ebook Wigilijne opowieści
najlepsza cena! w tym miesiącu
E-book - najniższa cena: 15.90
Audiobook - najniższa cena: 16.90
wciąż za drogo?
-50% 15.90 zł
27.19 zł Lub 24.47 zł
31.99 zł Lub 28.79 zł
-17% 22.39 zł
29.00 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (1)
Inne proponowane

12 opowiadań i 12 przepisów na popisowe świąteczne dania świetnych polskich autorów.

Ktoś zginie otruty barszczem wigilijnym, czyjaś paczka na święta zgubi się w paczkomacie, ktoś upuści karpia na tory tramwajowe, ktoś się nieszczęśliwie zakocha, do kogoś w zastępstwie Mikołaja przyjdzie diabeł, a ktoś inny odkupi swoje winy bohaterskim czynem. To wszystko w niesamowitym zbiorze wigilijnych opowieści okraszone smakowitymi przepisami pasującymi do treści opowiadań. Smakowite historie na każdy dzień adwentu.

Rekomendacje:

Trudno znaleźć mi minusy w zbiorze opowiadań zawierającym spektrum gatunków i spojrzeń na świat. Czasem brakowało mi tła historii, czasem żałowałam, że to tylko krótkie opowiadanie, czasem to nie był mój gatunek. Jednakże taka była idea zbioru - króciutkie opowiadania w stylu autora - i to udało się w dziesiątkę. - Zaczytana Majka

Wigilijne opowieści są swoistą literacką bombonierką, znalazłam w niej humor, magię, zadumę, ciepło, świąteczny klimat oraz przede wszystkim niebanalność w podejściu do motywu. To, co znane wcale nie musi być oklepane i oczywiste, czasem wystarczy zdjąć pierwszą warstwę, zajrzeć pod maskę i spojrzeć na grudniowe święta z innej niż zazwyczaj perspektywy. - Taki jest świat

Wigilijne opowieści od Tomasz Betcher, Jacek Galiński, Karolina Głogowska, Jagna Kaczanowska, Agnieszka Lis, Agnieszka Litorowicz-Siegert, Magdalena Majcher, Katarzyna Berenika Miszczuk, Martyna Raduchowska, Alek Rogoziński, Małgorzata Oliwia Sobczak, Milena Wójtowicz możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Jakoś tak się złożyło, że w stosie książek do przeczytania znalazł się zbiór opowiadań Wigilijne opowieści napisany przez polskich autorów. Fakt, że okres świąteczny już za nami, zbliżają się zupełnie inne Święta. Jednak miałam ochotę przez chwilę wrócić do grudnia. Wiele osób uważa, że pisanie na zadany temat nie bardzo autorom wychodzi. Nie zgadzam się z tym. Jeśli ktoś jest dobrym pisarzem, napisze nawet na temat liścia spadającego z drzewa.

12 opowiadań

W Wigilijnych opowieściach spotkało się 12 pisarzy i pisarek znanych z różnych gatunków literackich – od komedii kryminalnej do opowiadania z gatunku fantasy. Każde opowiadanie jest zupełnie inne, ale każde rozgrywa się w okresie Świąt Bożego Narodzenia.

Trudno wybrać opowiadanie, które mi się najbardziej podobało. W każdym znalazłam coś, co mi odpowiadało. Były oczywiście lepsze i gorsze, ale to już zależy od gustu czytelnika. Moim faworytem na pewno było opowiadanie Martyny Raduchowskiej Wszelki duch, dlatego, że jestem fanką serii o Szamance od umarlaków, a w tym opowiadaniu występują właśnie znani mi bohaterowie. Z niektórymi autorami miałam styczność po raz pierwszy. Były to spotkania niezmiernie ciekawe.

Część opowiadań była bardzo smutna, opowiadała o samotności, pustce, jakiejś rodzinnej tragedii. Jak chociażby opowiadanie Tomasza Betchera Ostatnia gwiazdka, czy Rachunek sumienia Magdaleny Majcher. Inne opowiadania były pisane z przymrużeniem oka tak jak Sekretny składnik Alka Rogozińskiego. Opowiadania Gdzie Mikołaj nie może… tam diabła pośle czy Paczkomat rozgrywały się na pograniczu rzeczywistości i fantastyki.

Każde opowiadanie zakończone jest przepisem na świąteczną potrawę. Przeważnie są to potrawy przyrządzane osobiście, a przynajmniej próbowane przez autorów i autorki opowiadań. Jest to na pewno ciekawy smaczek tej książki. Opowiadania to przyjemna odskocznia od rzeczywistości. Polecam gorąco

Ocena: 4+/6
©Czytanie na śniadanie
Wszelkie zbiory opowiadań to nigdy nie była moja bajka. Czytanie krótkich form mnie męczyło i pozostawiało z uczuciem niedosytu – w końcu ciekawe dla mnie historie zawsze kończyły się za szybko. Przed świętami postanowiłam sięgnąć po Wigilijne opowieści i miałam nadzieję, że ta pozycja odczaruje moje niezbyt ciekawe doświadczenia z krótkimi formami. Czy się to udało?

Pozwolę sobie zrezygnować z opisywania dokładnie tego, co się dzieje na kartach tej książki. Każde z przedstawionych opowiadań ma swoje plusy i minusy i każde mówi w zasadzie o czymś innym. Jedne były gorsze, drugie lepsze, ale szczerze? Jest to pierwszy taki zbiór, który czytałam z prawdziwą przyjemnością i zainteresowaniem. Jest to o tyle szokujące, gdyż ta pozycja nie zbiera wiele różnych i kontrastujących ze sobą ocen.

12 opowiadań oraz 12 przepisów na świąteczne dania. Może to brzmieć dość dziwnie, ale było to naprawdę ciekawe - każdy przepis dopasowany był tak naprawdę do poszczególnego opowiadania. No ale nie o jedzeniu będziemy tu rozmawiać (chociaż czemu nie?), a o samej treści. No więc zacznę od tych opowieści, które niekonieczne przypadły mi do gustu lub były dla mnie po prostu za krótkie. Alek Rogoziński i jego Sekretny składnik to materiał zdecydowanie na osobną powieść, niekrótką formę. Jacek Galiński i Karp się pani ożywił - no tutaj niestety nic nie zagrało. Może gdybym znała poprzednie twory autora, nasze spotkanie wyszłoby lepiej, a tak to cóż. Wszelki duch Martyny Raduchowskiej również mnie nie zachwycił, a wielka szkoda, bo liczyłam, że naprawdę polubię to opowiadanie. Część należąca do Agnieszki Litorowicz-Siegert też niezbyt mi się podobała i mimo całkowitego skupienia – nie potrafię powiedzieć, czego dotyczyła ta historia.

Jeśli chodzi o te opowiadania, które zapadły mi w pamięci i przypadły do gustu, to zdecydowanie na plusa zasługuje Tomasz Betcher i jego Ostatnia gwiazdka - naprawdę dobre opowiadanie, które mnie wzruszyło i po nim wiem, że muszę poznać inne powieści autora. Agnieszka Lis również mnie pozytywnie zaskoczyła swoim ciepłym i rodzinnym opowiadaniem. Czegoś takiego potrzebowałam, a twór autorki otulił mnie niczym ciepły kocyk. Uwielbiam! Na uwagę zasługuje również opowiadanie Jagny Kaczanowskiej Paczkomat, które z początku mnie rozbawiło, ale później sprawiło, że po prostu się wzruszyłam.

Pozostałe opowiadania były po prostu dobre, jednak nie zapadły mi jakoś szczególnie w pamięci. Mogę więc powiedzieć, że ten zbiór jest odrobinę nierówny, ale w tym przypadku absolutnie mi to nie przeszkadza. Jestem skłonna nawet powiedzieć i zadeklarować, że w następne święta chętnie powrócę do niektórych opowiadań i ponownie wkroczę w ich świat.

Wigilijne opowieści, mimo tytułu, to pozycja, którą można spokojnie czytać poza wigilią. Być może nawet, poza tym okresem niektórzy będą w stanie przyjąć ją lepiej? Jeżeli opowiadania są Wam nie straszne, to sięgnijcie tę antologię.

Ocena: 5/6
©Inthefuturelondon
Powiedzcie mi, jak mam ocenić dwanaście zupełnie różnych opowiadań w jednej recenzji? Albo przepisów? Nie zdążyłam wszystkich wypróbować! Ale do rzeczy, spróbuję dać z siebie wszystko!

Z pewnością książka sprawdzi się w szalonym, nie tylko przedświątecznym czasie, gdy na czytanie nie mamy zbyt wiele czasu i potrzebujemy krótkiej historii, aby zaspokoić czytelniczy głód, a przy czytaniu po kilkanaście stron opasłego tomiszcza, po trzech tygodniach gubimy wątek. Każda historia, to konkretni bohaterowie, zamknięty wątek, miks gatunków połączony świątecznych klimatem. W końcu w każdym zakątku mogą być Święta Bożego Narodzenia, przeżywane zupełnie inaczej i postrzegane z innej perspektywy przez pryzmat przeszłych doświadczeń. Każda z historii wniosła świąteczną perełkę do mojego życia, ale moim absolutnie ulubionym zostało opowiadanie Śledzie ze słoika. Zmusiło mnie do refleksji, przełamania sztuczności i wejrzeniu w siebie. Ciekawi mnie, w którym z nich odnajdziecie siebie, choć we fragmencie.

Trudno znaleźć mi minusy w zbiorze opowiadań zawierającym spektrum gatunków i spojrzeń na świat. Czasem brakowało mi tła historii, czasem żałowałam, że to tylko krótkie opowiadanie, czasem to nie był mój gatunek. Jednakże taka była idea zbioru - króciutkie opowiadania w stylu autora - i to udało się w dziesiątkę. Jeśli chcecie sprawdzić czy styl danego autora Wam odpowiada, w Wigilijnych opowieściach znajdziecie charakterystyczne próbki. Niesamowite jest to, jak można pokazać tak wiele w jednym opowiadaniu - chylę czoła.

Niesamowicie polecam i z pewnością będę wracać do tych opowiadań w świątecznym czasie. Albo do przepisów. Zobaczę. W każdym razie, czytajcie.

Ocena: 5+/6
©Zaczytana Majka
Wigilia to dzień cudów, mniejszych, większych, tych, które zauważamy i tych wtapiających się w świętowanie. Ten dzień ma też swoje opowieści, takie, do jakich wraca się z rozrzewnieniem lub te z kategorii zepchniętych w najdalsze zakamarki pamięci. W wigilijny wieczór podobno wszystko jest możliwe.

Niekiedy wszystko zaczyna się i kończy na … karpiu, symbolu świąt. Jeśli go zabraknie niektórzy zdolni są do wszystkiego, bo kto to widział by nie zawitał na stole. Nie ważne jak, lecz ma być i basta, a co gdy wyląduje na torach tramwajowych i rozpocznie się dopiero heca? Nie takie rzeczy starsza pani widziała, ale jedno jest pewne cokolwiek by się nie działo doprowadzi do tego, że karpia posmakuje! Zastępstwo za Mikołaja? Oczywiście, a dlaczego by nie? W końcu droga do piekła dobrymi chęciami wybrukowana jest, więc wystarczy chcieć, a resztą zajmie się diabelski zmiennik. Czy da radę? Co jest najważniejsze w Wigilię? Prezenty, rodzina, wspomnienia? Te ostatnie bywają wsparciem, ale niekiedy … niekiedy sprawiają, że zapomina się o tym, co tu i teraz. Paweł pamięta tak wiele, chociaż to, co najważniejsze chyba gdzieś mu umyka. Czyjeś słowa są dla nie go znakiem, ale czy będzie dla niego kierunkiem? Zguba przed świętami nie wróży dobrze, zwłaszcza jeśli miała być prezentem, co zrobić w takiej sytuacji? Poszukać go? Odnalezienie może okazać się najlepszą decyzją jaką się podjęło, a co będzie jej efektem to już zależy od szukającego.

Dwanaście smakowitych potraw, smakujących najlepiej w ten jeden wieczór w roku, dwanaście miesięcy kiedy czeka się na nie i dlaczego by nie dwanaście intrygujących opowiadań? Te ostatnie oczywiście ze świątecznym motywem, będącym nie tylko źródłem inspiracji, ale także drugim planem i elementem odczarowującym proste założenia co do tego, czego możemy spodziewać się po nich. Najlepiej nie zakładać niczego z góry, bo szybko może okazać się, że nasze przypuszczenia nie dorastają do twórczej wyobraźni pisarzy, bo ta jest nad wyraz barwna i lubiąca zaskakiwać. Czego nie można opowiedzieć o tej antologii? Na pewno tego, że czytelnicy poczują nudę, co to to nie, urozmaicenie tematyczne, wbrew planowi czasowi, na to nie pozwoli w jakiejkolwiek minucie lektury. Wspólny temat okazał się niezwykle dopingujący dla pisarek i pisarzy, a efektem tego jest dwanaście historii, które pochłaniałam jedno po drugim i ani jedno nie rozczarowało mnie w najmniejszym stopniu. Każda inna, każda mająca w sobie to „coś”, powodujące, że bez jakiejś naprawdę ważnej przyczyny nie odkłada się książki na później. Zgodnie z okładką, opowiadania kryją w sobie wiele różnorodnych emocji, czasem powodujących śmiech, niekiedy skłaniających do refleksji, bywa, że stajemy się podczas ich czytanie swego rodzaju spowiednikami lub wprost przeciwnie wspólnikami w zbrodni. Zaskakujący zbiór? Z pewnością, a nawet więcej, można by powiedzieć, iż bywa przewrotny, oczywiście w najlepszym tego słowa znaczeniu. Wigilijne opowieści są swoistą literacką bombonierką, znalazłam w niej humor, magię, zadumę, ciepło, świąteczny klimat oraz przede wszystkim niebanalność w podejściu do motywu. To, co znane wcale nie musi być oklepane i oczywiste, czasem wystarczy zdjąć pierwszą warstwę, zajrzeć pod maskę i spojrzeć na grudniowe święta z innej niż zazwyczaj perspektywy. Cała reszta to talent do opisywania słowami tego, co ma miejsce w grudniowe dni, a jego na pewno nie zabrakło autorom. Duch świat ma wiele twarzy, w tym przypadku poznajemy dwanaście z nich, pełne indywidualizmu, ze smaczkami i na pewno dalekie od wyświechtanych i odgrzewanych wątków.

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć