Ciemno, prawie noc
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria: /
średnia ocena: 3.73 / 5.00
liczba ocen: 7038
Ilość stron (szacowana): 411
Rekomendowane przez UpolujEbooka.pl
31.99 złpremium: 19.19 zł
27.19 zł
27.19 zł
28.79 zł
31.99 zł
Pozostałe księgarnie
22.13 zł
25.59 zł
27.17 zł
27.19 zł
28.79 zł
29.00 zł
30.39 zł
31.99 zł
Opis:

Mikrokosmos śląskiego osiedla w wyrazistej, autentycznej prozie Joanny Bator! Dalsza część historii Alicji Tabor, która po latach wraca do rodzinnego miasta. A tutaj, o dziwo, sporo się zmieniło...

Reporterka Alicja Tabor wraca do miasta swojego dzieciństwa. Osiada w pustym poniemieckim domu, z którego przed laty wyruszyła w świat. Dowiaduje się, że od kilku miesięcy w Wałbrzychu znikają dzieci, a mieszkańcy zachowują się dziwnie. Rośnie niezadowolenie, akty przemocy wobec zwierząt są coraz częstsze, a w okolicy pojawia się prorok Jan Kołek, do którego w biedaszybie przemówiła wałbrzyska Matka Boska Bolesna. Po jego śmierci grupa zbuntowanych obywateli gromadzi się wokół samozwańczego „syna” Jerzego Łabędzia. Alicja ma zrobić reportaż o zaginionej trójce dzieci, ale jej powrót do Wałbrzycha jest także powrotem do dramatów własnej rodziny: śmierci rodziców, samobójstwa pięknej starszej siostry, zafascynowanej wałbrzyską legendą księżnej Daisy i zamku Książ. Wyjaśnianiu tajemnicy Andżeliki, Patryka i Kalinki towarzyszy więc odkrywanie tajemnic z przeszłości Alicji.
W swojej najnowszej książce Joanna Bator nawiązuje do konwencji powieści gotyckiej. Nie po to jednak, by bawić czytelnika: w tym, co niesamowite, często ukryta jest prawda o nas, której na co dzień nie chcemy pamiętać.

Ciemno, prawie noc od Joanna Bator możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
CYTATY:
Tłum mnie przeraża, bo nie ma twarzy, której mogłabym zadać pytania.
Z tysiąca złotych to, za przeproszeniem, nawet Pan Bóg by niewiele stworzył. Może ze dwie mrówki i pokrzywę.
Nigdy nie nauczyłam się strachu przed tym, kto może przyjść, i gdy ktoś puka do drzwi, po prostu otwieram, bo złe i tak wejdzie bez pukania.
Każdy ma taki moment, od którego wszystko się zaczyna. Życie ma sens albo przynajmniej kierunek dopiero wtedy, gdy się ten moment rozpozna i zrozumie.
Czasem skręca się w jakąś stronę tylko dlatego, że trzeba iść do przodu, choć wszystkie drogi wydają się równie beznadziejne
Recenzje blogerów
Ta książka czekała na swoją kolej ponad dwa miesiące, ale wreszcie się doczekała. Na kindlowym stosiku mam jeszcze kilka pozycji, ale jak to u mnie bywa wybór padł na literaturę polską. Niezmiennie królują u mnie polscy autorzy i autorki.

Ciemno, prawie noc to opowieść trudna do sklasyfikowania, ale spróbuję. Alicja Tabor, dziennikarka ogólnopolskiej gazety przyjeżdża do rodzinnego Wałbrzycha, aby napisać reportaż o zaginionych dzieciach - Andżelice, Patryku i Kalince. Alicja ma plan - napisać i wyjechać. Nic już jej nie trzyma w Wałbrzychu, a rodzinny dom od lat stoi pusty, doglądany przez Pana Alberta, sąsiada zza płotu i przyjaciela rodziny. Alicja nazywa siebie niedobitkiem. Tylko ona została z rodziny... Dziewczyna w ogóle nie spodziewa się, że sprawa zaginięć okaże się skomplikowana i to w najbardziej niewiarygodny sposób. Do tego dochodzą zamieszki w centrum i samozwańczy prorok, który dzieli wałbrzyskie społeczeństwo i eskaluje konflikty. A wszystko to w cieniu Zamku Książ i tajemnicy pereł Księżnej Daisy, ostatniej Pani na zamku.

Oprócz zagadkowych zniknięć Joanna Bator porusza bardzo ważną kwestię związaną z przemocą domową w patologicznych rodzinach, ale też w tych "jak z obrazka". Jak wiele Alicja dowie się o swoim dzieciństwie musicie odkryć sami, bo cokolwiek zdradzę nakieruje Was na dobry trop podczas czytania. Ja nie domyśliłam się niczego i Wam życzę tego samego.

Ciemno, prawie noc to powieść całkiem odmienna od Purezento, które czytałam niedawno. Spokój Purezento i wartka akcja Ciemno, prawie noc to przeciwieństwa sprawiające, że każda książka przyjemnie zaskakuje i daje nam inne, nowe doznania. Majstersztyk.

Za Ciemno, prawie noc Joanna Bator otrzymała Literacką Nagrodę Nike w 2013 roku

Ocena: 5/6
©Idę czytać
Wałbrzych nigdy nie był tak mroczny – Ciemno, prawie noc

Joanna Bator to urodzona w Wałbrzychu pisarka, felietonistka i publicystka. Absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego na kierunku kulturoznawstwo, a także Szkoły Nauk Społecznych przy Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. Przebywała na stypendiach w Nowym Jorku, Londynie i Tokio. Znawczyni i wielbicielka kultury japońskiej. Zadebiutowała w 2002 roku powieścią Kobieta. Do jej najbardziej znanych książek należą Japoński wachlarz i Piaskowa góra, która odniosła sukces także za granicą. Za Ciemno, prawie noc Joanna Bator otrzymała w 2013 roku Literacką Nagrodę Nike.

Reporterka Alicja Tabor wraca do swojego rodzinnego Wałbrzycha, aby napisać artykuł o trójce dzieci, która niedawno zniknęła tam w niewyjaśnionych okolicznościach. Szybko jednak zauważa, że z całym miastem dzieje się coś dziwnego – jakby narastała złość, niezadowolenie, coraz częstsze są akty przemocy. Wkrótce orientuje się, że mieszkańcy Wałbrzycha gromadzą się wokół pseudoreligijnego przywódcy Jerzego Łabędzia, niby - proroka, następcy Jana Kołka, któremu rzekomo ukazała się Matka Boska Bolesna, patronka Wałbrzycha. Alicja musi też mierzyć się z własną przeszłością. Powracają wspomnienia z dzieciństwa – ojciec ogarnięty manią odnalezienia rzekomo ukrytego w zamku Książ skarbu, starsza siostra, która popełniła samobójstwo jako nastolatka. Co tak naprawdę dzieje się w Wałbrzychu? Co stało się z dziećmi?

Ciemno, prawie noc to tytuł idealnie oddający treść tej książki. Wałbrzych jest właśnie taki – ogarnięty mrokiem tak ciemnym, że w pewnym sensie trwa tu niemalże wieczna noc. Autorka zabiera czytelnika do swojego rodzinnego miasta – niby nie tak małego miasta, a jednak mającego coś z prowincjonalnej wsi: zamkniętą społeczność, własne tajemnice z przeszłości i demony teraźniejszości. To miasto ogarnięte szałem, przesiąknięte złem – jest tu wszystko, co najgorsze: bieda, patologie, nienawiść, krzywda zadawana tak ludziom, jak i zwierzętom, religijny fanatyzm, okrucieństwo, morderstwa, samobójstwa. To miasto złowrogie, ponure, tajemnicze, groźne, zupełnie niezachęcające swoją aurą. Jego mrok podkreśla czas akcji – zimny, mokry, okropny listopad, w najbardziej przytłaczającym, brzydkojesiennym wydaniu.

Ale bohaterowie spokojnie dorównują Wałbrzychowi. Ponura, groźna aura miasta wydobywa z nich wszystko, co może być w ludziach najgorsze – zło, które powoli ich ogarnia, przenosi się jak zaraza z jednego na drugiego i zatruwa ich do tego stopnia, że nie ma już odwrotu. Najbardziej wyraźny jest tu wątek pseudoreligijnego fanatyzmu. Samozwańczy niby - prorok Jerzy Łabędź kontynuuje dzieło Jana Kołka, któremu ponoć w biedaszybie ukazała się Matka Boska Bolesna, gromadzi wokół siebie coraz więcej ludzi, wykrzykując bzdury na placu. Mieszkańcy Wałbrzycha coraz bardziej popadają w obłęd, szał. Tego nie da się opisać – to trzeba po prostu przeczytać. Trudno ubrać w słowa to, jak autorka w genialny sposób opisuje zło, które coraz bardziej wydobywa się z tych ludzi. Oni są dosłownie zamroczeni, nie myślą trzeźwo, po prostu idą ślepo za Jerzym Łabędziem, robią to, co im każe, choćby to były najbardziej absurdalne rzeczy. Zawierzyli mu. Bo religia. Nie widząc tego, że bardziej przypomina to sektę.

Na uwagę zasługuje też to, jaką mistrzynią słowa jest Bator. Autorka przede wszystkim bawi się formą – Ciemno, prawie noc to głównie napisana w zwykły sposób opowieść z narracją pierwszoosobową, jednak co jakiś czas wplecione są między nią komentarze z Internetu. Dobrze wiemy, że w Internecie ludzie najbardziej pokazują swoje zezwierzęcenie, bo czują się anonimowi. Nie inaczej jest tutaj. Wszystko wygląda realistycznie, autorka doskonale odzwierciedliła pisownię i zachowanie ludzi w komentarzach na przykład do jakichś artykułów. Czyta się to topornie, niekiedy trzeba się mocno skupić, żeby zrozumieć, co ktoś miał na myśli – ale tak właśnie jest, Wałbrzyszanie w Internecie niczym nie odstępują od przeciętnego Polaka. Poza tym mistrzostwo słowa Bator ma też wpływ na kreację bohaterów – niekiedy ich wypowiedzi świetnie uzupełniają ich charaktery, najbardziej utkwiła mi w pamięci sytuacja, w której w wypowiedziach jednej osoby nie było w ogóle interpunkcji, co dawało świetny efekt słowotoku. Poza tym dialogi są niezwykle realistyczne. Zaś narracja prowadzona z pierwszej osoby z perspektywy Alicji to ubrana w piękne słowa opowieść.

Jeśli macie ochotę na historię przesiąkniętą złem, mroczną, ponurą, ale jednocześnie niezwykle wciągającą i mocną – Ciemno, prawie noc Joanny Bator będzie idealnym wyborem. Mnie ta książka po prostu oczarowała i myślę, że będzie jedną z tych niewielu powieści, do których będę wracać. Trudno mi jednak poza tymi epitetami – groźny, ponury, mroczny – opisać to, jaka jest i o czym jest ta powieść. Mam nadzieję, że demony przeszłości i demony teraźniejszości, z którymi trzeba sobie poradzić – albo im się poddać – są wystarczającą zachętą do tego, aby zainteresował Was ten tytuł. Naprawdę warto. Polecam, szczególnie na szarobure listopadowe wieczory. To kawał dobrej, polskiej (!) literatury, który warto poznać.

Ocena: 5+/6

©Bohater Fikcyjny
Komentarze dotyczące oferty:
  • Awatar

    Idealnie dobrany tytuł. To była podróż w ciemność gęstniejącą z każdą stroną. Alicja w Krainie Czarów w wersji noir.
    Już po pierwszym rozdziale pisałam w głowie peany na cześć. Książka ma wszystko co lubię. Jest akcja, ale i kontemplacja chwili, fikcja, ale zahaczona w rzeczywistości, wieloplanowość, kreatywna forma i szczypta paranormalności. Jednak punkt kulminacyjny... dla mnie to było zbyt wiele. Zło niewyobrażalne. Może to hormony, może nadwrażliwość. Jeden, jedyny akapit, o którym chcę zapomnieć. Za to reszta rewelacja.

  • Awatar

    Naprawde porzadna literatura. Ciezka, ciemna, brudna i smierdzaca ksiazka o takiej wlasnie rzeczywistosci. ale jest tam tez element fantastyczny, kryminalny, romantyczny i kawalek pieknej historii. Wciaga i zachwyca lub odrzuca i zniesmacza - rzecz gustu. Ale warto siegnac.

  • Awatar

    Początkowy cytat z Zafóna nie wróżył nic dobrego i cóż.. powieść nie jest taka zła jak "Cień wiatru", ale niestety do dobrej literatury jej daleko.
    Na pewno jest zgrabnie napisana i wciąga, czyta się szybko i dość przyjemnie, przynajmniej na początku.
    Pierwsza irytacja zaczyna się przy rozdziale z "forum", który nie jest ani wiarygodny, ani potrzebny - ot taka "zapchaj dziura" (których w książce jest kilka). Autorka, wzorem naszego samozwańczego wieszcza Wiśniewskiego, umieściła w historii wszystkie nieszczęścia świata. Czego tutaj nie mamy, są morderstwa, wojny, pedofilia, choroby psychiczne, porwania, szajki, duchy, sekty, ludobójstwa, ubóstwo, patologa itp. Im dalej w las tym ciemniej, prawie noc. Postaci coraz mniej wiarygodne, a historia coraz bardziej irytująca.

    Pisarz nie musi się znać na wszystkim, ale zdania w stylu "Zobaczyli zdjęcie podejrzanego na ekranie ipoda" świadczą o ignorancji (albo niewiedzy korektora).

  • Awatar

    Czy można powiedzieć o książce, że ona się czytelnikowi przydarza? W moim przekonaniu takie stwierdzenie jest jak najbardziej prawdziwe. Myślę, że przydarza się coś, co nazwiemy ekscytującym, zapadającym w pamięć i bardzo emocjonującym. Mnie w tym roku przydarzyło się dosłownie kilka powieści, była między nimi „Ciemno, prawie noc” Joanny Bator. Cieszę się, że pod koniec czytelniczego roku 2014 trafiła mi się taka perełka, tym bardziej, że tak niewiele brakowało abym całkowicie zrezygnował z jej przeczytania. Na szczęście podjąłem słuszną decyzję.

    „Ciemno, prawie noc” należy do takich powieści, które sprawiają, że kiedy bierzemy je do ręki, i następnie przewracamy ich strony, atmosfera w pomieszczeniu, w którym oddajemy się lekturze robi się gęsta a całe zgromadzone powietrze zostaje jakby zassane i wypchnięte poza ograniczające go ściany. Wtedy bezwiednie rozglądamy się i skuleni drżymy, czy aby wystarczy nam sił, by poradzić sobie z wypływającym wraz ze słowami nagromadzonym złem i epatującą zeń traumą? Autorka od samego początku jawi się jako rewelacyjna i spostrzegawcza obserwatorka, która doskonale wie jakie choroby toczą polskie społeczeństwo. Umiejętnie splatając ze sobą przeszłość i teraźniejszość, świat realny ze światem z fantazji, snów i konfabulacji, ustanawia czytelnika nie tylko jako widza, lecz także jako biorącego udział w rozgrywanych na kartach powieści wydarzeniach. Pokazuje otoczenie, w którym każdy z nas może odnaleźć swój odpowiednik i przyjrzeć się niczym w lustrze swojemu postępowaniu, aby podjąć w końcu decyzję, czy mogę być na tym świecie jedynie biernym obserwatorem, czy może jednak potrafiłbym zrobić coś, co nie będzie wiązało się jedynie z narzekaniem, kpieniem z innych i kreowaniem siebie na jednego z największych męczenników świata?

    Prawda przedstawiona przez Joannę Bator jest bardzo smutna i na wskroś bolesna, zupełnie jak patronka Wałbrzycha. Zdaję sobie sprawę, że nie każdemu przypadnie ta książka do gustu, ze względu na posiadane przekonania, wrodzone narzekanie, religię czy choćby stosunek do zwierząt, kończąc na kontrowersjach związanych z tematem, na którym oparta jest fabuła. Mnie jak najbardziej powieść ta urzekła, choćby użytym w niej językiem, stylem, którym posłużyła się autorka, i oczywiście samym miejscem, w którym rozegrała się cała historia. Tajemniczy Dolny Śląsk, z przepięknym zamkiem Książ zawsze jest bliskie mojemu sercu i bardzo mocno oddziałuje na moją wyobraźnię. Umiejętność podsycania i kształtowania wyobraźni jaką posiadła Joanna Bator jest godna pozazdroszczenia i chciałoby się aby mogła udzielać się ona wielu autorom, których spotykamy w swych literackich wędrówkach. Przyznam się, że miałem pewne obawy wobec tej książki - wspomniałem przecież, że niewiele brakło a ominąłbym ją szerokim łukiem, uznając za pozycję, której nie zdzierżę i będę męczył ją, używając wielu słów powszechnie uznanych za obraźliwe. Stało się jednak tak, że ona mi się przydarzyła i teraz długo będzie we mnie siedziała i rozdrapywała wciąż na nowo to, czego się z niej dowiedziałem, a potem domyśliłem się, że to są słowa także o mnie.

    Ocena: 6/6

  • Awatar

    Książka dobra, ale spodziewałam się więcej, po tych wszystkich nagrodach i zachwytach.

  • Awatar

    Magia i koszmarny sen o codzienności rzeczywistości. Świetny klimat książki, pięknie oddany Wałbrzych. Zdecydowanie polecam ze względu na klimat = trochę tu Miasteczka Twin Peaks, a trochę True Detective

Inne proponowane
Warto zerknąć