ebook Paprocany
3.69 / 5.00 (liczba ocen: 886)

Paprocany
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - najniższa cena: 13.99
Audiobook - najniższa cena: 16.90
wciąż za drogo?
29.67 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
19.90 zł
23.93 zł Lub 21.54 zł
30.30 zł Lub 27.27 zł
-45% 13.99 zł
20.74 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (10)
Inne proponowane

W Miejskiej Komendzie Policji w Tychach wybucha afera: kilku policjantów miało rzekomo zgwałcić prostytutkę. Pokrzywdzona jako głównego sprawcę wskazuje Krzysztofa Strzeleckiego – wzorowego funkcjonariusza i w ogóle człowieka „do rany przyłóż”.

Strzelecki twierdzi stanowczo, że jest niewinny, ale zostaje odesłany na przymusowy urlop. Jedyną osobą, która bez zastrzeżeń wierzy w jego niewinność jest jego szef. Niestety, on sam też ma kłopoty, a konkretnie nie tyle on, co jego przybrana córka, która mocno niepokoi się losem swojej 18-letniej bratanicy. Dziewczyna była zawsze tzw. „trudnym dzieckiem”, rodzice już dawno wywiesili białą flagę. Wielokrotnie na długo znikała z domu; teraz też przepadła bez śladu, ale jej ciotka jest przekonana, że tym razem chodzi o coś poważnego, konkretnie o porwanie. Urlopowany Strzelecki chwilowo dysponuje nadmiarem wolnego czasu, więc jej ojczym prosi go o pomoc w prywatnym śledztwie.

Tropy wydają się prowadzić do Paprocanów - jeziora w Tychach, popularnego na Śląsku miejsca wypoczynku.

Rekomendacje:

Paprocany zapewniły mi świetną zabawę, której tak naprawdę się nie spodziewałam. Bezsprzecznie dałam się porwać całej historii i szczerze polecam ją każdemu. Gwarantuję, że nie będziecie się nudzić. - Magdalena Fraszczak vel Jószczak - Książka w autobusie

Paprocany okazały się genialnie spędzonym czasem z bohaterami, mającymi w sobie to słynne „coś”, sprawiające, że śmiech rozbrzmiewa co i rusz. Dostałam lekturę, na jaką zapotrzebowanie jest zawsze czyli wcale nie tak lekką jak można by zakładać, z przebojowymi osobami, intrygującymi wątkami oraz zapowiedzią, że to, co już za nami było jedynie wstępem i czeka nas jazda bez trzymanki. - Katarzyna Paessel - Taki jest świat 

Paprocany od Paulina Świst możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
O czym jest książka, czyli o fabule słów kilka…

W Tychach wybucha skandal z udziałem policjantów Miejskiej Komendy Policji. Do organów ścigania zgłasza się bowiem prostytutka, która twierdzi, że została zgwałcona przez kilku funkcjonariuszy. Jako głównego sprawcę kobieta wskazuje Krzysztofa Strzeleckiego. Pomimo, że szef wierzy w jego niewinność, mężczyzna zostaje odesłany na przymusowy urlop. W sumie dobrze się składa, bo przybrana córka komendanta potrzebuje pomocy w poszukiwaniu swojej zaginionej osiemnastoletniej bratanicy. Co prawda Karolinie zdarzało się już parokrotnie znikać z domu i zdecydowanie nie należy ona do łatwych dzieci ale zawsze gdy dziewczyna przepadała, pozostawała w kontakcie ze swoją ciotką. Tym razem nastolatka nie daje jednak żadnego znaku życia. Krzysiek i Zosia rozpoczynają więc prywatne śledztwo, które prowadzi ich do Paprocan – jeziora w Tychach.

Moja opinia, czyli co mnie zachwyciło, a co jednak trochę mniej…

Paprocany to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pauliny Świst i byłam szalenie ciekawa powodów ogromnej popularności tej autorki. Muszę, przyznać, że mnie najbardziej zachwyciło sprawne połączenie kryminału i romansu erotycznego w jednym. Uważam bowiem, że jak mam sięgać po romans, to powinien on mieć jakąś konkretną fabułę i w tym przypadku to właśnie otrzymałam. Poza erotyką i romansem znajdziemy tu całkiem ciekawą intrygę kryminalną z mocnym przesłaniem i akcentem społecznym.

Niemal od samego początku mocno intrygowały mnie również kreacje głównych bohaterów. Są wyraziści, ciekawi i w trakcie ich poznawania w pewien sposób się nawet do nich przywiązywałam. Trzeba też przyznać, że stanowią oni wręcz doskonały duet. Ona – to twarda sztuka z ciętym językiem, która udaje przed światem, że jest samowystarczalna. I jak to bywa właśnie wtedy w jej życiu pojawia się on – facet do rany przyłóż, któremu również jak dość szybko się okazuje nie brakuje charakteru.

Kolejnym akcentem, który zwrócił moją uwagę jest niebanalny humor występujący w tej powieści. Dzięki temu ta książka nabiera pewnej błyskotliwości i dodatkowego charakteru a także, lżejszego kalibru.

Podsumowując: Paprocany to w moim odczuciu powieść właściwie na jeden wieczór, z którą całkiem przyjemnie spędzimy czas balansując pomiędzy kryminalną intrygą oraz scenami około łóżkowymi. Jedyne co czasami mnie uwierało, to swoista wulgarność. Nie do końca się w tym odnajduje. Niemniej ja pomimo tych zastrzeżeń całkiem ciekawie spędziłam z tą książką swój czas. Przyjemność z jej lektury dopełniało słuchanie jej oryginalnej produkcji Empik Go w genialnym wykonaniu Olgi Bołądź i Grzegorza Damięckiego.

Komu polecam?

Paprocany to pozycja dla wielbicieli romansów z bardziej zaawansowaną fabułą. Fanów autorki zachęcać pewnie szczególnie nie muszę do sięgnięcia po tę powieść. Jeżeli jednak tak jak nie mieliście wcześniej przyjemności poznać książek Pauliny Świst, to myślę, że ta pozycja doskonale nadaje się do rozpoczęcia tej czytelniczej przygody. Tak czy inaczej jeżeli szukacie lekkiej ale nie pozbawionej emocji i humoru powieści na długie zimowe wieczory – ta książka powinna sprawdzić się doskonale.

Ocena: 4/6
©Kocham Cię, moje życie
Jest to moje pierwsze spotkanie z autorką, ale nadal mam nieco mieszane uczucia. Czytało się szybko i lekko. Pisarka ma przystępne pióro, książkę się dosłownie pochłania w parę godzin, nie jest zbyt długo. Lekko ponad trzysta stron. Niemniej jednak wciągnęłam się w stworzoną historię. Akurat dwa dni przed przeczytaniem recenzowanej lektury, rozmawiałam o autorce z moją klientką. Akurat pani Ela też sporo czyta i podczas tej pogawędki, podzieliła się ze mną swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi pióra Pauliny Świst. Ja nie miałam wyrobionego własnego zdania, ale teraz już wiem, o co jej chodziło... Ale do tego przejdę za moment. Nie wiem, jakie są poprzednie historie, czy utrzymane w tym samym stylu co ta, ale chyba nie odważę się sięgnąć po trylogię. Może jak wyda coś nowszego, jednotomowego, to się skusze...

Największy żal mam do głównej bohaterki, Zośki. Niby wyszczekana, ale jak na swój wiek (jest po trzydziestce) w dodatku jest prawnikiem, to takie zachowanie nie do końca mi pasowało. Jej odzywki, pyskówki, niekoniecznie wszystkie były śmieszne i tym trochę mocno mnie drażniła. Miało być zabawnie. Okej, na początku było, ale później to już stało się nieśmieszne... Nie wiem, czy był to celowy zabieg, ale znacznie mnie zniechęcił. Jest bardzo specyficzną, barwną postacią, nie wiem, czy spotkałam taką osobę kiedykolwiek w swoim życiu...
Jest też Krzysztof, do którego mam mieszane uczucia. Niby taki cichy i w ogóle spokojny, a tu nagle odpowiada na zaczepki, sam nie lepiej się zachowuje... No i jest coś, co rozdrażniło mnie do potęgi...

Praktycznie się nie znają. I lądują... wiadomo gdzie. Było kilka scen seksu, więc od razu o tym ostrzegam. Ogólnie ich relacja jest dość... specyficzna. Pyskują do siebie non stop, co tylko przez chwilę było śmieszne. Jednak gdybym się miała decydować, wolałabym Krzysztofa, bo on tu gra zdominowanego. Tutaj Zośka jest tą pewniejszą siebie, bezczelniejszą kobietą. A nie facet, jak to zwykle bywa.
Co mnie jeszcze irytowało? Na samym początku, zbyt krótkie rozdziały. Przeskakiwanie z narracji na inny punkt widzenia, na kogoś innego. Bez przesady... Tak krótkie rozdziały, wprowadziły niepotrzebny chaos, takie odnoszę wrażenie. Całe szczęście, po kilku niezwykle krótkich rozdziałach, mamy kolejne już zdecydowanie dłuższe.

Sięgając po tę książkę, spodziewałam się bardziej thrillera czy też kryminału. Jednak pierwsze skrzypce grały tutaj relacje między Krzyśkiem i Zośką, ale i sceny erotyczne. Z kolei wątek kryminalny był tutaj dodatkiem, przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie. Bardziej nazwałabym tę książkę komedią kryminalną z domieszką erotyku i obyczajówki. Niektórych może te barwne wypowiedzi bohaterki będą śmieszyć cały czas, mnie nie do końca niestety ujęły. Gdyby się skupić na akcji kryminalnej, byłaby niezła książka, bo był to ciekawy temat... A niestety został potraktowany po macoszemu. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, by nie spoilerować, ale w pewnym momencie byłam zawiedziona, gdy tak nagle Luca pozwolił na to, po rozmowie z panią adwokat. No takie to... nierealne mi się wydawało.

Reasumując była to niezła książka, ale ma pewne minusy, które zostały przeze mnie zauważone. Szkoda, bo wiem, że autorka ma naprawdę wielu czytelników. Zadowolonych czytelników. Nawet teraz, przypomniała mi się klientka z zeszłego roku, która również opowiadała o serii tej autorki i pamiętam, że omyłkowo przekręciła nazwisko, z początku nie mogłam się domyślić, ale nagle mnie oświeciło - była bardzo zadowolona. Ja na ten moment chyba się wstrzymam z czytaniem innych jej powieści i tak jak pisałam wyżej, jak wyjdzie coś nowszego, to może się skuszę. Czy polecam? Fanom autorki zdecydowanie. Jeśli myślicie jednak, że jest to kryminał czy thriller, uważajcie, niestety możecie się zawieźć, bo nie gra ten wątek głównej roli.

Ocena: 2/6
©Tylko magia słowa
Niewinność bywa kwestią dość niejednoznaczną, a jej udowodnienie wcale nie należy do łatwych, prostych i bezproblemowych. Podobno do chwili udowodnienia winy człowiek jest niewinny … Podobno … Co innego za to jest pewne, zwłaszcza jeśli spotka się dwoje ludzi, różnych jak noc i dzień, mający co najmniej jeden punkt wspólny – wzajemne przyciąganie.

Jak wpaść w bagno po uszy, pomimo, że jest się po właściwej stronie? Krzysztof Strzelecki właśnie przekonuje się o tym, na własnej skórze. Wyrok już jest na niego przygotowany, chociaż wierzy w niego jego szef, lecz to trochę za mało. Nie ma czasu jednak na zbytnie rozmyślanie nad swoim losem, bo zwierzchnik już zagospodarował mu czas na przymusowym bezpłatnym urlopie. Odszukanie pewnej osiemnastolatki w ramach prywatnego śledztwa teraz jego priorytetem. Zaginionej raczej spokojną dziewczyną nie można określić i takie zachowanie nie jest niczym niezwykłym w jej życiorysie. Ale tym razem podobno to coś poważniejszego. Podobno, bo tak sądzi ciotka nastolatki. Nie pozostaje nic innego Strzeleckiemu jak sprawdzić co wydarzyło się i odnaleźć zgubę. Oczywiście wciąż aktualny jest wiszący na nim zarzut. Jakie zdanie ma w tym temacie Zofia Bojarska? Z góry nie przesadza o niczym, jest świetnym obrońcą, a w tym przypadku jej nowy klient jest kimś więcej niż jedynie kolejną sprawą. Kłopot w tym, że amatorskich sędziów mało to obchodzi, bo jeśli ktoś wskazał kogoś to wiadomo, że coś jest na rzeczy. Pytanie tylko co? W końcu prawda ma to do siebie, że trudniej w nią uwierzyć niż w jej przeciwieństwo. Spokój już był, teraz czas na ostrą grę i to na wszystkich frontach …

Podobno do trzech razy sztuka, podobno, ale w przypadku książek Pauliny Świst premierę miała właśnie siódma książka i po raz kolejny dostałam lekturę, która podarowała mi kilka godzin doskonałej rozrywki. Nie ma co ukrywać, że tego się spodziewałam, mając w pamięci poprzednie trylogie oraz opowiadania z antologii, jednak co innego przypuszczenia, nawet oparte na jak najlepszych doświadczeniach, a czasem czym innym bywa rzeczywistość. Ta ostatnia okazała się genialnie spędzonym czasem z bohaterami, mającymi w sobie to słynne „coś”, sprawiające, że śmiech rozbrzmiewał co i rusz. Tym razem nie było zdziwionych spojrzeń, bo czytanie odbyło się w warunkach domowych, nie w busie i na przystanku, a domownicy po zobaczeniu okładki wiedzieli od razu skąd tak dobry humor i nie przeszkadzali. Wracając jednak do Paprocan, nowe postacie lub te, które właśnie wyszły na pierwszy plan, doskonale wpisują się galerię poprzedników, nie pozostając w żadnym razie w ich cieniu i solidnie pracując na swoją sławę. Co więc sprawia, że ta historia wpada w czytelnicze oko? Szczegół i ogół, to pierwsze w liczbie mnogiej w formie dowcipnych, ostrych i często prowokacyjnych dialogów, oczywiście nie można zapomnieć, że pochodzą z odpowiadających im scen oraz rozdziałów. Pozostaje jeszcze ogół czyli fabuła, tocząca się szybko, bez zbędnych ozdobników, z zaskakującymi zwrotami akcji i przede wszystkim ostra oraz prawdziwie gorąca. No i w końcu pozostają bohaterowie, bo to oni są w centrum uwagi i jak najbardziej w tej roli czują się doskonale, a czytelnicy zyskują nowych znajomych, bezkompromisowych, intrygujących oraz świetnie odnajdujących się w ekstremalnych sytuacjach. Spokój i łagodność to nie w tej książce, za to wysokie obroty, cięte riposty oraz postacie jakim daleko do aniołów, za to do twarzy im w bardziej diabelskiej odsłonie. Charyzma, dowcip i przede wszystkim nie byle charakterek, nawet jeśli daje on o sobie znać w chwili odpowiedniej zachęty, tego wszystkiego nie brakuje postaciom. Dodając do tego całą resztę dostajemy lekturę, na jaką zapotrzebowanie jest zawsze czyli wcale nie tak lekką jak można by zakładać, z przebojowymi osobami, intrygującymi wątkami oraz zapowiedzią, że to, co już za nami było jedynie wstępem i czeka nas prawdziwa jazda bez trzymanki.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
O książkach Pani Pauliny słyszałam wiele dobrego i mimo posiadania kilku jej książek w swojej prywatnej biblioteczce, muszę przyznać z lekkim wstydem, że do tej pory żadnej z nich nie przeczytałam. Paprocany zatem poszły na pierwszy ogień. Jak myślicie przypadły mi do gustu?

Zofia Bojarska to ładna, młoda pani adwokat, która z reguły broni najgorszych gangsterów. Jest wygadaną i hardą babką, niedającą sobie w kaszę dmuchać, a wszystko to okraszone inteligencją i sprytem, dodatkowo ulokowane to w filigranowym i atrakcyjnym ciele. Za fasadą nieprzystępnej i zimnej zołzy skrywa tak naprawdę dobre serce. Dla dobra swoich najbliższych jest gotowa na wszystko. Jedynie nie ma szczęścia w lokowaniu swoich uczuć.

Krzysztof Strzelecki to przystojny, wzorowy funkcjonariusz policji, który został wrobiony w gwałt pewnej prostytutki. Na czas prowadzonego w jego sprawie dochodzenia został zawieszony w obowiązkach. Natomiast jego przełożony, a tym samym ojczym pani mecenas, oddelegował go do pomocy Zofii w odnalezieniu jej niesfornej bratanicy.

Ta dwójka to absolutne przeciwieństwa.

On ułożony, praktyczny i zapobiegawczy.

Ona spontaniczna, żywiołowa i korzystająca z życia.

Ona potrzebuje jego pomocy, a On potrzebuje jej.

Początkowo współpraca nie wróży szczęśliwego zakończenia.

Czy jednak uda im się znaleźć wspólny język?

Co odkryją nad jeziorem Paprocany?

Czy znajdą niesforną zaginioną nastolatkę?

Na te inne pytania, odpowiedzi znajdziecie oczywiście w książce.

Tak jak już wspominałam to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i stwierdzam obiektywnie, że było jak najbardziej udane. Żałuję, że wcześniej nie sięgnęłam po inne książki spod jej pióra. Na pewno je kiedyś nadrobię. Przy Paprocanachnie sposób się nudzić, akcja rwie do przodu jak szalona. Nie ma w niej zbędnych opisów i „zamulaczy”, za co należy się ogromny plus. Dodatkowo widać, że autorka doskonale zna się na adwokaturze i wie, o czym pisze. Mimo że scen erotycznych w książce jest sporo, to nie przestaje ona być fajnym kryminałem z dodatkiem pikanterii i przysłowiowego pazura. Wykreowaną postać Zośki polubiłam od razu, to fajna babka z prawdziwym wybuchowym charakterkiem i poczuciem humoru. Krzysiek to też niczego sobie Pan policjant, który mimo ciążącego na nim zarzutu, angażuje się w sprawę zaginięcia nastolatki.

Podsumowując Paprocany zapewniły mi świetną zabawę, której tak naprawdę się nie spodziewałam. Bezsprzecznie dałam się porwać całej historii i szczerze polecam ją każdemu. Gwarantuję, że nie będziecie się nudzić.

Ocena: 5+/6
©Książka w autobusie
Zacznę może od tego, że bardzo lubię historie wykreowane przez Paulinę Świst. Za ich lekkość, polot, wartką akcję, a także barwnych bohaterów. Jednakże, z każdą kolejną książką irytuję się coraz bardziej na wulgarność języka używanego przez autorkę.

Paprocany rozgrywają się w znanych nam już z poprzednich książek Świst okolicach. Czyli trochę w Gliwicach, trochę w Tychach, a także Mikołowie, czy nad Jeziorem Paprocany. Bohaterowie to Zosia - ceniona pani adwokat i Krzysztof, policjant niesłusznie oskarżony o gwałt na prostytutce. Wspólnie będą oni, nie tylko starali się uporać z problemami Krzysztofa, ale także poszukiwać zaginionej bratanicy Zosi.

Jak zwykle u Świst, w tej historii nie ma miejsca na ckliwe chwile. Jest szukanie śladów, przesłuchiwanie świadków, a także bliskie spotkania z niebezpiecznymi przedstawicielami świata przestępczego. Są cięte riposty, żarty z pieprzykiem, oraz lekko perwersyjne gorące sceny.

Wszystko byłoby super, gdyby nie te przekleństwa. Wiem, rozumiem, staram się usprawiedliwić sposób wyrażania się części bohaterów ich zawodem. Wszak boss grupy przestępczej, czy też policjant operacyjny lub bezwzględny prokurator nie będą cytowali Sienkiewicza w trakcie przesłuchania.... ale granice szacunku do samej siebie jako kobiety, nie pozwalają mi obojętnie czytać wulgaryzmów wypowiadanych przez żeńskie bohaterki kreowane przez autorkę.

Czasem wydaje mi się, że generalnie polscy autorzy, a zwłaszcza autorki, przekleństw w swoich książkach używają trochę jak dzieci w podstawówce. Nie ważne czy są one potrzebne, czy nie, ważne aby je wypowiedzieć i pochwalić się przed starszymi kolegami, że takie się zna. Sprawiają one, że czują się przed sobie samymi ważniejsi, bardziej wiarygodni, bardziej poważni. A przecież samo użycie "brzydkiego słowa" nie czyni ich dorosłymi.

Dlatego też książki Pauliny Świst owszem czytam, choć traktuję je z przymrużeniem oka. To dla mnie bardzo podobna kategoria jak książki Kristen Ashley, których bohaterki bardzo często denerwują czytelniczki swoim infantylnym podejściem do życia i ciągłym zwracaniem uwagi na swój strój. Kobieta, która dobiera kolor szminki do koloru szpilek, jest tak samo nieprzekonywująca, jak ta która przeklina na potęgę, tylko po to by poczuć się silną w męskim świecie.

Na szczęście brak ogłady w słownictwie autorka wynagradza ciekawą fabułą i lekkim piórem. Dlatego też przy następnej jej książce zacisnę zęby, wykażę się wyrozumiałością i pochłonę powieść w jeden dzień, tak jak było w przypadku Paprocan.

Ocena: 4/6
©Szczypta Kasi
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć