ebook Szkarłatna łuna
3.99 / 5.00 (liczba ocen: 62)

Szkarłatna łuna
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - polecana oferta: 24.96
wciąż za drogo?
29.76 złpremium: 19.20 zł Lub 19.20 zł
24.96 zł Lub 22.46 zł
32.00 zł Lub 28.80 zł
24.62 zł
26.56 zł 20% rabatu
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Trzeci tom sagi „Wiatr ze Wschodu”. Milkną echa rewolucji bolszewickiej, świat wraca na dawne tory. Wczorajsi wyzwoliciele okazują się jedynie kolejnymi władcami absolutnymi, a równość pozostaje mitem. Włodzimierz Lenin podupada na zdrowiu – rozpoczyna się brutalna walka o władzę. Borys Bogdanow stawia wszystko na jedną kartę – na Stalina, bezwzględnie wykorzystując bliskich do własnych celów…

Kazimierzowi z pozoru niczego nie brakuje. Ma piękną żonę, syna, pieniądze, dobrą pracę… A jednak czuje się samotny, nie widzi się w roli męża i ojca. Coraz częściej myśli o ucieczce. I o Anastazji, której nie potrafi zapomnieć.
Tymczasem Anastazja wyjeżdża z Serhijem na Ukrainę, by przyłączyć się do nacjonalistów i walczyć o niepodległość ojczyzny. Trafia do amerykańskiego obozu ARA, gdzie pomaga łagodzić skutki fali głodu wywołanego nieurodzajem. Praca na nowo rozpala jej nadzieje na lepszą przyszłość.
Pewnego dnia drogi kochanków znów przetną się w mieście białych nocy.
Czy łączące ich uczucie zapłonie na nowo? Jaką cenę będą gotowi zapłacić za szczęście?

O e-booku Szkarłatna łuna blogerzy napisali:

Wiecie co? To jest tylko książka. Tylko powieść. Fikcja. A jednak każda przeszkoda stająca na drodze do szczęścia głównych bohaterów, każdy historyczny fakt, który został wpleciony w fabułę – wszystko zostaje w czytelniku, wywołując pewnego rodzaju bunt na wszystko, co się tutaj dzieje. I nadzieję, że kolejny tom przyniesie piękne zakończenie, bo przecież to Maria Paszyńska – nie może być inaczej. - Ania - Spadło mi z regała

Szkarłatna łuna od Maria Paszyńska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Burzliwe losy bohaterów w poprzednich tomach pokazywały nie tylko problematyczne życie Anastazji i Kazimierza, ale także sytuację polityczną w Rosji, która bardzo dramatycznie się zmieniła. Wielka Wojna, Rewolucja Październikowa, koniec caratu, początek panowania Bolszewików i czasy Lenina. Autorka pozwala nam wrócić do tamtego okresu, pokazuje dalsze działania bohaterów, ich życiowe wybory i problemy, z którymi się zmagają. Czy pomimo przeszkód uda się im zacząć wspólne życie?

Anastazja, wraz z Serhiejem wyjeżdża na Ukrainę, aby tam walczyć o wolne państwo. Dziewczyna nie jest przekonana do ideałów przyjaciela, ale w Petersburgu nic jej nie trzyma. Wydarzenia, które mają miejsce w czasie podróży, sprawiają, że bohaterowie muszą po raz kolejny zweryfikować swoje plany. Kazimierz tymczasem trwa w nieudanym małżeństwie, z którego nie jest w stanie się oswobodzić. Cały czas myśli o Anastazji, wykonując codzienne obowiązki jakby z automatu. Losy połączą jednak kochanków po raz kolejny, a ich wybory będą miały bardzo znaczący wpływ na wszystkich.

Kazimierz nadal trwa w swoim marazmie, niewiele myśląc o otaczającym go świecie i niezbyt zwracając na cokolwiek uwagi. Żyje mu się dostatnio w domu teściów, choć kontrola, z jaką się spotyka na co dzień, męczy go niezmiernie. Dopiero ponownie spotkanie Anastazji uświadamia mężczyźnie, że nie jest w stanie bez niej funkcjonować i robi wszystko, żeby ponownie związać się z dziewczyną. Anastazja z kolej ma nadal barwne, ale i niezwykle niebezpieczne życie. Bojówki ukraińskie, troska o Serhieja, powrót na studia i praca w szpitalu. Dziewczyna cały czas myśli o sobie i osobach w swoim otoczeniu, jednak ona również dociera do granicy, która cienką linią oddziela ją od ostatecznych wyborów.

W tym tomie autorka pokazuje głód, jaki panuje w Rosji i na Ukrainie, a który wynika z polityki nowej władzy. Ludzie umierający na ulicy, akty kanibalizmu, próby przetrwania za wszelką cenę, to wszystko wywołuje przerażenie, a przecież te wydarzenia nie znajdują się w centrum akcji, są tylko dodatkowymi elementami tej pozycji. W tym tomie zaczyna się też pojawiać więcej polityki. Sporo miejsca zajmuje Borys, który marzy o zdobyciu jak największej władzy w nowych realiach. Koniec epoki Lenina i walka o władzę po przywódcy pokazuje, że do celu można dojść po wielu trupach. Epizodycznie pojawia się również Stalin.

Autorka ma doskonałe pióro, co sprawia, że powieść czyta się właściwie jednym tchem i choć wydarzenia są momentami przytłaczające a bohaterowie nie zawsze dają się lubić, to od samej akcji ciężko się oderwać.

Po raz kolejny z wielką przyjemnością czytałam fragmenty, w których pojawiała się Anastazja. Kobieta nie jest kryształowa, ma chwile zwątpienia, a jednak jest postacią bardzo ciekawą i złożoną. Natomiast momenty, kiedy pojawiał się Kazimierz stawały się smutnym obowiązkiem. Przede wszystkim ten bohater jest niezwykle frustrujący. Nie liczy się z nikim, trwa w stanie depresyjnym, jest w stanie pożegnać się z żoną i porzucić syna. Marzy tylko o Anastazji i chce zrobić wszystko, żeby z nią być. Jawi się jako bezduszna, zapatrzona w siebie osoba, której na ten moment nie mogę polubić. Jednocześnie oboje wydają się postaciami bardzo samotnymi, a ich więzi z innymi ludźmi są pozorne.

Dużym plusem są postacie poboczne, przede wszystkim Borys i jego działania polityczne, a także pewna intryga. Również Tatiana wydaje się postacią ciekawą i zaskakuje pewnymi wyborami i sposobem postępowania.

Szkarłatna łuna to porywająca lektura. Przez różnorodność wydarzeń wydaje się bardziej interesująca niż drugi tom serii. Pojawia się tu też więcej bohaterów, co powoduje różnorodność, a poboczne wątki dają chwile oddechu od historii trudnych relacji Anastazji i Kazimierza. Dużym plusem jest tło historyczne, kolejne wydarzenia, które mają miejsce wokół bohaterów i które wpływają na ich życie. Ten tom zdecydowanie trzyma poziom, a autorka, przez stworzone zakończenie, każde czytelnikowi czekać z niecierpliwością na dalsze losy. Dla mnie lektura była czystą przyjemnością.

Ocena: 4+/6
©Książkowe Wyliczanki
Ile razy można od siebie odchodzić? Ile razy wracać? Ile razy spotykać się niby przypadkiem w momencie, kiedy wszystko wydaje się już poukładane? Ile razy można całować usta, które wypowiedziały straszne słowa, zatapiać się w ramionach, które boleśnie odrzuciły? Można. Nawet milion razy. Bo jeśli na końcu jest wspólne szczęście, to wszystko, co po drodze, jest tylko sprawdzianem.

Anastazja i Kazimierz, główni bohaterowie cyklu Wiatr ze Wschodu Marii Paszyńskiej, wydają się być kwintesencją największej, jedynej w swoim rodzaju, wiecznie uciekającej miłości. Szkarłatna łuna, trzeci tom serii, przynosi nam kolejne wydarzenia, które z jednej strony pozwalają bohaterom poczuć żar uczucia, a z drugiej próbują ugasić je w tempie dwóch zastępów straży pożarnej podczas ściągania kota z drzewa. Czyli? W kilkanaście sekund. Mam wiele zrozumienia dla powieści wielotomowych, zdaję sobie sprawę, że może być trudno utrzymywać ciągle napięcie, wciąż przekazywać emocje i jeszcze wszystko dawkować tak, by nikogo nie znudzić. W Szkarłatnej łunie Paszyńska pokazuje, że potrafi to robić. Mało tego, ma tę naprawdę niezbyt popularną umiejętność łączenia faktów historycznych z fabułą, co powoduje, że wszystko nabiera jeszcze większej wyrazistości i staje się jeszcze bardziej realne.

Dużo w tej książce miłości i namiętności – na równi z bólem, samotnością i poczuciem straty. Podczas lektury myślałam o tym, że jest to klasyczna powieść podana w bardzo nowoczesnych barwach – jaskrawych, bijących po oczach, mocno skupiających uwagę. Przypomniała mi się popularna zabawa, w której przed nami leży na pierwszy rzut oka bardzo skomplikowany obrazek, a my mamy powiedzieć, co na nim jest. Finał zabawy jest taki, że każdy widzi co innego. Tu nie ma złych odpowiedzi. Czytając Szkarłatną łunę, można zobaczyć naprawdę wiele różnych warstw historii stworzonej przez tę niesamowicie uzdolnioną pisarkę.

Pisałam o tym wielokrotnie, ale będę to podkreślać zawsze – jestem pełna podziwu dla Marii Paszyńskiej, która potrafi tworzyć historie z takim rozmachem, o jaki dopraszam się bardzo często. Sprawia, że w czytelniku rośnie duma z polskiej literatury obyczajowej. Autorka podnosi poprzeczkę i pokazuje, jak powinno przygotowywać się do pisania. Udowadnia, że na równi z bohaterami ważne jest całe tło, atmosfera i emocje. Bo choć u Paszyńskiej czuć miłość do historii i faktów, to jednak jej książki nie są reportażami, a jednak utrzymują niezwykle wysoki poziom, wytaczając nową drogę dla polskiego obyczaju.

Wiecie co? To jest tylko książka. Tylko powieść. Fikcja. A jednak każda przeszkoda stająca na drodze do szczęścia głównych bohaterów, każdy historyczny fakt, który został wpleciony w fabułę – wszystko zostaje w czytelniku, wywołując pewnego rodzaju bunt na wszystko, co się tutaj dzieje. I nadzieję, że kolejny tom przyniesie piękne zakończenie, bo… bo przecież to Maria Paszyńska – nie może być inaczej, jak tylko z przytupem i na najwyższym poziomie.

Ocena: 5/6
©Spadło mi z regała
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć