ebook Konkurenci się pani pozbyli
3.57 / 5.00 (liczba ocen: 180)

Konkurenci się pani pozbyli
ebook: epub (ipad), mobi (kindle)

E-book - najniższa cena: 16.90
Audiobook - najniższa cena: 25.90
wciąż za drogo?
VIRTUALO#VIRTUALO Urodziny
VIRTUALO#VIRTUALO Urodziny
16.90 zł
28.89 zł Lub 26.00 zł
33.99 zł Lub 30.59 zł
-45% 17.00 zł
-11% 25.49 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (2)
Inne proponowane

Zofia Wilkońska, wywołując wokół siebie sensację, uzyskuje zainteresowanie i poparcie pewnych grup społecznych. Nie umyka to uwadze polityków, którym zależy na liderach mogących przyciągnąć wyborców. Zofia otrzyma propozycję startu w nadchodzących wyborach parlamentarnych z ramienia Polskiej Partii Emerytów.

Czy podejmie wyzwanie, połknie bakcyla kampanijnego oraz co ją spotka w politycznym piekiełku – tego będzie można się dowiedzieć z czwartej części przygód zażywnej staruszki.

O e-booku Konkurenci się pani pozbyli blogerzy napisali: 

Zofia Wilkońska powraca i robi to w swoim niepowtarzalnym stylu. Czwarty tom przygód starszej pani to kociołek polityczny. Zofia w Sejmie gwarantuje naprawdę dobrą zabawę podczas lektury. Jeśli chodzi o sam finał, to dla mnie beczka śmiechu. Nie mogę się doczekać tego, co autor wymyśli w piątym tomie! - Katarzyna Chojnacka-Musiał - Bibliotecznie

To kolejna komedia kryminalna Galińskiego, która nie raz mnie zaskoczyła i sprawiła mi wiele radości przy czytaniu. Szczerze uwielbiam te jego wizje rzeczywistości w krzywym zwierciadle. Przyznać mu muszę też, że kolejny już raz udowodnił mi, że jest w doskonałej literackiej formie. - Paula Sieczko - Rude recenzuje

Konkurenci się pani pozbyli od Jacek Galiński możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Życie jest jak salceson. Liczysz, że trafi ci się coś dobrego, tymczasem piętrzą się przed tobą kolejne przeszkody.
O czym jest książka, czyli o fabule słów kilka…

Mam nadzieję, że Zofii Wilkońskiej nie trzeba Wam jakoś szczególnie przedstawiać. Konkurenci się pani pozbyli to już bowiem czwarty tom szalonych przygód nietuzinkowej starszej pani. Gdziekolwiek Zofia Wilkońska by się nie pojawiła sieje zamęt. Tym razem starsza pani postanawia zaangażować się w politykę i z ramienia Polskiej Partii Emerytów wystartować w wyborach parlamentarnych. Polska dla starców! zawołała Wilkońska entuzjastycznie i poszła realizować swój szalony plan. Co z tego wyszło? Dowiecie się sięgając po tę książkę. Jedno zdradzę Wam jednak już teraz. Możecie być pewni, że będzie się działo!

Moja opinia, czyli co mnie zachwyciło, a co jednak trochę mniej…

Zofia Wilkońska to jedna z moich ulubionych bohaterek w polskich powieściach kryminalnych, nie tylko tych komediowych. Nie ma chyba drugiej tak irytującej, tak charakternej i tak szalonej postaci. Jej sposób patrzenia na świat jest tak abstrakcyjny a zarazem tak realistyczny, że jestem pewna, iż gdzieś po tym globie a najpewniej w naszym kraju ukrywa się jej wcielenie. I jak wiele razy Wam podkreślałam, że ja uwielbiam zadziorną Zofię, tak muszę również stwierdzić, że jej polityczna strona urzekła mnie najbardziej. Jacek Galiński poprzez podrasowanie (i to wcale niezbyt mocne myślę) sytuacji w polskim parlamencie, stworzył dla poczynań Zofii idealne tło. Wilkońska jest wręcz stworzona do urzędowania na Wiejskiej!

Tym samym mam poczucie, że to właśnie ta odsłona jej przygód przypadła mi najmocniej do gustu. Odniesienia do aktualnej sytuacji w parlamencie, w wydaniu Galińskiego i Zofii rozbawiły mnie do łez. I ja wiem, że to nie jest już śmieszne, ale dzięki Zofii nadal bawi. Zdecydowanie warto spojrzeć na aktualną sytuację polityczną przedstawioną w lekko zakrzywionym zwierciadle. Do tego Zofia, pomimo, że nieustannie dokucza jej biodro nadal jest w formie. Nadal pakuje się w kłopoty i nadal musi prowadzić swoje prywatne śledztwa.

Podsumowując: Ja po raz kolejny spędziłam z Zofią Wilkońską swój czas wprost rewelacyjnie. Były momenty, kiedy zaśmiewałam się niemal do łez z jej poczynań i z jej komentarzy. Pomimo, że każda część z jej przygód czymś mnie urzekła, mam poczucie, że to właśnie ta jest moją ulubioną i to właśnie to wydanie Wilkońskiej najbardziej mi odpowiada.

Niezmiennie zachwycam się również stylem kreowania rzeczywistości przez Jacka Galińskiego. Czuć w tej kreacji lekkość, radość pisania i ogromne poczucie humoru. Ja uwielbiam ten styl całą sobą.

Komu polecam?

Konkurenci się pani pozbyli to pozycja dla wielbicieli pióra Jacka Galińskiego i fanów Zofii Wilkońskiej. Mam jednak poczucie, że jeśli choć raz zasmakowaliście w szaleństwach starszej pani, nie będzie trzeba Was namawiać do sięgnięcia po jej kolejne przygody.

Jeżeli jednak nie mieliście przyjemności poznać wcześniej tej żwawej staruszki tym razem polecam Wam sięgnąć tę serię od jej początku. Co prawda zaczynając od czwartej części nie będziecie mieli jakieś większych problemów w odnalezieniu się w akcji, ale za to wiele by Was ominęło!

Gorąco polecam tę książkę jak i poprzednie powieści, które wyszły spod pióra autora Waszej czytelniczej uwadze. Ku pokrzepieniu serc w ten niewesoły czas. I pamiętajcie Polska dla starców!

Ocena: 4+/6
©Kocham Cię, moje życie
Od pewnego czasu ciężko o książkę, która by mnie rozbawiła – zwłaszcza jeśli chodzi o komedie kryminalne. Miewam nawet wrażenie, że wszyscy robią mi żarty mówiąc, że pewna pozycja ich rozbawiła do łez. Gdy ja po nią sięgam niestety nierzadko okazuje się, że nie znalazłam w niej żadnego powodu do uśmiechu.

O Zofii Wilkońskiej można wiele powiedzieć. Część czytelników kocha ją miłością ogromną, a druga część jej nie znosi. A ja? Ja jestem gdzieś pomiędzy. Ale do sedna.

Konkurenci się pani pozbyli to czwarta część przygód rezolutnej Zośki, która wychodzi z więzienia i ląduje w jedynym, jakby się mogło wydawać miejscu, czyli w sejmie. Początkowo zostaje wciągnięta na listę wyborczą Polskiej Partii Emerytów, jednak niestety nie zostaje wybrana do parlamentu. Jakież jest jej zdziwienie, gdy okazuje się, że jednak zasiądzie na ławie zajmując miejsce konkurenta, który zginął w niewyjaśnionych do końca okolicznościach.

Zofia Wilkońska, jak na szwarną emerytkę przystało ma bardzo obszernie rozbudowany program zakładający dominację kraju przez nikogo innego, jak emerytów. „Polska dla starców” staje się hasłem, jakie coraz więcej ludzi zaczyna mieć na ustach. Czy jednak ta przygoda okaże się sukcesem? Czy faktycznie starszym ludziom zacznie się w końcu żyć lepiej?

Cóż, nie do końca… W kraju niebawem zaczyna dochodzić do zamieszek, które wszczynają… sami emeryci. Jak widać – nie da się wszystkim dogodzić. Jak więc pójdzie Zofii zmiana dotychczasowej Polski na – oczywiście – lepszą? Czy zagrzeje dłużej na ciepłej posadce czy może znowu wpadnie w tarapaty?

Zośka jest kobietą mocno specyficzną, wkurza i irytuje, ale też bawi czytelnika. Jak to kobieta – bywa pełna przeciwności i jest nieprzewidywalna. A do tego ma w sobie coś, co przyciąga kłopoty. Momentami było mnie jej szkoda, ale przecież to fikcja literacka i z pewnością celowy zabieg autora.

Uwaga! Śmiałam się! Czasami był to raczej śmiech przez łzy, bo opisana w książce sytuacja polityczna jest „z życia wzięta”, a czasami zdrowa radość płynąca z historii. Nie mogło również zabraknąć trupa, jak na komedię kryminalną przystało, którego zagadkowe pojawienie się będzie próbowała wyjaśnić Zofia. Wszak doświadczenie z denatami jakieś posiada.

Ocena: 3+/6
©Czytam w pociągu
Zofia znowu w akcji!

Galiński zawsze potrafi mnie zaskoczyć, mimo że mniej więcej wiem, czego się po nim spodziewać w każdej kolejnej jego książce. Tym razem starsza Pani –znienawidzona przez niektórych czytelników, a przez innych ubóstwiana – mocno zaangażowała się w politykę. Na tyle mocno, że zastanawia się nad wystartowaniem w wyborach parlamentarnych z ramienia Polskiej Partii Emerytów. No i zaczyna się prawdziwa karuzela śmiechu!

Mam wrażenie, że ta część jest trochę inna niż wszystkie poprzednie. Zośka na szczęście nadal jest charakterną starzą Panią, która zdecydowanie dąży realizacji swoich celów. Czasami po trupach, ale przecież nikt się niczego innego po niej już chyba nie spodziewa. Wydaje mi się, że więcej w tej części takiej rzeczywistej parodii, wyciągniętej z życia, którą wystarczy tylko odrobinę podkręcić, żeby nadać historii tego odpowiedniego charakteru. Na moje oko Galiński odnajduje się w takiej częściowo rzeczywistej fabule jeszcze lepiej, niż w całkowicie wykreowanej przez siebie. Zośka całej tej akcji dodaje jeszcze większej zadziorności – nie brakuje tu jej komentarzy, które czasami śmieszą do rozpuku, a czasami aż irytują. No i wiadomo, że tam gdzie pojawia się ona, tam prawdopodobnie pojawią się też jakieś problemy i komplikacje. Także na Wiejskiej i w polskiej polityce zawrzało! Żeby nie było, to poza wątkami komediowymi pojawia się też element kryminalny, z którym Zośka musi sobie poradzić – rozpoczyna własne śledztwo.

To kolejna komedia kryminalna Galińskiego, która nie raz mnie zaskoczyła i sprawiła mi wiele radości przy czytaniu. Szczerze uwielbiam te jego wizje rzeczywistości w krzywym zwierciadle. Przyznać mu muszę też, że kolejny już raz udowodnił mi, że jest w doskonałej literackiej formie. Wilkońska nadal jest tą starą, złośliwą babą, z którą na pewno nie wszyscy czytelnicy się polubią, ale ja nadal jestem kupiona. Po czwartej komedii spod pióra tego autora zastanawiam się, jakby poradził sobie w innym gatunku i chętnie kiedyś bym to sprawdziła!

Jeżeli jeszcze nie znacie tej serii, to zdecydowanie polecam zacząć od początku, od pierwszego tomu. Niby nie ma konieczności, ale jednak wszystkie części ładnie się ze sobą łączą, a i główną bohaterkę lepiej poznać od początku. Ma się wtedy też świadomość, do czego jest zdolna, mimo swojego wieku. A jeżeli należycie do czytelników powieści Galińskiego, to nie zwlekajcie dłużej z przeczytaniem kolejnej części! Dla mnie to chyba najlepsza część – kupiła mnie ta rzeczywistość, a przez to też nieco bardziej spokojne wydanie Zośki.

Ocena: 5-/6
©Rude recenzuje
Zofia Wilkońska powraca i robi to w swoim niepowtarzalnym stylu. Czwarty tom przygód starszej pani to kociołek polityczny. Zofia w Sejmie gwarantuje naprawdę dobrą zabawę podczas lektury.

Nasza bohaterka zyskała już sporą popularność w Polsce, zatem wcale nie dziwią możliwości, które nagle się przed nią otworzyły. Mianowicie otrzymała propozycję dołączenia do nowej partii emerytów. Uzyskawszy dokumenty poświadczające jej niewinność (wątek z tomu trzeciego), mogła spokojnie zająć się polityką. Członkowie wspomnianej partii wzięli udział w wyborach. Niestety Zofia nie została wybrana, zatem rozżalona powróciła do zwykłego życia u boku męża Henryka. Kiedy staruszka (pewnie dostałabym od niej po głowie za to określenie) pewnego dnia otrzymuje telefon od samego marszałka sejmu, początkowo nie wierzy w prawdziwość przekazanej informacji. Okazuje się, że zajęła miejsce kolegi posła, niejakiego Chimery, który niespodziewanie zginął w wypadku. Czy jednak był to rzeczywiście wypadek? Zofia nie jest o tym przekonana i postanawia dojść prawdy. A co z postulatami partii emerytów? Rzecz jasna świeżo upieczona posłanka zamierza wykorzystać okazję i sprawić, by starcom w Polsce żyło się lepiej. Jak Zofia odnajdzie się w świecie polityki? Czy uda jej się przebić przez mur skamieniałych działaczy? Jakimi sposobami będzie dociekała, czy ktoś przypadkiem nie przyczynił się do śmierci Chimery?

Czwarty tom przygód Zofii Wilkońskiej to przede wszystkim sejmowe kuluary widziane w krzywym zwierciadle. Żywe i zabawne dialogi oraz dynamiczna akcja nie pozwalają się nudzić. Ubawiłam się wielokrotnie, chociaż nie siedzę zbyt pewnie w politycznych tematach. Te, które zostały wykorzystane w powieści, akurat skojarzyłam. W książce jest sporo odniesień do rzeczywistości, w której żyjemy, przez co podążanie za głównym wątkiem poszukiwania mordercy Chimery wymaga skupienia.

Jeśli chodzi o sam finał, to dla mnie beczka śmiechu. Nie mogę się doczekać tego, co autor wymyśli w piątym tomie!

Ocena: 6/6
©Bibliotecznie
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć