ebook Maski pośmiertne
4 / 5.00 (liczba ocen: 2)

Maski pośmiertne
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 25.20
wciąż za drogo?
29.67 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
25.52 zł Lub 22.97 zł
31.90 zł
31.90 zł Lub 28.71 zł
22.99 zł
24.65 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (8)

Mroczna przeszłość powraca zawsze w najmniej oczekiwanym momencie.

Lipiec 2013 roku. Inspektor David Redfern otrzymuje wezwanie do akcji udaremnienia zamachu w katedrze w Guildford. W czasie interwencji odkrywa, że terrorystą jest jego dawny przyjaciel i partner, Adrian Bones. Broniąc się przed niezrównoważonym napastnikiem, policjant oddaje śmiertelny strzał. Wkrótce targany poczuciem winy opuszcza Guildford i rozpoczyna służbę w Woking.

Niedługo w miasteczku znalezione zostają zmasakrowane zwłoki. Ofiarą brutalnego mordu jest polska turystka. Kobieta przyjechała do Anglii z mężem, który teraz zaginął bez śladu. Pierwsze śledztwo Redferna szybko się komplikuje – współpracownicy są nieufni, a materiał dowodowy niczego tak naprawdę nie wyjaśnia.

Śmierć Polki to jednak niejedyna zagadka, którą Redfern musi rozwiązać. W Dover wyłowiono ciało mężczyzny. Topielec to zastrzelony przez Davida Adrian Bones. Policjant bez chwili zawahania rozpoczyna prywatne śledztwo. Nie podejrzewa, że ktoś zapragnie uciszyć go za wszelką cenę.

Maski pośmiertne to powieść mroczna i gęsta, tak jak mroczne i gęsto zasnute chmurami jest angielskie niebo. Zaś David Redfern to bohater, którego zapamiętacie na długo. Lepszego kryminalnego debiutu w 2021 roku nie przeczytacie. – Marta Matyszczak

Świetna, ekspresyjna narracja, fachowy research i niepowtarzalny klimat brytyjskiego miasteczka – Rozenberg ma ogromny potencjał! – Robert Małecki

Rekomendacje blogerów: 

Dla mnie Maski pośmiertne są dowodem na to, że można debiutować z klasą i jednocześnie prawdziwym kryminalnym pazurem. Myślę, że historii opowiedzianej przez Annę Rozenberg nie powstydziliby się czołowi światowi pisarze. - Kasia Sosnowicz - Sieczyta

Anna Rozenberg utkała niezwykle misterną, kryminalną zagadkę. Oblekając ją w mroczne szaty, sprawiła, że klimat Masek pośmiertnych nabierał na sile z każdą przekładaną stroną. Każda z nich naszpikowana była emocjami, które jeszcze długo buzować będą w naszych czytelniczych sercach. Tę książkę warto wziąć sobie do serca i zaprosić do swojej domowej biblioteki. - Tomasz Kosik - Czyt-NIK

Maski pośmiertne od Anna Rozenberg możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Co jakiś czas w polskiej literaturze dochodzi do spektakularnego debiutu. Ten czas nastał właśnie dziś. A to za sprawą powieści kryminalnej Anny Rozenberg. Maski pośmiertne długo będą żyć w umysłach czytelników, którzy sięgnęli po książkę sygnowaną wydawniczym znakiem jakości Wydawnictwa Czwarta Strona Kryminału.

Bez wątpienia Pani Anna tą książką nie tylko zawiesiła wysoko poprzeczkę debiutantom, lecz również czołowym pisarzom polskich jak i światowych kryminałów. Nie da się oprzeć wrażeniu, że „Maski pośmiertne to kryminał na światowym poziomie. Przemyślany, skonstruowany z dbałością o każdy detal fabuły, w pełni oddaje kryminalną atmosferę.

I przyznam szczerze, że powinienem czytać tę książkę z poziomicą u boku, ponieważ podczas wchodzenia w szczegóły śledztwa prowadzonego przez inspektora Davida Redferna trudno było mi trzymać się w pionie. Ta książka totalnie mną wstrząsnęła, zagarnęła moje emocje i trzyma nawet do teraz, gdy piszę tę recenzję. Napisać recenzję takiej książki, to szukanie słów określających arcydzieło najwyższej jakości.

Pani Anna w podziękowaniach napisała, że podczas tworzenia tego dzieła rwała włosy z głowy. A ja mogę poradzić Wam, abyście jak najszybciej sięgnęli po tę książkę, ponieważ gdy w księgarniach będą ostatnie egzemplarze, to wyrywać będziecie je sobie z rąk. Do czasu, aż nie nastąpi dodruk. A ten myślę, jest kwestią dni.

Zapytacie, co sprawiło, że tak obszernie i pozytywnie rozpisuję się na temat książki Pani Anny? Otóż nie tylko kryminalna intryga i postać Davida Redferna, lecz również gęsta, mroczna atmosfera wokół całej historii, uczyniła tę powieść wyjątkową. Natomiast styl autorki dopełnił dzieła tak bardzo, że chłonąłem tę książkę wszystkimi zmysłami. Przyznam, że nigdy nie byłem w Wielkiej Brytanii, lecz dzięki autorce czułem się jakbym przechadzał uliczkami Woking.

A wszystko rozpoczęło się w lipcu 2013 roku, gdy inspektor Redfern wezwany zostaje do akcji udaremnienia zamachu w katedrze w Guildford. David podczas interwencji orientuje się, że zamachowcem jest Adrian Bones, jego dawny przyjaciel i zarazem partner. Niestety przebieg wydarzeń zmusza go do oddania śmiertelnego strzału. Nie potrafiąc poradzić sobie z wyrzutami sumienia wyjeżdża z miasteczka. W Woking zamierza na nowo poukładać swoje życie. Jednak i tu inspektor będzie miał ręce pełne roboty. I jak się okazuje, nie spodziewał się takiego scenariusza, ponieważ przeszłość powrócić w najczarniejszych koszmarach.

David podejmie się trudnego śledztwa dotyczącego odnalezienia zmasakrowanych zwłok polskiej turystki. Sprawę komplikuje zaginięcie męża zamordowanej. Dodatkowo nieufność współpracowników nie ułatwia Redfernowi zadania. Na domiar złego w Dover wyłowiono ciało zastrzelonego Adriana Bonesa.

Muszę przyznać, że Anna Rozenberg utkała niezwykle misterną, kryminalną zagadkę. Oblekając ją w mroczne szaty, sprawiła, że klimat Masek pośmiertnych nabierał na sile z każdą przekładaną stroną. Każda z nich naszpikowana była emocjami, które jeszcze długo buzować będą w naszych czytelniczych sercach. Tę książkę warto wziąć sobie do serca i zaprosić do swojej domowej biblioteki. A ja na swej półce przygotowałem miejsce na kolejne książki autorki, ponieważ jestem przekonany, że pojawienie się ich jest kwestią czasu.

Pani Anno gratuluję debiutu, życząc wielu sukcesów. Jestem przekonany, że drzwi z takim właśnie napisem stoją przed Panią otworem!

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Wiem, że nie jestem oryginalna, bo kilku recenzentów stwierdziło to przede mną, ale moim zdaniem to naprawdę jeden z ciekawszych kryminalnych debiutów tego roku. Autorka Masek pośmiertnych stworzyła bardzo klimatyczną opowieść rozgrywającą się w brytyjskim Woking.

W podlondyńskim miasteczku zostają znalezione zwłoki polskiej turystki. Jak się okazuje, przyleciała do Wielkiej Brytanii z mężem, ale ślad po nim zaginął. Tajemniczej śmierci kobiety przygląda się inspektor David Redfern, którego z Polską łączą więzy rodzinne. Zresztą on sam ma na sumieniu pociągnięcie za spust, w wyniku którego zginął jego partner zawodowy i najlepszy przyjaciel. Gdy przeszłość wraca jak bumerang, a sprawy coraz bardziej się komplikują, nie ma czasu na nieprzemyślane działania.

Gdy za pisanie kryminału zabiera się czterokrotna laureatka konkursu literackiego, a do tego osoba, która zawodowo wygładza cudze teksty, jest spora szansa, że poradzi sobie z tym wyzwaniem śpiewająco. Wszyscy wiemy, jak ważny jest sposób opowiadania historii ze zbrodnią w tle – zbyt powierzchowny nie pozwala jej na dłużej zagościć w naszej wyobraźni, z kolei nazbyt wydumany potrafi prawdziwie wymęczyć. U Anny Rozenberg zostało to idealnie wyważone. Moją uwagę podczas lektury Masek pośmiertnych zwróciły przede wszystkim niezwykła lekkość i malowniczość języka połączone z wiarygodnością świata przedstawionego i rzeczowością. To one właśnie od pierwszych stron umożliwiają pisarce nawiązanie nici porozumienia z czytelnikiem.

Opowieść, przez którą prowadzi nas debiutująca autorka, jest wielowątkowa, ale przy tym naprawdę dopracowana. Nic nie jest tu dziełem przypadku ani bezsensowną próbą nabijania stron. Poszczególne elementy kryminalnej układanki są spójne i czytelnik uważny (czyli taki, który rozumie, co czyta, a w trakcie lektury nie myśli o niebieskich migdałach) bez problemu się w niej odnajdzie. Co więcej, będzie mu w tej opowieści bardzo wygodnie i swojsko. Usatysfakcjonowani będą nie tylko amatorzy rozwiązywania zagadek i pogoni za tajemniczym mordercą, lecz także miłośnicy historii. Rozenberg bowiem wplotła w Maski pośmiertne bardzo ciekawy wątek obozów przesiedleńczych w Wielkiej Brytanii po drugiej wojnie światowej. Wszystko to z wyczuciem i ogromną sympatią przyprawiła nastrojowym klimatem brytyjskiego Woking, w którym ma przyjemność budzić się codziennie rano.

Inspektor David Redfern, czyli postać, która u Rozenberg gra pierwsze skrzypce, to typ samotnika, indywidualista, jakich mało, nieustępliwy policjant z polskimi korzeniami. Historia, której doświadczył w przeszłości, jest tak samo intrygująca jak morderstwo turystki, i mam nadzieję, że w kolejnych tomach (a wiem, że będą!) pisarka jeszcze do niej wróci. Redfern bez wątpienia jest postacią bardzo oryginalną, ponieważ nie do końca wpisuje się w schemat typowego śledczego, z drugiej strony jednak można w nim dostrzec ducha innych znanych protagonistów, jak choćby naszego rodzimego Bernarda Grossa stworzonego przez Roberta Małeckiego czy agenta FBI Johna Slade’a, który wyszedł spod pióra Klaudiusza Szymańczaka. Podobnie jak oni jest po męsku szorstki, ale jednocześnie niezwykle wrażliwy, a nawet skłonny – rzadko, bo rzadko – do porywów serca. Coś czuję, że Redfern stanie na podium ulubionych bohaterów wielu miłośników kryminalnych historii i zdecydowanie zagości tam na dłużej.

Oprócz tego, że Maski pośmiertne to kawał solidnej powieści ze zbrodnią w tle, są one także poruszającą opowieścią o ludzkiej samotności. Zarówno Redfern, jak i jego koleżanka po fachu Linda to osoby, które żyjąc pośród tłumu, mają mocne poczucie wyobcowania, niedopasowania, niezrozumienia, czasem nawet w najbardziej prozaicznych kwestiach. Choć wiedzą, że samemu trudno uporać się z traumą, na pozór otwarci na drugiego człowieka otaczają się murem niedostępności, który jednocześnie ma im zapewnić nietykalność. Na szczęście są obok nich osoby, które będą próbowały ten mur zburzyć, a przynajmniej wydrapać w nim choćby mały prześwit.

Maski pośmiertne polecam Wam gorąco! Dla mnie są dowodem na to, że można debiutować z klasą i jednocześnie prawdziwym kryminalnym pazurem. Myślę, że historii opowiedzianej przez Annę Rozenberg nie powstydziliby się czołowi światowi pisarze.

Ocena: 5+/6
©SieCzyta
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć