ebook Teściowe w tarapatach
3.54 / 5.00 (liczba ocen: 221)

Teściowe w tarapatach
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich kilku dniach
E-book - najniższa cena: 24.69
Audiobook - najniższa cena: 39.85
wciąż za drogo?
24.69 zł
24.79 zł Lub 22.31 zł
29.43 zł Lub 26.49 zł
25.59 zł
27.19 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (2)
Inne proponowane

Kontynuacja hitu Teściowie muszą zniknąć.

Najlepszy prezent dla teściowych? Relaksująca wyprawa w Świętokrzyskie. I choć każda z pań ma inny plan podróży – Kazimiera pragnie zwiedzić wszystkie sanktuaria maryjne, a Maja skosztować trunków w lokalnych winnicach i zrelaksować się w tamtejszych SPA – to szybko okazuje się, że połączy je wspólny cel: ratowanie życia. Wplątane w morderstwo, za którym stoją członkowie tajemniczej organizacji znanej od wieków jako zakon Smoka, uciekające przed polującymi na nie bandytami, niemogące liczyć na pomoc policji, Kazimiera i Maja będą musiały wykazać się umiejętnościami godnymi agentek służb specjalnych. A przede wszystkim – nauczyć się współpracować.

"Autor ma śmiech na rękach! Maja i Kazimiera, czyli wytrawny duet pań w kwiecie wieku, czyli matka syna, którego żoną jest córka tej drugiej matki, której córka wyszła za syna tej pierwszej… Totalny galimatias. Teściowe w tarapatach to uroczy kryminał z intrygującym wątkiem historycznym, nieoczekiwanymi zwrotami akcji i błyskotliwymi, humorystycznymi dialogami, soczyście komentującymi rzeczywistość. Ambaras, pierepałki i kabała, a także smakowita sceneria. Od piętnastowiecznej Madery po opatowskie podziemia i kielecką restaurację Si Señor. Kto zna Alka Rogozińskiego, to pasjami go uwielbia. Kto pasjami uwielbia, to i tak przeczyta." Katarzyna Pakosińska

Rekomendacje:

Teściowe w tarapatach wymiatają, co nie powinno dziwić, gdyż taki duet zdarza się rzadko, jeśli do tego dodać intrygę kryminalną, całkowicie autorską oraz smaczki historyczno-krajoznawcze to pozostaje jedno – wygodnie usiąść, ostrzec domowników, że to czytana lektura będzie przyczyną niepohamowanego śmiechu, a nie to, co w kubku i po prostu udać się w podróż z bohaterkami. - katarzyna Pessel - Taki jest świat

Jak zwykle Alek bawi i rozśmiesza, a straszne baby wychodzą mu znakomicie. A dodatkowo historyczno – przygodowe tło fenomenalnie ubarwiło całość! Polecam jak zawsze! - Joanna Onysk - CzytAśka

Teściowe w tarapatach od Alek Rogoziński możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Nie zliczę, ile już książek pisarza przeczytałam, takich samodzielnych. Z antologiami jestem mocno do tyłu, a z jego solowymi powieściami to chyba tylko dwie są przede mną, bo jedną mam już na półce. Chociaż powiem Wam, że idzie się pogubić. Tyle premier, że ja się pogubiłam. Niemniej jednak sięgając po książki Rogozińskiego wiem, że czeka mnie niezła zabawa. Tym razem jestem BARDZO zadowolona. Jest to chyba jego jedna z najlepszych książek. Okej, uwielbiam Różę Krull, ale te Teściowe naprawdę stają się niezłą dla niej konkurencją. I tutaj czyta się szybko, lekko, przyjemnie i co najważniejsze, śmiałam się tutaj chyba najwięcej niż w pozostałych lekturach. Potrzebowałam takiej poprawy humoru, nawet nie wiecie jak bardzo. Dlatego początek roku jawi się w dobrych książkach, które mnie nie zawodzą. Pełno ironii, sarkazmu, dowcipów - z domieszką kryminalnej intrygi. To, co miało miejsce w tej książce, jest na tyle zabawne, że aż mój luby patrzył na mnie i nie wiedział, co się dzieje. A ja po prostu się śmiałam, nie mogłam się powstrzymać.

Standardowo jak w każdej solowej książce występuje spis bohaterów. I są nasze, osławione teściowe. Istne przeciwieństwa, woda i ogień. Maja i Kazimiera. Chwilami zastanawiałam się, która z nich jest gorsza... Niemniej jednak polubiłam je tak samo, jednak tym razem, Kazimiera dała czadu i powiem szczerze, że nie spodziewałam się tego. Jednak przy scenie w winnicy, myślałam, że padnę ze śmiechu. Dały czadu i to nie raz. Dlatego ja z miejsca już w poprzednim tomie żywiłam do nich niekłamaną sympatię, a tutaj pokazały, na co je stać. A to, co na końcu?! Ja już nie mogę się doczekać! Zdecydowanie!
Mamy tutaj kilku bohaterów z Teściowe muszą zniknąć, każdy z nich jest dopracowany i zgoła inny. Myślę, że mają swój wkład w całość i gdyby nie tak różne postacie, to chyba byłoby nudno. Raczej nie chyba, a na pewno.

Uwielbiam autora za to, że zawsze, kiedy sięgam po jego książki, co najmniej raz na mojej twarzy wykwitnie szeroki, szczery uśmiech. Tutaj nie liczyłam, ale zdarzało się to bardzo często. Wiem, że nie wszyscy czują ten humor, nie lubią tego typu książek, jeżeli jednak nie mieliście jeszcze okazji poznać jego historii, zachęcam mocno! Myślę, że się nie zawiedziecie, jeśli lubicie lekkie, śmieszne lektury z domieszką kryminału. Wszak to, co serwuje nasz Książę Komedii Kryminalnych nie będzie nudne i nieśmieszne.
Wiele się dzieje, niesamowite zwroty akcji, śmietnisko, zakony i te sprawy... Ta kryminalna zagadka jest tak okraszona humorem i również historią, że naprawdę możemy się z Teściowymi wybrać na wycieczkę w świętokrzyskie. Co jest kolejnym plusem.

Reasumując, bawiłam się całkiem dobrze, uśmiech momentami nie schodził mi z twarzy. Uważam, że recenzowana dziś lektura należy do jednych z najlepszych, jakie Alek ma w swoim dorobku. I już nie mogę się doczekać następnej części z przygodami Teściowych. Zdecydowanie polecam fanom komedii kryminalnych, ale i tym, którzy lubią zagadki, tym, którzy lubią też humor. Tutaj znajdziecie go wiele, ale i pojedziecie na wycieczkę z pewnymi specyficznymi kobietami, które urozmaicą Wam ową wycieczkę. Polecam!

Ocena: 4+/6
©Tylko magia słowa
Wraca zestawienie totalnych przeciwieństw! W towarzystwie tych pań nie sposób się nudzić! Nowa zadyma to już nie przelewki! Chęć zysku, trup, hipokryci - czy teściowe dadzą radę? Czy tandem okaże się możliwy? Jak bardzo nas rozbawią, gdy im samym nie będzie do śmiechu? A tak się zarzekałam, że nie trawię komedii kryminalnych... Oto jednak nastał czas cyklu, który zburzył mury obronne i dobrze się ma w czytelniczych planach. Cha, zatem następny tom poproszę!



Ocena: 4+/6
©Opowiedziane.pl
Mam wrażenie, że po każdej przeczytanej książce Rogozińskiego mam bardzo podobne odczucia przez co ostatecznie moje opinie są bardzo podobne do siebie. Każda kolejna książka tego autora jest dla mnie ratunkiem w te dni, kiedy mam życiową niemoc – kiedy nic mi się nie chce i nie mam siły nawet kiwnąć palcem. I chociaż już nie czytam wszystkich jego książek, bo pisze ich za dużo i za szybko jak na mnie, to nadal wybiórczo na jakąś się decyduję. I nie żeby w przypadku Alka pisanie książki za książką było czymś złym – wręcz przeciwnie. Zawsze najbardziej zaskakuje mnie to, że mimo takiej autorskiej płodności potrafi stworzyć niepowtarzalną historię, która nadal będzie zabawna.

Teściowe w tarapatach to kontynuacja, której autor nie miał w planach, ale mnie ogromnie cieszy, że jednak się pojawiła! Mam wrażenie, że tym razem Rogoziński dał bardziej upust swoim historycznym zainteresowaniom, przemycając je w fabule swojej książki w znacznie większej ilości niż przy poprzednich powieściach, które czytałam. Wątki historyczne są wyraźne, ale poza tym, że idealnie współgrają z przygodami tytułowych teściowych, to nie męczą i nie nudzą. Sama do końca nie potrafię rozszyfrować, gdzie kończy się historia a zaczyna fikcja, bo nigdy w świętokrzyskim nie byłam, te rejony są dla mnie totalnie obce, a Alek do tego wszystko tworzy w bardzo rzeczywisty sposób. No i jest śmiesznie, w taki typowy dla tego autora sposób – pojawiają się błyskotliwe i sarkastyczne wypowiedzi i przemyślenia bohaterów, które ani nikogo nie obrażają, ani w żaden sposób nie są chamskie.

Nie nadążam za książkami i pomysłami Rogozińskiego, ale na szczęście – mimo tego, że tyle ich jest – każda kolejna wydaje się być świeża i na swój sposób zaskakująca. Te komedie kryminalne mają w sobie mnóstwo pozytywnej energii i humoru, które w takim zestawieniu mogą poprawić każdy gorszy dzień. Wątek kryminalny w Teściowych jest istotny, pojawia się praktycznie na początku książki i ciągnie aż do samego końca. Warto też jednak uprzedzić wszystkich, którzy tego autora jeszcze nie znają, że w większości swoich powieści Rogoziński stawia jednak na dobrą zabawę, ale te sensacyjne elementy są jedynie urozmaiceniem opowieści.

Ocena: 4+/6
©Rude recenzuje
Po trudnym miesiącu znów wracam do blogowania, niestety COVID sprawił, że czytanie szło powoli, a sił mi brakowało na siedzenie przy komputerze.

Książka, która trzymała mnie w najgorszym momencie to były Teściowie w tarapatach przeczytane na pewno przed premierę, ale cóż... dopiero dziś o nich piszę. Jest to kontynuacja hitu Teściowe muszą zniknąć.

Kto czytał I tom i polubił zwariowaną Maję i bogobojną Kazimierę, tego nie muszę namawiać na sięgnięcie po kolejny tom ich przygód.

W tym tomie młodzi wysyłają swoje mamusie RAZEM na urlop w Świętokrzyskie. Pomysł bardzo zwariowany i odważny, zważywszy na to, że każda z pań ma inne wyobrażenie o spędzeniu czasu. Kazimiera planuje zwiedzać święte miejsca, a Maja... wręcz przeciwnie. Co z tego może wyniknąć? Tylko kupa (przepraszam za wyrażenie) śmiechu.

- Czy już... - zapytała ostrożnie - skonsultowałaś te plany z moją mamą?

Jej teściowa wydała z siebie lekceważące prychnięcie.

- Co tu konsultować?! - rzekła z oburzeniem - Przecież to oczywista trasa, kiedy się jedzie w Świętokrzyskie! Jestem pewna, że Majeczka będzie w wniebowzięta, gdy zobaczy, że zwiedzimy tyle pięknych i świętych miejsc!


Jest jednak coś co ich połączy: kobiety zostaną wplątane w morderstwo, za którym stoją członkowie organizacji (Zakon Smoka). Kobiety będą musiały się ze sobą dogadać, żeby po prostu przeżyć :) Dużo się dzieje, można dosłownie stracić rachubę.

Pomysł na fabułę, gdzie spotykają się tak skrajne w poglądach mamuśki, jest godny pochwały. Komedia kryminalna to trudny gatunek literacki, bo czytelnicy oczekują rozrywki, uśmiechu, a jednocześnie nie można przesadzić. Musimy pamiętać, że to nie jest literatura poważna, tylko zupełnie inny gatunek, więc osoby szukające książki z przesłaniem mogą się zawieść. To historia z przerysowanymi bohaterkami, śmiesznymi wstawkami oraz groteskową fabułą. Tak ma być i ja, własne tego dokładnie, oczekują po książkach autora. Dystansu, relaksu, uśmiechu.

Z tego miejsca mogę podziękować autorowi za radość, humor i poprawienie nastroju. Czytałam książkę bardzo wolno, w trudnym momencie, ale dzięki zwariowanej fabule byłam w stanie zapomnieć choć na chwilę o problemach.

Podoba mi się w książkach Alka to, że są takie dzisiejsze, dotykają tematów, którymi żyjemy na co dzień jak: tęcza, polityka, LGBT itd. Wszystko pokazane jest z tej sarkastycznej strony, która bardzo mi pasuje i pozawala nabrać dystansu do wszystkiego. Książki tego autora biorę w ciemno i nigdy nie żałuję.

Ocena: 5/6
©Matka książkoholiczka
Tajemnicza historia jednego z polskich królów, Władysława Warneńczyka budzi emocje. Jak każda, wokół której narastają legendy. Młodo zginął na polu bitwy, a sułtan pokazywał jego głowę zakonserwowaną w miodzie… a może nie?

Tropy wiodą od XV wieku do dziś, od Madery na Wawel!

Tym razem Alek wmanewrował dwie straszne teściowe, tęczową Maję i moherową Kazię, w przygody godne Pana Samochodzika.

Posezonowy urlop w świętokrzyskiem panie mają zamiar spędzić we właściwy sobie sposób. Maja chce zwiedzać winnice, Kazimiera sanktuaria. A że na ten urlop wybierają się razem, to z godzenia planów wyjdzie, co wyjdzie.

Trupy, tajemniczy zakon, biskup i renowacja krypt królewskich na Wawelu. Prywatne poszukiwania i policyjne śledztwo. Wszystko zgrabnie i sprytnie splecione i potem okraszone mnóstwem gagów, niewiarygodnych dialogów i tekstów wzbudzających parsknięcia śmiechem. A wydarzenia w tle jak najbardziej mają faktyczne podstawy, o tajemnicy śmierci Warneńczyka, Henryku Niemcu o sześciu palcach żyjącym na Maderze czytałam już wcześniej. Renowacja sarkofagów Łokietka, Warneńczyka i Jagiełły w Katedrze Wawelskiej w tym roku, też miała miejsce.

To może i jakieś Maja i Kazimiera, szalały nam po kraju?

Jak zwykle Alek bawi i rozśmiesza, a straszne baby wychodzą mu znakomicie. A dodatkowo historyczno – przygodowe tło fenomenalnie ubarwiło całość!

Muszę przyznać, że coraz bardziej czekam na historyczną powieść Alka, którą zapowiada nieśmiało, acz systematycznie, od jakiegoś czasu. Tu wątki historyczne były tak zgrabnie ujęte (czy to te umieszczone w epoce, czy te relacjonowane przez współczesnych bohaterów), że wzbudza to mój apetyt. Może nawet to nie musi być na wesoło.

A na razie było!

Teściowe szalały, strasząc siebie, bliższe i dalsze otoczenie, tajemniczy zakon pilnuje swoich tajemnic a szemrane interesy i chciwość są zawsze wiarygodnymi motywami zbrodni.

Polecam jak zawsze!

Ocena: 5+/6
©CzytAśka
Podobno nic nie dzieje się bez przyczyny, ale czy na pewno? Czasami człowiek ma naprawdę duże wątpliwości czy tak faktycznie jest. Może zamiast szukać powodów wokoło trzeba spojrzeć na siebie samego? No, właśnie i tu zaczynają się prawdziwe kłopoty, zwłaszcza jeśli do tego dołożyć to, co nieprawdopodobne, ale w pewnych okolicznościach jak najbardziej możliwe!

Miało być spokojnie, krajoznawczo i przede wszystkim całkiem bez żadnych ekscesów oraz krajowo, bo w Świętokrzyskim. Kazimiera planowała zwiedzanie dość pokaźnej liczby miejsc kultu świętych i błogosławionych, natomiast Maja chciała skosztować wina w lokalnej winnicy oraz zrelaksować się w SPA. Obie wyjeżdżają razem i obie sądzą, że to jednej z nich będzie na wierzchu. Czy tu nie pachnie zbrodnią z rodzaju mieszanki w afekcie, ale i z dużą dozą premedytacji? Ależ oczywiście, jednak nie taką jak można by sądzić, bo wiadomo – diabeł tkwi w szczegółach, no i gdzie on nie może to … teściowe pośle. Zrazu wszystko idzie w odpowiednim kierunku, bo kto powiedział, że Kazimiera i Maja nie dogadają się, nawet jeśli mają inne poglądy i spojrzenie na świat? Sacrum i profanum daje się pogodzić, problem jest tylko jeden – morderstwo, nie jakieś przypadkowe, lecz takie, w które jedna i druga są wplątane. Na tym nie koniec, to dopiero początek, ponieważ jeszcze pozostaje sprawa sekretnego zakonu i jego misji oraz pewnych tajemnic z przeszłości. Jednego nikt nie przewidział – duetu teściowych, takiego co i świętego i szatana doprowadziłby na skraj wytrzymałości, a co dopiero zwykłych śmiertelników. Kto jak to, ale te dwie niewiasty gdy już zaczną współpracę gotowe są na wszystko, dosłownie. Aż strach się bać, co dopiero nieroztropnie wejść im w drogę i zaczepić! Podobno jad polskich żmij nie jest zbytnio szkodliwy. Akurat!

Czego my nie mamy w najnowszej książce Alka Rogozińskiego? Nudy, spokoju, stateczności, przewidywalności i pewności, że zaskoczenie nie będzie. Teściowe w tarapatach wymiatają, co nie powinno dziwić, gdyż taki duet zdarza się rzadko, jeśli do tego dodać intrygę kryminalną, całkowicie autorską oraz smaczki historyczno-krajoznawcze to pozostaje jedno – wygodnie usiąść, ostrzec domowników, że to czytana lektura będzie przyczyną niepohamowanego śmiechu, a nie to, co w kubku i po prostu udać się w podróż z bohaterkami. Co dalej? Przygoda kryminalna jakich mało, w jakiej nikt i nic nie jest takie jak się wydaje, tajemnice dodające rozmachu oraz postacie, gwarantujące doskonałą rozrywkę non-stop. Jak wiadomo teściowe są gatunkiem często i gęsto, będącym w punkcie zainteresowania, czym więc zaskoczą w tej odsłonie? Wszystkim, zwłaszcza barwnością, nie byle jaką inicjatywą, odwagą godną pozazdroszczenia oraz kondycji do ekstremalnych wyborów, że o sprycie, uroku i sile przetrwania vel przebicia nie wspomnę. W świętokrzyskim entourage`u nie ma rzeczy niemożliwych, te tytułowe panie załatwiają od ręki, niekiedy nawet z morderczym skutkiem, natomiast cuda zajmują im ciut więcej czasu, ale za to jak spożytkowanego. Alek Rogoziński postawił chyba sobie za cel by czytelnicy, gdy już będzie ku temu okazja, ruszyli śladami Maji i Kazimiery, w międzyczasie ma się rozumieć wracali do perypetii z nimi w rolach głównych. W końcu raz je przeczytać to za mało, bo bohaterki nie pozwalają o sobie zapomnieć i gwarantują, że pamięć o nich szybko nie zginie.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć