ebook Hłasko. Proletariacki książę
3.8 / 5.00 (liczba ocen: 9)

Hłasko. Proletariacki książę
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 26.57
Audiobook - najniższa cena: 29.13
wciąż za drogo?
33.39 złpremium: 21.54 zł Lub 21.54 zł
27.64 zł Lub 24.88 zł
35.90 zł Lub 32.31 zł
26.57 zł 20% rabatu
27.62 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Największy buntownik PRL-u, piękny dwudziestoletni, pisarz-legenda, autor prozy zadającej kłam socrealizmowi, niespełniony talent – jaki naprawdę był Marek Hłasko? Radosław Młynarczyk demaskuje kreacje i obala mity. Tropi wątki autobiograficzne w utworach i odkrywa zmyślenia, które Hłasko wplótł w swój życiorys. Pokazuje, że zarówno prawda, jak i zmyślenia są w przypadku tej niezwykłej osobowości równie pociągające.

Urodził się w 1934 roku w Szczakach. Zmarł w 1969 w Wiesbaden. Aż trudno uwierzyć, że żył tylko trzydzieści pięć lat, bo zdarzeniami z jego życia można by obdzielić kilka osób. Do tego jeszcze mistyfikacje, pozy i autokreacja. Marek Hłasko, ikona buntownika polskiej literatury, debiutował wcześnie i szybko zyskał rozgłos. Wiedział, jak wywołać zainteresowanie i podtrzymać uwagę. Znał wszystkich i wszyscy znali jego. Jego narzeczoną była Agnieszka Osiecka, jego opowiadaniami interesowali się filmowcy, wśród nich Has, Ford i Wajda, w jednej z ekranizacji zagrał Cybulski i Sonja Ziemann, przyszła żona pisarza. Był o krok od zrobienia kariery w Hollywood, dokąd pojechał, jak twierdził, za namową Polańskiego. Nie został jednak sławnym scenarzystą. Zyskał za to przyjaciół, wśród nich był Komeda.
Żył szybko i intensywnie. Wbrew woli stał się obywatelem świata. Wszystkie doświadczenia, nawet te najbardziej skrajne i tragiczne, z niewątpliwym talentem przekuwał w literaturę. Nieposkromiony temperament i wyobraźnia nie mieściły się jednak w samym pisaniu – w literacki mit przemieniał również swoje życie i to tak skutecznie, że uwierzono, że jest prostym chłopakiem z Marymontu…

Hłasko. Proletariacki książę od Radosław Młynarczyk możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Jeżeli prawdą jest, że biografie czyta się po to, by na chwilę oderwać się od swojego nudnego życia tu i teraz, to nowa książka o Hłasce powinna być dobrym prezentem na Gwiazdkę 2020.

Co praw­da Rado­sław Mły­nar­czyk dwoi się i troi, żeby odcza­ro­wy­wać mit Hła­ski jako roman­tycz­ne­go don­żu­ana i pol­skie­go Jame­sa Deana, ale nawet szwen­da­nie się auto­ra Pierw­sze­go kro­ku w chmu­rach po wer­te­pach powo­jen­ne­go Mary­mon­tu jest faj­niej­sze od sie­dze­nia w domu i gapie­nia się przez okno przez pół 2020 roku.

Być jak James Dean

A trze­ba przy­znać, że książ­kę czy­ta się jak w cią­gu — jest cie­ka­wa, napi­sa­na z werwą i zacho­wa­niem wewnętrz­ne­go ryt­mu. Tym samym Mły­nar­czyk zstę­pu­je z wyso­ko­ści aka­de­mic­kich wyżyn (jest współ­za­ło­ży­cie­lem pra­cow­ni nauko­wej “Lite­rac­kie Trój­mia­sto” przy Uni­wer­sy­te­cie Gdań­skim), ser­wu­jąc lek­tu­rę lek­ką, łatwą i przy­jem­ną, choć dobrze pod­mu­ro­wa­ną rze­tel­ny­mi źró­dła­mi.

W ogó­le autor mimo mło­de­go (rocz­nik 1990) wie­ku dużo dla spu­ści­zny lite­rac­kiej Hła­ski zro­bił — ma już na kon­cie odna­le­zie­nie oraz wyda­nie juwe­na­liów, wraz z mło­dzień­czą powie­ścią Wilk. Już to wystar­czy jako naj­lep­sze poświad­cze­nie auto­ry­te­tu. A bio­gra­fia jego pió­ra jest tak napi­sa­na, że czy­ta się sama.

Odkłamywanie mitów

Tyl­ko to odcza­ro­wy­wa­nie legen­dy i odkła­my­wa­nie mitów idzie dość nie­mra­wo. Może dla­te­go, że Hła­sko jako taki już nie wywo­łu­je inten­syw­nych emo­cji? Że już się przy­ku­rzył tro­chę? Owszem, są nawią­za­nia do paru kul­tu­ro­wych ste­reo­ty­pów (np. Mły­nar­czyk roz­bra­ja mit o roman­tycz­nej miło­ści mię­dzy Hła­ską i Osiec­ką — mia­ła być tro­chę bar­dziej przy­ziem­na, niż w zbio­ro­wym wyobra­że­niu), ale coś mi się wyda­je, że one emo­cjo­nu­ją jesz­cze tyl­ko krę­gi aka­de­mic­kie. Po bio­gra­fii Kome­dy pió­ra Mag­da­le­ny Grze­bał­kow­skiej upa­dek słyn­ne­go kom­po­zy­to­ra z kli­fu z Hła­ską w obję­ciach wyda­je się już wyczer­pa­nym wąt­kiem…

No, ale jak napi­sa­łem wyżej, ta bio­gra­fia czy­ta się sama. Umi­li­ła mi ostat­ni, sza­ry i ponu­ry, zato­pio­ny w ostrym cie­niu smo­go­wej mgły tydzień listo­pa­da. Będą Pań­stwo zado­wo­le­ni.

Ocena: 4/6

PS. Sko­ro już padło hasło Kome­da, to war­to posłu­chać pięk­nej inter­pre­ta­cji jed­nej z jego pie­śni, któ­ra poja­wi­ła się na świet­nej pły­cie One zespo­łu O.N.E. Quin­tet. To jed­na z naj­ja­śniej­szej pozy­cji wśród jaz­zo­wych płyt tego roku. Dużo lep­sza niż sam rok, więc war­to o niej pamię­tać przy róż­nych pod­su­mo­wa­niach. Wiem, zno­wu Audio Cave, ale co zro­bić — zbie­ram cały kata­log.
©Literatura sautée
Marek Hłasko. Pisarz którego bez najmniejszych wątpliwości nazwać możemy kultowym. Mnie udało się trafić na drugą falę popularności Hłaski, w latach 1980, kiedy w obiegu oficjalnym ukazały się wznowienia jego dzieł, uzupełnione częściowo edycją bezdebitową.

Życiorys Hłaski, wówczas utkany z wielu przekazów w różnorakich publikacjach, zawsze wydawał się niesamowity. W swojej książce, Radosław Młynarczyk pokazuje na ile była to historia rzeczywista, a w jaki stopniu składała się z legend, mitów i zwyczajnych zmyśleń. I szybko okazuje się, że to konfabulacje dominowały w powszechnie znanym obrazie pisarza.

Dziś być może nazwać by to można sprawnym działaniami public relations. Patrząc jednak na fakty można się szybko wyzbyć znacznej części sympatii dla Hłaski. Dekonstrukcja udała się Radosławowi Młynarczykowi znakomicie. I nie jest to bynajmniej zarzut do autora biografii. Nie da się bowiem znaleźć w treści negatywnego nastawienia do bohatera książki. Niestety – dla Hłaski – same fakty stawiają go w świetle nienajlepszym.

Oczywiście trudno nie przyznać, że był też Hłasko ofiarą tamtych czasów. Niezaprzeczalnie brak politycznej pokory i bezkompromisowość utrudniały mu pisarską działalność w Ojczyźnie. Z drugiej strony sam – brakiem dojrzałości, sumienności i roszczeniową postawą – niezbyt pomagał w rozwoju swojej kariery zarówno jeszcze w Polsce, jak i później na emigracji. Na „przygody” życia osobistego warto jedynie spuścić zasłonę milczenia.

To oczywiście moje subiektywne odczucia, a ocenić Hłaskę każdy z czytelników może sobie sam. A książka Radosława Młynarczyka w ocenie tej pomoże. I tak jak można nabrać po lekturze wątpliwości co do postaci pisarza, tak publikacja mu poświęcona zdecydowanie na polecenie i pochwały zasługuje. Wyczerpująca, dokładna, solidna, wciągająca. Czytaliście Hłaskę? Musicie przeczytać Młynarczyka.

Ocena: 5/6
©donos kulturalny
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć