ebook Sprawa Sary
4 / 5.00 (liczba ocen: 1)

Sprawa Sary
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 16.00
Audiobook - najniższa cena: 25.90
wciąż za drogo?
EMPIK#EMPIK WTK
EMPIK#EMPIK WTK
19.90 zł
27.19 zł Lub 24.47 zł
31.99 zł Lub 28.79 zł
16.00 zł
-11% 22.90 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (1)
Inne proponowane

Witold Wedler to prawie 40-letni, niespełniony zawodowo i prywatnie dziennikarz śledczy. Kiedy zapada na nietypowy rodzaj padaczki - podczas ataków zaczynają go dręczyć wizje z przeszłości - szef odsyła go na zwolnienie. Zamiast tego Witek jedzie do Brzezińca, miejscowości, w której jako dziecko spędził w 1993 roku ostatnie szczęśliwe wakacje. Sara była jego pierwszą miłością. On był ostatnią osobą, która widziała Sarę żywą.

Co się stało z trzynastolatką? Została zamordowana, uciekła, a może... wciąż żyje? I kim jest tajemnicza Lena, która tak bardzo ją przypomina? Jedyną szansą na zamknięcie przeszłości jest rozwikłanie zagadki sprzed 27 lat.

O e-booku Sprawa Sary blogerzy napisali: 

Sprawa Sary zasługuje na tytuł naprawdę dobrego thrillera psychologicznego. Jest budowanie napięcia, są zwroty akcji, ciekawie skonstruowani bohaterowie oraz ona, tytułowa Sara, która po prostu znika. - Natalia Świętonowska - Inthefuturelondon

Sprawa Sary utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że tej autorce mogę zaufać. W jej powieści zachowana została pewna finezyjna płynność między tym co mroczne w tej historii i postaciami, które nie wybijają się na jej tle i nie są natarczywe. Miałam wrażenie, że wszystko jest tutaj ważne, że wszystko się balansuje i uzupełnia. - Paula Sieczko - Rude recenzuje

Sprawa Sary od Karolina Głogowska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Lubię książki Głogowskiej.

Lubię jej styl, emocje i sposób tworzenia świata i postaci. Przyznam szczerze, że zawsze bardziej się jednak nastawiam w tych książkach na to, że tak po ludzku mnie ruszą, niż że będą miały wyjątkowy wątek kryminalny. W Sprawie Sary autorce udało się mnie zaskoczyć, bo kryminalnie było w niej coś, co zapadło w pamięć. Ale – co najważniejsze – kolejny raz nie zawiodła mnie na tym polu, na którym najbardziej na nią liczyłam.

Generalnie, żebyśmy mieli jasność, nie przepadam za kryminałami, w których pojawia się rozbudowany wątek obyczajowy. Chyba, że napisze go Głogowska, to biorę w ciemno jak leci. A Sprawa Sary utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że tej autorce mogę zaufać. W jej powieści zachowana została pewna finezyjna płynność między tym co mroczne w tej historii i postaciami, które nie wybijają się na jej tle i nie są natarczywe. Miałam wrażenie, że wszystko jest tutaj ważne, że wszystko się balansuje i uzupełnia. Ostatecznie sprawiło to, że musiałam czytać ją w skupieniu, uważając na różne niuanse, żeby jakkolwiek spróbować tę historię skleić sobie w głowie. Bo to jedna z tych książek, która wręcz sama się prosiła o to, żeby zaangażować się mocniej w samą sprawę zaginięcia, ale też w życie osobiste bohaterów. To ostatecznie sprawiło, że niektóre puzzle udało mi się na własną rękę odpowiednio poskładać, ale ten thriller ma tyle do zaoferowania, że rozwiązane pojedyncze wątki zupełnie nie wpłynęły na mój odbiór tej książki.

Bohaterem jest Witold, niespełniony zawodowo i prywatnie dziennikarz śledczy, który cierpi na nietypowy rodzaj padaczki. Pod wpływem życiowych zmian odwiedza swoje rodzinne strony i zabiera się za rozwiązanie dość osobistej sprawy, która przed laty została porzucona. Chodzi o zaginięcie dziewczyny, jego pierwszej miłości.

Akcja prowadzona jest dwutorowo i stopniowo poznajemy teraźniejszość, która przeplata się z wydarzeniami z przeszłości. Sporo tu zagadek, niedopowiedzeń, ale jeszcze więcej emocji, które na prawdę robią robotę i sprawiają, że szybko się o tej książce nie zapomina. Niektóre momenty fundowały mi powrót do dzieciństwa, wywoływały wspomnienia, do których miło było wrócić po latach. A sama książka jest niestety dość przerażająca, bo historia wydaje się być bardzo rzeczywista. Zakończenie jest smutne. To jedno z niewielu zakończeń powieści, które sprawiło mi taką ludzką przykrość wynikającą z życiowych problemów bohaterów. I rozwiązanie sprawy nie cieszyło, a bardziej przytłoczyło. Ale to było dokładnie to, czego po Głogowskiej się spodziewałam i czego od niej oczekiwałam.

Przeczytajcie tę książkę, jeżeli szukacie powieści o wyjątkowym klimacie, w której ważny jest element społeczny, w której dużo jest emocji, ale kryminału i mroku też nie brakuje.

Ocena: 5/6
©Rude recenzuje
Twórczość pani Karoliny Głogowskiej jest mi znana już z dwóch wigilijnych powieści, które miałam okazję swego czas czytać. Kilka jej książek ominęłam, jednakże z pewnością będę je nadrabiać w niedalekiej przyszłości. Kiedy otrzymałam propozycję przeczytania i zrecenzowania najnowszego tytułu, który wyszedł spod pióra autorki - zgodziłam się bez wahania. Tak oto mogę Wam dziś opowiedzieć o powieści Sprawa Sary, czyli thrillerze, który skutecznie wciągnął mnie na kilka godzin.

Jest rok 1993. Witek spędza wakacje w Brzezińcu wraz z kuzynami. Pewnego dnia do miejscowości przyjeżdża Sara, wraz z mamą. Chłopiec wydaje się zafascynowany nową koleżanką, a już wkrótce Sara zaczyna spędzać z nim i grupką innych dzieciaków coraz więcej czasu. Nikt jednak nie przewidział tego, jak tragiczne skutki będą miały te wakacje. Po latach wciąż nikt nie rozwiązał zagadki, co stało się tamtego feralnego lipcowego dnia. Witek pracuje jako dziennikarz i na własną rękę postanawia odkryć prawdę. Czy uda mu się odnaleźć odpowiedzi na nurtujące go pytania? Czy koniec tej sprawy ma szansę na szczęśliwy finał?

Pozwólcie, że rozpocznę od dobrych stron tej pozycji. Karolina Głogowska ma bardzo dobre pióro, dzięki któremu czytanie tej książki było dla mnie po prostu lekkie i przyjemne. Jakimś trafem autorce udało się wciągnąć mnie do swojego wykreowanego świata i przedstawić historię, która bazuje na schemacie, który z kolei teoretycznie może być znany każdemu. Tutaj jednak pojawia się o wiele więcej niewiadomych, a napięcie budowane jest od pierwszej strony.

Kolejnym plusem, który zauważyłam podczas lektury, jest klimat lat 90. Jaki udało się odtworzyć autorce. Nie jest to coś łatwego, ponieważ często zapomina się o takich szczegółach, które właśnie są charakterystyczne tylko dla tej dekady. Karolina Głogowska o tym pamiętała i to właśnie sprawiło, że podczas czytania czułam się tak, jakbym sama przeniosła się do Brzezińca i spędzała czas z tymi dzieciakami.

Nie mogę zapomnieć o samym głównym bohaterze książki. Witold, znany również po prostu jako Witek wzbudził moją sympatię, choć nie zawsze zgadzałam się z jego postępowaniem. Jego determinacja w dążeniu do rozwiązania tej zagadki zaimponowała mi i nadała tej historii dynamizmu. Tak naprawdę nie widziałam tutaj dłuższych momentów “postoju”, ponieważ autorka dbała o to, bym jako czytelnik się nie nudziła.

Sprawa Sary to powieść, która kojarzy mi się bardzo z wszystkimi przypadkami, gdzie w tajemniczych okolicznościach ginie jakaś osoba i nikt nie ma pojęcia, co się z nią stało. Policja jest bezradna i krąży w kółko, a bliscy zaginionego/ej też przerzucają odpowiedzialność na kogoś innego. Ta historia może wydać się dla kogoś okrutnie przewidywalna - oczywiście, w pewnym stopniu taka jest. Jednakże zakończenie tej książki sprawiło, że zaczęłam wątpić we wszystko, co do tej pory przeczytałam. Nie będę ukrywać też faktu, że poczułam minimalny niedosyt, ale raczej jest to kwestia indywidualna.

Ta pozycja zasługuje na tytuł naprawdę dobrego thrillera psychologicznego. Jest budowanie napięcia, są zwroty akcji, ciekawie skonstruowani bohaterowie oraz ona, tytułowa Sara, która po prostu znika. Kto i dlaczego ją porwał? A może sama uciekła? Na to pytanie musicie odpowiedzieć już sobie sami, sięgając właśnie po tę książkę.

Ocena: 5/6
©Inthefuturelondon
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć