ebook Bal szalonych kobiet
3.81 / 5.00 (liczba ocen: 4707)

Bal szalonych kobiet
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Wydawca:  Wydawnictwo Mova
Kategoria:  /
najlepsza cena! w ostatnich kilku dniach
E-book - najniższa cena: 20.69
wciąż za drogo?
empik#EMPIK - WTK
empik#EMPIK - WTK
27.81 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
-13% 20.69 zł Lub 18.62 zł
22.90 złempikGO: 24.99 zł z Empik Go 24.99 zł
25.42 zł
29.90 zł
20.89 zł
22.92 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę

Bestseller we Francji. „Bal szalonych kobiet” to obsypana nagrodami powieść, która po mistrzowsku odtwarza realia XIX-wiecznego Paryża. Przed nami mrożąca krew w żyłach podróż do czasów, w których niemal każdą kobietę można było uznać za szaloną.

Rok 1885, Paryż, połowa Wielkiego Postu.
Oto wyjątkowe doroczne wydarzenie. Śmietanka towarzyska i pacjentki szpitala psychiatrycznego Salpêtrière spotykają się na wielkiej maskaradzie. W parach i korowodach tańczą do melodii walców i polek. Wszystko to pod batutą neurologa Jeana-Martina Charcota, gwiazdy francuskiej medycyny, od lat kierującego szpitalem. Szpitalem, w którym diagnozy stawiają wyłącznie mężczyźni, a który kobiety uważają za przedsionek piekła.

Wśród pacjentek szpitala jest Louise, osierocona przez rodziców 14-latka. Pewnego dnia wujek rzucił ją na łóżko i nie zważając na protesty, rozerwał jej spódnicę. Po kilku atakach paniki dziewczyna trafiła do szpitala jako histeryczka. Dołącza do niej Eugénie, która jest całkowicie zdrowa poza jedną „przypadłością” – widzi duchy zmarłych. Do szpitala zaciągnął ją siłą ojciec, gdy nieopatrznie przyznała się do swoich zdolności spirytystycznych.

Jedynym sposobem, aby wydostać się z Salpêtrière, jest nakłonienie do pomocy oddziałowej pielęgniarek – Geneviève. Bal kostiumowy to niepowtarzalna okazja do ucieczki, jednak aby spełnić marzenia Eugénie o wolności, oddziałowa będzie musiała złamać wszystkie obowiązujące ją zasady…

O e-booku Bal szalonych kobiet blogerzy napisali: 

Bal szalonych kobiet czytało mi się bardzo dobrze. Fabuła jest niezwykle ciekawa i dobrze poprowadzona. Gdyby powieść została rozbudowana, a wątki pogłębione, to myślę, że otrzymalibyśmy kapitalną powieść. Na ten moment moje wrażenia są lekko ciepłe. Żałuję, bo mogłoby być euforyczne. - Katarzyna Denisiuk - Na czytniku

Bal szalonych kobiet to mroczna opowieść o zniewoleniu duszy i ciała, smutnej zależności człowieka od człowieka, nieustającej walce z kierowanym przez mężczyzn systemem lecznictwa. I o marzeniach, które aby się spełnić, potrzebują czasem krwawej ofiary. Napisana z wrażliwością, na wielu poziomach ponadczasowa. - Kasia Sosnowicz - SieCzyta

Bal szalonych kobiet od Victoria Mas możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Niewiele jest boleśniejszych doświadczeń niż widok starzejących się rodziców. Przykro stwierdzać, że siłę, ucieleśnianą niegdyś przez osoby, które uważało się za nieśmiertelne, zastępuje nieodwracalna kruchość.
To kolejny ważny głos w sprawie kobiet. Uznane za obłąkane, siłą zaciągnięte przez mężów i ojców pacjentki szpitala psychiatrycznego Salpêtriére były obiektem badań i niezdrowego zainteresowania mieszkańców dziewiętnastowiecznego Paryża. Niektóre tylko dlatego, że nie wpisywały się w patriarchalny społeczny reżim.

Choroba zawsze odczłowiecza. Czyni z tych kobiet marionetki zdane na łaskę groteskowych objawów, kukiełki w rękach lekarzy, którzy nimi manipulują i badają je pod każdym kątem, dziwolągi, które budzą jedynie zainteresowanie kliniczne. To już nie są żony, matki czy dziewczęta…

Powieść Bal szalonych kobiet to bardzo udany debiut literacki Francuzki Victorii Mas. Na niecałych dwustu pięćdziesięciu stronach autorka w skondensowany, a jednocześnie porywający sposób opowiedziała dramatyczną historię Eugénie, pacjentki paryskiego szpitala psychiatrycznego, i Geneviève – oddziałowej pielęgniarek. Akcję umieściła w czasie przygotowań do balu w śródpościu – rozrywki wątpliwej moralnie, bo niby przynoszącej radość pacjentkom, będącej namiastką normalności, a tak naprawdę okazją dla zamożnych paryżan do oglądania „dziwolągów”.

Choroby psychiczne od zawsze wzbudzały z jednej strony strach, z drugiej niezdrową ciekawość. Ta ostatnia, dodatkowo podsycana przez personel medyczny, który w ramach analizy przypadku organizował na przykład pokazy hipnozy z udziałem chorych, w szczególny sposób sprawiała, że szpital stawał się dla pacjentek przedsionkiem piekła. Wykorzystywane, manipulowane, zasypywane obietnicami bez pokrycia tak mocno uwierzyły, że do niczego się nie nadają, że na samą myśl o wolności ogarniało je przerażenie. Szpital stawał się dla nich i domem, i więzieniem – miejscem, w którym obowiązują jasne zasady, ustalona hierarchia, z którego jednocześnie chciałoby się uciec, ale strach przed normalnym życiem na to nie pozwala.

Z zainteresowaniem śledziłam historię Eugénie – młodej dziewczyny z wyjątkowym darem, który stał się kulą u nogi przede wszystkim dla jej skostniałego i zasadniczego ojca. To straszne, gdy uświadomimy sobie, że gdyby Eugénie zamiast gładkiej cery nosiła równo przystrzyżoną brodę, jej „talent” prawdopodobnie przeszedłby bez echa, co najwyżej wywołał oburzenie kilku dam z towarzystwa. Niestety, była kobietą, a to w dziewiętnastym wieku oznaczało bardzo wysoko podniesioną poprzeczkę przy jednoczesnym odebraniu prawa do decydowania o własnym życiu.

Bal szalonych kobiet to mroczna opowieść o zniewoleniu duszy i ciała, smutnej zależności człowieka od człowieka, nieustającej walce z kierowanym przez mężczyzn systemem lecznictwa. I o marzeniach, które aby się spełnić, potrzebują czasem krwawej ofiary. Napisana z wrażliwością, na wielu poziomach ponadczasowa. Cieszę się, że wydawnictwo Mova wciąż stawia na wartościową literaturę.

Ocena: 5/6
©SieCzyta
Przyznaję, że do przeczytania debiutanckiej powieści francuskiej autorki skusiła mnie rekomendacja Jacka Mulczyka-Skarżyńskiego. Napisał między innymi: „Świetnie napisana powieść z Paryżem w klimacie Emila Zoli […] Suspens tańczący z feminizmem”. Pomimo tego, że mam pewne zastrzeżenia, to tę książkę będę miło wspominała.

Kilka słów o fabule

Akcja powieści rozgrywa się w Paryżu w 1885 roku, a najważniejsze wydarzenia, w szpitalu psychiatrycznym Salpêtrière. Miejsce to jawi się jako przedsionek piekła, do którego żadna z mieszkanek miasta nie chciałaby trafić. Czy przypięcie łatki „szalona” jest aż tak trudne?

Eugénie przekonuje się na własnej skórze, że poważanie, szacunek w towarzystwie i prestiż społeczny są dużo ważniejsze niż rodzicielska miłość. Trafia za mury szpitala, gdzie na własne oczy przekona się, czym jest szaleństwo, kto dzierży władzę i steruje kobietami jak bezwolnymi marionetkami. Czy uda się jej wydostać z zamknięcia i udowodnić swoją poczytalność?

Kilka słów o wrażeniach

Bardzo spodobał mi się pomysł na fabułę. Dobranie elementów, które utworzyły obraz Paryża, francuskiego społeczeństwa i wartości, jakie tworzyły kręgosłup moralny, było trafione i bardzo ciekawe. Victoria Mas miała w garści puzzle, z których powstałby piękny, wielowymiarowy i wielowarstwowy obraz, a finalnie udało się jej ułożyć obrazek. Zabrakło mi Paryża, uliczek oraz klimatu miejskiego. Temat bezrefleksyjnego stygmatyzowania kobiet i wkładanie ich w gorset szaleństwa, również mógł być dużo bardziej pogłębiony. Poza tym wpleciona iskierka feminizmu mogła zaświecić mocnym ogniem, a tylko lekko się żarzyła.

Dwadzieścia lat to nic, aby zmienić utrwaloną mentalność w społeczeństwie zdominowanym przez ojców i mężów. Żadna kobieta nigdy nie jest pewna, czy jej słowa, oryginalność, aspiracje nie zaprowadzą jej w budzące strach mury budowli w XIII Dzielnicy.

Słowem podsumowania

Bal szalonych kobiet czytało mi się bardzo dobrze. Fabuła jest niezwykle ciekawa i dobrze poprowadzona. Gdyby powieść została rozbudowana, a wątki pogłębione, to myślę, że otrzymalibyśmy kapitalną powieść. Na ten moment moje wrażenia są lekko ciepłe. Żałuję, bo mogłoby być euforyczne.

Ocena: 4+/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć