ebook Długi zew
3.96 / 5.00 (liczba ocen: 17820)

Długi zew
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - polecana oferta: 18.50
wciąż za drogo?
-22% 18.50 zł Lub 16.65 zł
29.67 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
19.90 zł
22.97 zł
25.52 zł Lub 22.97 zł
-38% 17.86 zł
18.50 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

Pierwsza powieść w kolejnym kryminalnym cyklu autorki kultowej „Serii Szetlandzkiej”. „Gęsta sieć podejrzeń powoli oplata małą społeczność, ujawniając skrzętnie skrywane grzechy. Ann Cleeves po raz kolejny udowodniła, że jest mistrzynią w snuciu kryminalnych intryg” – Hanna Greń

W Północnym Devonie trwa pogrzeb ojca Matthew Venna. Detektyw przygląda się uroczystości z oddali – nie byłby tam mile widziany. Przecież sam postanowił opuścić Bractwo. Gdy odwraca się, aby odejść, porzucając raz na zawsze ewangelicką wspólnotę, odbiera telefon od jednego ze współpracowników. Z rozmowy dowiaduje się, że na pobliskiej plaży znaleziono ciało mężczyzny z wytatuowanym na ramieniu ptakiem.

Ta sprawa wciągnie Matthew z powrotem do społeczności, którą za wszelką cenę chciał opuścić, i odkryje mroczne tajemnice jej przeszłości…

O e-booku Długi zew blogerzy napisali: 

Ann Cleeves uświadamia nam, że nie tylko należy stworzyć wciągającą fabułę, lecz sukces polega na umiejętnym jej ukazaniu, na wytrwanym dawkowaniu emocji, na serwowaniu ich kawałek po kawałku. Tak, aby delektować się czytaniem, jak najlepszą potrawą mistrza kuchni. Ann Cleeves posiada tę umiejętność. - Tomasz Kosik - Czyt-NIK

Jeżeli lubicie książki, w których mocno zarysowany jest wątek obyczajowy, to jest to książka dla was. W moim odczuciu była ona dość spokojna, w porównaniu do tego, co zazwyczaj czytam, ale nadal Cleeves zagwarantowała mi sporo zagadek i wysiłku umysłowego, żeby po drodze wszystko spamiętać i poukładać. - Paula Sieczko - Rude recenzuje

Długi zew od Ann Cleeves możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Historie opowiadane przez Ann Cleeves są bezwzględnie wpasowane w ramy kryminału. Jest zbrodnia, ofiara, policjant, śledztwo, sprawca. Ale nie ma krwawych opisów, brutalnych szczegółów, sensacyjnych strzelanin i pościgów. Za to jest obraz małej, zamkniętej społeczności, powiązań wewnątrz niej i tajemnicy, która kogoś doprowadza do zabicia innego człowieka. I zawsze jest rozbudowane tło społeczne, problemy w relacjach oraz piękno lokalnej przyrody. Zarówno urok miejsca, jak i jego zmienność w zależności od pogody.

Długi zew otwierający nowy cykl Dwie rzeki idealnie w ten schemat się wpisuje. Mała miejscowość Barnstaple w Północnym Devonie, a w niej Woodyard, instytucja i organizacja społeczna zapewniająca opiekę i rozwój osobom z dysfunkcjami, ale i zajęcia kulturalne i artystyczne mieszkańcom. Lokalna duma. Rada nadzorcza składająca się z szanowanych obywateli i doświadczonych przedsiębiorców, zatrudnieni fachowcy.

Wczesną wiosną, więc jeszcze przed sezonem turystycznym, na plaży zostają znalezione zwłoki mężczyzny. Rana od noża jednoznacznie wyklucza wypadek. A ofiarę znało, i to bardzo słabo, zaledwie kilka osób. Jeszcze nic nie wyjaśniło się w tej sprawie, a kolejno zostają uprowadzone dwie podopieczne ośrodka Woodyard.

Śledztwo prowadzi detektyw Matthew Venna, który przed laty opuścił tę okolicę odcinając się od rodziny i środowiska, w którym dorastał. Ostatnio wrócił w te strony i to jego pierwsza duża sprawa. Balansująca na pograniczu relacji ludzi znanych mu w przeszłości i tych ważnych dla niego obecnie.

Poznajemy historię Matthew i tło, które skłoniło go do wyjazdu z wioski, mieszkańców sprzed lat i nowych. Powiązania, relacje, motywy. Silnych mężczyzn, zastraszone żony i odwrotnie, władcze kobiety i ich potulnych partnerów. Społeczny problem systemu opieki nad dysfunkcyjnymi dorosłymi, nadopiekuńczość i jednoczesne uzależnienie i brak perspektyw rodziców takich osób. Winy, grzechy, żal, odkupienie. I reputacja. Największa wartość małych społeczności.

A wszystko okraszone niezwykle plastycznymi opisami wybrzeża, szumu wiatru, odgłosu fal. Deszczem, mżawką, nocnym chłodem. Niezwykłą ciszą albo wrzaskiem wodnego ptactwa.

Rozwiązanie zagadki morderstwa zaskakuje, historia ofiary również, sama sprawa okazuje się bardziej zawikłana niż wydawałoby się to na początku, trudne tło rodzinne Matthew budzi emocje, a on sam sympatię. Tak jak i jego współpracownicy, samotna matka Jennifer Rafferty i nieco nadgorliwy posterunkowy Ross May. Każde z nich ma jakieś prywatne tło, które uzupełnia ich obraz, zmienia ich odbiór przez czytelnika.

Już czekam na kolejną historię, na powrót do Barnstaple, na ponowne spotkanie z Matthew i jego współpracownikami. Ann Cleeves ponownie mnie zauroczyła.

Ocena: 5+/6
©CzytAśka
To pierwsza książka Ann Cleeves, na którą się zdecydowałam.

Na jej poprzednią serię wydaną w Polsce przez jakiś czas się czaiłam, ale ilość i regularność, z jaką pojawiały się kolejne tomy, trochę mnie przytłoczyła i ostatecznie odpuściłam. Później ktoś mi powiedział, że to kryminały nie w moim stylu, więc dałam spokój, nie przekonując się na własnej skórze czy rzeczywiście mi się nie spodobają. A tego może nie żałowałam, ale miałam jakiś taki wyrzut sumienia, że tak łatwo odpuściłam. Dlatego tym bardziej Długi zew wydawał się dobrym wyborem na pierwsze spotkanie z twórczością autorki, bo to pierwszy tom kolejnej serii. Rzuciłam się na niego jak szczerbaty na suchary, uspokajając wreszcie też swoje sumienie. I jak się okazało, to był bardzo dobry wybór! Chociaż styl Cleeves w tworzeniu kryminalnych intryg nie jest tym, na który często się decyduję, to jednak nadal takie książki traktuję jako odskocznię od swoich typowych wyborów.

Czytanie tak dużej ilości książek sprawiło, że stałam się bardziej świadomym czytelnikiem. Świadomym pod względem samych wyborów, bo szukam wyłącznie książek, które potencjalnie mogą mi się spodobać, ale też własnych potrzeb. Nie zawsze mam ochotę na krwawe thrillery, chociaż tak bardzo je uwielbiam, a kryminały z mocno zarysowanym tłem obyczajowym niby nie są do końca w moim stylu, ale mam w życiu takie momenty, gdzie te kryminały w lekkiej formie idealnie się sprawdzają.

Zaczynając Długi zew myślałam, że będzie to dość prosta opowieść pod względem kryminalnym, że jednak bardziej skomplikowanym elementem będzie tło obyczajowe i opanowanie wszystkich związków i relacji pojawiających się bohaterów. Okazało się, że autorka zadbała o urozmaicenie czytelniczej przygody pod każdym względem. Z jednej strony mamy tajemnicze wydarzenia, które zupełnie się ze sobą nie łączą – najpierw ten dziwny pogrzeb, później dość nieoczekiwana śmierć jednego mężczyzny, a na tym jeszcze nie koniec. Z drugiej zaś mamy bardzo charakterystycznych bohaterów i mnóstwo skomplikowanych relacji, do których trzeba się trochę nastroić i przede wszystkim przygotować się na układanie ich w głowie w jakąś logiczną całość. Nie jestem pewna, czy ta autorka tak ma, czy to zasługa tłumaczenia, ale dało się wyraźnie odczuć w tej powieści taki duszny i małomiasteczkowy klimat i nawet nie przesadziłabym, gdybym powiedziała, że to on grał tutaj pierwsze skrzypce. Mimo niewielkiej społeczności pojawia się sporo niedomówień, zeznania się momentami trochę rozjeżdżają i po prostu się czuje, że coś tam jest nie tak. A wydawałoby się, że takie okoliczności sprzyjają nawiązywaniu bliskich kontaktów. W tym wszystkim komisarz Vinn był uroczym dodatkiem – z jednej strony bardzo potrzebnym samej społeczności ze względu na pełnioną funkcję, a z drugiej – ze względu na swoją orientację – był trochę jak zadra, która wejdzie pod paznokieć i nie chce wyjść.

Jeżeli lubicie książki, w których mocno zarysowany jest wątek obyczajowy, to jest to książka dla was. W moim odczuciu była ona dość spokojna, w porównaniu do tego, co zazwyczaj czytam, ale nadal Cleeves zagwarantowała mi sporo zagadek i wysiłku umysłowego, żeby po drodze wszystko spamiętać i poukładać. Ten Długi zew to mój taki trochę osobisty sukces, że jednak zdecydowałam się na poznanie twórczości Cleeves i zupełnie tego nie żałuję!

Ocena: 5/6
©Rude recenzuje
Ann Cleeves popularność zyskała bardzo dobrze przyjętym cyklem szetlandzkim. Teraz do rąk czytelników trafiła nowa książka Długi zew będąca początkiem nowej serii Dwie rzeki.

Po przeczytaniu tej książki mogę zapewnić Was, że historia ta porywa niczym nurt wezbranej rzeki. Brytyjska pisarka w charakterystycznym dla siebie stylu zarysowała fabułę, która skupia naszą uwagę już od pierwszych chwil jej poznawania. I trzyma w napięciu aż do ostatniej strony.

Mroczna atmosfera małej społeczności, sieć intryg to mocne elementy tej historii, które sprawiają, że czytamy tę książkę z zapartym tchem. Ann Cleeves nie tylko zarysowała wciągającą historię, lecz również stworzyła postać Matthewa Venny – detektywa, którego nie można zapomnieć.

Mężczyzna w dniu pogrzebu swojego ojca, odbiera telefon z informacją o odnalezieniu na plaży w pobliżu Crow Point ciała mężczyzny z wytatuowanym ptakiem na ramieniu. Matthew mimo, iż postanowił opuścić bractwo w toku prowadzonego śledztwa zmuszony jest utrzymywać kontakt ze społecznością Barnstaple. Ta znając przeszłość policjanta niechętnie z nim współpracuje. Venna nie tylko musi rozwikłać tajemnicę morderstwa, lecz również zderzyć się z murem ze strony lokalnej społeczności.

Autorka dotyka również tematu zespołu Downa oraz homoseksualizmu. Długi zew to doskonale skrojona kryminalna intryga, w iście mistrzowskim wydaniu. Ann Cleeves uświadamia nam, że nie tylko należy stworzyć wciągającą fabułę, lecz sukces polega na umiejętnym jej ukazaniu, na wytrwanym dawkowaniu emocji, na serwowaniu ich kawałek po kawałku. Tak, aby delektować się czytaniem, jak najlepszą potrawą mistrza kuchni. Ann Cleeves posiada tę umiejętność. Co ważne w pełni wykorzystuje ją w swej twórczości.

Autorka nie spieszy się z akcją, nie gna na złamanie karku, lecz powoli dawkuje każdy element układanki. A my w myślach łamiemy się jaki będzie finał tej historii. Pewne jest to, że będzie nieprzewidywalny.

Długi zew to powieść, której nie da się odłożyć na później. Nie można jej odłożyć dopóki, nie pozna się jej zakończenia. A emocje odkładają się w naszej pamięć jeszcze długo po odłożeniu jej na półkę Najlepszych Interesujących Książek. Mam nadzieje, że Ann Cleeves nie będzie długo odkładała pisania kolejnych części z cyklu Dwie rzeki.

Ocena: 6/6

©Czyt-NIK
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć