ebook Wołanie grobu (Obecność umarłych)
3.82 / 5.00 (liczba ocen: 7360) Ilość stron (szacowana): 319

Wołanie grobu (Obecność umarłych)
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 24.14
Audiobook - najniższa cena: 25.54
wciąż za drogo?
32.54 złpremium: 20.99 zł Lub 20.99 zł
26.94 zł Lub 24.25 zł
32.18 zł Lub 28.96 zł
34.99 zł
24.14 zł
26.92 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Inne proponowane

Uwaga! Książka znana także pod tytułem Obecność umarłych

Posępne, złowrogie torfowiska niczym sceneria z najlepszych powieści gotyckich oraz poczucie grozy, które towarzyszy czytelnikowi od pierwszej do ostatniej strony książki.

Osiem lat wcześniej wybitny antropolog sądowy – David Hunter – był członkiem ekipy dochodzeniowej, która prowadziła śledztwo w sprawie serii okrutnych morderstw.

Schwytany wtedy mężczyzna przyznał się do zbrodni. Nie odnaleziono jednak zwłok ofiar, choć podejrzewano, że mogły być zakopane na odludnych wrzosowiskach Dartmoor w Anglii.

Po latach koszmar zaczyna się od nowa. Psychopatyczny seryjny morderca ucieka z więzienia i zamierza dopaść tych, którzy dawniej uczestniczyli w śledztwie przeciw niemu i doprowadzili go przed oblicze sprawiedliwości.

Doktor Hunter – pogrążony w osobistej tragedii – znów znajduje się w epicentrum wydarzeń. Zdaje sobie sprawę, że prawda o głośnej sprawie sprzed lat jest zupełnie inna, niż się wydaje.

Wołanie grobu (Obecność umarłych) od Simon Beckett możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Jeżeli jeszcze nie mieliście okazji zapoznać się z Davidem Hunterem to najwyższa pora to zmienić! Książki Simona Becketta to naprawdę przyjemne kryminały, z którymi dobrze spędzicie czas i nie będziecie tego żałować. Polecam mimo wszystko zacząć od początku, żeby jednak mieć pewną ciągłość w życiu głównego bohatera – a potem kto wie! Może podobnie jak ja, będziecie sobie powracać do wybranych tomów, gdy nadarzy się okazja.

Cała recenzja na blogu: Wołanie grobu

Ocena: 4/6
©BookeaterReality
O tym autorze słyszałam już wielokrotnie. Za każdym razem były to pozytywne opinie, więc bardzo chciałam zobaczyć i przekonać się, o co tyle szumu. W moje łapki wpadło wznowienie od wydawnictwa Czarna Owca i dzięki temu mogłam poznać twórczość Simona Becketta. I tak wiem, że jest to czwarty tom, ale nie przeszkadzało mi to w lekturze, a wręcz zachęciło do sięgnięcia po wcześniejsze powieści autora.

Na początku cofamy się osiem lat wstecz: David Hunter był członkiem ekipy dochodzeniowej w sprawie zabójstwa trzech kobiet. Schwytany morderca przyznał się do winy, jednak ciał ofiar nigdy nie odnaleziono. Po upływie lat psychopata ucieka z więzienia, a jego celem jest zemsta na tych, którzy przyczynili się do jego skazania. David Hunter, choć pogrążony we własnej tragedii, ponownie znajduje się w centrum wydarzeń. Okazuje się, że prawda o tej głośnej sprawie może być zupełnie inna...

Główny bohater, czyli ten osławiony David Hunter bardzo przypadł mi do gustu. Zaimponował mi swoim profesjonalnym podejściem do tej sprawy oraz ogromną wiedzą, jaką dzielił się również z innymi. Jego kreacja jako bohatera jest dopracowana i nie zauważyłam tu błędów logicznych. No i koniecznie muszą poznać go w poprzednich tomach.

Fabuła, jaką skonstruował Simon Beckett, jest naprawdę wciągająca oraz zawiera w sobie mnóstwo odniesień bardziej psychologicznych (no, chyba że ja coś po prostu źle zinterpretowałam), które mnie akurat bardzo ciekawią. Kolejnym plusem powieści jest to, że występuje tu sporo zwrotów akcji, które wielokrotnie sprawiły, że otwierałam oczy szerzej ze zdumienia.

Dawka naukowych odniesień i pojęć, jakie zaserwował swoim czytelnikom autor, również zasługuje na uwagę. Choć były one napisane w sposób, no powiedzmy typowo naukowy, to czytało się te fragmenty z łatwością i ze zrozumieniem. Sami doskonale wiemy, że w przypadku wszelkich naukowych artykułów ich język jest dość specjalistyczny i większość odbiorców niezwiązanych z daną dziedziną, po prostu nie rozumie tych tekstów.

Kolejnym ciekawym wątkiem powieści jest przedstawienie mordercy nie tylko jako okrutnie złego psychopaty, ale także jako człowieka - zagubionego, niemającego pojęcia co zrobił i co robi nadal. Choć może zabrzmieć śmiesznie, to dzięki takiej kreacji postaci zobaczyłam w tym osadzonym i zbiegłym więźniu cząstkę prawdziwego człowieka oraz tę drugą, jego wrażliwą stronę.

Jedynym minusem według mnie jest zakończenie, a konkretniej końcowy plot twist, który, choć ciekawy to był dość przewidywalny. Wyżej pisałam, że wszelkie zwroty akcje zasługują na plusa, jednak ten akurat nie do końca mi się spodobał. Gdyby autor jeszcze bardziej dokręcił śrubkę i zamieszał bardziej w akcji, wówczas ten zwrot akcji byłby cholernie zaskakujący. W tym przypadku jednak taki niestety nie był. Jednakże w odniesieniu do całej powieści, jestem w stanie to wybaczyć.

Wołanie grobu to świetny kryminał, który wciąga od początku. Czyta się go bardzo szybko i przyjemnie. Jak już pisałam wcześniej, po lekturze tej pozycji, z pewnością sięgnę po inne powieści Simona Becketta, bo uważam, że jest tego wart.

Jeżeli szukacie dobrej powieści właśnie z gatunku kryminału lub dreszczowca, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę.

Ocena: 5/6
©Inthefuturelondon
Czwarta część przygód bestsellerowej serii, której bohaterem jest antropolog sądowy, dr David Hunter. Choć Beckett tworzy swoje powieści na bazie ustalonego schematu, wciąż potrafi zaskoczyć czytelnika i wciągnąć w fascynujący, a zarazem niebezpieczny świat zbrodni.

Trzy poprzednie części tej serii (Chemia śmierci, Zapisane w kościach, Szepty zmarłych) nie tyle przeczytałam, co raczej wchłonęłam. Doskonale napisane, przykuwają uwagę czytelnika, nie pozwalając przerwać lektury aż do momentu rozwiązania zagadki. Z każdą kolejną książką mój apetyt na kolejne przygody, doświadczonego przez los, dr Davida Huntera, wzrastał. Nawet, gdy opisywane sytuacje wydawały się nieco naciągane, a ilość zamachów na życie głównego bohatera już dawno przekroczyła granice prawdopodobieństwa, ulegałam czarowi sprawnego pióra Becketta.

Wydawało mi się, że wiem już czego się spodziewać: emocjonalnych zawirowań w prywatnym życiu doktora, kobiety krążącej gdzieś w jego pobliżu, konieczności rozwiązania zagadki czyjejś śmierci, plastycznego opisu miejsca i środowiska, w jakim rozgrywa się akcja oraz niebezpieczeństwa, z którym Hunter zdaje się być za pan brat. To wszystko znajdziemy w Wołaniu grobu, choć udało się autorowi wprowadzić nowy element – przenieść sporą część akcji w przeszłość, dokładniej osiem lat wstecz.

Tym razem antropolog wyrusza do Kornwalii, gdzie przed laty był członkiem ekipy, poszukującej grobu jednej z ofiar słynnego mordercy i gwałciciela Jerome’a Monka. Ówczesne działania nie przyniosły jednak pożądanego efektu, szczątków nie udało się odnaleźć. Dr Hunter niemal zapomniał o straszliwym mordercy. Po tym, jak stracił w wypadku żonę i córkę, próbował ułożyć sobie życie na nowo, lecz telefon z prośbą o spotkanie od dawnej współpracowniczki - Sophie, przywołał wspomnienia i nadzieję na rozwiązanie starej sprawy. Wkrótce okazało się, że Sophie została zaatakowana we własnym domu, a Jerome Monk znajduje się na wolności. Rozpoczyna się gra z nieprzewidywalnym zabójcą.

Mimo, że książkę czytało się znakomicie, czułam się nieco rozczarowana całą historią. Rozwój wydarzeń okazał się zbyt przewidywalny. Co prawda Beckett, jak zawsze zadbał o zaskakujące zakończenie, ale wątek Monka niemal od początku wydał mi się dziwnie znajomy, wykorzystywany już wcześniej w literaturze i filmie. Zabrakło też mocnego akcentu w postaci opisu lokalnej społeczności – owszem znajdziemy charakterystykę poszczególnych postaci, ale brakuje obrazu całości. Na wyobraźnię działa natomiast, jak zawsze, surowy krajobraz – bezkresne, opustoszałe, smagane wiatrem torfowiska Kornwalii wydają się wręcz wymarzoną scenerią dla popełnienia zbrodni.

Podsumowując – fani prozy Becketta nie mogą przegapić tej pozycji, miłośnicy dobrych thrillerów również będą zadowoleni, ale koneserzy mogą zarzucić tej powieści przewidywalność. Jako czytadło na weekend – polecam.

Ocena: 4+/6
©Okiem Wariatki
Są w życiu momenty, gdy bardzo istotne informacje umykają nam z pamięci, a w naszym umyśle tworzy się istna czarna dziura. Nie możemy sobie przypomnieć wielu zdarzeń oraz naszych reakcji pomimo naszych chęci. Jednak ten sam wariant mogą tworzyć – alkohol lub nawet choroba. Wiadomo jednak, iż nikt nie chciałby znaleźć się w takiej sytuacji.

Kolejna część. Następna przygoda, której głównym bohaterem jest antropolog sądowy, David Hunter. Ponownie towarzyszymy mu przy śledztwie i staramy się rozwikłać zagadkę, z którą mamy do czynienia. Powieść podzielona jest na dwie części oraz na dwa skrajnie różne etapy życia głównego bohatera. Dotyczą one mianowicie przeszłości osiem lat wstecz oraz teraźniejszości, z którą musi uporać się David Hunter. Wydarzenia, które miały miejsce kilka lat wcześniej mają ogromny wpływ na życie doktora, jak i na jego charakter. „Każdy ma jakąś przeszłość. Nieważne, czy dobrą, czy złą, ona czyni nas tym, kim jesteśmy.” Tak właśnie dzieje się w teraźniejszości. „Uczucia nie znikają tylko dlatego, że wszystko skończone.” Wypadek, o którym piszę, został już wspomniany w pierwszym tomie cyklu, lecz w tym właśnie momencie odsyłam Ciebie drogi czytelniku, do sięgnięcia po książki Simon’a Beckett’a, by dowiedzieć się więcej na ten temat. W powieści również nie brakuje rozmyślań autora na temat śmierci, co widzimy, czytając fragmenty takie jak: „Martwe ciało odcięte od światła, powietrza i ciepła może trwać prawie wiecznie. Schowane w kokonie chłodnej jamy niemal się nie zmienia, obojętne na mijające pory roku. Jednak tak jak wszędzie i tu obowiązuje zasada przyczyny oraz skutku. W naturze nic naprawdę nie ginie i nic też nie pozostaje całkiem ukryte. Martwe ciało może się jakoś objawić, nieważne jak głęboko leży.” Już sam opis całej historii jest prosty, mianowicie znamy nazwisko mordercy, który uciekł z więzienia, a nasze zadanie polega na rozwikłaniu skomplikowanej zagadki. Autor ponownie wprowadza czytelnika w błąd. Wiadomo, iż w powieściach Simon’a Beckett’a nic nie jest tak oczywiste jakie być powinno, a poszlaki na które nie zwracamy uwagi czytając książkę, mogą okazać się kluczem do wyjaśnienia zaistniałej sytuacji. Szczerze mówiąc, z całego cyklu powieści, których głównym bohaterem jest antropolog sądowy, David Hunter, powieść „Wołanie grobu” porównałabym do pierwszej części pt. „Chemia śmierci”, gdyż książka jest nieprzewidywalna, historia trzyma w napięciu oraz dla osób, które uwielbiają analizować proces alchemii na wspak, jaki i uwielbiają wplecione w treść wątki miłosne będzie to obowiązkowa pozycja.

Ocena: 6/6
©Marionetka Literacka
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    „Wołanie grobu” to czwarty tom z cyklu o Doktorze Davidzie Hunterze. Przypadek sprawił, że akurat ten tom trafił w moje ręce. Ale gdy go przeczytałam, wiem na pewno, że zapoznam się z innymi publikacjami tego autora.
    Głównym bohaterem jest antropolog sądowy, doktor Hunter. Akcja toczy się w Kornwalii, gdzie morderca i gwałciciel bez skrupułów, niejaki Jerome Monk pochował swoje ofiary. Policja organizuje wizję lokalną, jednak morderca nie chce ujawnić, gdzie ukrył zwłoki, gdyż przygotował plan ucieczki. Ucieczka kończy się niepowodzeniem a Monk trafia powrotem do więzienia.

    Osiem lat później, przeszłość daje o sobie znać - z więzienia ucieka morderca i każdemu kto miał styczność ze sprawą grozi niebezpieczeństwo. Doktor Hunter nie może się pogodzić ze stratą, żony i córki, jednak znów zostaje wciągnięty do sprawy z przeszłości.

    Thriller mi się podobał – dreszcz emocji wywołany, niepewność i tajemniczość co do mordercy. Główny bohater znalazł się w niebezpiecznej sytuacji, z której ucieczka wydaje się niemożliwa. Zaskakujące rozwiązanie akcji następuje pod koniec utworu. czyli spełnione zostały wymogi tego gatunku.

  • Awatar

    Klimat - to coś, co najmocniej zapada w pamięci czytelniczej i najsilniej uruchamia wyobraźnię czytelnika. I zapada w pamięci. Beckett wie co z nami robić. uwierzcie mi, że każdy kto wyobrazi sobie zwłoki z torfowiska będzie od każdego następnego kryminału żądał więcej i silniej. Tak jest z "wołaniem zza grobu". Kryminałem o genialnym tytule i jeszcze bardziej doskonałej fabule. Hunter w tej powieści nie jest tylko wyjątkowym badaczem, powiedzielibyśmy biegłym, to ktoś, kto zmuszony do przezwyciężenia swoich lęków i ograniczeń rodzących się wprost z serca i duszy, jako jedyny może rozwiązać chyba najtrudniejszą swoją sprawę.
    Nie zdradzę więcej, powiem tylko tyle - mało jest klimatycznych, niepokojąco prawdziwie ponurych historii, a jednocześnie tak świetnie ćwiczących intelekt.

Warto zerknąć