ebook Bo nadal Cię kocham
4.3 / 5.00 (liczba ocen: 5)

Bo nadal Cię kocham
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Wydawca:  Wydawnictwo Znak
Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 22.79
wciąż za drogo?
-6% 22.79 zł
Inne proponowane

Poczuj świąteczną magię miłości

Zdarza się, że los nie pozwala zapomnieć o tym, co wydarzyło się przed laty. Dwoje zakochanych młodych ludzi może rozdzielić wojenna zawierucha, ale całe życie pamiętać będą o pierwszej prawdziwej miłości. Ułożą sobie życie, spędzą je w otoczeniu bliskich, ale w sercu wciąż będą nosić puste miejsce. Tak jak Leontyna, która nie otwiera tajemniczych listów, bo nie chce pozwolić, by przeszłość wywróciła jej świat do góry nogami. Pewnego dnia jednak zatrzaśnięta od lat szuflada się otwiera i z dumą prezentuje zawartość, której nie można dłużej ignorować. Zwłaszcza że położone wśród gór miasteczko Malownicze zaczyna otulać przedświąteczna mgła, która niespodziewanie budzi w Leontynie dawno zapomnianą tęsknotę. Po raz pierwszy od bardzo dawna postanawia wrócić do miejsc z czasów młodości. Kogo tam spotka? Z kim spędzi wigilijny wieczór?

„Bo nadal Cię kocham” jest jak światło rozjaśniające zimowe noce – to opowieść, która ogrzewa zmarznięte serce i niesie wiarę w siłę prawdziwych uczuć. Nikt tak jak Magdalena Kordel nie potrafi przypomnieć o tym, co jest w życiu najważniejsze, nie tylko w święta.

Rekomendacje: 

Z każdą kolejną powieścią jestem coraz bardziej oczarowana piórem Magdaleny Kordel, która nawet zwykłe elementy codzienności potrafi przyprawić szczyptą magii. Z kart Bo nadal cię kocham bije ciepło, miłość w różnych jej odsłonach, nostalgia, ale i mnóstwo humoru, głównie za sprawą relacji Leontyny z jej odzyskaną po latach przyjaciółką, czy rozsiewanych przez listonosza plotek. - Alina Z. - Tea Books Lover

Chwyta za serce. Wzrusza i porusza. Bawi do łez. Zmusza do refleksji. Każe się pochylić nad przeszłością, nad tym, jak ogromną rolę odgrywa w życiu każdego z nas. Uczy kochać. Uczyć wybaczać. Uczy prawdziwej przyjaźni. Na Święta przygotowuje serca, nie salon czy jadalnię. Magdalena Kordel wysyła czytelnikom wyjątkową pocztówkę. Świąteczną kartkę. Z życzeniami tego, co najważniejsze. - Paulina Molicka - Recenzje Dropsa Ksiązkowego

Bo nadal Cię kocham od Magdalena Kordel możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Lektura tej książki to jak spotkanie z dawno nie widzianymi przyjaciółmi, przynosi wiele radości, spokoju i daje wiarę na przyszłość. I jak każda książka Magdaleny Kordel zaskakuje, bo choć to książka świąteczna, to porusza również inne kwestie, które być może na pierwszy rzut oka nie wydają w żaden sposób ze świętami związane. Oto powraca widmo wojny i trauma, która zostaje z jej uczestnikami na długie lata. Czy takie połączenie może dać dobrą, lekką lekturę idealną na ten nadchodzący czas?

Leontyna zaniedbuje Kuferek, wystawa nie zmieniła się już od dłuższego czasu, zaczyna być opryskliwa dla klientów i unika listonosza. A to wszystko przez listy, które przychodzą i próbują zburzyć jej równowagę. Listy, które każą jej wrócić do przeszłości i zmierzyć się z tym, o czym próbuje od dawna zapomnieć. Pojawiają się też inne znaki: pewne zdjęcie i szuflada skrywająca niezwykłe tajemnice. Co musi się wydarzyć, żeby odważyć się na rozliczenie z przeszłością? I czy zbliżające się coraz bardziej święta pomogą w tej decyzji?

To była trochę zaskakująca lektura, inna niż sobie założyłam. Pozwoliła mi ona spojrzeć na pewne kwestie jeszcze raz, z trochę innej strony. Puste miejsce przy stole wigilijnym nabrało dla mnie nowego, podwójnego znaczenia. A przygotowania do świąt, cała ta bieganina i wieczny rozgardiasz w wydaniu bohaterów pokazały, co tak naprawdę liczy się w tych dniach, o czym bardzo często zapominamy.

Dobrze zabrać się za lekturę tego tomu po poznaniu Tajemnic bzów, bo wiele wątków łączy się, co nie powinno dziwić, kiedy Leontyna staje się główną bohaterką tej świątecznej powieści. Odsuwanie od siebie przeszłości, zamykanie za sobą drzwi sprawia, że Zośka się zmienia, oddala od innych i otoczona strachem chce przeczekać licząc, ze wszystko potoczy się samo i jakby poza nią. Tajemnicze listy, które przychodzą stają się zapalnikiem z opóźnionym zapłonem. W końcu doprowadzi do wybuchu.

Byłam zaskoczona, bo ta książka, to połączenie świątecznych klimatów, tych pozytywnych, rodzinnych, ciepłych i radosnych, o których większość z nas marzy, z wojną i traumą jaką zostawiła w ludziach, którzy żyli w jej cieniu. Wydawać by się mogło, że te dwa tematy trudno połączyć, że nie ma dwóch bardziej odległych od siebie kwestii, które wywołują zupełnie inne uczucia. A jednak. Autorce się udało i to ze świetnym skutkiem.

(...) Ileż by dała, żeby zobaczyć uch wszystkich raz jeszcze. Jeszcze raz usiąść przy wigilijnym stole w komplecie, bez świadomości tego, co tak naprawdę znaczy puste miejsce.

Najszczęśliwszy jest ten, kto może nadal wierzyć w anonimowego, zbłąkanego wędrowca - przemknęła jej przez głowę gorzka myśl.

Jej puste miejsce przy wigilijnym stole nie musiało czekać, aż zajmie je tajemniczy podróżnik. Od niepamiętnych lat miało stałych rezydentów. Tłoczyli się za tym krzesłem wszyscy, których pożegnała (...)

Po trudnych latach Leontyna odzyskała też cząstkę przeszłości. Choć niektórym może wydać się to ckliwe, to wątek odzyskanej znajomości nie tylko daje nadzieję, ale też odrobinę szalonego charakteru, który również sporo wnosi w tę historię. Zresztą w tej książce znaleźć można również kilka innych elementów, które z pewnością ubawią czytelnika, a które roznosi wraz z pocztą listonosz Krzysztof.

Powrót do Malowniczego to spotkanie z jej bohaterami, szczególnie rodziną Madaleine, a jednocześnie z bohaterami serii o Miasteczku. W ten sposób po raz pierwszy Magdal i Klementyna, Michał i Kuba stają ramię w ramię i razem szukają zgubionej starszej pani, która stara się odnaleźć swoją przeszłość, a która odkrywa jednocześnie jak wspaniała ma rodzinę, co z tego że przyszywaną.

Bo nadal cię kocham to książka, z której tchnie Duch Świąt, miłość, radość i nadzieja, a przede wszystkim wspólni czas dla wszystkich, którzy o sobie myślą. Samotność jest najgorszym przekleństwem człowieka, a wspólny czas, choćby przepełniał go harmider, daje nadzieję na przyszłość. Dlatego książki Magdaleny Kordel są idealnym lekarstwem na ten trudny czas. Ta nowa doskonale pasuje do kolekcji i jest jak kolejna dawka leku na całe zło. I pokazuje, jak normalnie może być.

- Lubię święta - mruknęła Magda. - A wiesz dlaczego? (...) Bo wtedy miłość jest taka... Taka skondensowana i widoczna i wszyscy się do wszystkich garną. I to wszystko ma taki głęboki sens, i bałagan w kuchni, i kiczowate ozdoby, i poplamiony przez dawne barszcze obrus... I to puste miejsce, bo patrząc na nie, można czuć ogromną wdzięczność za to, że tyle nas przy tym stole nadal siedzi... (...)

Ocena: 5+/6
©Książkowe Wyliczanki
Choć w głowie tli mi się milion myśli na sekundę, wpatruję się w ekran laptopa i nie wiem, od czego zacząć. Tak bardzo bym chciała, żebyście pokochali nową powieść Magdaleny Kordel. Bo nadal cię kocham zdecydowanie na to zasługuje. Ta książka zasługuje na miłość, bo traktuje o miłości w sposób niebywały na polskim rynku czytelniczym.

Miałam przyjemność brać udział w live z Sylwią Kubik. Rozmowę z autorką serii powiślańskiej prowadziła Nienaczytana. Szanowne Panie dyskutowały między innymi o powieściach świątecznych i przekazie, jaki z nich wypływa. Zapytana o swój stosunek do Świąt Sylwia powiedziała, że ona świętuje nie choinkę, a Boże Narodzenie. Myślę, że jej stanowisko idealnie odpowiada temu, co chciała przekazać Magdalena Kordel.

Bo nadal cię kocham to powieść, w której na próżno szukać pogoni za prezentami, wymyślnych dekoracji czy poszukiwaniu stylizacji na uroczystą kolację. Autorka, jak zawsze zresztą, skupia się na tych i na tym, co najważniejsze. Skupia się na ludziach i towarzyszących im emocjach oraz uczuciach. Święta Bożego Narodzenia, poprzedzane przez jesiennie zaskakujące i wywołujące złość, żal wydarzenia, stają się czasem troski, miłości i wybaczania.

Jak już wspominałam w postach na Facebooku, jedna z najulubieńszych pisarek Polek, w powieści Bo nadal cię kocham, odchodzi od tak znanego nam z książek świątecznych „kultu młodości”. Głównym wątkiem historii są nie perypetie 30-latki z wielkiego miasta, która marzy o spotkaniu miłości życia w wigilijny wieczór. Magdalena Kordel zaprasza nas do świata kilkudziesięciolatki. Czytelnikom serii o Malowniczem Leontyny przedstawiać nie muszę. Ta bohaterka jest dla mnie uosobieniem marzeń o babci: mądra, pełna ciepła, gotowa nieść pomoc, wysłuchuje, lecz nie ocenia… Marzeń, bo obie babcie straciłam wcześnie. Za wcześnie… Do rzeczy, a właściwie do losów Leontyny.

Wszystko zaczyna się od wizyty na poczcie. Wszystko zaczyna się od dość osobliwego prywatnego śledztwa na temat jakości pracy i zaufania. Wszystko zaczyna się od spotkania w kawiarni młodziutkiej pracownicy poczty ze starszym mężczyzną. Romans? Nic z tych rzeczy. To początek wyjątkowej historii. Początek wydarzeń, które odmienią święta niejednego bohatera powieści.

Wydaje się, że Leontyna nie jest sama. W jej życiu są przecież obecni mieszkańcy Malowniczego, pozostaje w stałym kontakcie z przyszywanym wnukiem, Kubą i jego rodziną. Niespodziewanie otrzymany list obdziera i ją, i pośrednio czytelnika ze złudzeń. Leontyna jest sama. Sama walczy z gniewem, poczuciem krzywdy, pretensjami. Od lat robi wszystko, żeby zapomnieć. Pod zmarszczkami i dobrotliwym uśmiechem, za witryną wyjątkowego sklepiku chowa się kobieta, która jest bezbronna. Bezbronna wobec wspomnień, które otworzyła tajemnicza przesyłka. Kartka odkryła to, co przez lata tak skrzętnie chowała – i przed światem, i przed samą sobą.

Młodość przeplata się tu ze starością. Młodzieńcze zakochanie z tęsknotą w jesieni życia. Radość macierzyństwa z poczuciem samotności. Przygotowania do Bożego Narodzenia z ucieczką przed miłością i troską. I wreszcie – najbardziej chwytająca za serce „przeplatanka” – „Mała dziewczynka z AK” przeplata się ze słowami polskiej kolędy „Bracia patrzcie jeno”… Łzy same cisną się do oczu…

„Mała dziewczynka z AK” współcześnie jest opisywana jako lekki utwór poświęcony dziewczynom i kobietom Powstania Warszawskiego. To tylko pozory. Pod płaszczykiem młodzieńczego uczucia kryje się śmierć, tragedia i klęska. Warszawa – miasto młodzieńczej miłości – ocieka przecież krwią i przypomina gruzowisko. Tekst piosenki kreuje pod powiekami tragiczne obrazy. Miłość, która przyszła tak nagle w oblężonym i walczącym mieście, kończy się wraz ze śmiercią. Wspomnienie ukochanej staje się jedynym źródłem radości dla tego, który kocha i który nadal walczy. Ona, choć ciałem nie ma jej obok, daje mu nadzieję. Powstanie upada. Nie ma miejsca na nadzieję. Jest żal i rozpacz – po utracie miłości, po utracie szansy na odzyskanie wolności…

Historia przedstawiona w piosence skomponowanej w październiku 1944 r. częściowo pokrywa się z historią bohaterów „Bo nadal cię kocham”. Magdalena Kordel zabiera czytelnika w podróż w przeszłość. Czytelnika i postaci. Nie jest bowiem możliwe czerpanie z teraźniejszości bez pogodzenia się z przeszłością. I z tymi, którzy tę przeszłość tworzyli…

Magda nie byłaby jednak sobą, gdyby w powieści nie pojawiły się akcenty humorystyczne czy momenty wywołujące (szeroki) uśmiech na twarzy czytającego. Żeby było jasne – „Bo nadal cię kocham” to piękna, pozytywnie nastrajająca powieść. Leontyna, walcząc ze swoimi demonami, nie przestaje przecież żyć. Pozostaje stanowcza i pewna swego. Pomaga jej w tym przyjaciółka z dawnych lat. Ewa to prawdziwa bomba pozytywnej energii i poczucia humoru. Czytając o spotkaniach pań przy nalewce czy przygodach z kozą Kleofasem (w nawiasie pisząc, takie imię nosi mój żółw), uśmiechałam się nie raz i nie raz tonęłam w refleksjach. Bo Ewa jest nie tylko przyjaciółką. Ewa jest też prywatnym psychologiem, który próbuje wyciągnąć Leontynę z ciemnego kąta przeszłości.

Bo nadal cię kocham chwyta za serce. Wzrusza i porusza. Bawi do łez. Zmusza do refleksji. Każe się pochylić nad przeszłością, nad tym, jak ogromną rolę odgrywa w życiu każdego z nas. Uczy kochać. Uczyć wybaczać. Uczy prawdziwej przyjaźni. Na Święta przygotowuje serca, nie salon czy jadalnię. Magdalena Kordel wysyła czytelnikom wyjątkową pocztówkę. Świąteczną kartkę. Z życzeniami tego, co najważniejsze.

Ocena: 6/6
©Recenzje Dropsa Książkowego
Życie w Malowniczem toczy się swoim stałym trybem, właściwym małym miasteczkom, a mieszkańcy powoli zaczynają przygotowywać się do nadchodzących świąt. W dobrze naoliwionym mechanizmie pojawia się jednak zgrzyt, kiedy Leontyna, właścicielka antykwariatu, z dnia na dzień zaczyna unikać ludzi i zaniedbywać swój ukochany sklepik. Wszystko za sprawą tajemniczych listów, które od jesieni napływają do niej strumieniem, bezlitośnie ciągnąc ją w stronę zakopanej głęboko przeszłości, do której Leontyna nie ma najmniejszego zamiaru wracać. Przeszłość jednak nie zamierza odpuścić, póki starsza pani nie stanie z nią twarzą w twarz, choć do przełamania jej oporu potrzebny byłby cud. Ale czy jest lepszy czas na cuda, niż pachnący choinką i roziskrzony śniegiem grudzień?

Na początku muszę napisać, że bardzo żałuję, że przed lekturą Bo nadal cię kocham nie nadrobiłam zaległości w poprzednich tomach cyklu, bo w powieści pojawia się wiele nawiązań do postaci i wydarzeń nie tylko z wcześniejszych części, ale i z innych serii autorki. Powieść ciągle broni się jako samodzielna historia świąteczna i jak najbardziej można przeczytać ją z przyjemnością, nie znając poprzednich tomów, ale jednak warto mieć na uwadze, że jest to fragment większej całości.

Przechodząc do meritum - z każdą kolejną powieścią jestem coraz bardziej oczarowana piórem Magdaleny Kordel, która nawet zwykłe elementy codzienności potrafi przyprawić szczyptą magii. Z kart Bo nadal cię kocham bije ciepło, miłość w różnych jej odsłonach, nostalgia, ale i mnóstwo humoru, głównie za sprawą relacji Leontyny z jej odzyskaną po latach przyjaciółką, czy rozsiewanych przez listonosza plotek.

Bardzo podobał mi się motyw listów oraz spryt i wytrwałość ich nadawcy, kontrastujące z oślim uporem adresatki. Leontyna w ogóle jest bardzo ciekawą postacią, taką babcią z charakterem, która, pomimo słusznego już wieku, nie zamierza zamknąć się w domu i zniedołężnieć. Kiedy trzeba, potrafi postawić na swoim, choć czasem to nią należy porządnie potrząsnąć, żeby podjęła właściwe decyzje. Poruszyły mnie wojenne obrazy, malowane czerwienią w jej pamięci, wzruszyła historia miłości, której nie dane było w pełni rozkwitnąć, a płynące z książki przesłanie, że póki żyjemy, nigdy nie jest za późno na przebaczenie i naprawienie błędów, wlało ciepło i nadzieję do mojego serca.

Bo nadal cię kocham to piękna, urocza i zabawna powieść, idealna do czytania przy choince, z cichym akompaniamentem kolęd w tle. Polecam zarówno fanom twórczości Kordel, jak i tym, którzy dopiero ją poznają.

Ocena: 5/6
©Tea Books Lover
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć