ebook Surrealistka
3.79 / 5.00 (liczba ocen: 123) Ilość stron (szacowana): 424

Surrealistka
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 28.05
wciąż za drogo?
VIRTUALO#VIRTUALO Urodziny
VIRTUALO#VIRTUALO Urodziny
35.25 złpremium: 22.74 zł Lub 22.74 zł
29.56 zł Lub 26.60 zł
37.91 zł Lub 34.12 zł
28.05 zł 20% rabatu
29.54 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)

Oparta na prawdziwych wydarzeniach, bujna, przesycona poetycką magią opowieść o miłości, sztuce i przeznaczeniu, która przywraca należne miejsce Leonorze Carrington – jednej z czołowych postaci sztuki XX wieku. „«Surrealistka» (e-book w formatach epub i mobi), wyjątkowo starannie przygotowana historyczna powieść o miłości – i rozstaniu – surrealistów Leonory Carrington i Maksa Ernsta u zarania II wojny światowej, jest wielce oryginalna i wciągająca. [...] historia tak poetycko i porywająco opowiedziana [...] pochłonęła mnie bez reszty” – Cynthia Swanson, autorka bestsellerów „New York Timesa”: „Wyśnione życie” i „Szklany las”

Wielka miłość i burzliwe losy dwojga niezwykłych artystów…

Londyn 1937. Dwudziestoletnia Leonora, początkująca malarka, wdaje się w burzliwy romans z Maksem Ernstem, żonatym dojrzałym artystą. Wyzwala się spod wpływu rodziny i wyjeżdża za nim do Paryża, gdzie wpada w wir ekscytującego świata wizjonerów surrealizmu – Mana Raya, Bretona, Picassa i Dalego. Zainspirowana ich poczuciem wolności Leonora eksperymentuje ze swoimi pracami, kształtując własną tożsamość artystyczną i zdobywając uznanie. Tymczasem na Europę pada cień wojny, a nagłówki gazet zaczynają piętnować Ernsta i jego otoczenie jako „degeneratów”. Zmuszeni do ucieczki z Francji Leonora i Max zostają rozdzieleni. Dla Carrington będzie to początek wyjątkowej podróży, która uczyni ją jedną z najbardziej wpływowych kobiet naszych czasów.

Rekomendacje e-booka Surrealistka: 

„Doskonała nowa powieść Michaeli Carter to fikcyjny portret seksualnego i artystycznego dojrzewania Wielkiej Kobiety. Fascynująca «Surrealistka» jest wyrazista, pieczołowicie przygotowana i urzekająco piękna” – Kate Christensen, autorka The Great Man i The Last Cruise, laureatka nagrody literackiej PEN/Faulkner

Surrealistka od Michaela Carter możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
To kolejna w ostatnim czasie powieść, która wzbudziła we mnie bardzo mieszane uczucia. Bo z jednej strony główni bohaterowie to postacie fascynujące, z drugiej zaś sposób opowiadania o nich i ich wyjątkowej pasji nie przypadł mi do gustu.

Gdy tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej młodziutka malarka Leonora Carrington poznaje żonatego surrealistę Maksa Ernsta, jej życie zaczyna nabierać soczystych barw. Wspólny wyjazd do Paryża jest obietnicą emocjonującej i pełnej artyzmu przyszłości, którą niestety burzy wojenna zawierucha.

Generalnie sztuka, a zwłaszcza malarstwo, nie jest moim ulubionym literackim tematem. Przekonałam się jednak, że dobry pisarz potrafi na tyle mnie wciągnąć w tę specyficzną rzeczywistość o zapachu farby, że czytam z przejęciem i autentyczną ciekawością. Tak było w przypadku przepięknej powieści Magdy Knedler Twarz Grety di Biase, która zrobiła na mnie piorunujące wrażenie i pozwoliła spojrzeć na obrazy z zupełnie innej strony. Po cichu liczyłam, że przy Surrealistce Michaeli Carter doświadczę czegoś podobnego.

Dzieje pary surrealistów – początkującej malarki Leonory Carrington i dojrzałego artysty Maksa Ernsta (obie postaci autentyczne) – to historia miłości równie namiętnej, co niespełnionej, ponieważ on był żonaty, a do tego wyjątkowo spragniony towarzystwa ponętnych niewiast, czym wzbudzał zazdrość w młodziutkiej Norze. Carter położyła mocny nacisk na szaloną relację tych dwojga, dodatkowo podsycaną przez wspólną pasję i sukcesywnie poniewieraną przez wojnę, która rozgrywała się w tle. I o ile uczuciowe niuanse tej opowieści udało się pisarce uchwycić, o tyle zabrakło mi w tej historii prawdziwego artystycznego żaru, nerwu, plastyczności, również na poziomie języka.

Wyobrażałam sobie, że opowieść z surrealizmem w jednej z ról będzie – podobnie jak on – ekspresją emocji, obrazów czających się na granicy podświadomości, może szokujących, ale na pewno pobudzających wyobraźnię. Tymczasem język, którym posługuje się Carter, w moim odczuciu jest nazbyt „metaliczny”, bardziej relacjonujący niż angażujący, a do tego dosyć nierówny – pierwszych sto stron było obietnicą czegoś wyjątkowego, niestety z każdą kolejną setką odczuwałam coraz większe znużenie. Nie poczułam dreszczu emocji, nie potrafiłam się spontanicznie zachwycić i wciągnąć w liryczny klimat, o którym w większości piszą czytelnicy na jednym z popularnych portali książkowych. Nie znoszę powieści zbyt łatwych, ale nawet z lektury tych trudniejszych (a Surrealistka niewątpliwie do takich się zalicza) lubię czerpać przyjemność.

Tym razem chemii nie było. A szkoda!

Ocena: 3/6
©SieCzyta
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Przed przystąpieniem do lektury "Surrealistki" niewiele wiedziałam o Leonorze Carrington - malarce, skandalistce, dlatego chciałam tę książkę przeczytać.
    Niestety po lekturze moja wiedza jakoś znacząco nie wzrosła. To co czytałam na 426 stronach powieści, męcząc przy tym każdy rozdział z powodów, o których napiszę poniżej, można przeczytać w dwie minuty na stronie internetowej Wikipedii. Mam nieodparte wrażenie, że informacje tam zawarte były głównym źródłem wiedzy dla Autorki, ponieważ nie zrobiła żadnych przypisów, a główne fakty z życia artystki obudowała sporą warstwą fabuły typowej dla przeciętnej powieści, a nie fabularyzowanej biografii.
    Jako czytelnik nie widzę tu wielkiej miłości między bohaterami. Widzę zadurzoną w dojrzałym mężczyźnie pensjonarkę, która zachłysnęła się wielkim światem artystów, bo był dokładną odwrotnością jej klasztorno - domowego wychowania. Widzę uległa dziewczynkę, która chce się wyzwolić spod wpływu rodziny więc robi wszystko, żeby to osiągnąć.
    Dodatkowo mam wrażenie, że Autorka, szczególnie w pierwszej części książki, chcę młodą dziewczynę wepchnąć w buty skandalistki - gorszycielki, opisując jej erotyczno - kulinarne ekscesy. Nie zaprzeczam, że tak było, ale jest to opisane bardzo niewiarygodnie i nieprzekonująco. Ja o tym czytam - ale mnie to nie przekonuje, nie kupuje tego. Nie urzekła mnie ta historia. Podobnie rzecz się ma z opisem pobytu głównej bohaterki w szpitalu psychiatrycznym. po co Autorko idziesz w jakieś plastyczne opowiadania, skoro do takich eksperymentów ewidentnie brakuje Ci talentu?. Wystarczyło wszystko opisać prosto i zwyczajnie, na pewno byłoby bardziej przekonujące.
    Kolejnym zgrzytem był sposób przedstawienia historii - zostajemy wrzuceni w sam środek grupy ludzi, których nazwiska przeciętnemu czytelnikowi nic nie mówią i postawieni w sytuacji, którą często obserwuję w twórczości pisarzy amerykańskich - skoro czytelniku wybrałeś taką lekturę, to znaczy, że wiesz czego się spodziewać i z jakimi osobami się spotkasz - więc ja jako Autor nic Ci tłumaczyć nie muszę. Ja jako czytelnik wiem, kto to jest Salvador Dali, Pablo Picasso, Frida Kahlo, Max Ernst czy nawet Varian Fray ( o którym sporo się dowiedziałam - niestety nie z tej książki), ale niekoniecznie muszę znać nazwiska ludzi, którzy byli bezpośrednimi znajomymi i przyjaciółmi głównych bohaterów i którzy pozostają dla mnie nadal nieodkrytymi plamami na mapie surrealizmu. Plamami, których nie mam ochoty odkryć, a lektura tej książki nic w tym względzie nie zmieniła.
    Czytając wielokrotnie przekonałam się,, że nasza bohaterka w wielu sytuacjach była opisywana jakby na doczepkę (np. ślub Diega i Fridy), albo miała rolę statysty ( przyjęcie z Picassem), a wszystkie zdarzenia stanowiące kamienie milowe w jej życiorysie (szpital psychiatryczny, ślub z Renato Leduckiem, znajomość z Remedios Varo i sukcesy jej malarstwa), rozmyły się w tej niezbyt udanej opowiastce. Autorka bardziej skupiła się na udowadnianiu jej "wielkiej miłości" do niezbyt stałego w uczuciach Maxa Ernsta, niż na faktycznych osiągnięciach opisywanej postaci. Dlatego uważam, że cała ta książka powstała pod tezę, tezę prawdziwą, ale przez braki pisarskie Autorki bardzo nieciekawie, a wręcz sztampowo przedstawioną.
    Niestety Autorka ani porywająco nie przedstawiła bohaterki, ani nie popisała się swoimi umiejętnościami pisarskimi, mimo że robiła wszystko żeby się nimi pochwalić, wypada to dość żałośnie, żeby nie powiedzieć żenująco. Dzięki takim książkom sława Leonory Carrington i jej współczesnych, acz dziś zapomnianych surrealistów na pewno nie wzrośnie. Ja niestety nie polecam.
    Książkę otrzymałam przedpremierowo od wydawnictwa Rebis, za co bardzo dziękuję.

Warto zerknąć