ebook Kukły
4.18 / 5.00 (liczba ocen: 83)

Kukły
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 19.49
Audiobook - najniższa cena: 27.99
wciąż za drogo?
19.49 zł Lub 17.54 zł
21.99 zł
29.99 zł Lub 26.99 zł
24.22 zł
25.49 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (3)
Inne proponowane

Maciej Siembieda – mistrz mrocznej powieści sensacyjnej – powraca ze swoim detektywem Jakubem Kanią, znanym fanom thrillerów z „Miejsca i imienia”. Przed Kanią zadanie, które wystawi na próbę jego wiedzę i umiejętności. Przed nami zaś „Kukły” (e-book w formatach epub i mobi), czyli perfekcyjnie spleciony warkocz prawdy i fikcji. Smaczku tej historii dodaje emocjonujący wątek romansu polskiego prokuratora i dziennikarki „Die Zeit”, który wciągnie nas w niebezpieczną przygodę, jednocześnie dotykając jednej z naszych najgłębszych tęsknot.

Jakub Kania dostaje prywatne zlecenie od niemieckiej dziennikarki: ma rozwikłać zagadkę pożaru, który tuż przed wybuchem wojny strawił jedną z najwspanialszych rezydencji magnackich na Śląsku. Sprawa ta powiązana jest z makabrycznym odkryciem w tamtejszym kościele, a wiedzie ku Freudenkreis, działającej do dziś elitarnej organizacji zrzeszającej zaufanych ludzi Heinricha Himmlera.
Kania podejmuje trop, który prowadzi go ku tajemnicom niemieckich okultystów, działalności specjalnej jednostki dokumentującej sekrety czarownic oraz ku poszukiwaniom korzeni aryjskiej rasy. Ale stawka w śmiertelnie niebezpiecznej grze, w którą uwikłał się Jakub Kania, jest znacznie wyższa...

Rekomendacje e-booka Kukły:

Zaczęłam czytać Kukły i … wsiąkłam! Po lekturze wiem, że nie ma mowy o jakimkolwiek ochłodzeniu moich uczuć literackich – nadal pozostaję entuzjastką stylu i snucia opowieści Macieja Siembiedy. - Katarzyna Denisiuk - Na czytniku

Najlepsza książka tego roku za mną. Nie możecie jej przegapić. Kukły to kolejny popis umiejętności Macieja Siembiedy. To książka, która nie dość, że nie pozwala się odłożyć, zmusza do przeszukiwania internetu i oglądania miejsc, sprawdzania wydarzeń, to jeszcze nieustająco zaskakuje, jednocześnie niesamowitością niektórych zdarzeń i ich uwiarygodnieniem. - Joanna Onysk - CzytAśka

Kukły od Maciej Siembieda możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Są takie książki, na które czeka się od momentu, w którym Autor wspomni, że rozpoczął nad nimi pracę. Tak od kilku lat jest dla mnie z twórczością Macieja Siembiedy. Autor coś tam napomyka, gdzieś wspomni miejsce akcji, bądź cień wątku, który rozwija w nowej powieści … a u mnie zaczyna się oczekiwanie, podczytywanie reportaży, a nóż widelec, wpadnę na sprawę, której niewiarygodne, acz zawsze prawdziwe zdarzenia tym razem zostaną wplecione w fabułę.
Tak było i tym razem.
Coś się panu Maciejowi wyrwało, gdzieś coś napomknął…
I co z tego? Co z tego, że znalazłam i przeczytałam reportaż?

Jego ujęcie w najnowszej powieści i tak niesłychanie mnie zaskoczyło. Oplecenie innymi wątkami zmieniło historię, a jej finał zaskoczył.
Do rzeczy.

W ulubiony przeze mnie sposób, Autor prowadzi nas przez historię dwoma planami czasowymi. Teraz, które jest umowne, bowiem akcja dzieje się w 1997 roku, oraz wtedy, również dość umowne, bo zaczyna się w późnych latach trzydziestych dwudziestego wieku, a dobiega wraz z częścią bohaterów, aż do wspominanego teraz. Dodatkowe znaczenie dla historii mają wspominane i odtwarzane zdarzenia jeszcze wcześniejsze.

Akcja toczy się w Gdańsku, na Kaszubach, Śląsku i w Berlinie.

Bohaterem wątku współczesnego i zarazem badaczem historycznego, jest młody prokurator Jakub Kania. Wnikliwy, dokładny, i ze znakomitą pamięcią. Gdy nieoczekiwanie gdańska policja otrzymuje ofertę przekazania przez potomka przedwojennego policjanta, imponującej kolekcji policyjnych odznak i medali, on jeden doszukuje się w tej okazji drugiego dna. Mimo, że dzięki Kani sprawa nie przynosi szkody policji, ani pomorskiemu samorządowi, kończy się to dla niego chwilowym przymusowym urlopem.

A że urlop, to nie jest to, na co Kania ma akurat chęć, zmienia się on w śledczą wyprawę. A w niej piękna niemiecka dziennikarka, która zachęca Kanię do prowadzenia tego dochodzenia, oraz wątki, które przeplatają się w niezwykły sposób. Tajemnicza historia wiedźmy ze śląskiego Oderstein i niejasne losy niektórych przodków niemieckiej rodziny właścicieli tamtejszego pałacu, który spłonął w przededniu wojny. Losy Freudenkreis, stowarzyszenia fanatycznych nazistów z otoczenia Himmlera, którzy łączyli swoje pseudo badania nad rasą aryjską z wiarą w czarownice i ich możliwości. Powiązanie gdańskiego ofiarodawcy poniemieckich medali i kaszubskiej babki Jakuba.

Tajemnica zamurowanej i niedostępnej krypty w kościele, w małej wiosce nieopodal Raciborza, kamienne kręgi cmentarzyska Gotów na Kaszubach oraz uzdrowiskowe działanie powietrza w pewnym sanatorium w Lądku Zdroju.

Wojenny czas w Berlinie, powojenne sprytne knowania nazistów, czas przemian po upadku „Żelaznej kurtyny” i jeszcze do tego powódź stulecia na Śląsku. Ach! No i tytułowe Kukły.

Na 400 stronach Autor zmieścił wszystkie powyższe wątki, opisane z pietyzmem i drobiazgowością. Splecione, powiązane i przedstawione tak wiarygodnie, że dobrze, że na końcu jest posłowie, ponieważ uwierzyłam we wszystko i gdyby nie wyjaśnienia Autora, kłóciłabym się z każdym, że tak było i już.

Znałam reportaż pana Macieja, który dał otwarcie i pośrednio tytuł Kukłom. Natomiast to, co Autor owinął wokół tej niewielkiej, a przecież już i tak niesamowitej historii*, to po prostu wpuszczenie w maliny śledczej CzytAśki. Absolutne mistrzostwo. Można sobie znać reportaże do upojenia i na pamięć. Fabularna umiejętność snucia opowieści Autora zawsze wyprowadzi nas w pole. Pole wyobraźni. Fantastyczne.

Cała historia to kolejny popis umiejętności Macieja Siembiedy. To książka, która nie dość, że nie pozwala się odłożyć, zmusza do przeszukiwania Internetu i oglądania miejsc, sprawdzania wydarzeń, to jeszcze nieustająco zaskakuje, jednocześnie niesamowitością niektórych zdarzeń i ich uwiarygodnieniem.

A do tego, jak zwykle, przepiękna staranna polszczyzna (plus cudowne wplecenie języka kaszubskiego♥️), charakterystyczny delikatnie ironiczny dowcip, nieco zjadliwe opisy uroków lat dziewięćdziesiątych, trochę romantyczności, szczypta zmysłowości i … oczywiście rozkosze podniebienia! Bo przecież pierwszoplanowym bohaterem powieści jest Jakub Kania, znany z wcześniejszych powieści Autora, ulokowanych w późniejszych czasach. Dzięki temu zabiegowi, ta historia jest atrakcyjna i dla nowych czytelników, i dla zagorzałych fanów.

Jakub jest młodszy, mniej doświadczony, może bardziej narwany. Ale Jakub kocha jeść! Ach i co on jada, i jak te smaki są opisane! Przy sandaczu w jego wykonaniu pocieknie Wam ślinka. To pewne.

Podsumowując, mamy 7 kwietnia 2021.
Najlepsza książka tego roku za mną.
Właśnie o niej przeczytaliście.
Nie możecie jej przegapić.

Zamawiajcie, kupujcie, czytajcie!

Ocena: 6+/6
©CzytAśka
Nie kryję się z tym, że bardzo lubię powieści Macieja Siembiedy. Za każdym razem, gdy pojawia się jego nowa książka, z lekkim drżeniem serca po nią sięgam. Co będzie jak mi się nie spodoba? No nic! Ale wiadomo, że jak darzy się twórczość danego pisarza ciepłym uczuciem, to miło jest, gdy ono nie stygnie.

Zaczęłam czytać Kukły i … wsiąkłam! Po lekturze wiem, że nie ma mowy o jakimkolwiek ochłodzeniu – nadal pozostaję entuzjastką stylu i snucia opowieści Macieja Siembiedy.

Kilka słów o fabule

Jakub Kania wraca! Tak, znany z poprzednich trzech powieści (444, Miejsce i imię, Wotum) młody prokurator ponownie stara się rozwikłać zagadkę z przeszłości. Tym razem zlecającą jest niemiecka dziennikarka. Jakub Kania, który doświadczył burzliwych przeżyć w pracy, podnosi rzuconą mu przez kobietę rękawicę. Prywatne śledztwo zaprowadza go na Śląsk, w miejsce, gdzie tuż przed wojną spłonął magnacki dwór. Prokurator wzorem doskonałego rękodzielnika w brawurowy sposób łączy ze sobą i splata wszystkie nitki, które pojawiły się w toku poszukiwań. Tropy wiodą go ku elitarnej organizacji zrzeszającej ludzi Heinricha Himmlera. Prowadzą do środowiska okultystów, świata czarownic i wieszczek. Co więcej, Jakub Kania wkracza w nieznany mu do tej pory obszar rodzinnej przeszłości i tajemnicy.

Kilka słów o wrażeniach

Maciej Siembieda znany jest z tego, że w swoich powieściach zgrabnie i ze swadą balansuje pomiędzy fikcją, a faktami. Czerpie garściami i inspiruje się minionymi wydarzeniami tworząc świetne historie. Ten sam „manewr” zastosował w Kukłach, który przyczynił się do stworzenia elektryzującej fabuły. W swojej najnowszej powieści idealnie dobrał proporcje historii, fikcji, tła społeczno-obyczajowego oraz romansu. Efektem są Kukły, które fanom autora przysporzą wiele czytelniczej radości i satysfakcji.

Bardzo podoba mi się, gdy pisarz przez przypadek, albo celowo, staje w roli przewodnika po ciekawych zakątkach Polski, tworząc z nich doskonałe tło dla swoich książek. Maciej Siembieda ponownie zabiera czytelnika w taką podróż. Z przyjemnością wzięłam w niej udział i zachęcam innych – dajcie się namówić!

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć