ebook Bardzo długie popołudnie
3.92 / 5.00 (liczba ocen: 977)

Bardzo długie popołudnie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 21.73
wciąż za drogo?
29.67 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
-31% 21.73 zł
22.33 zł Lub 20.10 zł
23.93 zł 20% rabatu
27.12 zł Lub 24.41 zł
19.14 zł
21.83 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)

Sugestywny obraz dusznego Los Angeles i dławiącej rzeczywistości lat 50. Klimat jak z „Mad Men” i filmu „Służące”. Morderstwo na dusznych przedmieściach, a w tle nierówność płci i konflikty na tle rasowym. „Bardzo długie popołudnie” (e-book w formacie epub i kindle mobi) to znakomity kryminał o tym, jak american dream zamienia się w koszmar.

Lato 1959 roku, kalifornijskie słońce wypala wypielęgnowane trawniki przed domami w Sunnylakes. Pewnego bardzo długiego popołudnia w tej sielskiej atmosferze przedmieścia znika Joyce Haney.
Tego samego dnia Ruby Wright udaje się do pracy, spodziewając się, że czeka tam na nią to, co zawsze: obowiązki domowe, których nie cierpi, obolałe stawy, pogarda ze strony białych pracodawców… a także światełko w mroku codzienności: życzliwość Joyce.
Zamiast tego znajduje dwójkę przerażonych dzieci i plamę krwi na podłodze w kuchni. Po Joyce nie ma śladu.
Do sprawy zostaje przydzielony detektyw Mick Blanke, który niedawno trafił do Sunnylakes z Nowego Jorku i szybko odkrywa, że klucz do zagadki znajduje się w rękach Ruby, nikt bowiem tak dobrze jak ona nie zna tajemnic kryjących się za wykrochmalonymi, idealnie gładkimi zasłonami.
Tyle że czarnoskórych pomocy domowych na amerykańskim Południu nie prosi się o pomoc w śledztwie. Ich o nic się nie prosi…

O e-booku Bardzo długie popołudnie blogerzy napisali: 

To lektura, która sprawiła mi dużo przyjemności. Autorka odsłania w niej problemy które pojawiały się w ówczesnym świecie. Warstwa społeczna i psychologiczna jest niezwykle istotna, na równi z samym wątkiem kryminalnym. Wyraziści bohaterowie oraz świetny język dopełnia ten tytuł. To pozycja, o której na pewno szybko nie zapomnę, myślę że jest jedną z lepszych lektur, które czytałam. - Magda Barwińska - Książkowe Wyliczanki

Kryminalny debiut Ingi Vesper może i nie oszałamia intrygą, ale absolutnie urzekł mnie w nim duszny, pozornie sielankowy klimat kalifornijskiego Sunnylakes końca lat 50. oraz ponadczasowy problem społeczny, który autorka poruszyła na kartach tej ciekawej powieści. Bardzo długie popołudnie podbije serca zwolenników akcji raczej slow, co nie znaczy, że przy tej książce będą się nudzić. - Kasia Sosnowicz - SieCzyta

Bardzo długie popołudnie od Inga Vesper możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Kryminalny debiut Ingi Vesper może i nie oszałamia intrygą, ale absolutnie urzekł mnie w nim duszny, pozornie sielankowy klimat kalifornijskiego Sunnylakes końca lat 50. oraz ponadczasowy problem społeczny, który poruszyła autorka na kartach tej ciekawej powieści.

W sielankowym Sunnylakes bez śladu znika Joyce Haney – jedna z bogatych żon i matek. Jej nieobecność jako pierwsza odkrywa czarnoskóra służąca Ruby Wright, którą łączą z pracodawczynią nie tylko oficjalne relacje. Przydzielony do sprawy, zesłany karnie z Nowego Jorku detektyw Mick Blanke szybko uświadamia sobie, że bez pomocy Ruby nie rozwiąże tej tajemniczej zagadki.

Bardzo długie popołudnie nie jest powieścią, którą łatwo się zachwycić. Wielbiciele naszpikowanych zwrotami akcji kryminałów zapewne będą kręcić nosem, tak samo jak czytelnicy, którzy ze względu na postać czarnoskórej służącej Ruby i lata 50. ubiegłego wieku liczą na wyczerpującą opowieść o rasizmie. Vesper bowiem pod przykrywką intrygi i społecznych uprzedzeń na tle rasowym stworzyła historię o kobietach walczących o prawo do szczęścia, miłości, życia według własnych reguł. O bycie zauważoną, szanowaną, ale też nie pozostawioną samą sobie.

Kalifornijskie Sunnylakes to pozornie kraina szczęśliwości. Rodziny wyglądają tu jak z reklamy: dwójka zadowolonych pociech, troskliwy mąż i zawsze uśmiechnięta żona, która ponad własne potrzeby stawia pragnienia najbliższych. Wszystko rzecz jasna w scenerii nienagannie i na bogato urządzonego wnętrza oraz przestronnego ogrodu z równo przystrzyżonym trawnikiem. Mało kto jest w stanie dostrzec w tym obrazku niespełnione marzenia, rozgoryczenie, a często ból, zadawany nie tylko fizycznie. Rzadko która mieszkanka – bo to kobietom przede wszystkim Vesper poświęciła swoją opowieść – ma odwagę porzucić to, co tak bardzo ją uwiera, i zacząć wszystko od nowa. Czy na ten desperacki krok zdecydowała się właśnie Joyce Haney?

Intryga, którą wymyśliła debiutująca pisarka, nie jest megazaskakująca (dobry czytelniczy detektyw szybko domyśli się rozwiązania), ale jest świetnym tłem dla pokazania codziennej walki o siebie, jaką musiały toczyć kobiety – co ciekawe, nie tylko w latach 50. XX wieku, i nie tylko czarnoskóre, jak służąca Ruby. Bardzo długie popołudnie to opowieść uniwersalna, która ma szansę dotrzeć także do mniej doświadczonego czytelnika i zostać z nim na dłużej. Trzeba tylko dać jej szansę i przymknąć oko na potknięcia, które często przytrafiają się kryminalnym debiutantom.

Dosyć mocno irytowała mnie postać głównego detektywa Micka Blanke’a. Jego brak zdecydowania, a co za tym idzie – wiary we własne siły, wieczne użalanie się nad sobą i wracanie do zamkniętej przeszłości sprawiały, że miałam ochotę nim potrząsnąć. Więcej werwy i policyjnego nosa miała czarnoskóra Ruby – to ona zresztą (i dzięki Bogu!) w śledztwie odegrała ważniejszą rolę. Jej umiejętność obserwacji i dedukcji mogłyby zawstydzić niejednego wyszkolonego policjanta.

Bardzo długie popołudnie podbije serca zwolenników akcji raczej slow, co nie znaczy, że przy tej książce będą się nudzić. Mnie sprawiła mnóstwo czytelniczej satysfakcji, ale liczę się z tym, że nie każdemu przypadnie do gustu.

Ocena: 5-/6
©SieCzyta
Bardzo sobie cenię książki, które łączą w sobie kilka gatunków literackich. W dobrze skomponowanych pozycjach brak miejsca na nudę, a czytelnik znajdzie element, który stanie się dla niego najistotniejszy. Historia osadzona w latach '50 na gorącym przedmieściu w południowej części Stanów Zjednoczonych wydaje się intrygująca. Tylko czy autorka, urodzona w Niemczech i żyjąca współcześnie, potrafi oddać klimat tamtych czasów. Lektura tej pozycji była dużą niewiadomą.

Urocze przedmieście jednego z kalifornijskich miast przedstawia obraz idealnego miejsca do zamieszkania. Tymczasem któregoś dnia w upalne popołudnie znika Joyce Haney, jedna z przykładowych pań domu. Kiedy do opuszczonego domu dociera Ruby Wright, czarnoskóra pomoc domowa, zastaje dwie małe córeczki swojej chlebodawczyni i plamę krwi w kuchni. Sprawę przejmuje Mick Blanke, detektyw, który niedawno został zesłany w te okolice z Nowego Jorku. Gdzie podziała się Joyce i kto jest zamieszany w tę sprawę? Czy Ruby będzie mogła pomóc i czy ktoś będzie chciał jej wysłuchać?

Autorka stworzyła książkę, gdzie wątek kryminalny jest ważny, ale równie istotny jest świat w którym przyszło żyć bohaterom. Kwestie społeczne pojawiają się już od pierwszych stron. Ruby, kobieta czarnoskóra, żyje w świecie, gdzie segregacja rasowa jest niezwykle silna. To w jaki sposób jest traktowana przez swoich pracodawców i przez policję, jest niezwykle ważnym elementem tej historii. Ale wraz z rozwojem akcji autorka zwraca uwagę na rolę kobiet w tamtych czasach w każdej grupie społecznej. Ruby jest dyskryminowana przez białych, ale czuje się również niezrozumiana przez czarnoskórych mężczyzn, którzy również starają się jej narzucić pewną rolę w społeczeństwie. Postać Joyce daje obraz kobiety dobrze usytuowanej i szanowanej, pani domu, żony i matki. Ale to wspaniałe życie szybko okazuje się fałszem. A za maską pojawiają się prawdziwe problemy, które doprowadzają do tragedii.

W naszym społeczeństwie miarą wartości kobiety jest jej mąż. Dlatego kobiecie, której nie uda się znaleźć odpowiedniego mężczyzny, przyszywa się łatkę życiowej kaleki.

Książka pokazuje silne kobiece postacie, które zmagają się ze światem same. Ruby chce dalej się uczyć, ale jako czarnoskóra kobieta ma bardzo utrudnione zadanie. Brak funduszy, słabe wsparcie ze strony najbliższych i społeczeństwo, w którym przyszło jej żyć. A mimo to nie poddaje się, stara się zrobić wszystko, żeby spełnić swoje plany. To, pomimo przeciwności losu, silna młoda kobieta, która we właściwych momentach wie, w jaki sposób się zachować. Joyce z kolei jest doskonałym przykładem na to, że pod płaszczem idealnego życia, jest głęboka warstwa zgnilizny. Autorka odkrywa wraz z rozwojem akcji coraz więcej sekretów bohaterki, które pokazują różne kwestie w jej życiu, a które niszczą idealny obraz perfekcyjnej pani domu.

Przez całą lekturę czuć duszny obraz końca lat '50. Praca policji w małej miejscowości, podejście społeczności białej i czarnej, próby zorganizowania kobiet, a w tle autorka porusza inne kwestie, niektóre tylko sugeruje, jak wojna w Korei, wojna na Pacyfiku, pedofilia, przemoc domowa, problemy psychiczne. A mimo to ta książka przez cały czas każe wierzyć, że wydarzenia, które się rozgrywają dają możliwość na szczęśliwe zakończenie i wyjście obronną ręką przez bohaterów.

Narracja w książce prowadzona jest przez trójkę głównych bohaterów, którzy w poszczególnych rozdziałach przedstawiają wydarzenia ze swojego punktu widzenia. Trójka, wydawało by się, zupełnie różnych postaci, tworzy świetnie skonstruowaną akcję, w której powoli odkrywane są kolejne karty.

Sam wątek kryminalny jest ciekawy, a próba odkrycia, co tak naprawdę się wydarzyło i co stało się z główną bohaterką, pokazuje trudy pracy w ówczesnych czasach. Finał poszukiwań może zaskoczyć, a akcja pod koniec wydarzeń dodaje dreszczyku emocji.

Bardzo długie popołudnie to lektura, która sprawiła mi dużo przyjemności. Autorka odsłania w niej problemy które pojawiały się w ówczesnym świecie. Warstwa społeczna i psychologiczna jest niezwykle istotna, na równi z samym wątkiem kryminalnym. Wyraziści bohaterowie oraz świetny język dopełnia ten tytuł. To pozycja, o której na pewno szybko nie zapomnę, myślę że jest jedną z lepszych lektur, które miałam okazję czytać w bieżącym roku.

Ocena: 5+/6
©Książkowe Wyliczanki
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć