ebook Zbrodnia po polsku
4 / 5.00 (liczba ocen: 4)

Zbrodnia po polsku
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w tym miesiącu
E-book - polecana oferta: 23.32
wciąż za drogo?
27.81 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
23.32 zł Lub 20.99 zł
28.41 zł Lub 25.57 zł
29.90 zł
29.90 zł
23.31 zł
24.84 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Na mieszkańców Warszawy pada blady strach, ponieważ na ulicach stolicy grasuje zabójca, który za cel obrał sobie młode kobiety.

Jego tropem podąża kiepsko opłacany, ale niezwykle dzielny kwiat polskiej policji. Członkowie specjalnej grupy dochodzeniowej, na czele ze steranym życiem komisarzem, który zasłynął schwytaniem aż trzech seryjnych morderców, harują dzień i noc, by powstrzymać niebezpiecznego maniaka. Mogą liczyć na pomoc szkolonego za granicą profilera, wschodzącej gwiazdy polskiej prokuratury, rzeszy ekspertów, a nawet hierarchów kościelnych oraz samego ministra spraw wewnętrznych i administracji, ale dochodzenie, niestety, stoi w miejscu. Kiedy w wyniku przecieku wychodzą na jaw drastyczne szczegóły zbrodni, rozpętuje się medialna burza, a "góra" domaga się natychmiastowych wyników. Czy niestrudzonym stołecznym policjantom uda się złapać zwyrodnialca, zanim życie straci kolejna niewinna kobieta?

Rekomendacje: 

Styl autorki bardzo przypadł mi do gustu. Od pierwszych stron czytało mi się świetnie, a bohaterowie skradli moje serce. Jeśli potrzebujecie resetu i kilku godzin z książką, przy której nie sposób się nie chichrać, to zdecydowanie polecam tę powieść! - Katarzyna Chojnacka-Musiał - Bibliotecznie

Aleksandra Rumin trafnie wyłuszcza nasze narodowe przywary, lecz bez obrażania. To po prostu dowcip, mrugnięcie okiem. Autorka posiada wyczulony zmysł obserwacji, to rzadka cecha. Natomiast sam wątek kryminalny przedstawiono w bardzo ciekawej formie, zagadka trzyma w napięciu, mimo wielu absurdalnych sytuacji! A ja, z tego miejsca, cicho apeluję: czytajmy rodzimych twórców! - Erna Eltzner - Majuskuła

Zbrodnia po polsku od Aleksandra Rumin możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Aleksandra Rumin powraca! Jeśli czytaliście moje recenzje dotyczące jej wcześniejszych książek, to wiecie, że styl autorki całkiem przypadł mi do gustu. Oto powieści, które konsekwentnie poprawiają humor, umieją wprowadzić człowieka w dobry nastrój, a jednocześnie sprawiają wrażenie, iż naprawdę nie straciliśmy czasu, mimo świadomości obcowania z lekką literaturą. Tym razem postanowiłam trochę podwyższyć poprzeczkę, obawiając się pewnej wtórności. Bo ile można fajnie pisać? Jak szybko zrozumiałam, Rumin ma głowę pełną pomysłów, które potrafi umiejętnie przekuć w fabułę. Dlatego chciałabym, aby jej twórczość mogła trafić do większego grona osób, bo na to zasługuje. Tyle pochlebnych opinii, a ciągle pozostaje problem mocniejszego przebicia do czytelników. Ale w końcu nadejdzie dzień, gdy autorka w pełni osiągnie sukces. Cieszy mnie możliwość dołożenia „cegiełki” do promowania (brzydkie słowo) owych publikacji.

Co jest najważniejsze w trakcie czytania? Dystans! Aleksandra Rumin trafnie wyłuszcza nasze narodowe przywary, lecz bez obrażania. To po prostu dowcip, mrugnięcie okiem. Wiem, że taki humor nie każdemu przypadnie do gustu, ale zapewniam, iż nikt nie poczuje zażenowania, niesmaku wywołanego kiepskimi żarcikami. Autorka posiada wyczulony zmysł obserwacji, rzadka cecha. Natomiast sam wątek kryminalny przedstawiono w bardzo ciekawej formie, zagadka trzyma w napięciu, mimo wielu absurdalnych sytuacji! Ofiary giną w sposób tragiczny, acz zabawny jednocześnie, stawiając policjantów pod przysłowiową ścianą — jak złapać tak sprytnego mordercę!? A my zastanawiamy się razem z funkcjonariuszami…

Akcję poprowadzono na przestrzeni ledwo kilku dni, ale dzieje się mnóstwo. Obserwujemy śledztwo, również podglądając losy głównych bohaterów, o których napiszę więcej za chwilę. Tutaj nawet nijakie, pozornie przezroczyste postaci odgrywają ważną rolę, dlatego miejcie oczy szeroko otwarte! Całość po prostu bardzo dobrze się czyta. Bezproblemowo, na luzie, bez tego charakterystycznej chęci skończenia danej pozycji w jak najszybszym czasie. Co najlepsze, zakończenie może zaskoczyć. Rumin świetnie wyważyła proporcje między komedią a kryminałem, co uważam za niezwykle istotny zabieg w tym konkretnym gatunku.

No, właśnie, upragnieni bohaterowie. Wszyscy są prześmieszni, aczkolwiek moje serce bezapelacyjnie podbił komisarz Jan Polak. Człowiek zmęczony życiem, pechowy, owładnięty depresją, impotencją oraz wszelkimi plagami. A stoi przed nim realne wyznanie, gdy musi schwytać „seryjniaka”, podpisującego się dość niebanalnie, bo… „Prawdziwy Polak”. Jan przypomina mi takich stereotypowych detektywów, lecz w wersji komediowej. Nie da się go nie lubić. Podobnie jak jego brata, ciągle wplatającego amerykanizmy. Już po zakończeniu lektury, trudno mi było się rozstać z tymi ludźmi. Są najjaśniejszym elementem powieści, skrzącej dowcipem płynącym z każdego pojedynczego dialogu, chyba najlepszej z dotychczasowych sygnowanych nazwiskiem pisarki. Odłożyłam swój egzemplarz z poczuciem dużej frajdy.

Zbrodnia po polsku trzyma poziom, do którego Aleksandra Rumin nas przyzwyczaiła. Liczę, że kolejne pozycje wychodzące spod jej pióra (lub długopisu, lub klawiatury…) będą równie udane. Oczywiście, już zaczynam ich wypatrywać! Z tego miejsca, cicho apeluję: czytajmy rodzimych twórców! Rozumiem, iż wielu jest uprzedzonych, sama odczuwałam niegdyś podobne emocje, ale naprawdę warto „wyjść ze strefy komfortu”, poszukiwać młodych (nie mam na myśli wyłącznie metryki) pisarzy, dawać im szansę rozwoju, zwłaszcza w tych trudnych czasach.

Ocena: 5/6
©Majuskuła
Powieść Zbrodnia po polsku to moje pierwsze spotkanie z twórczością Aleksandry Rumin. Okładka, dość nietypowa, wydała mi się zapowiedzią czegoś interesującego. Czy miałam rację?

Otóż, na wstępie dowiadujemy się, że: "Dobry węzeł to podstawa". Później, z każdą kolejną stroną, jest tylko lepiej. Komisarz Jan Polak zostaje wezwany na miejsce zbrodni. Zbrodni makabrycznej, której ofiarą jest pewna młoda kobieta. Dowodami w sprawie są tutaj bociany i tekst pieśni patriotycznej. Dlaczego? Tego nikt nie wie. No, może poza szalonym profilerem po zagranicznych kursach. Rozpoczyna się śledztwo, w którym udział bierze silna grupa pod wezwaniem z warszawskiego komisariatu. Specjaliści pierwszej wody robią wszystko, by jak najszybciej schwytać niebezpiecznego zabójcę, prawdopodobnie wariata... Czy uda im się wyprzedzić jego kroki i uratować inne zagrożone kobiety? Jakiego klucza używa morderca, wybierając ofiary? Komu uda się odkryć, kim jest "Prawdziwy Polak" i co z tego wyniknie?

Akcja powieści zamyka się w kilku dniach, co nie znaczy jednak, że dzieje się niewiele. Jest wręcz przeciwnie. Fabuła składa się z kilku przeplatających się wątków. Dotyczą one zarówno prowadzonego śledztwa, jak i życia osobistego komisarza Polaka. Sama nie wiem, w którym jest więcej humoru. Chyba pozostaje mi stwierdzić, że są wyważone, bo przy obu można się pośmiać podczas lektury.

Styl autorki bardzo przypadł mi do gustu. Od pierwszych stron czytało mi się świetnie, a bohaterowie skradli moje serce. Chyba najbardziej urzekł mnie Kowalski (Ciekawe, że to już druga książka, w której spodobał mi się bohater o takim nazwisku. Druga seria to powieści przygodowe Jamesa Rollinsa), ale również Ola, córka Polaka, to niezła agentka. W życiu nie zgadniecie, jak dziewczyna ma na imię.

Jeśli potrzebujecie resetu i kilku godzin z książką, przy której nie sposób się nie chichrać, to zdecydowanie polecam tę powieść!

Ocena: 6/6

©Bibliotecznie
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć