ebook Człowiek pana ministra
3.47 / 5.00 (liczba ocen: 97)

Człowiek pana ministra
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 24.09
wciąż za drogo?
Virtualo#Black Friday
Virtualo#Black Friday
31.62 złpremium: 20.40 zł Lub 20.40 zł
24.09 zł Lub 21.68 zł
24.14 zł
34.00 zł
34.00 zł Lub 30.60 zł
28.93 zł
29.23 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)

Na uniwersytecie w Ołomuńcu zostaje odnalezione ciało docenta Ondřeja Chalupy. Czy ten lubiany wykładowca zginął dlatego, że za bardzo interesował się uczelnianymi finansami, podpadł szczególnie wrednej koleżance z wydziału czy może znalazł się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie?

Śmierć Chalupy daje początek wyjątkowo trudnemu śledztwu, które prowadzi podinspektor Marie Výrová zwana Wielką Sową. W pracy pomaga jej nie tylko zgrany zespół, lecz od lat również... Bob Dylan. Jednak tym razem sprawdzona kombinacja zdaje się zawodzić. Ze śledztwa wypadają najzdolniejsi ludzie, a sama sprawa sięga dalej, niż mogło się na początku wydawać. Czy pani podinspektor i jej ekipa będą w stanie przeciwstawić się machinie władzy?
Ołomuniec, środowisko uniwersyteckie, układy polityczne i teksty Boba Dylana – tę mieszankę mógł przyrządzić jedynie Michal Sýkora. Jako wykładowca akademicki doskonale zna realia wyższych uczelni, poza tym naukowo zajmuje się kryminałem i – rzecz jasna – mieszka w Ołomuńcu.

Rekomendacje: 

Człowiek pana ministra to bardzo dobry kryminał. Sprawnie napisany, klimatyczny, wciągający, z ciekawie skonstruowaną intrygą, poruszający wiele wątków społecznych i politycznych i przede wszystkim bardzo wiarygodny. Czytajcie. Znakomita rzecz, nie tylko dla miłośników kryminałów. - Marta Pyznar - Cuddle up with a good book

Bardzo dobrze czytało mi się Człowieka pana ministra. Myślę, że nie tylko za sprawą samej fabuły, ale również miejsca akcji. Polecam czytelnikom lubiącym opowieści o wnikliwej pracy policji z bardzo ciekawym tłem obyczajowym. Przyznaję, że styl Michala Sýkory przypomina mi sposób pisania Reberta Galbraitha alias J.K. Rowling. Dbałość o detal jest w powieści mocno widoczna. - Katarzyna Denisiuk - Na czytniku 

Człowiek pana ministra od Michal Sykora możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Gdyby spojrzeć na gatunek literacki jakim jest kryminał z perspektywy pochodzenia jego autora, można byłoby z góry stworzyć pewną charakterystykę. Tak mi się przynajmniej wydaje. Dość łatwo jest odróżnić kryminał amerykański od skandynawskiego. Jeśli chodzi o Polskę, to coraz więcej pisarzy zaczyna tworzyć coś swojego, nadając powieściom charakterystyczne elementy, które pozwalają wskazać ich jako autorów danej książki. Dużo mówi się również o cechach czeskiego kryminału, ale – cóż, trzeba przyznać – w tym zakresie dotychczas byłam totalną ignorantką. Dzięki Wydawnictwu Afera udało się to zmienić.

Człowiek pana ministra Michala Sýkory miał być dla mnie próbą. Z jednej strony wchodziłam w narrację i próbowałam odnaleźć się w dość szczegółowej fabule, z drugiej próbowałam uchwycić ducha czeskiej literatury, bo uznałam, że na pewno go wyczuję. Nie wiem, czy tak się stało, ale niewątpliwie poczułam sympatię do bohaterów wspomnianej książki. Pozytywne emocje, które towarzyszyły lekturze, rosły wraz z kolejnymi tropami, odnajdywanymi powiązaniami i ukrytymi motywacjami. Sýkora zdecydowanie nie poszedł na skróty, nie ubrał swojej książki w standard z serii „jest trup – jest zbrodnia”, tylko bardzo umiejętnie prowadził mnie przez wymyśloną przez siebie historię, doprowadzając do momentu, w którym nie potrzebowałam żadnego wysiłku, by dokładnie widzieć wszystko, co opisywał, choć – jak wspomniałam – poziom szczegółowości jest tutaj dosyć wysoki.

Paradoksalnie (paradoks bierze się w tym wypadku głównie z geografii) najbardziej zadziwiło mnie odkrycie podobieństwa Czechów do Polaków w kwestii podejścia do nowego i starego ładu. Miałam momentami wrażenie, jakbym odtwarzała sceny z polskiego poletka, w którym jedni bardzo silnie bronią „bo kiedyś to było lepiej”, a inni „musimy szukać nowoczesnych rozwiązań”. Prowadzone śledztwo stanowi dość pogniecioną poszewkę, w którą Sýkora ubrał rzeczywistość niewielkiego czeskiego miasteczka, czeskiej policji i kadry naukowej. Szukanie haków na konkurencję, przekręty, kumoterstwo – znamy to doskonale. Tak więc nie ma tutaj jedynie trupa i zbrodni. Tu jest obyczaj, sensacja, polityka, a momentami komedia, bo autor ma niewątpliwie smykałkę do tworzenia przekoloryzowanych scen, które szczerze bawią czytelnika.

Jak zatem wypadła próba? Michal Sýkora wyszedł z tej próby zwycięsko, a ja? Trudno mi to ocenić, bo wciąż jestem amatorką czeskiego kryminału. Jednak jako czytelniczka, osoba, która lubi kończyć dzień z dobrą książką, spokojnie mogę stwierdzić, że nasza literacka przyjaźń może się rozwinąć. Człowiek pana ministra jest bardzo dobrym przyczynkiem do tego, by poznawać literaturę naszych sąsiadów. W moje ręce już trafiły kolejne książki z serii Czeskie Krymi od Wydawnictwa Afera, więc chętnie będę studiować podobieństwa, różnice i tworzyć w głowie charakterystykę kryminału w wydaniu naszych sąsiadów.

Ocena: 5/6
©Spadło mi z regała
Bardzo klimatyczny, z powoli sączącą się fabułą, ucieszy przede wszystkim tych, którzy w kryminale szukają czegoś więcej niż pogoni za mordercą.

Na uniwersytecie w czeskim Ołomuńcu zostaje popełnione morderstwo. Ofiarą pada wyjątkowo dociekliwy docent Chalupa, który tuż przed śmiercią próbował rozprawić się z przekrętami finansowymi w swoim miejscu pracy. Do śledztwa z werwą przystępuje podinspektor Výrová i jej policyjna drużyna. Podążanie za mordercą z każdym kolejnym krokiem robi się coraz bardziej niebezpieczne.

Pierwsze spotkanie z piórem czeskiego pisarza Michała Sýkory uważam za naprawdę udane. Życzyłabym sobie, aby tego typu kryminały, dopracowane nie tylko fabularnie, lecz także redakcyjnie, pojawiały się częściej na polskim rynku wydawniczym. Zdecydowanie przejadły mi się powieści ze zbyt powierzchowną kreacją bohaterów, przeładowane płytkimi dialogami, często nawet z błędami logicznymi. A zdaje się, że takich ci u nas ostatnio dostatek.

Z góry uprzedzam, że Człowiek pana ministra nie jest kryminałem dla każdego. Przypadnie do gustu czytelnikom lubiącym stopniowo wgryzać się w fabułę, doceniającym szczegóły i szczególiki, którzy na przeczytanie powieści mogą poświęcić trochę więcej niż dwa wieczory. Prawdziwą frajdę sprawi fanom Boba Dylana. Strony tej książki pełne są muzyki amerykańskiego laureata Nagrody Nobla, czasem tak namacalnie, że można wręcz usłyszeć znajome dźwięki.

Co mnie ucieszyło ogromnie, akcja u Sýkory toczy się powolnym (ale nie nudnym!) rytmem, serwując zamiast fajerwerków niepowtarzalny klimat historycznej stolicy Moraw – Ołomuńca – a także niebanalną zagadkę, której rozszyfrowywanie jest autentycznie przyjemne. Sýkora bardzo sprawnie operuje słowem. Ponadto duży nacisk kładzie na zaprezentowanie świata bohaterów oraz relacji, jakie rodzą się pomiędzy poszczególnymi postaciami. Wyjątkowo barwna mozaika temperamentów, doprawiona inteligentnym poczuciem humoru autora, nasyca fabułę i dodaje jej literackiego uroku.

Po jednej stronie barykady stoi policyjna ekipa: rozsądna i wyważona podinspektor Maria Výrová (zwana Wielką Sową), trochę zbyt lekkomyślna Kristýna Horová, lubiący ryzyko, bardzo rodzinny podkomisarz Pavel Edelweiss i wzbudzający niechęć, krnąbrny komisarz Karel Baran. Po drugiej stronie zaś wyjątkowo hermetyczne środowisko akademickie, w którym rządzi kumoterstwo, a motorem do działania są zawiść i zazdrość. Wiarygodność, z jaką Sýkora opisał ten specyficzny światek, jest imponująca, co zresztą nie dziwi, bo autor jest wykładowcą Uniwersytetu Palackiego w Ołomuńcu, zatem specyfikę tego środowiska miał okazję poznać od podszewki. Czy śmierć docenta Chalupy faktycznie wiąże się z przekrętami finansowymi na uczelni? Czy fakt, że ofiara nie była lubiana przez niektórych kolegów po fachu, mógł być motywem zbrodni?

Za kryminalną fabułą Człowieka pana ministra kryje się opowieść o żądzy władzy, podłej manipulacji, niewdzięcznej polityce i dążeniu do celu po trupach, a także o lojalności, zaufaniu i w efekcie ogromnym rozczarowaniu drugim człowiekiem.

Świetnie napisane czeskie krymi z gatunku tych ambitniejszych. Zdecydowanie mam ochotę na więcej!

Ocena: 5+/6
©SieCzyta
Czeskie krymi? Czemu nie?! Czeska literatura piękna bardzo przypadła mi do gustu. Przyczyniły się do tego powieści między innymi Petry Soukupovej, Kateriny Tuckovej, czy Aleny Mornstajnovej (wpisy o powieściach wymienionych autorek możecie odnaleźć na blogu). Dlaczego nie spróbować innego gatunku literackiego? Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Afera trafił do mnie papierowy egzemplarz Człowieka pana ministra Michala Sýkory. Autor oprócz tego, że pisze i publikuje swoje dzieła, to jest również wykładowcą Uniwersytetu Palackiego w Ołomuńcu. Zafascynowany kryminałem brytyjskim, napisał własną powieść detektywistyczną, a nawet całą serię!

Kilka słów o fabule

Bohaterką stojącą po stronie prawa jest podinspektorka Marie Výrova, zwana przez koleżanki i kolegów z pracy Wielką Sową. W Człowieku pana ministra zespół śledczy musi zmierzyć się z zabójstwem docenta Ondreja Chalupy. Chociaż powszechnie lubiany i ceniony w murach uczelni, miał w swoim otoczeniu kilka osób, którym zalazł za skórę. Czy wewnętrzne konflikty i rozbieżności zdań przyczyniły się do jego śmierci? A może motywu należy szukać poza uniwersytetem? Śledztwo okazuje się niebywale trudne. Wielka Sowa wraz z zespołem co rusz odbija się od kolejnych ścian niemocy.

Kilka słów o wrażeniach

Kryminał Michala Sýkory jest nasycony. Widać, że autor doskonale zna uczelniane realia. Ta wiedza i doświadczenia przekładają się na bogactwo szczegółów i bardzo realistyczne tło powieści. Zagadka kryminalna jest na tyle zagmatwana, że nawet śledczy cały czas kręcą się w kółko. Drobiazgowość autora jednak nie idzie na marne i finalnie doprowadza do szczęśliwego zakończenia.

Przyznaję, że styl Michala Sýkory przypomina mi sposób pisania Reberta Galbraitha alias J.K. Rowling. Dbałość o detal jest w powieści mocno widoczna. Główna bohaterka czeskiego pisarza nie dała się dobrze poznać, co oznacza, że w kolejnych częściach serii autor więcej nam o niej opowie. Mam taką nadzieję!

Słowem podsumowania

Bardzo dobrze czytało mi się Człowieka pana ministra. Myślę, że nie tylko za sprawą samej fabuły, ale również miejsca akcji. Polecam czytelnikom lubiącym opowieści o wnikliwej pracy policji z bardzo ciekawym tłem obyczajowym.

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Nie czuję się specjalistką od kryminałów, gdyż raczej rzadko sięgam po ten gatunek. Najczęściej, gdy mam ochotę na coś lżejszego, przy czym mogę odpocząć i trochę przewietrzyć głowę. Człowiek pana ministra pióra czeskiego pisarza Michala Sýkory idealnie spełnił to zadanie. Dostarczył rozrywki, ale i doprowadził do zarwania dwóch nocy, bo od tego kryminału bardzo trudno się oderwać.

Michal Sýkora osadził fabułę swojej powieści w środowisku, które sam zna bardzo dobrze, na Uniwersytecie Palackiego w Ołomuńcu, na którym pisarz jest wykładowcą. To tutaj zostaje znalezione ciało docenta Chalupy. Liczne rany postrzałowe świadczą o tym, że musiał komuś bardzo podpaść. Na wydziale miał wrogów, ale czy to mogło być powodem morderstwa? Chalupa trochę za bardzo interesował się uczelnianymi finansami i machinacjami prowadzonymi przez uniwersyteckiego kwestora, który za chwilę ma objąć stanowisko w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Śledztwo, które zaczyna prowadzić zespół prowadzony przez Marie Výrová zaczyna się coraz bardziej komplikować. Kolejne ofiary, konflikty wewnątrz zespołu i poszlaki, które prowadzą na szczyty władzy nie wróżą niczego dobrego.

Człowiek pana ministra łączy w sobie cechy kryminału i powieści obyczajowej. Doskonała znajomość środowiska uniwersyteckiego, pomogła autorowi na stworzenie bardzo wiarygodnej atmosfery panującej na ołomunieckim uniwersytecie, animozji i sympatii wśród wykładowców, wewnętrznych wojenek, ambicji pracowników i walki o należne im w strukturach uczelni miejsce. Również znakomicie zostały odmalowane postacie śledczych. Żaden z członków zespołu "Wielkiej Sowy" jak nazywana jest Marie Výrová, nie jest superbohaterem. Autor odsłania przed nami również ich życie prywatne, dzięki czemu stają się ludźmi z krwi i kości, prawdziwymi, bardzo nam bliskimi, borykającymi się ze zwyczajnymi problemami, dzięki czemu łatwiej jest nam uwierzyć w opowieść Sykory. Również postacie "złoczyńców" nie są ukazane wyłącznie w czarnych barwach.

Michal Sýkora porusza w swojej powieści wiele wątków, dotykając problemów, z którymi mierzą się dzisiejsi Czesi. Ich stosunku do byłego systemu komunistycznego, funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, którzy wciąż pociągają za sznurki. W Człowieku pana ministra sporo miejsca pisarz poświęca związkom polityki z biznesem, szemranym interesom, możliwym finansowym machinacjom, korupcji. Autor nie próbuje być jednak antykorupcyjnym aktywistą, wykorzystuje jedynie występujące w kraju patologie jako tło dla fikcyjnej sprawy, dzięki czemu powieść tylko zyskuje na aktualności i wiarygodności.

Człowiek pana ministra to bardzo dobry kryminał. Sprawnie napisany, klimatyczny, wciągający, z ciekawie skonstruowaną intrygą, poruszający wiele wątków społecznych i politycznych i przede wszystkim bardzo wiarygodny.

Czytajcie. Znakomita rzecz, nie tylko dla miłośników kryminałów.

Ocena: 5/6
©Cuddle up with a good book
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć