ebook Wołyńska gra
3.5 / 5.00 (liczba ocen: 122)

Wołyńska gra
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 27.90
wciąż za drogo?
-11% 27.90 zł
34.99 zł
34.99 zł Lub 31.49 zł
-14% 29.90 zł
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę

Zbrodnie nie dają o sobie zapomnieć, a nienawiść nigdy się nie kończy

Kogo dziś obchodzi Wołyń? Na pewno nie współczesnych trzydziestokilkulatków, a już najmniej tych, którzy już się o nim nasłuchali w dzieciństwie: Jagodę i Olega. Dla obojga Wołyń to tylko historia.

A przynajmniej tak im się wydawało.

Jagoda spędza dnie i noce w warszawskiej korporacji, gdzie walczy z asapami, projektami i romansem z żonatym kolegą.

Oleg kończy swój krótki pobyt w rodzinnych stronach na Ukrainie i planuje kolejny służbowy wyjazd za granicę.

11 lipca, w rocznicę rzezi wołyńskiej, na warszawskiej Ochocie umiera student. Można by tę śmierć uznać za przypadek, gdyby nie dziwna karta, którą znajduje przy nim przyjaciel.

I to za sprawą tej karty Jagoda i Oleg nie będą mogli dłużej udawać, że Wołyń ich nie dotyczy.

Ruszają w śmiertelnie niebezpieczną podróż, po której już nigdy nie będą tacy sami.

Najmocniejszy debiut roku!

O e-booku Wołyńska gra blogerzy napisali: 

Chociaż powieść Justyny Białowąs ewidentnie wymaga czasu, akcja fabularna jest bowiem nieśpieszna i wyraźnie skupia się na przemyśleniach bohaterów, to jest to bez wątpienia książka niezwykła, osobliwa, zaskakująco współczesna, a przy tym ubrana w niespodziewany gatunek literacki. Ten debiut podziwia się nawet po zakończeniu lektury. - Miłka Kołakowska - Mozaika Literacka

Autorka rozpisała Wołyńską grę zamaszyście, na wiele głosów. Co prawda kryminalna warstwa nie gra pierwszych skrzypiec, ale w mojej ocenie nie szkodzi to całości opowieści. Sześćset stron to kawał książki. Z jednej strony nie czułam znużenia podczas lektury, a z drugiej, mam wrażenie, że bardziej skondensowana fabuła byłaby jeszcze bardziej atrakcyjna. - Katarzyna Denisiuk - Na czytniku 

Wołyńska gra od Justyna Białowąs możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Muszę przyznać, że debiutancka powieść Justyny Białowąs została napisana z rozmachem. 608 stron to potężny zastrzyk polskiej literatury. Na stronie wydawnictwa Wołyńską grę odnajdziemy w kategorii „sensacja, kryminał”, a ja lekką ręką umieściłabym ją również na półce z powieściami obyczajowymi podszytymi kryminalną nutą.

Kilka słów o fabule

Wołyńska gra zaprasza czytelnika w środek konfliktu polsko-ukraińskiego. Jej bohaterami są Jagoda – pracownica warszawskiej korporacji, która na swojej skórze doświadcza wszystkich „korpobolączek” oraz Oleg – chłopak z Ukrainy, szukający swojego miejsca w świecie z dala od swoich korzeni. Śmierć studenta na warszawskiej Ochocie w rocznicę wołyńskiej rzezi staje się początkiem niespodziewanej podróży Jagody do Sanoka. Coś, co już na początku było zagmatwane, zapętla się jeszcze bardziej. Bohaterka stanie przed trudnymi wyborami, które zmienią jej światopogląd i spojrzenie na rodzinną przeszłość. Również dla Olega będzie to czas reorganizacji życia i zmiany myślenia. Obydwoje, wbrew sobie, staną w obliczu konfliktu, w którym zostaną odpytani o historię rodziny, której macki sięgają Wołynia. Czy wyjdą z tej sytuacji obronną ręką? Czy odnajdą siebie? Prawda nierzadko jest bolesna, ale bywa oczyszczająca.

Kilka słów o wrażeniach

Bardzo spodobał mi się przebieg Wołyńskiej gry. Bohaterowie są żywiołowi, pełni myśli i przemyśleń. Akcja toczy się równym rytmem, odkrywając przed czytelnikiem kolejne części układanki. To, co w mojej ocenie jest wartościowe i zasługuje na uwagę, to rozbudowane tło społeczno-historyczne. Justyna Białowąs trzyma rękę na pulsie i precyzyjnie dawkuje historyczne wrzutki ze wspólnej historii Polski i Ukrainy.

Autorka rozpisała Wołyńską grę zamaszyście, na wiele głosów. Co prawda kryminalna warstwa nie gra pierwszych skrzypiec, ale w mojej ocenie nie szkodzi to całości opowieści. Sześćset stron to kawał książki. Z jednej strony nie czułam znużenia podczas lektury, a z drugiej, mam wrażenie, że bardziej skondensowana fabuła byłaby jeszcze bardziej atrakcyjna.

Podsumowując, uważam, że Wołyńska gra to udany debiut, który wart jest uwagi. Polecam tę książkę zwłaszcza entuzjastom powieści z historią w tle.

Ocena: 4+/6 czytaj więcej
©Na czytniku
O historii trudno mówić obiektywnie. Przewodnikiem po dawnych wydarzeniach zazwyczaj jest przecież ktoś, kto mniej lub bardziej opowiada się za jedną ze stron. Często wyznacznikiem poglądów historycznych są doświadczenia przodków, ich opowieści, stare zapiski, po prostu dawne wspomnienia. Tak samo jest w przypadku głównej bohaterki Wołyńskiej gry – bohaterki, której rodzina została boleśnie naznaczona piętnem „krwawej niedzieli”. Jagoda nie spodziewa się jednak, że brutalna historia jej przodków właśnie dogoniła ją samą. Trauma Wołynia wraca, aby niespodziewanie wciągnąć młodą kobietę w kryminalny wir stale odradzającego się konfliktu polsko-ukraińskiego.

Debiutująca na rynku wydawniczym Justyna Białowąs zaskakuje już na froncie. Książka Wołyńska gra, której tytuł automatycznie nasuwa myśl o przerażającej w treści powieści historycznej, okazuje się mocno współczesnym kryminałem, dla którego historia stanowi jedynie źródło powstałych zdarzeń. Dawna historia nieustannie pojawia się na ustach bohaterów, zdaje się być wręcz żywa w ich dialogach i rozważaniach, ale nie jest relacjonowana wprost. Pojawiające się sceny bestialskich mordów, tak niewyobrażalnie trudne w realnym wyobrażeniu, tutaj przedstawione są jako ciążące od lat wspomnienia. To właśnie te wspomnienia stają się motorem napędzającym akcję kryminalną. Śmierć studenta na Warszawskiej Ochocie oraz znaleziona przy nim tajemnicza karta do gry to tylko zalążek niebezpiecznych scen – niesiona własną ciekawością bohaterka wybiera się bowiem w niespodziewaną podróż, która każe jej zmierzyć się z historią jej własnych przodków.

Pani Białowąs udało się coś niebywałego – debiutująca autorka, mimo nieustannego nawiązywania do Wołynia i jasnego osądu nad bestialstwem dokonanych wówczas mordów, przy kreacji obecnego konfliktu, nie jest w żaden sposób stronnicza. Można wręcz powiedzieć, że jest zaskakująco obiektywna i pozwalając bohaterom samodzielnie relacjonować wydarzenia, daje czytelnikowi możliwość spojrzenia na bieżące wydarzenia z różnych perspektyw. Zaangażowana do głównej roli Jagoda nie jest postacią łatwą do przyswojenia. Chociaż jest to młoda kobieta, której codzienność wypełnia świat projektów i korporacji, to w obliczu poznanych Ukraińców, od razu wpada w sidła wewnętrznej paniki, staje się nieufna, a wręcz szukająca samych najgorszych przywar. Kreacja tej bohaterki może irytować, ale szczęśliwie nie tylko jej wrażenia zostają przekazane odbiorcy. Największą sympatię z pewnością budzi Maciej – samozwańczy i nieco surrealistyczny policjant, który może nie błyszczy wiedzą historyczną, ale w zamian nadrabia swoją niecodzienną osobowością. Męską ekipę wzbogaca też dwóch ukraińskich bohaterów. Dimka, który swoją wyraźnie agresywną postawą zdaje się być prowodyrem najgorszych scen, a także mało przyjemny Oleg, którego udział w powieści ociera się o największą dozę tajemnicy. Każda z tych postaci ma inne doświadczenia życiowe, jest też uzbrojona w inny wachlarz rodzinnych wspomnień, a przez to każda z nich patrzy na powstały konflikt z zupełnie innej strony.

Chociaż debiut Justyny Białowąs ewidentnie wymaga czasu, akcja fabularna jest bowiem nieśpieszna i wyraźnie skupia się na przemyśleniach bohaterów, to jest to bez wątpienia książka niezwykła, osobliwa, zaskakująco współczesna, a przy tym ubrana w niespodziewany gatunek literacki. Wołyńska gra to pięknie wydana – okładka imitująca kartę do gry to nie przypadek, karty bowiem stanowią ważną akcent w zaproponowanej intrydze – powieść kryminalna, której niepodważalne źródło stanowią wspomnienia rzezi wołyńskiej. Zastosowana przez autorkę naprzemienna narracja pierwszoosobowa sprawia dodatkowo, że odbiorca może poznać smak różnych stron konfliktu polsko-ukraińskiego. To właśnie ta różnorodność perspektyw i dbanie o maksymalny obiektywizm sprawiają, że debiut ten podziwia się nawet po zakończeniu lektury.

Ocena: 4+/6 czytaj więcej
©Mozaika Literacka
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć