ebook Sekta
3.55 / 5.00 (liczba ocen: 324)

Sekta
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 20.73
Audiobook - najniższa cena: 42.90
wciąż za drogo?
30.60 złpremium: 19.74 zł Lub 19.74 zł
23.03 zł Lub 20.73 zł
24.90 zł
26.32 zł Lub 23.69 zł
32.90 zł
20.73 zł
-17% 23.01 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Kryminał Marka Stelara – autora bestsellerowych „Blizn”. Jesień 2020 roku. Nadkomisarz Rędzia prowadzi sprawę morderstwa: w opuszczonych pomieszczeniach piwnicy jednego ze szczecińskich szpitali odnaleziono zwłoki salowego, który zniknął z dyżuru kilkanaście dni wcześniej. To jednak zaledwie początek wyjątkowo mrocznej sprawy, w której w miarę śledztwa otwierają się coraz bardziej przerażające rozdziały…

CO MUSI SIĘ STAĆ, ŻEBY CZŁOWIEK ZMIENIŁ SIĘ W POTWORA?

Morderstwo może mieć związek z tajemniczym zniknięciem pacjenta oddziału neurochirurgii, który latem tego roku jako NN trafił do szpitala po ciężkim pobiciu.
Charakterystyczna, śmiertelna rana, jaką zadano ofierze, wskazywać może na związek ze sprawą innego zabójstwa prowadzoną przez szczecińską policję. To jednak nie koniec łańcucha zbrodni, a kolejne, wyjątkowo koszmarne morderstwo wywraca wszystkie ustalenia do góry nogami.
Czy komisarzowi uda się powstrzymać falę wstrząsających zbrodni, zanim będzie za późno?

O e-booku Sekta blogerzy i czytelnicy napisali:

Marek Stelar po raz kolejny poprowadził nas przez meandry śledztwa, wciągnął w nieoczywistą sprawę i kilkukrotnie wywiódł na manowce. Tajemniczy sprawca budzi lęk i odrazę, rozwiązanie zaskakuje, a czytelnik zostaje z mieszanymi uczuciami. Kto tu jest sprawcą, ofiarą, kto został naprawdę skrzywdzony? Polecam Wam Sektę gorąco! Zapewni Wam kilka godzin ze znakomitym kryminałem. - Joanna Onysk - CzytAśka

W Sekcie, równolegle z mocnym wątkiem kryminalnym obserwujemy prywatne życie Tomasza Rędzi. Trochę się w nim dzieje, nie da się ukryć. Przeszłość się o niego właśnie upomniała i bezpardonowo włazi w jego teraźniejsze życie. Komisarz będzie musiał wypić piwo, którego nawarzył znacznie wcześniej. A ja, nie mogę się już doczekać kolejnego tomu! - Katarzyna Chojnacka-Musiał - Bibliotecznie 

W kryminałach Stelara niczego nie brakuje, są świetnie wyważone i nadają się doskonale, dla tych, którzy chcą zacząć przygodę z tym gatunkiem, jak i dla starych wyjadaczy. Zapewniam, że tych także autor swoimi pomysłami nie raz wyprowadzi w pole. I mam nadzieję, że po Bliznach, Sekcie jest coraz więcej czytelników, którzy uznają, że powinni nazwisko tego autora dopisać na listę tych, na książki, których czeka się najbardziej. Stelar, na mojej widnieje od dawna. - Tomasz Rędzia

Sekta od Marek Stelar możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
W emocjach, które człowiek wyrzuca z siebie bez jakiejkolwiek kontroli w naprawdę stresującej sytuacji, nie ma piękna, nie ma myśli, jest tylko fizjologia, chaos i brzydota uwalniana ze łzami i krzykiem. W jakiś sposób zrównuje to przystojnych z brzydkimi, bo wtedy nikt nie dba o wygląd, nikt o tym nie myśli, po prostu w takich chwilach wszystykie myśli pierzchają i jest tylko pustka. A potem trzeba się pozbierać i żyć dalej.
Łańcuch zabójstw wydaje się w Sekcie nie mieć końca. Trupy powieści Stelara będą się zresztą pojawiać nie tylko jako ofiary. Będą również zwyczajne ciała do przygotowania przed pogrzebem. Dużo ciał. Niemal czujemy nieświeży zapach śmierci na każdej stronie. O tym, że Sekta jest przyjemną lekturą na weekend raczej nie można powiedzieć.

Nieszczęście goni nieszczęście. Nieprzystosowanie do życia. Brak perspektyw i niezgodne z obowiązującymi standardami motywacje do pracy i życia. Ucieczka od świata wprost w ramiona ludzi o nie do końca czystych intencjach. Niespełnione nadzieje i samotność. Zakazana miłość i brak akceptacji bliskich. Bezlitośnie wykorzystywana naiwność i trudny do powstrzymania gniew. Szczypta przypadku i okrucieństwa. Nieodwracalnie zniszczona ludzka psychika w efekcie wszystkich wymienionych wcześniej uczuć i okoliczności. Może doczekamy się namiastki happy endu w kolejnej książce serii?

Sekta jest powieścią bez fajerwerków. Jak wcześniejsze Blizny wyróżnia się, być może niezbyt efektownym, ale z pewnością wiarygodnym odbiciem szarej, znajomej rzeczywistości. Odnajdziemy w niej swojskie absurdy, mocno ograniczone perspektywy i wyjątkowo skomplikowane życiowe sytuacje. Z Sektą będziemy silnie poddawani ziemskiej grawitacji. Jeżeli przed sięgnięciem po lekturę świadomie przyjmiemy takie założenie, czeka nas tylko i wyłącznie przyjemność bycia rzetelnie potraktowanym Czytelnikiem.

Ocena: 4/6
©Wiedziennik
Jeśli drogi czytelniku bloga lubisz kryminały i nie znasz nadkomisarza Tomasza Rędzi, to zapraszam Cię do przeczytania wpisu o świetnych Bliznach. Uprzedzając ewentualne pytania – Sektę, najnowszą powieść Marka Stelara, można swobodnie czytać bez znajomości poprzednich powieści autora. Kilka postaci oraz epizodów nawiązuje do innych historii, ale nie mają wpływu na odbiór i zrozumienie wydarzeń, które mają miejsce w Sekcie.

Po lekturze kolejnej książki polskiego „kryminalisty” zauważyłam, że Marek Stelar lubi zagłębiać się i wnikać w określone, mniej lub bardziej ustrukturyzowane, grupy. W Bliznach była to szkolna młodzież, w Sekcie to … Nietrudno się domyślić – sekta. Wkracza w progi, obserwuje i przestawia fabularne klocki.

Kilka słów o fabule

Akcja najnowszej powieści rozgrywa się w Szczecinie. W piwnicach jednego ze szpitali zostaje odnalezione ciało jednego z pracowników. Ślady wskazują na morderstwo, a sposób jego popełnienia na inną, nierozwiązaną dotąd zbrodnię. Ten sam sprawca dokonał obu zabójstw? Być może. Sprawa jeszcze bardziej się komplikuje, gdy w rejestrach danych osobowych wyskakuje dubel.

Nadkomisarz Rędzia robi swoje. Metodycznie odkrywa i łączy ze sobą pojawiające się tropy. Jednak okrutna zbrodnia w przydomowym zakładzie stolarskim, której obraz na zawsze zostanie w pamięci policjantów i prokuratora, wywraca dokonane do tej pory ustalenia oraz ułożony scenariusz działań do góry nogami. Czy z tej rozsypanej układanki da się szybko stworzyć nowy, skuteczny plan działania, który zastopuje falę morderstw?

Kilka słów o wrażeniach

Marek Stelar skonstruował ciekawą kryminalną zagadkę. Ze swadą meandruje pomiędzy dwoma równoległymi światami mającymi różnych architektów. W fabularny warkocz wplata wątek miłosny. A miłość, jak wiemy, może być zarzewiem wielu burzliwych działań i reakcji.

Sekta nie jest „nieodkładalna”, ale nie można jej odmówić solidności warsztatu, logiki oraz odpowiedniego poziomu zawiłości kryminalnej zagadki. Nie trzyma w fabularnych szponach, ale nie nuży i sprawia czytelniczą przyjemność. Dobre, polskie krymi!

Ocena: 4+/6
©Na czytniku
Czytając pierwsze strony powieści Sekta, miałem złe przeczucia. Po pierwsze nie jest łatwo pisać o sektach. To są bardzo hermetyczne społeczności i trudno jest zrozumieć postępowanie uwikłanych w ten sposób ludzi. Miałem wrażenie, że coś w narracji zgrzyta. Na dodatek szybko zauważyłem, że autor zmierza tym razem w kierunku psychologicznego thrillera, a to zwykle jest pułapką, która często kończy się natrętnym psychologizowaniem. I cała radość z czytania kryminału pryska.

Na szczęście okazało się, że moje obawy były płonne. Autor doskonale rozwinął realia, w jakich działała sekta. Wiarygodnie zarysował też postaci biorące udział w wydarzeniach. Zaś wartka narracja trzyma czytelnika w napięciu do ostatnich stron książki. Tytułowa sekta staje się osią wydarzeń, ale nasza uwaga skupia się na głównych postaciach dramatu. Choć znamy już Tomasza Rędzię z pierwszego tomu zatytułowanego Blizny, nie znaczy to, że postać bohatera nie skrywa żadnych tajemnic.

Sama powieść zaczyna się pozornie zwyczajnie. W piwnicach jednego ze szczecińskich szpitali zostają znalezione zwłoki salowego, który zniknął kilka tygodni wcześniej. Nieco później komisarz dostaje kolejne zadanie, zamordowano lokalnego dziennikarza. Szybko okazuje się, że obydwie ofiary coś łączy, choć nie miały ze sobą nic wspólnego za życia. Zamordowano je za to w identyczny sposób. Perfekcjonista Rędzia nabiera podejrzeń, że to nie przypadek. Równocześnie czytelnik poznaje wątek, którego policjant na razie nie może jeszcze znać. Wątek Dawida i Magdy, bo tak brzmiały ich imiona w sekcie, został doskonale napisany. A jednocześnie rozbudza ciekawość, bo w tym momencie nie wiemy jeszcze, jakie ma znaczenie.

Jednak wszystko dzieje się zgodnie z logiką dramatu Czechowa. Strzelba wisząca na gwoździu, na sam koniec wystrzeli. Żeby się jednak dowiedzieć szczegółów, musicie przeczytać książkę. Jedyne, co mogę zdradzić – niczego istotnego nie zdradzając – to fakt, że będzie też trzeci tom przygód nadkomisarza.

Ocena: 6/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Akcja powieści rozgrywa się jesienią 2020 roku. W opuszczonych podziemnych pomieszczeniach jednego ze szczecińskich szpitali zostają odnalezione zwłoki mężczyzny, najprawdopodobniej salowego, który podczas swojego dyżuru w tej placówce zaginął kilkanaście dni wcześniej. Rana na głowie denata wskazuje na związek z innym zabójstwem prowadzonym przez szczecińską policję. Dodatkowo sprawa wydaje się być powiązana również z tajemniczym zniknięciem pacjenta, który po brutalnym pobiciu przebywał na oddziale neurologicznym w tym samym szpitalu. Do śledztwa zostaje przydzielony nadkomisarz Tomasz Rędzia. Czy policjantowi uda się rozwikłać zagadkę tajemniczych zbrodni i powstrzymać kolejne, które w tej sytuacji wydają się bardzo prawdopodobne? I jaką rolę w tej całej historii odgrywa tytułowa, tajemnicza sekta?

Moja opinia, czyli co mnie zachwyciło, a co jednak trochę mniej…

Pomimo, że powieści Marka Stelara były mi już wcześniej po części znane, to autor kupił mnie totalnie i bezapelacyjnie swoją poprzednią powieścią Blizny. Nic dziwnego, że tym razem sięgając po kontynuację przygód nadkomisarza Rędzi, miałam ogromne oczekiwania w stosunku do tej książki. Czy autor im sprostał? Zdecydowanie tak. Powiem więcej, pomimo, że wspomniane Blizny nadal będą moją najbardziej ulubioną powieścią tego autora, to uważam, że „Sekta” właściwie niczym nie odstępuje swojej poprzedniczce.

Przede wszystkim tę książkę czyta się rewelacyjnie i niemal jednym tchem. Jest niezwykle dynamiczna, niemal nieustannie na jaw wychodzą nowe powiązania, które wprowadzają jakże przeze mnie pożądany efekt kontrolowanego chaosu.

Do tego Tomasz Rędzia jest dokładnie taką postacią, które lubię najbardziej. W jego życiu osobistym dzieje się całkiem sporo a jednak pomimo jego win, jest w nim coś, co zmusza czytelnika by kibicować mu w jego poczynaniach. Bardzo podoba mi się również to, że dzięki nadkomisarzowi czytelnik ma możliwość uczestniczyć w żmudnym, naprawdę skomplikowanym śledztwie i poznawać jego pracę od wewnątrz. Niezwykle przypadło mi również do gustu to, w jaki sposób autor ukazał mechanizmy działania sekty. Dodatkowo podzielenie narracji na czasy bieżący i przeszły, który miał na celu ukazanie przyczyn aktualnych wydarzeń dodawało fabule tej książki dodatkowej nuty tajemniczości. To również przyczyniło się do wzmocnienia poczucia hermetycznego klimatu tej powieści. Niby bohaterów jest w niej sporo, ale każdy stanowi swój zamknięty, mroczny i pełen tajemnic świat. Dzięki temu Sekta to nie tylko mroczny, ale wręcz duszny kryminał. A ja takie właśnie lubię najbardziej.

Podsumowując: Sekta to powieść, która pomimo kilku trudnych dla mnie momentów, czytała się niemal sama. Całkiem sporo w tej historii się dzieje, ale pomimo, że nieustannie czułam niepewność i napięcie związane z tym co jeszcze się wydarzy, mój mózg zwyczajnie podczas jej lektury wypoczął. Nie myślcie jednak, że Sekta to niewymagająca lektura. Nic podobnego. Autor zmusza czytelników do całkiem sporego zaangażowania, ale to zaangażowanie to właściwie czysta przyjemność. Ja spędziłam z tą książką swój czas rewelacyjnie i już nie mogę się doczekać kolejnej powieści autora. Marek Stelar swoją najnowszą powieścią udowadnia kolejny raz, że polski kryminał ma się wręcz doskonale. Brawo!

Komu polecam?

Sekta to pozycja dla wielbicieli rasowych kryminałów rozgrywających się na rodzimym podwórku. Znajdziecie w niej niezwykle ciekawą i wciągającą fabułę, intrygujących bohaterów i wiele odniesień do tego jak aktualna sytuacja wpływa na różne dziedziny naszego życia.

Sekta to drugi tom serii skupionej wokół nadkomisarza Rędzi. Możecie tę powieść przeczytać jednak jako oddzielną historię, ale ja osobiście polecam Wam sięgnąć po nią dopiero po przeczytaniu Blizn. Moim zdaniem zdecydowanie warto.

Ocena: 6/6
©Kocham Cię, moje życie
Co prawda Sekta nie zachwyciła mnie tak jak poprzednia powieść Marka Stelara (Blizny), nadal jednak uważam, że to jeden ze zdolniejszych polskich „kryminalistów”.

Nadkomisarz Tomasz Rędzia zostaje zaangażowany w kolejne śledztwo. Tym razem musi rozwiązać zagadkę morderstwa w jednym ze szczecińskich szpitali, które może się wiązać ze zniknięciem pacjenta NN z oddziału neurochirurgicznego. Zabójca podejmuje wyjątkowo brutalną grę, działając w imię wyższych celów.

Gdy w życiu przeczyta się setki kryminałów, w pewnym momencie z każdym kolejnym czuje się niedosyt. Ostatnio często włącza mi się syndrom marudy, która zamiast spokojnie cieszyć się lekturą, próbuje znaleźć dziurę w całym. Prawdą jest jednak, że wśród kryminałów (i polskich, i zagranicznych) coraz trudniej znaleźć perełki z oryginalnym pomysłem na fabułę, do tego zrealizowanym bez zarzutu.

Po lekturze Sekty Marka Stelara jestem prawdziwie rozdarta – dawno żadna historia nie wywołała we mnie tak odmiennych emocji. Mimo że wciągnęłam się w akcję, pewne kwestie mi w niej zgrzytały i mąciły euforyczny nastrój.

To bez wątpienia bardzo sprawnie napisana powieść, z dynamicznymi dialogami oraz interesującym motywem sekty i sieci zależności, jakie wokół niej się tworzą. Stelar potrafi trzymać w napięciu, mylić tropy i przyprawiać o palpitacje serca – jest tu kilka mocnych scen, ale w pełni uzasadnionych, a nie tylko epatujących makabrą dla samego epatowania. Choć początek szedł mi dosyć wolno, za magiczną dwusetną stroną tempo akcji wyraźnie przyspieszyło, a Sekta stała się dla mnie właściwie nieodkładalna.

Stelar ciekawie prowadzi dalsze losy nadkomisarza Rędzi, co rusz rzucając zdeterminowanemu policjantowi kłody pod nogi. I tym razem głównemu bohaterowi przyjdzie się zmierzyć z przeszłością, która okaże się skomplikowana i pełna tajemnic.

Co zatem uwierało mnie w tej powieści?

Pierwsza wątpliwość pojawiła się wraz z bohaterami powiązanymi z tytułową sektą. Widać, że autor poświęcił im wyjątkowo dużo uwagi, kreując charaktery z konkretnym systemem wartości i wyrazistym rysem psychologicznym. Tyle że moim zdaniem tych zasadniczych postaci pojawiło się zbyt dużo. W pewnym momencie musiałam dobrze się pilnować, by wszystkie nazwiska (a do tego pseudonimy, którymi się posługiwali) nie pomieszały mi się, bo od tego w dużej mierze zależało zrozumienie rozwiązania zagadki. Ktoś, kto sobie to odpuści od samego początku, potem może czuć się zagubiony, a co za tym idzie – rozczarowany. Mam nadzieję, że dobrze mnie zrozumiecie: to naprawdę super, że książka wymaga skupienia i wysiłku ze strony czytelnika – w końcu takie powieści cieszą najbardziej. Tu jednak, przez mnogość głównych uczestników akcji (w sumie bardzo do siebie podobnych, bo też przyświecały im podobne wartości), mam wrażenie, że zrobił się bałagan, wcale nie tak oczywisty do ogarnięcia.

Kolejna poważniejsza wątpliwość dopadła mnie tuż przed finałem (spokojnie, spojlerów nie będzie). Dodatkowa postać, która się tam pojawiła, była dla mnie sporym, niekoniecznie miłym zaskoczeniem – jakby została wyciągnięta z zupełnie innej bajki. Co prawda Stelar tłumaczy w posłowiu, skąd właśnie taka inspiracja, do mnie to jednak średnio przemówiło. Moim zdaniem ten zabieg nie był potrzebny, by sensownie zakończyć całą historię. Ona i tak ma swój konkretny wydźwięk, a takie „bum” niestety odebrało jej wiarygodność.

Pomimo tych niedoskonałości jestem przekonana, że po Sektę warto sięgnąć. To powieść o trudnych emocjach, zależności i przede wszystkim uzależnieniu od drugiego człowieka, manipulacji, zagubieniu w codzienności i poszukiwaniu sensu istnienia. Stelar zadaje ważne egzystencjalne pytania i choć mogłoby się wydawać, że udziela na nie konkretnej odpowiedzi, tak naprawdę tylko wskazuje drogę. Dalej czytelnik musi iść sam. Jaka będzie ta podróż i co w Was zostawi? Jestem bardzo ciekawa!

Ocena: 4+/6
©SieCzyta
Blizny zostawiły we mnie trwały ślad. Sekta uwięziła w kleszczach porywającej historii. Sekta każdemu z nas kojarzy się negatywnie, lecz ta od Marka Stelara jest jedyną do której warto wstąpić. A pamiętać musicie, że przekraczając jej progi, nie opuścicie jej już do końca. I nawet, gdy przeczytacie słowa Nie miał niczego, czego mógłby się chwycić to złapiecie się na tym, że ta historia już na zawsze przylgnie do Waszej psychiki. Nie sposób wymazać jej ze swojego umysłu.

Tomasz Rędzia bohater pierwszej części ponownie podejmie się misji wydawałoby się o nikłych szansach powodzenia. Lecz znając upór nadkomisarza możemy być pewni, że tak łatwo nie odpuści. Łańcuch zbrodni wiedzie nas zagmatwanymi ścieżkami, które wraz z Rędzia będziemy starali się rozwikłać. A znając twórczą fantazję Marka Stelara możemy być pewni, że czeka nas długa droga. I bardzo dobrze, gdyż prawdziwy rasowy kryminał, nie powinien podawać na tacy rozwiązania zagadki. Im bardziej zagmatwana fabuła, tym bardziej przylega do naszej wyobraźni. A ta pracować będzie na najwyższych obrotach.

Wszystko zaczyna się jesienią 2020 roku. Wówczas w opuszczonych piwnicach szczecińskiego szpitala odnaleziono zwłoki mężczyzny. Pracował on jako salowy, a kilka dni wcześniej zniknął podczas dyżuru. Tomasz Rędzia w toku prowadzonego śledztwa łączy ten wątek z innym równie tajemniczym. Latem tego samego roku z oddziału neurochirurgii zniknął pacjent, który w wyniku pobicia, przyjęty był jako NN. Z kolei rana na jego ciele wskazuje na związek z zagadką innego morderstwa prowadzonego przez szczecińską policję.

Trzeba przyznać, że Marek Stelar uknuł zagmatwaną historię, której sznurki łączą się tworząc prawdziwy węzeł zbrodni. Gdy już jesteśmy pewni, że wszystkie puzzle tej układanki ułożyliśmy w spójny obraz, Stelar dokłada kolejne elementy zmieniający kształt naszych wyobrażeń na temat tej zbrodni. Elementy, które uświadamiają nam, że nadkomisarz Tomasz Rędzia musi powstrzymać falę zbrodni. A czas nie jest jego sprzymierzeńcem. Musi działać szybko, a jeden niepochopny ruch może wywołać kolejną lawinę.

Sekta jest doskonałym dowodem na to, że Marek Stelar z każdą książka wzbija się o szczebel wyżej. I choć każda jego książka, począwszy od Niepamięci serwuje nam kryminalną zagadkę, tak Sekta wzbija się na wyżyny. Śmiem twierdzić, że autor zdobył kolejny szczyt, a ta książka jest zapowiedzią pasma sukcesów autora na arenie kryminalnej. Myślę, że każdy fan tego gatunku sięgając po nią dozna ekstremalnych doznań, niczym miłośnik gór zdobywający Tatry, które Tomasz Rędzia znał na wylot. A Sekta przeniknie Was na skroś.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Sekta to drugi tom serii o nadkomisarzu Tomaszu Rędzi. Pierwszy tom pt. Blizny był mocny, zatem nie zastanawiałam się długo, kiedy otrzymałam możliwość przeczytania kolejnej części. Okładka obiecywała mi wiele wrażeń i muszę przyznać, że autor nie odpuszcza, a nowe śledztwo prowadzone przez nadkomisarza Rędzię dostarcza wielu emocji.

W piwnicy jednego ze szczecińskich szpitali znaleziono zwłoki mężczyzny. Okazuje się, że jest to salowy, który pracował w tym szpitalu i jakiś czas wcześniej zniknął. Równocześnie pojawia się wątek człowieka, który został przyjęty na oddział neurochirurgiczny po ciężkim pobiciu i któregoś dnia po prostu zniknął. Ponieważ nie miał przy sobie żadnych dokumentów i nic nie pamiętał, oznaczono go jako NN, a kiedy w tajemniczy sposób zniknął z oddziału, nikt go nie szukał, ani nikt nie zgłosił zaginięcia. Prowadzący śledztwo dotyczące śmierci salowego zauważają korelację z inną zbrodnią, nad którą również pracuje szczecińska policja. Obie ofiary mają podobne obrażenia, a policja szuka narzędzia zbrodni.

Fabuła podzielona jest na dwa tory czasowe. Uczestniczymy na przemian w wydarzeniach sprzed kilku lat, związanych z działalnością pewnej sekty, a także podążamy za nadkomisarzem Rędzią i jego kolegami, którzy prowadzą śledztwo współcześnie. Z każdym rozdziałem obydwa wątki coraz bardziej się łączą, ale medal temu, kto od razu odkryje zamysł autora. Mnie się nie udało, bo chociaż domyślałam się pewnych elementów, to finałowa całość przeszła moje oczekiwania.

Równolegle z mocnym wątkiem kryminalnym obserwujemy prywatne życie Tomasza Rędzi. Trochę się w nim dzieje, nie da się ukryć. Prowadzone wątki rozpoczęły się w pierwszym tomie, zatem jego lekturę uważam za niezbędną, aby połapać się w tym, co teraz autor wymyślił nadkomisarzowi. Nie napiszę za wiele, żeby nie spojlerować, ale niestety Rędzia będzie musiał wypić piwo, którego nawarzył znacznie wcześniej. Przeszłość się o niego właśnie upomniała i bezpardonowo włazi w jego teraźniejsze życie.

W powieściach Marka Stelara podoba mi się między innymi to, że co jakiś czas (niezbyt często) dokonuje on poprzez któregoś z bohaterów swego rodzaju podsumowania dotychczasowych działań. Dzięki temu porządkują mi się zdobyte informacje i mogę sobie wraz z policjantami poszukiwać mordercy na podstawie tego, co już udało im się ustalić.

Uprzedzam, że w treści znajdziecie dość szczegółowe i krwawe opisy zbrodni, ale nie jest to duża część tekstu. Większość fabuły skupia się na poszukiwaniach powiązań między morderstwami i wszelkich szczegółach prowadzonego śledztwa. Nie mogę się już doczekać kolejnego tomu!

Ocena: 6/6
©Bibliotecznie
W piwnicznych zakamarkach dużego szczecińskiego szpitala znalezione zostają zwłoki salowego. Zginął kilka dni wcześniej, zabity jednym ciosem w głowę. Wcześniej z oddziału zniknął pacjent, który jako ofiara ciężkiego pobicia cierpiał na amnezję. Gdy przypomniał sobie jak się nazywa, podał personalia i zniknął.
Okazuje się, że imię, nazwisko i pesel zabitego salowego i podane przez pacjenta są identyczne.

Jakiś czas później zabity zostaje lokalny dziennikarz. Dokładnie takim samym, czystym ciosem w skroń, prawdopodobnie takim samym narzędziem.
Oprócz metody zabójstwa nic ofiar nie łączy. Tym bardziej z zaginionym pacjentem.

Nadkomisarz Tomasz Rędzia zaczyna drobiazgowo drążyć sprawę, poszukiwać śladów i możliwych związków w przeszłości. Czy tym powiązaniem okaże się kontrowersyjna studencka grupa artystyczna sprzed lat, czy może tajemnicza sekta, której guru po latach został oskarżony o handel narkotykami i obecnie odsiaduje wyrok. Czy nadkomisarz zdąży zapobiec kolejnym zabójstwom?

Wątki przeplatają się, akcja przedstawiana współcześnie i w retrospekcjach jednego z członków sekty wciąga. Dodatkowo komisarz zaczyna dostawać dziwne listy jednoznacznie wskazujące na szantaż.

Bardzo ciekawym tłem dla tej kryminalnej sprawy jest funkcjonowanie sekty, i tok myślenia ludzi, którzy w takie grupy wyznaniowe wchodzą. Co powoduje, że poszukują tego typu społeczności, i jak potem pozwalają sobą manipulować, z jaką siłą w takiej małej grupie działają miłość, zawiść, nienawiść i namiętność.

Marek Stelar po raz kolejny poprowadził nas przez meandry śledztwa, wciągnął w nieoczywistą sprawę i kilkukrotnie wywiódł na manowce. Tajemniczy sprawca budzi lęk i odrazę, rozwiązanie zaskakuje, a czytelnik zostaje z mieszanymi uczuciami. Kto tu jest sprawcą, ofiarą, kto został naprawdę skrzywdzony. I czy można było tych zdarzeń uniknąć?

A! I po przeczytaniu zakończenia, przeczytałam jeszcze raz Prolog. Po poznaniu całej historii nabiera on innego wyrazu. Dopiero wtedy czytelnik zrozumie.
Świetny chwyt.

Współczesne realia oddane świetnie, pandemiczne atrybuty nie przygnębiają, są w ilości odpowiadającej rzeczywistości. Bez przerysowania i bez wypierania ich istnienia. Współpracownicy i rodzina komisarza budzą sympatię, a rozpoczęty (i nie zakończony) wątek szantażu sugeruje, że jeszcze spotkamy nadkomisarza Rędzię!
Bardzo jestem tego ciekawa!

Polecam Wam Sektę gorąco! Zapewni Wam kilka godzin ze znakomitym kryminałem. Sympatycznym, choć nie pozbawionym wad i problemów, policjantem i bardzo ciekawą, nieoczywistą sprawą.

Ocena: 5+/6
©CzytAśka
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    „Sekta” jest drugim tomem cyklu „Nadkomisarz Tomasz Rędzia”. Dla pełnego zobrazowania zawartej w książce fabuły, lepiej przeczytać tom pierwszy, zatytułowany „Blizny”.

    Stelar swoją historię rozpoczyna powoli, uchylając przed czytelnikiem drzwi, za którymi kryje się pomysł na przemyślaną drobiazgowo fabułę. Komisarz (lub jak kto woli, nadkomisarz) Tomasz Rędzia rozpoczyna kolejne śledztwo, wydarzenia zdają się rozgrywać jakby rutynowo i na początku można odnieść wrażenie, że nic się w „Sekcie” ciekawego nie dzieje. Jest jeden, trup, potem drugi a akcja nabiera powoli tempa. Autor poszerza pole, które ukazuje czytelnikowi pogląd na wydarzenia. I kiedy sprawy, o których się zdążyliśmy dowiedzieć, zaczynają się ze sobą łączyć, a Stelar stwierdza, że szczelina w otwieranych przed czytelnikiem drzwiach jest wystarczająco szeroka, spuszcza na niego bombę. Reakcja łańcuchowa, która następuje po tym emocjonalnym wybuchu, zaczyna niszczyć nie tylko pieczołowicie łączone przez komisarza wątki śledztwa, ale z ogromna siłą wdziera się w jego prywatne życie. To ma duże oddziaływanie na pochłaniającego lekturę i targa jego emocjami i uczuciami. A właśnie te odgrywają w „Sekcie” bardzo ważną rolę.

    Ten, kto zna twórczość Marka Stelara, wie, że jednym z jego największych atutów jest naturalność. Autor umie stworzyć doskonałych bohaterów. I nie chodzi o to, że są to diamenciki, czyste jak łza. O nie, każdy z nich ma „coś za uszami”. To właśnie to „coś” i umiejętność odpowiedniego kreowania portretów decyduje o tym, że Stelar nie musi wybitnie silić się aby przyciągnąć uwagę czytelnika. To wychodzi mu bez żadnej napinki. Jeśli do tych bohaterów, dołączyć jeszcze emocjonującą fabułę, która trzyma w napięciu właściwie do ostatnich stron, to powstaje właśnie taka mieszanka, zwana kryminałem doskonałym. Bo tak naprawdę, w kryminałach Stelara niczego nie brakuje, są świetnie wyważone i nadają się doskonale, dla tych, którzy chcą zacząć przygodę z tym gatunkiem, jak i dla starych wyjadaczy. Zapewniam, że tych także autor swoimi pomysłami nie raz wyprowadzi w pole. I mam nadzieję, że po Bliznach, Sekcie jest coraz więcej czytelników, którzy uznają, że powinni nazwisko tego autora dopisać na listę tych, na książki, których czeka się najbardziej. Stelar, na mojej widnieje od dawna.

    T.R.

Warto zerknąć