ebook Amerykańskie milionerki
3.6 / 5.00 (liczba ocen: 25)

Amerykańskie milionerki
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 22.90
wciąż za drogo?
33.39 złpremium: 21.54 zł Lub 21.54 zł
22.90 zł
25.85 zł
26.92 zł Lub 24.23 zł
28.72 zł Lub 25.85 zł
23.90 zł
26.25 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)

Historie Amerykanek, które w czasach la belle époque zrobiły zawrotną karierę w Europie. Przed nami pełne anegdot opowieści o Alice Heine – księżnej Monako, Jennie Jerome – matce Winstona Churchilla, Mary Leiter – wicekrólowej Indii i wielu innych nietuzinkowych kobietach. Kazimierz Bem z wielkim znawstwem epoki oprowadza nas po kulisach życia amerykańskiej elity finansowej połączonej mariażem z arystokratycznymi rodami Starego Kontynentu.

W czasach la belle époque, zwanej też za oceanem Gilded Age, zubożałe europejskie rody chętnie sięgały po zasobne posagi amerykańskich milionerek. Kilkaset Amerykanek wyszło w tym czasie za mąż za arystokratów ze Starego Kontynentu. Choć w oczach mężów ich najważniejszą zaletą były zawrotne pieniądze – stąd ich pogardliwa nazwa „milionowe arystokratki” – to wiele z nich okazało się kobietami nietuzinkowymi, hojnymi patronkami nauki, sztuki, muzyki i ochrony przyrody.

W ebooku „Amerykańskie milionerki” opisy wystawnych ślubów, życia małżeńskiego, skandali obyczajowych i zmiennych kolei rodzinnych majątków przeplatają się z ciekawostkami o realiach epoki, panującymi wówczas obyczajami i ich przemianami.

O e-booku Amerykańskie milionerki blogerzy napisali:

Czytajcie, bo to jest znakomita książka! Świetnie napisana, nie można się od niej oderwać. Diana Chmiel - Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi

Amerykańskie milionerki od Kazimierz Bem możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Amerykańskie milionerki to książka, która zainteresowała mnie ze względu na kobiety. Lubię czytać o ciekawych kobiecych postaciach, bardzo często pomijanych i zapomnianych. I dopiero kiedy ktoś po latach o nich pisze, okazuje się, że były niesamowite! Ale książka Kazimierza Bema jest się czymś więcej i ze strony na stronę byłam coraz bardziej zachwycona. Bo autor owszem, opowiada nam o kobietach, ale nie skupia się tylko na nich – opowiada nam pięknie o tej zadziwiającej pozłacanej epoce, gilded age, o której większość z nas nie ma w ogóle pojęcia, a jeśli ma, to pobieżne, wyniesione z seriali takich jak Downton Abbey. Przynajmniej ja tak mam – jakieś wyobrażenie czasów ogromnych pieniędzy, balów z rozmachem, wielkich rezydencji. Obraz ukształtowany przez filmy i romanse historyczne – i dopiero po lekturze tej książki mogłam się zachwycić prawdziwym obliczem tamtych czasów.

A to, że było zachwycające, nie ma żadnych wątpliwości. Kazimierz Bem zabiera nas do tak bogatego świata, że nie jestem w stanie tego sobie wyobrazić. Wprowadza nas na salony, poznamy historię wydawania balów, zobaczymy, jak funkcjonowały ówczesne elity i na czym polegał sezon towarzyski – w Nowym Jorku trwał od połowy lutego do Wielkanocy, potem był zawieszony na tzw. wielki sezon w Paryżu i Londynie (kwiecień-czerwiec), sezon w Newport (lipiec-sierpień), po czym znów zaczynał się od listopada i trwał do Nowego Roku. To się nazywa życie, prawda? Ale uwaga! Koszt jednego letniego sezonu, nawet bez wydawania większych przyjęć wynosił około 100 tysięcy dolarów tygodniowo, a przecież sezon trwał 8 tygodni!

Kiedyś miliarderzy wydawali bale, dzisiaj latają w kosmos. Kazimierz Bem pokazuje nam też zmianę czasów – obserwujemy początek pozłacanej epoki, jej szczyt, ale też schyłek. Bem pisze między innymi o tym, jak zmieniało się postrzeganie elit przez zwykłych i ludzi i jak na to wpłynęło wynalezienie prasy i jej upowszechnienie. Kiedy w 1905 roku James Hazen Hyde wydał bal z okazji debiutu swojej siostrzenicy za kwotę 200 tysięcy dolarów (dzisiaj byłoby to prawie 6 mln) oburzenie nowojorczyków było tak wielkie, że musiał opuścić Nowy Jork i przeniósł się do Francji. Nie zabraknie też słowa o skandalach i ruinach finansowych, o dobroczynności i sprawach społecznych, dowiemy się, jak powstała Metropolitan Opera (to jest świetna historia!), poznamy też ciekawe postaci, nie tylko kobiece.

Był na przykład taki Andrew Carnegie (ten od Carnegie Hall). Był znany z bezwzględności i brutalnego traktowania pracowników. Ale w ciągu kilkunastu ostatnich lat swojego życia 90% swojej fortuny przekazał na cele charytatywne – to jest kwota 65 miliardów dolarów! To co mnie najbardziej zainteresowało to to, że zbudował sieć bibliotek publicznych (1898-1929) w całym kraju. W Stanach było ich 2509, ale z programu skorzystało również 660 bibliotek w Wielkiej Brytanii, 140 w Kanadzie, kilkanaście w innych miejscach na całym świecie. To on również wymyślił system otwartych półek, do których każdy miał wolny dostęp – miało to zredukować koszty zatrudnienia i utrzymania bibliotek.

Ale wracając do kobiet, bo jakkolwiek te czasy były szalenie fascynujące, to właśnie kobiety odgrywają rolę pierwszoplanową w tej opowieści. Szacuje się, że w latach 1870 -1914 ponad 400 Amerykanek z ogromnymi posagami wyszło za przedstawicieli europejskich rodów. Kazimierz Bem zwraca naszą uwagę na to, jak źle myślano o tych kobietach (Amerykanki! Bez pochodzenia! Pff!) i dopiero po jakimś czasie zrozumiano, że gdyby nie ich pieniądze wsadzone w europejskie zamki i pałace u schyłku XIX wieku dzisiaj nic z nich by nie zostało. Co więcej – wychodziły za mężczyzn, którzy owszem, mieli pochodzenie i tytuły, ale najczęściej ich zalety na tym się kończyły. W większości przypadków okazywali się nierobami, którzy stracili już swój majątek, a po ślubie zajmowali się traceniem majątku żony. Oczywiście o wierności czy poszanowaniu żony nawet nie ma co wspominać.

Autor podkreśla, że mało kto wie, jaki te kobiety miały wpływ na historię Europy – jeden z pierwszych parków narodowych Indii powstał dzięki zaangażowaniu amerykańskiej żony ówczesnego wicekróla Indii. Inna Amerykanka pomogła przetrwa holenderskiej rodzinie królewskiej. W książce znajdziemy osiem historii – o Alice Heine, pierwszej w historii Amerykance, która wyszła za mąż za głowę państwa. O Jennie Jerome, lady Churchill, która żyła jak chciała z tabunem młodszych kochanków. O Consueli Yznaga, księżnej Manchesteru, Consueli Vanderbilt, księżnej Marlborough. Bohaterką jednego z rozdziałów jest Winnaretta Singer, córka t e g o Singera, wynalazcy współczesnej maszyny do szycia. Jest też Mary Leiter, wicekrólowa Indii, na której była wzorowana Cora z serialu Downton Abbey i która założyła pierwszy park narodowy w Indiach. Są jeszcze Anna Gould i Allene Tew.

Jako koniec świata gilded age i belle epoque wskazuje się albo utonięcie Titanica w 1912 r. albo wybuch I wojny światowej. To była wspaniała epoka, a ja cieszę się, że dzięki książce Bema mogłam ją lepiej poznać. Książkę skończyłam czytać jakiś czas temu, a do tej pory pozostaję pod wrażeniem – jestem zaskoczona tym, jak bardzo ten świat jest pociągający! Warto też poznać bohaterki tej opowieści – każda jedna jest na swój sposób wielką inspiracją. I warto mieć świadomość tego, jakie znaczenie na europejskie dziedzictwo miały amerykańskie pieniądze.

Jest też świetnie napisana, nie można się od niej oderwać, choć czasami pojawiają się takie perełki jak to zdanie: Alice i jej zmarła w 1915 roku matka przekształciły mały pałacyk w szpital polowy. To musiał być wyjątkowy pałacyk, skoro nawet zmarła matka zajęła się jego przekształcaniem! Czytajcie, bo to jest znakomita książka!

Ocena: 5/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć