ebook Bezczelna
3.75 / 5.00 (liczba ocen: 123) Ilość stron (szacowana): 330

Bezczelna
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 18.84
wciąż za drogo?
27.81 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
24.65 zł Lub 22.19 zł
29.90 zł
18.84 zł
20.61 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Inne proponowane

Kinga jest młodą, utalentowaną skrzypaczką, która świat dorosłych utożsamia z bólem, niezrozumieniem i poniżeniem. Uwięziona pomiędzy wymagającymi, tkwiącymi w tradycjonalizmie rodzicami, a szkolną dyscypliną, znajduje wytchnienie w muzyce i w kontaktach z rówieśnikami. Bolesne doświadczenia i łatka bezczelnej dziewczyny sprawiają jednak, że zanim w pełni stanie się kobietą, traci wiarę w siebie.

Gdy wkrótce w jej życiu pojawia się Marcel, spokojny, inteligentny oraz niezwykle pociągający mężczyzna, Kinga podchodzi do niego z dużą dozą ciekawości, ale i nieufności. Niezwykła chemia, jaką do siebie czują, uzmysławia dorastającej dziewczynie jej pragnienia, które jak jest o tym przekonana są zakazane i niewłaściwe.

Czy Kinga będzie w stanie sprzeciwić się wpajanym latami zasadom, by odkryć swoją prawdziwą naturę? Czy kobieta, która nie wie, czym jest miłość, potrafi obdarzyć uczuciem siebie i ludzi? Jak wychowanie wpłynie na jej przyszłe relacje z mężczyznami?

O e-booku Bezczelna blogerzy napisali:

Bezczelna to wartościowa książka, która porusza bardzo ważne i niestety ciągle aktualne dziś problemy. Drogi rodzicu przeczytaj tę książkę, aby ustrzec się błędów, które popełnili dorośli wobec bohaterki - Kingi. Niech twoje dziecko nie boi się z Tobą rozmawiać. Niech nie boi się kochać. - Agnieszka Kaniuk - Kocie czytanie

Melisa Bel zaskoczyła mnie, raz, że formą książki, tematyką, a dwa tym, co z niej dostałam. Tak wiele, że aż brak mi słów... Po prostu musicie sięgnąć po Bezczelną! - Angelika Ślusarczyk - Tylko amgia słowa

Bezczelna od Melisa Bel możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Moje trzecie spotkanie z piórem Melisy i wow. Nie tego się spodziewałam. Autorka skusiła się na napisanie powieści obyczajowej, niewątpliwie trudnej, ze względu na zawarte w niej tematy, które są ważne w naszej codzienności. Mamy tutaj wachlarz pełen sytuacji z życia wziętych, które dotyczą również nas. Nie ma tu ani grama fantastycznych zdarzeń, czy nierealnych sytuacji. I za to jestem ogromnie wdzięczna. Lubię czytać książki z przesłaniem, które niesie, a tutaj jest wiele takich słów ukrytych między wierszami. Czyta się szybko, przyjemnie, pomimo ciężkiego początku ze względu na dużą ilość opisów. Jednak są one potrzebne po to, by nakreślić nam, czytelnikom, sytuacje, z jaką będzie mierzyć się Kinga. Więc nie zrażajcie się przez początek, bo tylko tutaj jest dużo opisów, przemyśleń, a dopiero później następuje "akcja" właściwa. Później mamy wszystko idealnie rozłożone, dlatego warto przeczytać ten wstęp, bo to, co dostaniecie na następnych stronach... Zaskoczy Was i to nie jeden raz...
Książka nie jest podzielona na sztampowe rozdziały, więc to kolejny plus, który odróżnia tę lekturę od pozostałych powieści obyczajowych.

Z reguły zawsze przystępuję do omówienia postaci, jednak ciśnie mi się na usta tak wiele słów, ale na temat emocji. Nie wiecie, co będziecie trzymać w dłoniach. ŻYCIOWĄ powieść, która wywoła w Was wiele PRZEMYŚLEŃ, ale i EMOCJI. W pewnym momencie, poczułam się tak, jakbym dostała w twarz. Łzy pojawiły się w moich oczach i gdybym nie siedziała wtedy z kimś, to bym się popłakała. Główna bohaterka odsunęła się w cień zamiast walczyć o swoje. I to mnie tak zabolało...
Ogólnie bardzo utożsamiłam się z postacią, mimo iż nie spotkał mnie identyczny los jak jej. Ale dzięki temu, że ta książka jest życiowa, to mogłam poczuć te emocje, co czuła ona plus to, co ja czułam, czytając o tym wszystkim. Chwilami to mi było tak przykro, tak chciałam krzyczeć z bezsilności, chciałam powiedzieć NIE, że tego się nie spodziewałam... Autorka mnie zaskoczyła, raz, że formą książki, tematyką, a dwa tym, co z niej dostałam. Tak wiele, że aż brak mi słów... Po prostu MUSICIE SIĘGNĄĆ po Bezczelną! Jeśli zaczniecie poznawać kolejne stronice, zrozumiecie, skąd tak silne i głębokie refleksje się we mnie ukazały.

Kingę poznajemy tak naprawdę od momentu, gdy była młodą dziewczyną. Poznajemy jej myśli, które niestety później kształtują jej myślenie, psychikę... I to jest właśnie ten wstęp z opisami, ale jest potrzebny, by nas wprowadzić w sytuację. Następnie dziewczyna jest już starsza. Obserwujemy lata w szkole średniej, widzimy, w jakim towarzystwie się obraca, jak się zachowuje. Jak myślą o niej inni i to było przykre, a jednocześnie irytowało mnie, że ludzie, jakich spotkała na swojej drodze, istnieją. Było mi jej szkoda i trzymałam kciuki, by ułożyła sobie życie najlepiej, jak tylko się da. Hm, długo nie trzeba było czekać, kiedy pojawiła się nieciekawa sytuacja. I znowu to samo... Ogólnie, zdziwiłam się mocno nad jedną sceną, jak rodzina, najbliższa mogła potraktować młodą dziewczynę... Po prostu... Oczy mi niemal wyszły z orbit, bo tego to nie spodziewałam się, że komukolwiek taki pomysł przyjdzie do głowy...
Jest też Marcel - tajemnicza postać, jednak ogromnie interesująca już od samego momentu, gdy się pojawił na kartach powieści. Przeciwieństwo naszej bohaterki, mogłabym rzec spokojny, wyważony i ułożony. I niesamowicie TAJEMNICZY. Tym samym ciągnęło mnie do niego niesamowicie. Czuję niedosyt, za mało go było w tej książce, zdecydowanie! Ja chcę go więcej! Lubię takie postacie, po których nie wiadomo, czego się spodziewać. Pojawiał się nagle, bez zapowiedzi, ale to było świetne. Bardzo podobała mi się jego kreacja. Ogólnie Melisa stworzyła BARWNE postacie, każda jest inna od reszty, tym samym nie można się nudzić z nimi. Ja jestem zadowolona, że mogłam poznać tę książkę i poznać tych bohaterów.

Akcja ma swoje odpowiednie tempo. Autorka ma na tyle wyczute pióro, że wie, kiedy przyspieszyć, kiedy zwolnić... Kiedy zwalić bohaterce wszystko, co dotychczas układała, szczególnie w głowie. I to duży ma związek z przeszłością, która jak toksyczny jad krąży w organizmie i zatruwa nas, cały czas.
Spodobało mi się w recenzowanej dzisiaj historii nie tylko ukazanie bohaterki i jej przeszłości, ale i tego jak to na nią wpłynęło i ukształtowało, ale i relacje, jakie są między nią a innymi. Wiele z nich możemy wyczytać, co jest zdecydowanie kolejnym, ogromnym plusem. Dwie poprzednie powieści historyczne połączone z obyczajem i romansem, to nic w porównaniu do niej. Tutaj mamy tak naprawdę samo życie i za to, jego ukazanie w kolorach takich, jakie ma, a nie koloryzowaniu mnie kupiła. W dodatku ta przeszłość, jej "konsekwencje" i "efekty", są na tyle mocne, że podziałały na mnie, moje myśli. Dlatego uważam ją za jedną z wartościowych historii, po które warto sięgnąć.

Reasumując uważam, że autorka wykonała kawał dobrej roboty siląc się na taką powieść obyczajową. Z trudnymi sytuacjami, które wciąż mają miejsce w naszej codzienności. Nie zakłada nam różowych okularów na świat i relacje międzyludzkie. Nawet mogę przyznać, że zanurza się w odmętach prawdziwego ja każdego z nas. Bo przecież każdego coś trapi, prawda? Jest jakaś miłość, przyjaźń, ból, smutek, żałość, krzywda... I Melisa to odkrywa, strona po stronie pokazując nam, że każdy kij ma dwa końce, że zawsze coś niesie za sobą konsekwencje, co z pozoru może być niczym takim... Jestem pod wrażeniem i wciąż czuję całą paletę emocje naszej bohaterki, Kingi. Po prostu... Trafiła do mnie, jak strzał w dziesiątkę. Polecam ją Wam wszystkim, bez względu na ograniczenia, chociaż... Pojawiają się tutaj odważniejsze sceny, więc... Nie jest ich dużo, ale jeśli nie lubicie o takowych czytać, to po prostu możecie pominąć te fragmenty, chociaż polecam czytać całość, bo między innymi i tu jest ukryty sens, ukryte zachowanie i rozwiązanie naszych myśli. Cieszę się, że mogę patronować TAK ŚWIETNEJ historii. POLECAM!

Ocena: 5+/6
©Tylko magia słowa
Dorastanie nigdy nie jest łatwe. W młodym człowieku stojącym na progu dorosłego życia zachodzi wówczas wiele zmian, przede wszystkim natury emocjonalnej. To właśnie jest ten moment, kiedy zaczynamy odczuwać silną potrzebę niezależności i odkrywamy swoją kobiecość/męskość. Odczuwamy pierwsze fascynacje płcią przeciwną oraz uczymy się rozpoznawać i nazywać emocje z tym związane. Nie da się ukryć, iż wówczas tym młodym dorosłym targa wiele sprzecznych odczuć, dlatego bardzo ważne jest, aby właśnie wtedy młodzi ludzie mieli poczucie wsparcia ze strony dorosłych. Odpowiedzialność za to spoczywa na tych, którzy mają na młodzież największy wpływ. Ich rodziców i szkołę. To te jednostki są najbardziej znaczącymi filarami w tym okresie ich życia. To oni winni zadbać o to, aby córka/syn lub uczennica/uczeń często zagubiony w zupełnie nowym dla siebie etapie życia miał/a poczucie, że zawsze może przyjść, porozmawiać z kimś starszym, bardziej doświadczonym. I może liczyć na wysłuchanie, zrozumienie oraz dobrą radę. Tak być powinno, ale niestety najczęściej taki stan rzeczy bardzo często pozostaje tylko teorią, która z rzeczywistością ma niewiele wspólnego, co jak się przekonacie może spowodować, że zamiast chronić i wspierać dorośli będą krzywdzić i niszczyć w swoich podopiecznych wszystko, co piękne i fascynujące. Nie chcąc być gołosłowną, przychodzę do Was z recenzją książki Melisy Bel Bezczelna, której główna bohaterka niejednokrotnie, a nawet śmiało, można powiedzieć, od zawsze dotkliwie przekonywała się o tym, jak dorośli potrafią zabić w młodym człowieku wszystko, co stanowi o jego postrzeganiu samego siebie oraz poczuciu własnej wartości. A jak wiemy, są to cechy, które mają ogromne znaczenie w tym, jak będzie wyglądała nasza droga ku kształtowaniu siebie, własnych potrzeb i pragnień.

Kinga jest nastolatką dorastającą w bardzo konserwatywnej i niestety toksycznej rodzinie. Rodzice poza tym, że ją utrzymują i zapewniają dach nad głową, zupełnie się nią nie interesują. Nigdy nie biorą pod uwagę jej uczuć i potrzeb. Jedyne, czego doświadcza w domu to nieustające obelgi i upokorzenia. Przez lata życia w jednym domu z Bestią, jak mówi o swojej, matce nauczyła się schodzić jej z oczu, by jej nie drażnić. Dopóki nie wchodzą sobie w drogę i w szkole nie ma większych problemów może liczyć na względny spokój, ale matkę można łatwo rozjuszyć. Dziewczyna pragnie wolności, której szuka w szkole. Niestety tam również nie ma łatwego życia. Abyście mogli lepiej zrozumieć jej sytuację, musicie wiedzieć, że Kinga jest swego rodzaju indywidualnością. Jej wygląd oraz zachowanie mocno nie mieszczą się w ramach dyscypliny szkoły. Mało tego, poznając ją, możecie pomyśleć sobie, że nauczyciele mają trochę racji w swoich osądach, ale bardzo szybko przekonacie się, że jest to tylko maska pozorów, która skrywa samotną duszę.

Nauczyciele przyzwyczaili się do nękania mnie niemal zawsze, gdy się pojawiałam na lekcjach. To było okropne, ale starałam się znosić to z obojętnością. Patrzyłam wtedy przez okno, w stronę parku i oglądałam, jak wrony swobodnie latają po niebie i obsiadają gałęzie drzew. Zawsze zazdrościłam im wolności. Gdy byłam karana za jakąś bzdurę, myślami odbiegałam od gorzkich słów i wyobrażałam sobie, że jestem jednym z tych ptaków i mogę w każdej chwili odfrunąć. Jak przyjemnie było się odcinać od świata.

Jedyny moment, kiedy nasza bohaterka może bez obaw o potępienie i krytykę wyrazić swoje uczucia to chwila, kiedy słucha muzyki i gra na skrzypcach. Jest to, jak mówi jedna z niewielu rzeczy, w których jest dobra, bo przecież:

Bestia zawsze mówiła, że mam głupi łeb. Wierzyłam jej, w końcu będąc moim rodzicem, chyba znała mnie najlepiej?

Tylko muzyka i przyjaciele są dla niej ucieczką i sposobnością do tego, aby ściągnąć tę misternie pielęgnowaną maskę. Tylko oni znają i akceptują tę prawdziwą Kingę.

Już wkrótce w życiu dziewczyny pojawia się Marcel. Chłopak, który pomimo swojego młodego wieku charakteryzuje się dużą dojrzałością. Jest inteligentny i spokojny, a przy tym roztacza wokół siebie aurę tajemniczości, co w połączeniu z jego atrakcyjnością fizyczną czyni go nader pociągającym. To właśnie on budzi w Kindze uczucia, o których do tej pory nie odważyła się nawet myśleć. Choć boi się do tego przyznać nawet sama przed sobą, po raz pierwszy czuje pożądanie i pragnie bliskości Marcela. To przy nim odkrywa swoją kobiecość i wszystko, co się z nią wiąże. Teraz moglibyście zapytać, a czego się tu bać, przecież to piękne i jest naturalną koleją rzeczy? Owszem, ale nie dla młodej kobiety, która jak miało to miejsce w przypadku Kingi przez całe życie żyła pod pręgierzem surowych rodziców trwających w tradycjonalizmie pod wpływem bojaźni Bożej i groźbą potępienia.

Nie ulega wątpliwości, że to, czego doświadczamy w rodzinie i co wynosimy z domu rodzinnego, ma ogromny wpływ na naszą przyszłość. Sprawdźcie zatem koniecznie, czy Kinga zdoła wyrwać się z kajdan wpajanych jej przez lata zasad moralnych i da sobie prawo do kochania i bycia kochanym. A przede wszystkim czy pokocha siebie, bo aby obdarzyć miłością drugiego człowieka, najpierw trzeba kochać siebie.

Jak widzicie Bezczelna to bardzo wartościowa książka, która porusza bardzo ważne i niestety ciągle aktualne dziś problemy. Łatwiej bowiem jest osądzić i skrytykować niż usiąść, porozmawiać i spróbować dowiedzieć się, w czym tkwi problem młodego człowieka. Jestem przekonana, że gdyby tylko ktoś poświęcił bohaterce książki więcej uwagi i zechciał wysłuchać jej życie zarówno w domu, jak i w szkole mogłoby wyglądać zupełnie inaczej. Wystarczy odrobina dobrej woli. Myślę, że jest to książka, w której bardzo dobrze odnajdzie się młody czytelnik, gdyż z przykrością muszę stwierdzić, że wielu z nich utożsami się z tym, co przeżywa, czuje i myśli Kinga. Niemniej jednak serdecznie zachęcam do poznania tej historii także, rodziców, nauczycieli, wychowawców, pedagogów oraz psychologów szkolnych. Mocno wierzę bowiem w to, że wszystko to, co znajduje się na jej kartach, skłoni ich do wielu refleksji i przemyśleń zmierzających do tego, aby ustrzegli się błędów, w których konsekwencji dorastający człowiek czuje się zagubiony, gorszy i samotny wśród otaczających go ludzi.

Cóż jeszcze mogę dodać. Oczywiście warto przeczytać tę książkę, do czego serdecznie zachęcam. Jest to bardzo ważny głos w dyskusji na temat poznawania naturalnych potrzeb natury każdego człowieka na progu dorosłości. Autorka uświadamia nam, jak ważne jest, abyśmy właśnie wtedy, czuli się w pełni akceptowani i kochani. Aby to właśnie dorośli uświadomili nam, że poznawanie własnego ciała, a także emocje, które czujemy do mężczyzny, czy kobiety nie są grzechem, a czymś pięknym, co zostanie z nami na zawsze. No właśnie na zawsze, a więc pierwsze doświadczenia będą miały także wpływ na nasze przyszłe relacje z mężczyznami. Przeczytajcie Bezczelną by sprawdzić, jaki wpływ w tym kontekście miały one na przyszłość Kingi.

Jeśli szukacie wartościowej książki na wakacje, to ten tytuł będzie idealnym wyborem. Czyta się ją bardzo lekko i szybko, a przy tym można wyciągnąć z niej ważną lekcję na przyszłość. Jedyne czego mi zabrakło to bardziej pogłębiony i wyrazisty obraz domu i relacji w domu rodzinnym bohaterki. Myślę, że jego pełniejsze ukazanie, jeszcze bardziej podkreśliłoby istotę przekazu, który książka w sobie skrywa. Sposób, w jaki zakończyła się ta część historii, sprawił, że chcę poznać kontynuację.

Być może właśnie w te wakacje spotkacie na swojej drodze kogoś, kto pozwoli Wam odkryć w sobie tę uśpioną dotychczas stronę Waszej natury. Nie bójcie się czuć. Drogi rodzicu przeczytaj tę książkę, aby ustrzec się błędów, które popełnili dorośli wobec Kingi. Niech twoje dziecko nie boi się z Tobą rozmawiać. Niech nie boi się kochać.

Ocena: 4/6
©Kocie czytanie
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć