ebook Kraina złotych kłamstw
4.25 / 5.00 (liczba ocen: 8)

Kraina złotych kłamstw
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 19.66
Audiobook - najniższa cena: 27.90
wciąż za drogo?
empik#Empik - promocje - SUPER CENY
empik#Empik - promocje - SUPER CENY
19.66 zł
31.53 złpremium: 20.34 zł Lub 20.34 zł
25.43 zł Lub 22.89 zł
25.90 zł
27.12 zł Lub 24.41 zł
25.43 zł
27.10 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

“Kraina złotych kłamstw” to kryminał, którego akcja dzieje się przede wszystkim w Zurychu.

To historia zaginięcia kobiety, partnerki mężczyzny, którego piętnaście lat temu świat uznał za mordercę, choć prokurator nie miał dostatecznych dowodów by doszło do skazania. Czy zabił ponownie? Czy można teraz wierzyć w jakiekolwiek jego słowo?

Poza kryminalną zagadką, to również opowieść o zgubnej sile uprzedzeń wobec ludzi, których opinia publiczna skazała bez wyroku, przezwyciężaniu własnych lęków i nadziejach na nowy start.

O e-booku Kraina złotych kłamstw blogerzy napisali: 

To rzetelnie zbudowana historia, przemyślana od początku do końca. Trudno domyślić się rozwiązania, co w kryminałach jest zawsze wielkim plusem. Wydaje mi się też, że ta książka może być doskonałym pomostem łączącym kryminał polski z kryminałem zagranicznym dla tych wszystkich, którzy uważają, że nie ma dobrych polskich kryminałów. Są i warto się o tym przekonać na własnej czytelniczej skórze. - Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi - Diana Chmiel

Jest wiele powodów, aby zaprosić tę książkę do swej biblioteki. Ciekawa i umiejętnie poprowadzona fabuła, śledztwo, które nie mknie na złamanie karku, lecz powoli odkrywa kolejne karty, silne charaktery, to jedne z wielu powodów, aby poznać historię zapisaną na kartach debiutanckiego kryminału Anny Górnej. - Tomasz Kosik - Czyt-NIK

Szczerze przyznaję, że dawno nie czytałam kryminału, który dałby mi tyle czytelniczej satysfakcji i przyjemności. - Paula Sieczko - Rude recenzuje

Kraina złotych kłamstw od Anna Górna możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Listopad 2004, angielskie hrabstwo West Sussex. Dwudziestodwuletnia Julie Pearson, partnerka kinowego gwiazdora Jacka Harforda, znika bez wieści. Pomimo upływu 15 lat jej sprawa nadal pozostaje niewyjaśniona. Harford po zaginięciu swojej dziewczyny postanowił wieść spokojne życie w Zurychu, z dala od blasku fleszy. Niestety, historia Jacka zatacza koło. W grudniu 2018 roku, kolejna partnerka byłego gwiazdora zostaje uznana za zaginioną. W sprawę zostaje zaangażowany były policjant Piotr Sauer. Dochodzeniowiec, który wcale nie tak dawno obiecał żonie, że już nigdy nie narazi życia rodziny i zrezygnuje na zawsze z pracy wydaje się być jednak jedyną osobą, która jest w stanie dowieść ewentualnej niewinności gwiazdora.

Jak wiecie mam ogromną słabość do naszych rodzimych twórców. Do tego niesamowitego klimatu i specyficznego tempa polskich powieści. Anna Górna wyłamuje się lekko z tego schematu przełamując polski klimat szwajcarskim. Łącząc oba te światy, które okazują się niby różne a jednocześnie idealnie się, że sobą przeplatające. Jestem totalnie zachwycona tym klimatem. Z jednej strony jest on nowoczesny, dynamiczny, z drugiej natomiast wydał mi się mroczny, niesamowicie tajemniczy i Intrygujący a przy tym jakby zaczerpnięty z najlepszych klasycznych powieści kryminalnych.
Bardzo przypadły mi również do gustu sylwetki bohaterów, wykreowane przez Annę Górną. Dylematy, które się w nich kłębią, ich niedoskonałości, powodują, że zdają się być bardzo realni a przy tym również nie sposób im nie kibicować. W jakimś sensie bardzo się do nich przywiązałam.
To co jednak najważniejsze jest w tej książce to naprawdę rewelacyjny pomysł na fabułę. Historia wciąga od pierwszej strony, z każdą kolejną napięcie rośnie by w finale dosłownie eksplodować. Ten finał w zupełności mnie usatysfakcjonował. Muszę Wam zresztą przyznać, że już dawno żadna książka nie zaskoczyła mnie pozytywnie aż tak bardzo jak właśnie powieść pani Górnej. Takie historie chce poznawać i już czekam z niecierpliwością na kolejny tom.

Tymczasem Wam z całego swojego czytelniczego serca polecam Krainę złotych kłamstw. To jedna z moich lepszych czytelniczych tegorocznych przygód.

ocena: 5+/6
©Kocham Cię, moje życie
Kraina złotych kłamstw do literacki debiut Anny Górnej. Przyznam się od razu, że jeszcze nigdy nie czytałem tak dobrego debiutu literackiego. Raz myślałem, że tak, ale okazało się, że Robert Galbraith to tylko pseudonim znanej już autorki cyklu o Harrym Potterze. Tym razem jednak nie jest to pseudonim jakiegoś znanego autora. Mam nadzieję.

Bohaterem powieści jest były policjant Piotr Sauer, który wraz z rodziną emigrował do Szwajcarii, po dramatycznej i prawie tragicznej konsekwencji policyjnej pracy w Polsce. Obiecał wówczas żonie, że zajmie się czymś bezpiecznym. I tak prowadzi nudne życie szefa ochrony w szwajcarskiej firmie. W zasadzie jego praca polega na papierkowej robocie i nie jest – wbrew pozorom – nikim ważnym, choć na jego drzwiach widnieje tabliczka „dyrektor”.

Jeden z jego przyjaciół prosi go o prywatne śledztwo w sprawie tajemniczego zaginięcia wspólniczki. Piotr waha się, ale w tajemnicy przed żoną, podejmuje się zadania. Zawirowania w pracy sprawiają, że po kilku dniach to śledztwo staje się jego zajęciem na pełen etat. Kraina złotych kłamstw mogła by mieć równie dobrze inny tytuł. Mógłby brzmieć – Konsekwencje. Autorka jakby mimochodem, nienachalnie, ale sugestywnie zmusza nas do zastanowienia się nad pewną prawidłowością. Życie każdego to suma konsekwencji. Z jednej strony ponosimy konsekwencje własnych działań. Z drugiej strony przychodzi nam się mierzyć z konsekwencjami działań innych.

Nie ma przypadków. Choć nie oznacza to wiary w przeznaczenie. Przeznaczenia też nie ma. Własnym działaniem możemy wiele zmienić. Bohaterowie powieści są tego żywym dowodem. No dobra, nie wszyscy żywym. Ale nic więcej już wam nie zdradzę.

Ocena: 6/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Polak na emigracji to rzadkość wśród kreacji literackich, a jeszcze bardziej unikalny zdaje się być były polski policjant mieszkający z rodziną w Szwajcarii, który niespodziewanie przyjmuje rolę prywatnego detektywa szukającego niewinności dawnego gwiazdora. To właśnie takiego bohatera przedstawia czytelnikom Anna Górna w swoim debiucie kryminalnym Kraina złotych kłamstw. I chociaż odkrywanie prawdy zdaje się być dość mozolną i przy okazji naprawdę niebezpieczną grą, to zaangażowany do tego szalonego wyzwania Piotr Sauer, sprawdza się w tej roli po prostu wyśmienicie.

Już sam prolog drastycznie wbija w łopatki, jest na tyle mroczny, tajemniczy i mimo prostoty zdarzeń nadal spektakularny, że nie tylko mrozi krew w żyłach, ale też utrzymuje atencję czytelnika przez bardzo długi czas. Świetnie to autorka zobrazowała. Równie mocna okazuje się sieć intrygi kryminalnej. Chociaż odbiorca wyraźnie chce wyprzedzić bieg zdarzeń, próbuje doszukać się powiązań i wciąż stara się przechwycić w myślach stworzony zamysł fabularny, to jednak prawda jest na tyle barwnie, sprytnie i przy tym pomysłowo zakamuflowana, że naprawdę trudno o właściwe domysły.

Słowa uznania należą się też samym kreacjom. Piotr Sauer idealnie sprawdza się w przypisanej mu roli prywatnego detektywa. Jako postać okazuje się naprawdę wiarygodny, jego kreacja zostaje bowiem uzbrojona w porządną warstwę emocjonalną, obudowana jest też ciekawą historią życiową. Wracająca w jego wspomnieniach dramatyczna przeszłość, niepohamowana tęsknota za pracą w policji oraz naturalna reakcja na propozycję młodszej wspólniczki Mii, tylko potwierdzają, że odbiorca ma do czynienia z bohaterem z krwi i kości. Podobnie sama Mia, która w odczuciu niewątpliwie jest bardziej tajemniczą i przez to także intrygującą osobowością. Jej zaskakująco profesjonalna i przy tym ciekawska postawa sprawia, że naprawdę przyjemnie patrzy się na działania z jej udziałem.

Ta historia zdaje się być dopracowana w najmniejszym calu, przez co czytelnikowi trudno uwierzyć, że ma do czynienia z prawdziwym debiutem literackim. A jednak. I trzeba przyznać, że jest to debiut z rozmysłem, którego szwajcarska sceneria dodatkowo pozwala odetchnąć od bardziej popularnych kryminałów skandynawskich, amerykańskich, czy też hiszpańskich. Warto jednak zwrócić uwagę, że jest to debiut mocno rozbudowany i zauważalnie opisowy, a zatem nie każdy odnajdzie się w nim w tak samo euforyczny sposób. Zastosowane opisy są fragmentami bardzo detalicznie, przez co mogą się nieco dłużyć, ale jednocześnie są naprawdę dobrze dopracowane, z pewnością idealnie wtapiają się w szczeliny wyobraźni, dając jej ogromne pole do wizualizowania poszczególnych scen.

Pełen zachwyt. Świetnie opracowana intryga kryminalna, niecodzienna dla polskiego czytelnika szwajcarska sceneria, a także niezwykle wiarygodne kreacje komponują się w oczywisty wniosek – Kraina złotych kłamstw to niebywale mocny debiut kryminalny, z pewnością tajemniczy, osobliwy i wyjątkowo klimatyczny, a przy tym naprawdę zaskakujący. I chociaż powieść ta w treści zdaje się być wielce rozbudowana, dostrzegalnie mocno opisowa, to naprawdę warto docenić ten wyraźnie detaliczny styl autorki – to właśnie on sprawia, że fabuła jest tak bardzo rzeczowa, intrygująca i nieprzewidywalna w odbiorze. Dokładnie takich kryminałów potrzebuje współczesny miłośnik gatunku.

Ocena: 5/6
©Mozaika Literacka
Szczerze przyznaję, że dawno nie czytałam kryminału, który dałby mi tyle czytelniczej satysfakcji i przyjemności.

Kraina złotych kłamstw jest naprawdę doskonałym debiutem, którego na początku mocno się obawiałam ze względu na objętość, ze względu na fakt, że jest to debiut kobiecy oraz na prawdopodobieństwo obecności wątków obyczajowych, z którymi mi nie bardzo po drodze. Znaczy żeby nie było – pasują mi, ale bez przesady. A z własnego czytelniczego doświadczenia wiem, że polskie autorki kryminałów lubią kiedy dookoła zbrodni dzieje się dużo, ale mało związanego z kryminałem.

Anna Górna napisała jednak książkę, która podniosła jeszcze poprzeczkę moich oczekiwań wobec polskich autorów i autorek kryminalnych. Przez jakiś czas po skończeniu jej książki miałam totalną pustkę w głowie, a czasami pojawiała się tam tylko myśl, że to było dokładnie to, czego potrzebowałam i jak chciałam, żeby to wyglądało. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek po skończeniu jakiejś książki była tak spokojna, zadowolona i wyluzowana – totalnie dziwne uczucie, bo zazwyczaj coś mi nie pasuje, coś do końca nie gra i gdzieś ostatecznie do czegoś się przyczepiam. Tu na upartego mogłabym się przyczepić do objętości, która straszy na pierwszy rzut oka, ale byłoby to zupełnie bezpodstawne, bo fabuła wcale się nie ciągnie i w zasadzie nawet nie ma tam momentów przegadanych.

Jak dla mnie Kraina złotych kłamstw jest przykładem powieści idealnej pod względem balansu między wątkami kryminalnymi a obyczajowymi. Powiedzmy sobie szczerze – najważniejsze w niej jest odkrycie o co właściwie chodzi z Jackiem Harfordem i dlaczego już druga jego partnerka zaginęła. Głównym motywem jest zaginięcie i poszukiwania, a do tego dochodzą wątki poboczne, które w tym przypadku są często związane ze strefą prywatną, osobistą poszczególnych bohaterów. Dzieje się dużo, jest dynamicznie, chociaż nie w taki sensacyjny sposób, ale ewidentne jest, że knucie intryg to domena Górnej!

To złożona pod wieloma względami powieść, przez którą przechodzi się bardzo naturalnie. Jest ciekawa już od samego początku, kiedy okazuje się, że wydarzenia wcale nie mają miejsca w Polsce, że to wszystko jest znacznie bardziej międzynarodowe, a nadal doskonale dopracowane. Przy tym jej klasyczny schemat nadaje jej specyficznego uroku i jednocześnie trochę udowadnia, że do stworzenia doskonałej powieści wcale nie potrzeba mnóstwa trupów i morza krwi czy pościgów z bronią w ręku (chociaż osobiście takie też lubię i doceniam). Wątki obyczajowe sprawiają, że postaci stają się bardziej ludzkie, że łatwiej wejść z nimi w lepsze relacje i ostatecznie oczekiwać w napięciu na kolejny tom serii i pociągnięcie ich przygód. A to, co najbardziej zapadło mi w pamięć to przedstawienie przez autorkę świata wirtualnego jako miejsca, które nie jest do końca bezpieczne, jeżeli nie dba się o własną prywatność w odpowiedni sposób.

Po prostu przeczytajcie.

Ocena: 5+/6
©Rude recenzuje
Nie da się ukryć, że Czwarta Strona Kryminału ma nosa do mocnych i spektakularnych debiutów. Już tradycją jest, że każdego roku nakładem wydawnictwa ukazują się premiery, które szturmują listy bestsellerów. W 2020 roku Izabela Janiszewska. Rok 2021 przyniósł debiut Anny Rozenberg. 2022 rok należy do Anny Górnej, która zadebiutowała kryminalną powieścią Kraina złotych kłamstw.

Nie skłamię twierdząc, że tą książką autorka wpisuje się na listę Najlepszych Interesujących Książek. To zestawienie pokazuje, że kobiece pióro kryminalne ma się bardzo dobrze i fascynuje miłośników gatunku. Co takiego sprawiło, że Kraina złotych kłamstw jest książką godną polecenia? Niech ta recenzja będzie odpowiedzią na te pytanie.

Anna Górna zarysowała intrygującą historię. Zaprosiła nas do wzięcia udziału w śledztwie, w którym każdy szczegół ma znaczenie. A układanie go w jedną całość jest niczym układanie puzzli. Wymaga to skupienia oraz drobiazgowego sprawdzania każdego szczegółu.

Prywatny detektyw Piotr Sauser jako były policjant ma doświadczenie w prowadzeniu tego typu spraw. Dlatego możemy być pewni, że jesteśmy kompanami człowieka, który jak mało kto zna się na swej robocie. Ale po kolei.

Jest listopad 2004 roku. W angielskim hrabstwie West Sussex zaginęła Julie Pearson, dwudziestodwuletnia partnerka Jacka Harforda, wschodzącej gwiazdy kina. Mężczyzna jest w gronie podejrzanych o zaginięcie kobiety. Jednak śledczy nie są w stanie znaleźć dowodów obciążających Harforda. Mężczyzna chcąc zapomnieć o sprawie i odciąć się od sławy wyjeżdża do Zurychu. Jednak wszystko na to wskazuje, że nie będzie mu dane wieść spokojnego życia. W grudniu 2018 roku powracają demony z przeszłości. Jednak nie za sprawą zaginięcia Pearson. Choć ta sprawa może mieć wspólny mianownik z nowymi problemami Harforda. Jak się okazuje jego nowa partnerka znika bez śladu. Czy mężczyzna jest odpowiedzialny za zniknięcie kobiety? Czy może jednak ktoś robi wszystko, by zniszczyć jego życie? Wszak dwie podobne sprawy, w których podejrzanym jest gwiazdor kina, nie stawiają go w dobrym świetle. Dlatego też Jack Harford postanawia wziąć sprawy we własne ręce. Chcąc oczyścić się z zarzutów wynajmuje prywatnego detektywa Piotra Sauera. Pytanie tylko, czy ten krok jest próbą oczyszczenia się z zarzutów, czy też zrzuceniem odpowiedzialności za swoje grzechy?

Piotr Sauer zrobi wszystko, aby znaleźć odpowiedzi na te pytania. Jednak on sam boryka się z prywatnymi problemami. Po tym jak podpadł niewłaściwym ludziom, musiał uciec z Polski, by chronić swoją rodzinę. Wówczas obiecał swojej żonie, że zerwie z dotychczasowym życiem. Jednak prowadzenie sprawy Jacka Harforda sprawia, że detektyw łamie obietnice złożoną swojej żonie. Jak bardzo ta sprawa wpłynie na życie prywatne Sauera? Przekonajcie się sami i koniecznie sięgnijcie po Krainę złotych kłamstw.

Jest wiele powodów, aby zaprosić tę książkę do swej domowej biblioteki. Ciekawa i umiejętnie poprowadzona fabuła, śledztwo, które nie mknie na złamanie karku, lecz powoli odkrywa kolejne karty, silne charaktery, to jedne z wielu powodów, aby poznać historię zapisaną na kartach debiutanckiego kryminału Anny Górnej.

Bez wątpienia autorka mocno wbija się do świata polskiej literatury kryminalnej. Życzę Pani Annie oraz miłośnikom gatunku, aby zwojowała ten świat wieloma powieściami, na które z niecierpliwością czekam. Zdecydowanie polecam! Takie książki są niczym perła, dodająca wartości polskim kryminałom.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Czas na opowieść o pierwszym kryminale na blogu w 2022 roku. Czuję, że pod względem kryminalnych opowieści ten rok będzie świetny, a debiut Anny Górnej tylko mnie w tym utwierdza. Z reguły boję się polskich debiutów powieściowych, nigdy też nie podejmuję się czytania książek przed wydaniem i wyrażania własnego zdania. Może i jestem świadomą czytelniczką i mogę powiedzieć, czy coś mi się podoba czy nie, ale wydaje mi się, że w takim procesie potrzebne jest coś jeszcze. W każdym razie książka Anny Górnej trafiła do mnie już z pochwałami, a jak przeczytałam, że głównym bohaterem jest polski policjant mieszkający w Szwajcarii, wiedziałam, że będę czytać.

Kiedy piszę o kryminałach bardzo często powtarzam, że szukam świeżości. Nie jest o nią łatwo, bo umówmy się, że gatunek kryminału jest pełen ustalonych konwencji i schematów, które po prostu muszą wystąpić i które powtarzają się od setek, setek książek. Czy w takiej sytuacji można w ogóle wymyślić jeszcze coś nowego? Okazuje się, że tak, ale jeszcze ciekawszym spostrzeżeniem będzie to, że wcale nie trzeba wymyślać nic nowego. Wystarczy wziąć wszystkie znane i wykorzystywane elementy i tak je poukładać, żeby ułożyły się w nową historię. To właśnie mnie przyciągnęło do książki Anny Górnej. Bo historia jest jednocześnie znana i standardowa, ale też z nowym elementem, który nadaje jej całkiem inne oblicze. Ale im dłużej o tym myślę, to nawet w tych standardowych elementach zaczynam dostrzegać pewne odchylenia od normy. I może to wszystko naraz powoduje, że Krainę złotych kłamstw czyta się świetnie, a do bohatera ze strony na stronę przywiązujemy się coraz bardziej.

Głównym bohaterem jest Piotr Sauer, policjant – zaczyna się bardzo typowo, prawda? Ale już za chwilę dowiadujemy się, że Piotr mieszka z rodziną teraz w Szwajcarii, bo jego nieumiejętność odpuszczania spowodowała zagrożenie dla całej rodziny i musieli wyjechać z Polski. Dalej jest jeszcze lepiej – Sauer pracuje jako szef działu bezpieczeństwa, zostaje wciągnięty w sprawę kryminalną, której jego policyjny charakter nie pozwala zignorować, odrzucić czy z niej zrezygnować. To przynosi konsekwencje, z którymi Piotr będzie się musiał zmierzyć. Ale nie będzie sam – autorka dorzuciła mu świetną, kobiecą bohaterkę, która będzie go wspierać i mu pomagać. I powiem szczerze, że to właśnie Mia spodobała mi się najbardziej i mam wielką nadzieję, że ten debiut to początek całej serii. Wspaniale byłoby czytać o dalszych przygodach tej dwójki! Do tego bardzo podoba mi się przemiana głównego bohatera – poznajemy Piotra jako byłego policjanta, ale w trakcie sprawy zaczyna przeobrażać się w prywatnego detektywa. Mamy więc coś z klasycznego kryminału, w którym głównym bohaterem jest policjant/detektyw i mamy też elegancki sposób na ominięcie ograniczeń, które się z tym wiążą. I co więcej – mamy właśnie ten powiew świeżości i czegoś innego. A efekt końcowy jest świetny!

Kraina złotych kłamstw to książka, która ma ponad 600 stron. Rzadko trafiają się tak długie kryminały, a jeszcze rzadziej takie, po przeczytaniu których czytelnik nie pomyśli, że jedną trzecią można by swobodnie wyciąć. Tutaj tak nie pomyślicie, chociaż trzeba mieć na uwadze, że tło wydarzeń autorka rozbudowała bardzo dokładnie i szeroko. Jest wiele postaci, jest kilka planów i kilka warstw. Teraźniejsze życie głównego bohatera, życie głównej bohaterki, przeszłość Piotra Sauera, jego relacje z rodziną, Piotr w pracy, sprawa kryminalna, szwajcarskie społeczeństwo – i to tylko kilka z elementów, które w książce znajdziemy. Wszystkie się ze sobą mieszają i przeplatają, tworząc spójną, choć bardzo wielowarstwową opowieść. Niecierpliwi czytelnicy, tacy, którzy pragną jak najszybciej pościgów, strzelanin i spektakularnych akcji mogą czuć się rozczarowani na początku. Czytając Krainę miałam poczucie, że czytam dobrą powieść detektywistyczną – wiecie, taką, w której trzeba znaleźć wskazówki, potem za nimi podążyć, ułożyć wszystkie puzzle w jeden obrazek, rozwiązać sprawę. Ale przy tym zawsze znajdzie się czas na herbatę i dyskusję. Doskonałą równowagą dla szerokiego tła jest dynamika postaci i relacje między nimi. Autorka fantastycznie to sobie wymyśliła – wszystko się zgadza, wszystko do siebie pasuje, główny bohater budzi wiele emocji, tak samo jak Mia, dziewczyna, która mu pomaga. Chcemy ich poznać, chcemy wiedzieć o nich więcej i chcemy wiedzieć, co się z nimi będzie działo jak skończymy czytać książkę. A to jest chyba największy komplement dla autora, prawda?

Do tego, co również ważne, sama sprawa kryminalna jest bardzo ciekawie skonstruowana. Oryginalnie, bez zbędnych ozdobników i nie wiadomo czego – to rzetelnie zbudowana historia, przemyślana od początku do końca. Trudno domyślić się rozwiązania, co w kryminałach jest zawsze wielkim plusem. Wydaje mi się też, że ta książka może być doskonałym pomostem łączącym kryminał polski z kryminałem zagranicznym dla tych wszystkich, którzy uważają, że nie ma dobrych polskich kryminałów. Są i warto się o tym przekonać na własnej czytelniczej skórze. Bardzo polecam!

Ocena: 5+/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć