ebook Mamy morderstwo w Mikołajkach
3.42 / 5.00 (liczba ocen: 89)

Mamy morderstwo w Mikołajkach
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 19.94
wciąż za drogo?
24.73 złpremium: 15.95 zł Lub 15.95 zł
19.94 zł 20% rabatu
20.74 zł Lub 18.67 zł
23.93 zł Lub 21.54 zł
20.73 zł
21.11 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Inne proponowane

Rozalia Ginter prowadzi gabinet weterynaryjny w Mikołajkach. Wiedzie w miarę szczęśliwe życie rodzinne. Aż do pewnego wieczora, który zmienia wszystko. Odtąd kobieta skrywa mroczną tajemnicę. Zwłaszcza przed najbliższymi.

W tych samych urokliwych Mikołajkach - na kładce nad kanałem - zawisa ciało mężczyzny. Czy znany w okolicy hotelarz popełnił samobójstwo? A może zabił go Peter Winckler, który przyjechał na Mazury odwiedzić ziemie przodków? Poszlaki się mnożą… Miejscowa policja pod wodzą komendanta Pawła Gintera wszczyna śledztwo. Niestety komendant, prywatnie mąż Rozalii, nie potrafi się skupić na sprawie, zbyt zaaferowany prywatną tragedią…

Całe szczęście, że jest Burbur – kotka o męsko brzmiącym imieniu i diabelskim charakterze, która jako jedyna ma trzeźwy ogląd sytuacji i nie omieszka notować swoich przemyśleń w dość specyficznym pamiętniku...

"Nowe kryminalne oblicze Marty Matyszczak. Zapowiada się kolejna bestsellerowa seria! Gorąco polecam!"
Robert Małecki

O e-booku Mamy morderstwo w Mikołajkach blogerzy napisali:

Autorka i tym razem znalazła złoty środek na połączenie komediowych sytuacji z kryminalną intrygą i poważnymi życiowymi trudnościami. Spirala zła i nieszczęśliwych zbiegów okoliczności w pewnym momencie tak bardzo się nakręca, że trudno opanować niepokój, rodzący się pod skórą. To wciąż ta sama Matyszczak, ale zdecydowanie bardziej zadziorna kryminalnie i więcej skupiona na życiowych rozterkach. - Kasia Sosnowicz - SieCzyta

To kolejna fenomenalna komedia kryminalna Marty Matyszczak. I choć tym razem to kot, gra pierwsze skrzypce autorka nadal zachwyca umiejętnością zaserwowania nam kryminalnej intrygi okraszonej nutą dobrego humoru. To, co skupiło moją uwagę, to nieco inny, poważniejszy charakter pisarski, jaki Marta Matyszczak ukazała w pierwszej części tego cyklu. - Tomasz Kosik - Czyt-NIK

Mamy morderstwo w Mikołajkach od Marta Matyszczak możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Marta Matyszczak zyskała sympatię czytelników doskonałą serią pt. Kryminał pod psem w której wraz z czworonożnym Guciem, Solańskim i Kwiatkowską uczestniczyliśmy w rozwiązywaniu kryminalnych zagadek. Tym razem autorka stworzyła nową bohaterkę – błysKOTliwą kotkę o męsko brzmiącym imieniu Burbur. Dzięki temu do rąk miłośników komedii kryminalnych trafił pierwszy tom serii Kryminał z pazurem zatytułowany Mamy morderstwo w Mikołajkach.

Wraz z wspomnianą kotką będziemy dociekać prawdy dotyczącej zabójstwa znanego hotelarza. Zaraz zaraz, kto powiedział, że to musi być zabójstwo? A co jeśli mamy do czynienia z samobójstwem? Tego dowiemy się dzięki kotce o diabelskim charakterze i piekielnie trzeźwym oglądzie sytuacji. A wszystko to wydarzy się w urokliwych Mikołajkach.

Tutaj właśnie Rozalia Ginter prowadzi gabinet weterynaryjny. Jej życie rodzinne wydaje się być szczęśliwe, dopóki nie dowiadujemy się, że skrywa ona mroczną tajemnicę. Jej mąż Paweł Ginter jest komendantem miejscowej Policji. To właśnie on stanie na czele grupy zajmującej się sprawą odnalezienia na kładce ciała zwisającego mężczyzny. Tak jak wcześniej pisałem ślady nie wskazują jednoznacznie na samobójstwo.

Zatem komu mogło zależeć na śmierci mężczyzny? Może Peterowi Wincklerowi, który przyjechał na Mazury odwiedzić ziemię swoich przodków? Doświadczenie policjanta nie jest jedynym narzędziem w rozwiązaniu tej zagadki. Jak się okazuje pomoc Burbura jest ogromnym wsparciem.

Nie ukrywam, że ta sympatyczny i charakterna kotka szybko skradła moje serce. Cięta kocia riposta oraz trzeźwy ogląd otaczającej rzeczywistości to cechy, które sprawiły, że ta kotka na dobre zaKOTwiczyła w moim czytelniczym sercu.

Mamy morderstwo w Mikołajkach to kolejna fenomenalna komedia kryminalna Marty Matyszczak. I choć tym razem to kot, gra pierwsze skrzypce autorka nadal zachwyca umiejętnością zaserwowania nam kryminalnej intrygi okraszonej nutą dobrego humoru. To, co skupiło moją uwagę, to nieco inny, poważniejszy charakter pisarski, jaki Marta Matyszczak ukazała w pierwszej części tego cyklu. Owszem jest kryminał oraz komedia, lecz ich przekaz zdaje się być nieco inny. Kryminalny akcent jest tu ważny. Lecz najważniejszy zdaje się wątek dotyczący życiowych problemów głównych bohaterów. Dzięki temu, autorka ukazuje swoje inne, nowe oblicze, utwierdzając mnie w przekonaniu, że z każdą kolejną książką rozwija swój i tak już fenomenalny kunszt w tworzeniu Najlepszych Interesujących Książek. Bo nie da się ukryć, że te wywodzące się spod pióra Marty Matyszczak takie właśnie są!

Autorka w błysKOTliwy sposób ironizuje z otaczającej nas rzeczywistości. A ja przyznaję, że Burbur i poznany we wcześniejszych książkach Gucio, to mój najukochańszy zwierzęcy komediowo-kryminalny duet. Dlatego też z nieskrywaną przyjemnością Czyt-NIK poleca! Czyt-NIK patronuje.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Do rąk miłośników pióra Marty Matyszczak trafił pierwszy tom nowej – tym razem kociej – serii zatytułowany Mamy morderstwo w Mikołajkach. I ja tam byłam, uśmiałam się szczerze i ruszyłam tropem tajemniczego mordercy.

W urokliwych Mikołajkach ktoś popełnia zbrodnię. Choć mieszkańcy miasteczka znają się jak łyse konie, każdy łypie okiem na sąsiada. Mroczną i nie do końca zrozumiałą sytuację celnie komentuje kotka Burbur – królowa puchatości, która skradła serca rodziny Ginterów. Tymczasem dochodzi do kolejnego tajemniczego zdarzenia…

Gdy pisarka o ugruntowanej pozycji na rynku komedii kryminalnej wypuszcza w świat całkiem nową serię, zawsze pojawia się obawa, czy i tym razem to wypali – wszak czytelnicy lubią przywiązywać się do bohaterów, a niektórym nawet, tak jak postaci granej przez Maklakiewcza w kultowym Rejsie, podobają się tylko te melodie, które już raz słyszeli. Zapewniam Was jednak, że absolutnie nie dotyczy to świeżuteńkiej serii Marty Matyszczak Kryminał z pazurem. Chorzowska pisarka w nowej odsłonie nadal trzyma wysoki poziom – nie tylko dostarcza fanom świetnej literackiej rozrywki, lecz także rzuca ich w sam środek mrocznej zbrodni i… gangsterskiego półświatka.

Bohaterami powieści Mamy morderstwo w Mikołajkach jest rodzina Ginterów – miejscowa weterynarz Rozalia, jej mąż policjant, pieszczotliwie nazywany Pawełkiem, ich dwie dorastające i dosyć nieznośne córki: Hania i Helena, oraz równie upierdliwa teściowa Jadwiga. To jednak nie oni grają tu pierwsze skrzypce. Cały show kradnie wyjątkowo charakterna, humorzasta i niezwykle spostrzegawcza kotka o męsko brzmiącym imieniu Burbur. Ta puchata dama prowadzi swój własny pamiętniczek, nie oszczędzając w nim ludziny, a nawet wykarmionego własną piersią synalka – trochę pierdołowatego kocura Pedra. Fragmenty, w których przemawia Burbur, podobnie jak narracja kundelka Gucia z pierwszej serii Matyszczak, pełne są ciętych ripost, wyśmienitego humoru, ironii i złotych myśli godnych wieloletniego obserwatora świata.

Matyszczak i tym razem znalazła złoty środek na połączenie komediowych sytuacji z kryminalną intrygą i poważnymi życiowymi trudnościami. Choć bez wątpienia momentami jest naprawdę wesoło, nie brakuje także poważnych akcentów, przykrych okoliczności i niełatwych wyborów, do których los zmusza głównych bohaterów. Spirala zła i nieszczęśliwych zbiegów okoliczności w pewnym momencie tak bardzo się nakręca, że trudno opanować niepokój, który rodzi się pod skórą. To wciąż ta sama Matyszczak, ale zdecydowanie bardziej zadziorna kryminalnie i więcej skupiona na życiowych rozterkach.

Jak zwykle na ogromne brawa zasługują wymyślone przez chorzowską pisarkę postaci – bardzo wyraziste, o niełatwych charakterach, ale mimo wielu ludzkich wad niedające się nie lubić. Moim faworytem stał się pewien zdesperowany Niemiec – mam ogromną nadzieję, że pojawi się jeszcze w następnych częściach serii, choćby na gościnnych występach.

Po raz kolejny jestem pod wrażeniem świetnego wyczucia zwierzęcego świata, jakim wykazuje się Matyszczak. Pamiętniczek Burbura, a przede wszystkim jej stosunek do Pedra, to bez wątpienia zasługa codziennych, bardzo uważnych obserwacji kociej ferajny (tak, tak, te kocimocze istnieją naprawdę!), ale i bardzo celnego ubrania ich w słowa. Nie każdy ma tak wielki zmysł do wcielania się w futrzaki, a Marcie z każdą kolejną powieścią wychodzi to coraz doskonalej.

I na koniec niespodzianka i małe zadanie dla Was: w Mikołajkowej opowieści nie brakuje subtelnych nawiązań do różnych tekstów kultury – mnie szczególnie ucieszyło wspomnienie jednego z moich ukochanych telewizyjnych reportaży Marcina Koszałki. Ciekawa jestem, czy domyślicie się, o który chodzi.

PS Zakończenie zostawi Was z rozdziawioną paszczą! Matyszczakowo droga, natentychmiast uprasza się o wypuszczenie na rynek kolejnego tomu, bo się bardzo martwię, co się tam dalej będzie wyprawiać.

Ocena: 5+/6
©SieCzyta
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć