ebook Mój tata panda
4 / 5.00 (liczba ocen: 1248)

Mój tata panda
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 22.33
wciąż za drogo?
29.67 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
22.33 zł Lub 20.10 zł
31.90 zł
25.36 zł
27.12 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)

Zabawna, wzruszająca i pokrzepiająca opowieść o ojcu i synu, którzy na nowo budują więź w najbardziej nieprawdopodobnych okolicznościach i wspólnie przechodzą żałobę po stracie najbliższej im obu osoby. Literatura obyczajowa, która pozwala dostrzec piękną stronę życia.

Życie Danny’ego się rozpada. Został samotnym ojcem 11-letniego Willa, który nie odezwał się od czasu śmierci matki w wypadku samochodowym rok wcześniej. Na domiar złego Danny’ego właśnie zwolnili z pracy i popada w coraz większe długi, przez co właściciel mieszkania grozi mu eksmisją. Musi szybko znaleźć źródło utrzymania. Podczas spacerów po parku wpada na genialny w swej prostocie pomysł: wydaje ostatnie pieniądze na podarty kostium pandy i wzorem ulicznych artystów decyduje się zostać tańczącym niedźwiedziem. Pewnego dnia spostrzega grupkę chłopców dokuczających jego synowi. Nie zważając na swoje zabawne przebranie, przepędza napastników. Wtedy Will odzywa się po raz pierwszy od śmierci matki, nieświadomy, że mężczyzna w kostiumie pandy, któremu się zwierza, to jego ojciec.
Czy Danny straci zaufanie syna, kiedy wyjawi, kim jest? Czy uda mu się wyjść z długów i odtworzyć relację z synem?

O e-booku Mój tata panda blogerzy napisali:  

Pomimo trudnej tematyki, jaką jest śmierć i trauma powypadkowa, Mój tata panda jest raczej lekką powieścią. Czyta się ją ekspresowo, a wiele scen opisanych jest wręcz z hollywoodzkim rozmachem. Podczas lektury zapewne nie raz się wzruszycie, ale i nie raz uśmiejecie do łez. To także dobry materiał na film – taki, który oglądałoby się całą rodziną w niedzielę przed ekranem. - Katarzyna Kulik - Jej Wysokość Literatura

Bardzo polecam na gorszy nastrój lub zaspokojenie potrzeby przeczytania powieści, która utuli i wywoła uśmiech. Przecież tańcząca panda to wyjątkowe zjawisko! - Katarzyna Denisiuk - Na czytniku

Mój tata panda od James Gould-Bourn możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Siedzę i myślę jak zacząć pisać o książce, która mnie szalenie zaskoczyła i dała mi mnóstwo dobroci.

Mój tata panda nie jest powieścią, która sprawi, że poczujemy się nobilitowani oraz dołączymy do grona osób czytających lektury wzniosłe, ambitne i trudne. Zamiast tego utuli i sprawi, że ponownie będziemy dziećmi w najszczęśliwszych latach dzieciństwa.

Kilka słów o fabule

Fabuła debiutanckiej powieści brytyjskiego autora jest nieskomplikowana. Opowiada o ojcu, który po śmierci żony zostaje sam z nastoletnim synem. Chłopiec po traumatycznym wydarzeniu przestał mówić. Obowiązki Danny’ego przerastają go, a życie na każdym kroku daje w kość. Pewnie, gdyby nie musiał być silny, gdyby na jego barkach nie spoczywała odpowiedzialność za syna, to linia życia pikowałaby ku porażce. Jednak nie poddaje się i walczy o dobro rodziny, o jej szczęście i radość.

Kilka słów o wrażeniach

Historia rozgrywająca się w Mój tata panda jest przewidywalna i łatwa do rozszyfrowania. W końcu to nie kryminał, który powinien czytelnika zaskakiwać. Jej prostota i bezpretensjonalność jest przeurocza! Przypomniała mi najlepsze kino familijne i uczucie radości, jakie mi towarzyszyło podczas oglądania. Co więcej, jest to powieść bardzo zabawna. Nie przepadam za komediami w literaturze, bo często mnie nie śmieszą, a podczas czytania tej książki wielokrotnie śmiałam się na głos.

Słowem podsumowania

Mój tata panda to książka o przeżywaniu straty, radzeniu sobie ze smutkiem, odbudowywaniu zaufania oraz sile przyjaźni podana w bardzo przyjemnej, lekkiej formule. To prawdziwa apteczka z lekami i plastrami na wiele smutków i ran. Chwyta za serce, bawiąc. Przewidywalna, ale czuła. Idealna na duży ekran!

Bardzo polecam na gorszy nastrój lub zaspokojenie potrzeby przeczytania powieści, która utuli i wywoła uśmiech. Przecież tańcząca panda to wyjątkowe zjawisko!

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Mój tata panda to marcowa premiera wydawnictwa Marginesy. Zainteresowała mnie przez wzgląd na tematykę, jakiej dotyka – samotnego rodzicielstwa i traumy powypadkowej. Zaraz na początku książki mój zapał jednak trochę przygasł – przeczytałam bowiem, że Mój tata panda jest owocem kuru kreatywnego pisania, na który uczęszczał autor. Bardzo chcę wierzyć w wenę i olśnienie, pod wpływem których powstaje dzieło, dlatego też słowa “kurs kreatywnego pisania” podziałało na mnie niczym kubeł zimnej wody. Nie taki jednak diabeł straszny… Okazało się, że książka mnie pochłonęła i przeczytałam ją w zaledwie 2 wieczory!

Mój tata panda – kiedy tracisz wszystko w tak krótkim czasie

Życie Danny’ego legło w gruzach. Stracił w wypadku samochodowym ukochaną żonę, jego syn nie odezwał się ani słowem od chwili śmierci matki, dodatkowo wyrzucili go z pracy, a z opłatami za prąd, wodę, czynsz zalega coraz bardziej. Na dodatek na karku siedzi mu agresywny właściciel mieszkania, który grozi połamaniem nóg, jeśli nie uiści wszystkich opłat. Danny nie rozczula się nad sobą, jest gotowy do działania. Szukając pracy napotyka się jednak na problem opieki nad synem – musi dostosować swoje godziny tak, aby Will nie zostawał sam w domu. Nie mając już nic innego w zamian, ani innego wyboru, postanawia postawić wszystko na jedną kartę. Spacerując po parku wpada na pomysł – postanawia zostać tańczącą pandą. Jakkolwiek absurdalnie to brzmi, plan Danny’ego, choć nie jest dopracowany w żadnym szczególe, ma szansę powodzenia. Mężczyzna wydaje ostatnie pieniądze na podarty kostium pandy i wzorem ulicznych artystów decyduje się zarabiać na ulicy.

Mój tata jest tańczącą pandą

Will nie wie nic o nowej sytuacji zawodowej ojca – jest święcie przekonany, że ten wciąż pracuje na budowie. Jedenastoletni chłopiec nie jest dobrym kompanem do zwierzeń, dlatego też Danny postanawia oszczędzić mu kolejnych problemów. Te pojawiają się jednak dopiero wtedy, gdy chłopak postanawia zwierzyć się tańczącej pandzie, nie podejrzewając, że pod maską kryje się twarz jego ojca… Danny zaskoczony, że chłopiec po raz pierwszy od śmierci matki zaczął mówić, postanawia kontynuować tę swoistą terapię. Czy nie straci w ten sposób zaufania syna? Bo przecież w końcu każde kłamstwo wychodzi na jaw… Czego tańcząca panda dowie się o jedenastoletnim chłopcu? Czy Danny’emu uda się wyjść z długów i zapewnić synowi bezpieczny dom? Czy zostanie tańczącą pandą to dobry sposób, na pozbycie się problemów?

Słodko-gorzka powieść o samym życiu

Życie jest nieprzewidywalne – jednego dnia jesteśmy, drugiego może nas zabraknąć. Nikt nie wie, co jest nam pisane. Sytuacja Danny’ego w jednej chwili zmienia się o 180 stopni, a wszelkim trudom i przeciwnościom życiowym musi stawić czoła zupełnie sam. Ta książka to swoiste przypomnienie o tym, by szanować każdy wspólnie spędzony dzień i cieszyć się dobrą chwilą. Nasz bohater pokazuje nam, jak wielu rzeczy, których nie zrobił, żałuje po śmierci swojej żony. To słodko-gorzka opowieść o samym życiu. Gorzka, bo przypomina o tym, że każdy z nas może znaleźć się w podobnej sytuacji. Dodatkowo pokazuje cierpienie jedenastolatka, który czuje się niezrozumiany i pomimo troski ze strony nauczycieli i ojca, po prostu tęskni za mamą. Słodka, bo wśród całego tego nieszczęścia można znaleźć coś dobrego – przyjaciół, promyczki nadziei i humor, bez którego na dłuższą metę nie bylibyśmy w stanie funkcjonować.

Pomimo trudnej tematyki, jaką jest śmierć i trauma powypadkowa, Mój tata panda jest raczej lekką powieścią. Czyta się ją ekspresowo, a wiele scen opisanych jest wręcz z hollywoodzkim rozmachem. Podczas lektury zapewne nie raz się wzruszycie, ale i nie raz uśmiejecie do łez. Danny jest rozczulającym i czarującym bohaterem, którego nie sposób nie lubić. W jeszcze większy zachwyt wprowadza Will, który oszałamia inteligencją. Ten duet to przepis na udany wieczór!

Mój tata panda to dobry materiał na film – taki, który oglądałoby się całą rodziną w niedzielę przed ekranem. Polecam Wam tę książkę, jeśli poszukujecie czegoś lekkiego, ale jednocześnie nie odbiegającego od ambitnych i trudnych tematów. Myślałam, że ta powieść będzie bardziej smutna i dołująca, jednak pomimo tego, nie zawiodłam się.

Ocena: 4/6
©Jej Wysokość Literatura
Mój tata panda jest książką, która zapewnia nam szeroki wachlarz emocji. Wiodący jest smutek i żal po utracie bliskiej osoby. James Gould-Bourn wywołuje w nas również pewnego rodzaju radość i śmiech.

Autor napisał wzruszającą powieść o tym jak radzić sobie z żalem i pustką po stracie bliskiej osoby. Historia jakże tragiczna i smutna, daje nam jednak nadzieję i świadomość, że każdy najgorszy scenariusz naszego życia, nie może sprawić, by los odebrał nam chęć do walki o lepsze jutro.

Takiego zdania jest właśnie Danny Malooley, ojciec jedenastoletniego Willa. Po wypadku samochodowym, w którym zginęła żona Danny’ego jego syn zamyka się przed całym światem. Od roku po śmierci Liz chłopczyk nie odzywa się do nikogo. Nie rozmawia z ojcem, oraz swym najlepszym przyjacielem Mo. Mężczyzna bezradnie próbuje zdobyć zaufanie syna, dążąc do nawiązania kontaktu. Relacje z synem nie są jedynym utrapieniem mężczyzny. Niestety los zadaje mu kolejne bolesne ciosy. Utrata pracy i pogrążenie się w sieci długów, stawia go przed widmem eksmisji. Podczas spaceru w parku wpada na pomysł, by pójść w ślad ulicznych artystów. Postanawia zakupić kostium pandy, by w jej przebraniu zabawiać przechodniów. Pewnego dnia podczas „występu” zauważa, grupkę chłopców zaczepiających jego syna. Bez chwili zastanowienia rusza mu na pomoc. Wówczas Will pierwszy raz od roku odzywa się do nieznajomego mężczyzny w ubraniu pandy. Krótkie słowo „dzięki” działa na mężczyznę pokrzepiająco. Odnajduje nadzieję na odbudowanie więzi z synem. Tylko, że Will nie wie, że pod maską pandy, kryje się jego ojciec. Mężczyzna boi się ujawnić prawdę, gdyż może ona okazać się dla chłopaka kolejnym ciosem, który definitywnie zniszczy więź między nimi.

James Gould-Bourn mocno trafi do naszych emocji. Mój tata pandajest powieścią poruszającą i pokrzepiającą. Autor porusza również kwestię ojcostwa. Zwłaszcza ojcostwa bez wsparcie żony i co ważne w poczuciu żałoby po jej stracie. To, co zasługuje na słowa uznania pod adresem autora, to fakt, że podjął się tematu trudnego. Ukazał jego bolesne odcienie, jak i również przelał radość, która bije z nadziei, że życie może przynieść szczęśliwe chwile.

James Gould-Bourn w pewien magiczny sposób połączył żałobę z elementami „komedii”. Nie łatwo jest ukazać istotę tej myśli, ponieważ zestawienie tych dwóch określeń, może budzić niezgodę, lecz autor dokonał tego w delikatny, subtelny sposób, czyniąc tę powieść niepowtarzalną. Myślę, że Ci, którzy ją przeczytali, wiedzą co mam na myśli. Jeśli chcecie dowiedzieć się jak potoczą się losy Danny’ego i Willa, czy odbudują swoje relacje, to koniecznie sięgnijcie po tę powieść. Niesie ona nie tylko poruszającą historię, lecz może być dla nas akumulatorem dającą siłę do działania w trudnych chwilach naszego życia.

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć