ebook Mala M. 2
3.16 / 5.00 (liczba ocen: 101)

Mala M. 2
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich kilku dniach
E-book - najniższa cena: 24.25
Audiobook - najniższa cena: 30.54
wciąż za drogo?
29.67 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
24.25 zł Lub 21.83 zł
31.90 zł
31.90 zł
31.90 zł Lub 28.71 zł
24.25 zł
24.45 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Wielka miłość to wspaniała rzecz, ale czasem wiążą się z nią wielkie kłopoty, zwłaszcza jeśli bóg seksu okazuje się także być bogiem wojny…

Mala może i znalazła mężczyznę marzeń – a raczej to on ją znalazł – ale równocześnie bezpowrotnie straciła szansę na bezpieczne, spokojne życie. Dawne szaleństwa i wyskoki wydają się teraz synonimem nudnej, bezbarwnej egzystencji i nawet chwile wytchnienia u boku nieodłącznej Zuzki nabierają posmaku kompletnego wariactwa.

O e-booku Mala M. 2 blogerzy napisali: 

Mala M. powraca, jak przystało na nią nie cichaczem, ale w swoim stylu czyli głośno, z ogromnym humorem, czasem pełnym ironii i w barwie czarnej oraz ku pokrzepieniu serc, zwłaszcza własnego z dobrym winem w kieliszku. Po prostu cała ona, po raz drugi lub do kwadratu, jak kto woli, lecz trudno jej nie zauważyć. - Katarzyna Pessel - Taki jest świat

Mala M. 2 od Lilka Płonka możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
W tym przedświątecznym czasie przychodzę do Was z krótką recenzją książki, na którą baaaaardzo czekałam. O tyle o ile pierwsza część pisana była w duecie wraz z Pauliną Świst, tak kontynuacja była już samodzielną twórczością Pani Płonki. Jak myślicie, druga część dorównała swojej poprzedniczce ?? Czy może jednak coś poszło nie tak??

Ci, co dobrze znają losy zakręconej Mali, wiedzą doskonale, że znalazła swoją jedyną najprawdziwszą miłość – Pana Idealnego, zwanego także Bogiem Seksu. Jednak czy rzeczywiście jest taki idealny? Z upływem czasu Mala dostrzega, że jej życie nie jest takie cukierkowe, jak miało być. Ramzes jest jej najlepszym kochankiem, który funduje jej niesamowite doznania, ale poza jej sypialnią jest zwykłym chamem i co tu wiele ukrywać, przestępcą. Oczywiście dla niej taki nie jest. Dba o nią i chroni na wszystkie sposoby. W związku ze swoją działalnością Mala staje się jego słabym punktem i najlepszym sposobem, aby go dopaść. Gdy Mala otrzymuje tajemniczą przesyłkę z pogróżkami, chodzący Bóg Seksu postanawia ją wywieźć i ukryć. Ma zniknąć, nie wychylać się i przede wszystkim ma nie rzucać się w oczy. Odtąd jej dotychczasowe życie wywraca się do góry nogami. Musi zrezygnować z rozrywkowego i barwnego życia na poczet siedzenia na kanapie w zaciszu domowym wgapiając się godzinami w telewizor. Jedyną jej rozrywką staje się wypijanie morza alkoholu. Czy Mala będzie umiała się odnaleźć w nowej rzeczywistości? Czy uda jej się pozostać niezauważoną?

Szczerze mówiąc, to nie umiem Wam jednoznacznie powiedzieć, czy ta książka mi się podobała, czy też nie. Były momenty, że śmiałam się jak głupia, ale niestety były też takie, gdzie nie bardzo wiedziałam, o co chodzi. Nie zrozumiałam na przykład tego, co wspólnego miał wyjazd z przyjaciółką do Cetniewa z wielką i namiętną miłością do niebezpiecznego Ramzesa. Tę część odbieram jako lekko chaotyczny wycinek z życia pokręconej bohaterki. Fakt faktem, autorka stworzyła dość barwnych i zdecydowanie wyróżniających się bohaterów. Czy jednak zostaną lubiani to już całkiem inna sprawa? Mnie tego „czegoś” u nich zabrakło. Zdecydowanie dużym plusem jest styl Pani Płonki, który jest miły, lekki i przyjemny, dzięki czemu lekturę czyta się bardzo szybko. Niestety moim zdaniem Mala M2 nie dorównała swojej poprzedniczce, a szkoda. Jednak żywię prawdziwą nadzieję, że w trzeciej części dopiero będzie wielkie WOW i aż mi kapcie pospadają z wrażenia podczas lektury.

Ocena: 3+/6
©Książka w autobusie
Podobno w każdym szaleństwie jest metoda, jaka? Na to pytanie zazwyczaj trudno znaleźć odpowiedź, zwłaszcza jeżeli jakoś nikt nie kwapi się by pomóc nam w tym, ale czasem w takiej sytuacji człowiek jakoś daje sobie radę. Grunt to mieć punkt oparcie, bywa, że dość kontrowersyjny, ale w końcu każdy ma takie wsparcie jakie mu potrzebne albo po prostu lubi!

Życie zmienną jest, u niektórych nawet bardziej niż u reszty społeczeństwa. Mala coś w tym temacie mogłaby powiedzieć, raczej więcej niż mniej, na nudę nie ma co narzekać, zwłaszcza od niedawna. Sama wprawdzie umie sobie różne atrakcje zapewnić, ale pewien mężczyzna okazuje się jeszcze lepszy w te klocki. Dotychczasowy chaos to nic w porównaniu z tym, co obecnie dzieje się. Nie być niczego zbytnio pewnym to jedno, a ciągle rozglądać się wokoło i oczekiwać niespodzianek to „ciut” to dla Mali ostatnio tak jakby codzienność. Może do tej pory jakoś nie prowadziła zbytnio uporządkowanej egzystencji, a spotkanie faceta z kategorii dość mitycznej, bo boskiej, chociaż jak najbardziej rzeczywistej, przyśpieszyło życiową karuzelę lub raczej rollercoastera. Teraz mknie on raz w dół, raz w górę, z prędkością więcej niż groźną, co chcąc nie chcąc, przyznaje najbardziej zainteresowana. Co innego uwielbiać typ bad boya, czym innym jest dobrze się przy tym bawić, ale gdy traci się kontrolę nad wydarzeniami, mającymi miejsce wokół własnej osoby, to już całkiem inna bajka. In vino veritas? No cóż chyba nie do końca, ale procentowy trunek dużo wynagradza, ale czy wszystko? Mala lubi jednak od czasu do czasu panować nad sytuacją lub przynajmniej mieć takie wrażenie, a tak się składa, że to bardzo deficytowe odczucie do jakiegoś czasu. Co jak co, lecz przed Malą jeszcze niejedno zamieszanie, pytanie czy jest na to gotowa? Miłego złego początki? Tyle pytań, a odpowiedzi brak! Na razie!

Mala M. powraca, jak przystało na nią nie cichaczem, cichaczem, ale w swoim stylu czyli głośno, z ogromnym humorem, czasem pełnym ironii i w barwie czarnej oraz ku pokrzepieniu serc, zwłaszcza własnego z dobrym winem w kieliszku. Po prostu cała ona, po raz drugi lub do kwadratu, jak kto woli, lecz trudno jej nie zauważyć. Pokaże co znaczy słowo niespodziewany, jak zgarnia się najwyższą pulę i przede wszystkim jak dostrzec to, co najlepsze gdy nikt inny nie umie tego zrobić. Tym razem Lilka Płonka sama nie w duecie przedstawia porcję perypetii niesamowitej tytułowej bohaterki, co wychodzi jej równie dobrze jak w premierowej części. Pewne rzeczy nie zmieniają się, bo i dlaczego miałaby, a cała reszta to mieszanka w niepowtarzalnym stylu czyli najlepiej spodziewać się niespodziewanego. Może i bycie pionkiem to niezbyt fajna pozycja, ale autorka pokazuje ją od dość niesztampowej strony, zresztą cała historia jest taka. Nie brakuje jej również kolorów, wysokich temperatur, komizmu oraz szybkiego tempa oraz przede wszystkim postaci, to one są osią akcji, siłą napędową i największą atrakcją. Oprócz tego Lilka Płonka zapewniła także porcję sensacji, tajemnic, które czekają na odsłonięcie oraz tak w ramach finału tego tomu rzuciła prawdziwą bombę. Lektura Maly M.2 na pewno do nudnych nie należy, najlepiej do niej zasiąść z kieliszkiem dobrego trunku, z chusteczką do wytarcia tego i owego, gdybyśmy tak parsknęli śmiechem gdy właśnie degustowaliśmy owy wspomniany napój, prawdopodobieństwo bowiem jest duże. Główna bohaterka gwarantuje dobrą zabawę z nieoczekiwanymi skutkami oraz niezaspokojonym pragnieniem by jak najszybciej poznać co jeszcze na nią czeka i jak sobie z tym poradzi!

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć