiem wywindowane oczekiwania łatwo zawieść. Można stać się powtarzalnym lub przeszarżować, napisać mało prawdopodobną fabułę lub zbytnio ją uprościć, przez co wprawny czytelnik szybciej niż bohater poskłada fabularne puzzle. Szczygielskiemu póki co udaje się sprawnie omijać pułapki i utrzymywać wysoki poziom swoich książek. Dolina cieni potwierdza tę tezę.

Gdy masz spore kłopoty, a niekoniecznie przyjemne typki pukają do twych drzwi, najlepiej jest zniknąć ‒ i to na dobre. A co mocniej przekona innych, że już cię nie dopadną jak śmierć? A raczej sfingowanie własnej śmierci. Po wypadku samochodowym Michał Wawrzyniec przestaje istnieć: zostały po nim tylko spalone zwłoki. Tylko on sam i jeszcze jedna osoba, która udzieliła mu wtedy pomocy, wie, że tak naprawdę to nie jego zwęglone szczątki znalazły się wkręcone w auto. Wawrzyniec wyjeżdża z miasteczka, w którym spędził całe dotychczasowe życie i przybiera tożsamość Tomasza Racha. Przez lata udaje mu się żyć w cieniu, zawsze znajdując sposób na utrzymanie. Może nie do końca legalny, ale kiedy jest się oficjalnie martwym, niektórymi rzeczami nie trzeba się już przejmować. Gdy przyjmuje kolejne intratne zgłoszenie, nie waha się długo. Jednak zamiast obiecanej gotówki dostaje tylko kłopoty… A jeden z nich ma na imię Helena.

Będąc na dnie, bardzo łatwo się do niego przyzwyczaić.

Całkowicie wbrew sobie, Tomasz musi wrócić do przeszłości i dowiedzieć się, co się wtedy naprawdę wydarzyło i dlaczego, ponieważ wygląda na to, że cały obecny bałagan jest skutkiem grzechów z dawnych lat. Udaje się do domu jedynego człowieka w mieście, któremu ufa, bo nigdy go nie zawiódł i pomógł lata temu w ucieczce: do księdza Jana.

Obiecywał, że będzie się z Janem kontaktował, dawał mu znać, że żyje i że wszystko w porządku, oczywiście z zachowaniem ostrożności. Ale kiedy tylko wyjechał z Kozłowa Biskupiego, odciął się od przeszłości całkowicie i natychmiast. Na tyle, na ile wtedy potrafił. Do księdza odezwał się raz. Wysłał mu pocztówkę z Katowic, kiedy przez chwilę tam rezydował. Nic więcej, żadnego numeru telefonu, adresu. Niczego, co mogłoby pomóc w kontakcie.

Co odkryje Tomasz, gdy zacznie grzebać w swojej przeszłości?

Bartosz Szczygielski, podobnie jak mój ulubiony Robert Małecki, postanowił tym razem oprzeć intrygę o tajemnice z przeszłości, które przez lata pęczniały w małym Kozłowie Biskupim, by w końcu, ruszone, wybuchnąć jak purchawka, rozsiewając dookoła nasiona gniewu, bólu i zemsty. Przyznam, że jest to ostatnio mój ulubiony motyw w thrillerze, więc ucieszyłam się, że autor poszedł w tę stronę. Nic nie wydaje się przesadzone i nieprawdopodobne, a akcja wartko gna do przodu. Razem z Wawrzyńcem/Rachem jesteśmy w stanie ciągłej gotowości, wciąż wypatrując winnych i praktycznie nikomu nie ufając. Naturalne dialogi bez dziwacznego słownictwa i dobrze wykreowane postaci to kolejne plusy Doliny cieni.

Kilka słów o głównym bohaterze: niby nie powinniśmy kibicować uciekającemu przed wierzycielami mężczyźnie, który obecnie utrzymuje się z „lewych” zleceń, a jednak to robimy! To świetnie wykreowana postać, niejednoznaczna, która wiele w życiu przeszła, co tłumaczy jej nie zawsze moralne zachowanie. Lubię tych twardzieli niepozbawionych skazy, jakich funduje nam zwykle Szczygielski. Sprawiają wrażenie gości, którzy mogliby istnieć nie tylko w papierowym świecie, a to duży atut.

Cóż więcej pisać: otrzymałam kolejną świetną powieść tego autora i wciąż nie opuszcza mnie ciekawość, co jeszcze mi pokaże. Obym nie musiała czekać zbyt długo.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©tanayah czyta
Bartosz Szczygielski to kolejny polski pisarz, którego thrillery bardzo cenię. Jego wizytówką jest mroczny klimat, bardzo ciekawi bohaterowie z zagmatwaną przeszłością oraz kąśliwe poczucie humoru. Autor nie przepada za audiobookami, za to ja chętnie po nie sięgam. Jeśli czyta je Filip Kosior, to tym bardziej jestem zadowolona.

Kilka słów o fabule

Dolina Cieni to historia Tomasza Racha, który zginął w wypadku samochodowym. Wróć! To historia Tomasza Racha, o którym wszyscy myśleli, że zginął w wypadku samochodowym. Ulotnił się. Zniknął. Po czym pojawił się w innej części kraju, bynajmniej nie żyjąc spokojnie, ale stale zerkając przez ramię, czy ktoś nie wpadł na jego ślad. W końcu, po kilkunastu latach, kiedy wizja spokojnej przyszłości zaczyna się wyraźnie klarować, pojawia się tajemnicza kobieta. Życie mężczyzny wywraca się do góry nogami, zmuszając go do nieuniknionego powrotu do miejsc i ludzi z przeszłości. Wikła się w skomplikowane relacje, równocześnie odnawiając dawno wygaszone znajomości.

Nowe wątki i tropy wyskakują jak króliki z kapelusza iluzjonisty, zaskakując bohatera oraz czytelników. Zaczyna panować twórczy chaos, który o dziwo nie przyprawia ból głowy, ale wywołuje palącą chęć rozwikłania zagadki ze wszystkimi jej odnogami. Dzieje się, oj dzieje!

Kilka słów o wrażeniach

Dolina Cieni ma bardzo dobrą energię i tempo akcji. Co prawda główny bohater nie jest wyjątkowo sympatyczny, ale zdecydowanie ciekawy. A pojawienie się duchownego dodaje kolorytu misternie skonstruowanej fabule.

Jeśli zakładacie, że szybko, ba!, że w ogóle domyślicie się zakończenia, to możecie się miło rozczarować. Zaskoczenie gwarantowane!

Każdy jest odpowiedzialny za własne czyny. Nasze czyny nie mają wpływu tylko na nas, ale również bardzo często na życie ludzi z naszego otoczenia. Oczywista oczywistość, można powiedzieć. Chcemy zapomnieć o niechlubnej przeszłości, o złu, które wyrządziliśmy, które nam wyrządzono. Jednak lubi wracać. Przypomnieć o sobie w najmniej odpowiednim momencie. W Dolinie Cieni echo przeszłości głośno dopomina się o uwagę. Zmierzyć się z tym nie będzie łatwo.

Polecam najnowszą powieść Bartosza Szczygielskiego, również w formie audiobooka. Ten autor za każdym razem potrafi zaskoczyć. Jego powieści to na pewno nie są odgrzewane kotlety (których nie lubię).

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Na czytniku
Kolejna książka Szczygielskiego, w której dzieje się naprawdę dużo.

Przeczytałam prawie wszystkie książki, które do tej pory napisał Szczygielski (do przeczytania zostaje mi jeszcze Krok trzeci, ale wszystko w swoim czasie). Myślę, że mogę ocenić jego twórczość nieco bardziej ogólnie, mając porównanie z innymi tytułami i patrząc na to, jak ta jego kariera i umiejętności rozwijały się na przestrzeni lat. Powiem szczerze, że pruszkowska trylogia, którą zadebiutował, miała dla mnie najbardziej niepowtarzalny klimat, była zdecydowanie najbardziej brutalna i nadal mam do niej ogromny sentyment. To było to, co lubię najbardziej. Muszę jednak przyznać, że Szczygielski jest na tyle sprytnym autorem, że po tej wspomnianej serii, za każdym razem, przy każdej kolejnej książce, balansuje na krawędzi eksperymentowania i popisywania się wykorzystaniem nowych motywów, a pokazaniem czytelnikom swoich znaków szczególnych. Czasami bardziej go zarzuci na stronę eksperymentów, a czasami wyjdzie z niego więcej mroku, którym popisywał się w pruszkowskiej trylogii.

Mam wrażenie, że Dolina cieni jest gdzieś tak trochę po środku, ale jednak z przewagą eksperymentów. Sporo w niej mroku i tajemnic, ale z drugiej strony chyba tym razem pojawiło się więcej motywów sensacyjnych, bardziej dynamicznych, na które czasami przymknęłabym nawet trochę oko. Warto wspomnieć, że Szczygielski w ogóle jest wyjątkowo dobry w cliff hangery i wydaje mi się, że przy takiej bardzo żwawej akcji one jeszcze bardziej uderzają w czytelnika, frustrując niesamowicie. To oczywiście jako element pozytywny, bo finalnie kończy się książkę w jeden wieczór, bo w przeciwnym razie można zgnić z ciekawości, co właściwie dalej się wydarzyło.

Możecie pomyśleć, że to spoiler, że już w opisie dowiadujemy się, że główny bohater tej opowieści swingował własną śmierć i zaczął sobie gdzieś życie od nowa, jako zupełnie inna osoba. Nie za bardzo legalnie, łapiąc się jakiś podejrzanych zleceń… A no też tak myślałam. Jednak po przeczytaniu całości wiem, że to nie jest kluczowa informacja. Ważna, bo możemy już na wstępie domniemywać, że akcja będzie działa się tu i teraz, ale z nawiązaniami do przeszłości. Bo dlaczego miałby w ogóle zdecydować się na porzucenie swojego dotychczasowego życia w taki dramatyczny sposób? Pozwólcie, żeby to już przekazał Wam Szczygielski. Jednak mam wrażenie, że to jego najbardziej zakręcona, zagmatwana powieść, po której zupełnie nie wiadomo czego się spodziewać. Przewidzenie akcji o kilka stron do przodu też jest zupełnie niemożliwe. Dzieje się dużo, w zupełnie różnych warunkach, z postaciami, które nigdy nie są ani białe, ani czarne.

To była dobra książka, która zapewniła mi czytelniczą satysfakcję, chociaż na pewno nie powiem, żeby była moją ulubioną. Mogłabym sobie trochę ponarzekać, że zabrakło mi w niej tego klimatu, za który bardzo doceniam powieści Szczygielskiego, ale ta – w trochę innym wydaniu niż to, do którego jestem przyzwyczajona – też była doskonała. Zmiana tożsamości i grzebanie w przeszłości były najciekawszymi elementami tej całej karuzeli tajemnic, a to ostatecznie doprowadziło do zakończenia, które mnie zaskoczyło. O tych wszystkich zaskoczeniach po drodze już nawet nie będę wspominać. Dolina cieni to dobra książka na rozpoczęcie przygody ze Szczygielskim, jeżeli jeszcze go nie znacie. A jeżeli znacie, to mam wrażenie, że w ogóle nie muszę Was namawiać na przeczytanie jego książki.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Rude recenzuje
Błędy popełnione w przeszłości często nie pozostawiają złudzeń. Wywierają na człowieku presję i niejako ponaglają do zmierzenia się z tym, co zdaje się być nieuchronne, a już na pewno mocno odczuwalne, często bolesne, niekiedy nawet ostateczne. Ale nieświadomie wyzwalają też inną możliwość – prowokują do szukania schronienia, do torowania sobie drogi ucieczki od odpowiedzialności i ukrycia się tam, gdzie nie dociera ludzkie oko. W cieniu nowego życia. I właśnie takiego bohatera przedstawia czytelnikom Bartosz Szczygielski w świetnie opracowanej książce Dolina cieni.

Ten tytuł z pewnością nie jest przypadkowy. Można wręcz powiedzieć, że jest ściśle dopasowaną metaforą scen, które finalnie składają się na kształt mocnego thrillera sensacyjnego. Bo przecież główny bohater codziennie walczy z dusznymi demonami przeszłości. Każdego dnia stara się być przezorny i niewidzialny dla otoczenia, właśnie dlatego celowo skrywa się w ramionach sfingowanej normalności. Normalności, która nie ma nic wspólnego z jego prawdziwym życiem. Jest jedynie wymuszonym cieniem, który pozwala dać schronienie i zatuszować światło parszywych wspomnień.

Nie ma wątpliwości, że w tym spektaklu dopracowany jest każdy detal. Autor od początku manipuluje czytelnikiem, świadomie wodzi go za nos i bez uprzedzenia każe kierować myśli w nową stronę. I to właśnie ta niepewność sprawia, że książkę pochłania się z tak żywym zainteresowaniem. Tej satysfakcji nie zaburza nawet fakt mało klarownego zakończenia – finalne sceny wyraźnie obligują do większej koncentracji, niektóre wręcz zmuszają do ponownego przeczytania, z całą pewnością rozkładają na łopatki i dają pole do wielu nieoczywistych pytań.

To nie jest delikatna lektura. Wielokrotnie wyczuwa się w niej przeraźliwy ból, a krew dosłownie sączy się z ran. W tym scenariuszu najważniejszy zdaje się być udział w niebezpiecznej i mocno dynamicznej grze – warto dodać, że grze wizualnie bardzo dobrze zarysowanej, może nawet czysto filmowej. Tylko jedno pytanie nasuwa się nieustannie: kto tak naprawdę dyktuje tutaj warunki? Kandydatów jest wielu i trzeba przyznać, że każda z kreacji świetnie dba o swoją wiarygodność, niezaprzeczalnie jest barwna, charakterna i tajemnicza. Dobry thriller nie potrzebuje niczego więcej.

Niepokojąco dobrze skonstruowana, zagadkowa i szalenie intrygująca – właśnie takie odczucia pozostawia we mnie książka Bartosza Szczygielskiego. Dolina cieni to świetnie zobrazowany thriller o charakterze sensacyjnym, świadomie nastawiony na dynamiczną akcję, niebezpieczne sceny i elementy zaskoczenia, które fabularnie zmieniają dosłownie wszystko. Tu nie ma szans na nudę – tu trzeba zachować czujność i uważnie rozglądać się na boki, aby dostrzec niedostrzegalne. W końcu autor doskonale wie, jak porządnie zmanipulować czytelnika. Książka idealna dla poszukiwaczy mocnych wrażeń!

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Mozaika Literacka
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć