ebook Finał Rosie
4.04 / 5.00 (liczba ocen: 28198)

Finał Rosie
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 22.40
wciąż za drogo?
29.76 złpremium: 19.20 zł Lub 19.20 zł
24.96 zł Lub 22.46 zł
32.00 zł Lub 28.80 zł
22.40 zł
24.45 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Czy znacie Sheldona Coopera literatury? Nie? Zatem koniecznie musicie go poznać! Don Tillman, bohater przezabawnej trylogii Graeme’a Simsiona, podobnie jak bohater serialu „Teoria wielkiego podrywu”, jest nie tylko profesorem, ale też wielkim oryginałem! Oto fenomenalna trzecia część znanej na całym świecie serii, którą zaczął „Projekt Rosie”, polecany przez samego Billa Gatesa.

Główny bohater, profesor genetyki Don Tillman, do wszystkiego podchodzi w sposób ściśle naukowy. Często musi się zmierzyć z ludzkimi problemami, które okazują się o wiele trudniejsze niż najbardziej zawiłe równania matematyczne. Najpoważniejszym jest fakt, że jego syn Hudson przeżywa kłopoty w szkole – nie umie się dopasować do otoczenia. Na szczęście Don ma bogate doświadczenie, jeśli chodzi o niedopasowanie do społeczeństwa. Profesor weźmie się za bary z systemem edukacji i stawi czoła ważnym pytaniom na swój temat. A przy okazji otworzy najlepszy na świecie bar z cocktailamI.

Rekomendacje: 

Finał Rosie to całkowicie zabawna lektura, która zapewnia wszystko, co pokochałam w poprzednich książkach, ale z pewną świeżością i nową energią. lektura obowiązkowa dla wszystkich nauczycieli, zarówno doświadczonych, jak i szkolących się, a także psychologów dziecięcych. Dziękuję autorowi za napisanie tej wspaniałej trylogii i podzielenie się nią z nami. - Paulina Kaleta - Reading My Love

Finał Rosie od Graeme Simsion możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
W ciągu ostatnich kilku tygodni udało mi się zapoznać z całą trylogią o Donie Tillmanie australijskiego autora Graeme Simsiona, od Wydawnictwa Media Rodzina. Pierwszy tom urzekł mnie inteligentnym humorem, nietypowym stylem i samą osobą głównego bohatera - nieprzystosowanego społecznie profesora genetyki. Drugi był trochę gorszy, ale ciągle oceniam go pozytywnie, natomiast o trzecim słyszałam, że jest najlepszy z całej trylogii. Zanim odpowiem na pytanie, czy podzielam tę opinię, kilka słów o fabule i bohaterach.

Tym razem autor przenosi akcję o 11 lat do przodu. Don, Rosie i ich syn Hudson przenoszą się z powrotem do Melbourne, gdzie Rosie rozpoczyna pracę nad nowym projektem badawczym, Don wraca na stanowisko profesora genetyki na uniwersytecie, a Hudson idzie do nowej szkoły. Solidne fundamenty ich uporządkowanego życia zaczynają jednak pękać, kiedy Don po jednym ze swoich wykładów zostaje oskarżony o rasizm, Rosie traci kierownictwo nad projektem ze względu na czas poświęcany na opiekę nad synem, a ten z kolei okazuje się mieć problemy z przystosowaniem do nowego środowiska, przez co szkoła zaczyna naciskać, aby poddać go badaniom pod kątem autyzmu. Don, który sam całe życie bronił się przed diagnozą, staje przed największym wyzwaniem w historii swojego rodzicielstwa. Konwencjonalne rozwiązania problemów nie byłyby jednak w jego stylu, więc nadchodzi pora na kolejny projekt.

Najciekawszym aspektem tej powieści było dla mnie obserwowanie Dona, Rosie i Hudsona jako rodziny - bardzo nietypowej, działającej jak dobrze naoliwiony mechanizm, z pozoru pozbawionej ciepła, ale po prostu okazującej sobie uczucia w bardziej niewerbalnej formie. Szczególnie podobała mi się relacja Dona z synem, w którym dostrzegał tak wiele z samego siebie i któremu tak bardzo chciał pomóc uniknąć problemów, z którymi sam borykał się nie tylko w szkole, ale i w dorosłym życiu. Sam Hudson również jest ciekawą postacią - to inteligentny, przedsiębiorczy dzieciak, który potrafi przekuć swoje wady w zalety.

Drugą ważną kwestią, którą muszę poruszyć, jest to, jak bardzo ta książka poszerzyła moją wiedzę na temat autyzmu. Myślę, że autor wykonał kawał dobrej roboty, przekazując mnóstwo informacji w przystępny sposób, po prostu wplatając je w fabułę. Cieszę się, że temat zaczyna być częściej poruszany nie tylko w literaturze fachowej, ale też tej popularnej, rozrywkowej, dzięki czemu czytelnicy mogą dowiedzieć się, jak szerokim pojęciem jest spektrum autyzmu i że nawet osoba, która z pozoru niczym się nie wyróżnia i prowadzi przysłowiowe “normalne życie”, może identyfikować się jako autysta.

Jak widać Finał Rosie porusza poważne tematy, ale oczywiście nie oznacza to, że w książce brakuje charakterystycznego humoru, za który rzesze czytelników pokochały “Projekt ‘Rosie’”. Don nadal miewa zwariowane pomysły, które jemu wydają się całkowicie logiczne, do tego o urozmaicenie lektury dbają postacie drugoplanowe, znane już z poprzednich tomów, a także sporo nowych. Muszę jednak szczerze przyznać, że nie wszystkie wątki poboczne mi się podobały, niektóre mocno mnie irytowały, co trochę psuło mi przyjemność z czytania.

Wracając do pytania, czy też uważam trzeci tom za najlepszy z całej trylogii, to niestety muszę odpowiedzieć przecząco. Pierwsza część najbardziej mnie ujęła, była świeża, zabawna, a do tego Rosie grała w niej większą rolę niż w pozostałych dwóch. Nie oznacza to jednak, że negatywnie oceniam Finał Rosie, bo to w dalszym ciągu wartościowa i nietuzinkowa powieść o nietuzinkowej rodzinie, stanowiąca dobre zakończenie serii. Krótko mówiąc: nie zachwyciła mnie, ale przeczytałam ją w większości z przyjemnością i mogę szczerze polecić całą trylogię.

Ocena: 4/6
©Tea Books Lover
Główny bohater, profesor genetyki Don Tillman, do wszystkiego podchodzi w sposób ściśle naukowy. Często musi się zmierzyć z ludzkimi problemami, które okazują się o wiele trudniejsze niż najbardziej zawiłe równania matematyczne. Najpoważniejszym jest fakt, że jego syn Hudson przeżywa kłopoty w szkole – nie umie się dopasować do otoczenia. Na szczęście Don ma bogate doświadczenie, jeśli chodzi o niedopasowanie do społeczeństwa. Profesor weźmie się za bary z systemem edukacji i stawi czoła ważnym pytaniom na swój temat. A przy okazji otworzy najlepszy na świecie bar z cocktailami.

Książki takie jak Projekt Rosie, a w tym wypadku Finał Rosie są świadectwem tego, dlaczego uwielbiam czytać. Ta seria zawsze wywoływała w mojej głowie radość do tego stopnia, że ​​chowałam się za drzwiami, żeby moc przekartkować kilka stron. Autentycznie stęskniłam się za bohaterami.

Akcja rozgrywa się w Melbourne, dokąd wrócili po dekadzie do Nowego Jorku, zabierając ze sobą jedenastoletniego syna Hudsona. Znaczna część książki skupia się na wyzwaniach Hudsona, które pasują do jego nowej szkoły, a kadra pedagogiczna prosi go o poddanie się ocenie psychologicznej pod kątem autyzmu.

Jednym z wielu talentów Graeme Simsion jest wprowadzenie nowych postaci do historii i sprawienie, by czuli się, jakby byli tam od zawsze. Hudson to oczywisty wybór. Jest trochę Donem (co bardzo Dona martwi), ale ma praktyczne cechy Rosie. Jest ujmującą postacią. Podczas gdy sugerowana diagnoza autyzmu przez jego nauczyciela doprowadza Dona i Rosie do pewnego zawrotu głowy, Hudson traktuje to wszystko nieco mocniej. Ma dojrzałość, która Don i Rosie nie zawsze biorą pod uwagę, gdy zdają sobie sprawę, że ich syn dorasta i nie mogą go wiecznie chronić.

Don jest równie entuzjastyczny i sympatyczny, jak wtedy, gdy spotkaliśmy go po raz pierwszy w i z entuzjazmem podchodzi do tych nowych wyzwań, zapewniając wyniki, które są często komiczne, a czasem zaskakujące. Pojawiają się chwile głośnego śmiechu, ale są też ukryte tematy, takie jak stereotypy i akceptacja samego siebie, które nadają tej książce inny wymiar. Finał Rosie to całkowicie zabawna lektura, która zapewnia wszystko, co pokochałam w poprzednich książkach, ale z pewną świeżością i nową energią. lektura obowiązkowa dla wszystkich nauczycieli, zarówno doświadczonych, jak i szkolących się, a także psychologów dziecięcych.

Finał Rosie to niezwykle przyjemna, prowokująca do myślenia lektura. Jedynym minusem jest to, że nie będzie więcej książek w tej serii. Dziękuję autorowi za napisanie tej wspaniałej trylogii i podzielenie się nią z nami.

Ocena: 6/6
©Reading My Love
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć