ebook Cherub
4.14 / 5.00 (liczba ocen: 762)

Cherub
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 20.57
Audiobook - najniższa cena: 31.54
wciąż za drogo?
32.54 złpremium: 20.99 zł Lub 20.99 zł
26.94 zł Lub 24.25 zł
32.18 zł Lub 28.96 zł
-25% 20.57 zł
-40% 20.99 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (5)
Inne proponowane

Zielonogórskie lato przerywa kolejna zbrodnia. Prokurator Brunon Kotelski zostaje bestialsko okaleczony i zamordowany. Wybór ofiary i brak śladów nie pozostawiają wątpliwości. Morderca daje śledczym do zrozumienia, że żadne z nich nie może czuć się bezpieczne. Igor Brudny, zdeterminowany, by uratować przyjaciół i raz na zawsze zostawić za sobą przeszłość, podejmuje wyzwanie…

Przeszłość upomni się o niego po raz ostatni…

Pod nieobecność emerytowanego inspektora Romualda Czarneckiego sprawę zamordowanego prokuratora przejmuje prokurator Arleta Winnicka. Zainscenizowane miejsce zbrodni, wybór ofiary i brak śladów nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Morderca jest brutalny, nieprzewidywalny i świetnie panuje nad sytuacją. Bardzo szybko daje śledczym do zrozumienia, że żadne z nich nie może czuć się bezpieczne. Szykuje się najtrudniejsza sprawa w ich karierze.
Brudny staje przed jeszcze jednym wyzwaniem – chce raz na zawsze zostawić za sobą przeszłość, ale finałowy pojedynek dopiero się rozpoczyna…

Rekomendacje: 

Zarówno w poprzednich częściach, tak i tu Autor nie przebiera w brutalnych scenach, które są nieodłącznym elementem cyklu z Brudnym. Opisy miejsc zbrodni są dosyć szczegółowe, a tym samym nadają historii realizmu. Autor nie oszczędza bohaterów - w Cherubie przeorał ich zarówno psychiczne, jak i fizycznie. Piotrowski zdecydowanie należy do ścisłej czołówki moich ulubionych autorów. Katarzyna Nowak - Kasia i Książki 

Przemysław Piotrowski zasługuje na słowa uznania wobec historii, którą wykreował oraz odwagi, dzięki której miłośnik kryminału czytając tę książkę (całą serię) czuje się jakby odpalał petardę. I przyznam szczerze, że z każdą częścią autor podnosił poprzeczkę, serwując nam ekstremalne doznania, których nie sposób określić jednym słowem. - Tomasz Kosik - Czyt-NIK

Uważam, że Cherub to najlepsza część cyklu. Autor za każdym razem wprowadza coś nowego, powiew „przerażającej świeżości” i mocnych doznań. Tym razem wchodzimy w głąb darknetu. Aż mnie ciarki przechodzą, gdy pomyślę o tym obszarze życia jako o równoległej rzeczywistości. Czytelnikom żądnych mocnych wrażeń, bardzo polecam. - Katarzyna Denisiuk - Na czytniku

Cherub od Przemysław Piotrowski możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Przyznam szczerze, że nie cierpię wręcz kończyć serii, która całkowicie zawróciła mi w głowie i sprawiła, że nie mogłam o niej zapomnieć. Ostatni tom jest dla mnie prawie zawsze spotkaniem smutnym i dość emocjonującym. Nie inaczej było z Cherubem, po którego spontanicznie sięgnęłam dwa dni temu. Nie będę Wam wciskać kitu i powiem, że żałuję, że przeczytałam tę książkę. Zaraz jednak dowiecie się dlaczego.

Spokój nie mógł trwać zbyt długo, nikt nawet się tym nie łudził. W Zielonej Górze dochodzi do kolejnej makabrycznej zbrodni. Ofiarą jest prokurator Brunon Kotelski, który znany był ze swoich dziwnych zboczeń. W tym samym czasie Igor Brudny otrzymuje pamiątkę z przeszłości, która mówi mu, że zabawa się jeszcze nie skończyła. Miejsce zbrodni, sposób morderstwa oraz liczne poszlaki wskazują na to, że morderca jest bardzo niebezpieczny i doskonale panuje nad sytuacją. To on rozdaje karty w tej grze. Przed śledczymi najtrudniejsza sprawa w ich karierze. Czy uda się znaleźć sprawcę, zanim dopadnie kolejnej ofiary?

Znowu jest tak, że nie mam pojęcia, od czego zacząć. Przemysław Piotrowski powalił mnie na łopatki i nie pozwolił się pozbierać. Ta książka sprawiła, że wszystkie moje troski, jakieś smutki i różne myśli po prostu zniknęły - całkowicie pochłonęła mnie ta sprawa, która okazała się okropnie brutalna, mroczna, gęsta i ah. Może jednak zacznę po kolei.

Bardzo podobało mi się to, że w tej części czytelnicy mogą poznać bliżej postać pani prokurator Arlety Winnickiej. Występowała ona już w poprzednich książkach, jednak te pierwsze skrzypce odgrywał Brudny, Zawadzka oraz Czarnecki. W Cherubie autor wysunął trochę na pierwszy plan właśnie Winnicką, która wzbudziła we mnie dość sprzeczne emocje. Z jednej strony irytowała mnie okrutnie swoją zbyt dużą pewnością siebie oraz uporem, ale z tej drugiej, w jakiś dziwny sposób wzbudziła we mnie współczucie - w końcu z jakiegoś powodu tak postępowała.

O dziwo, udało mi się zżyć i z pozostałymi bohaterami, których w poprzednich częściach jakoś nie dostrzegałam - mea culpa. Wszystkim postaciom kibicowałam w odnalezieniu sprawcy i rozwiązaniu tej sprawy, natomiast pewna scena sprawiła, że dosłownie nie wiedziałam co mam myśleć. Nie będę mówić, co dokładnie się wydarzyło, ale jeżeli ktoś z Was czytał, być może wie, o czym mówię.

Styl Piotrowskiego zasługuje na wszelkie uznanie, ponieważ żeby pisać tak dobre kryminały, które dosłownie wbijają czytelnika w fotel, trzeba po prostu umieć. Kreacja postaci, zwroty akcji i sama poruszana tematyka – to wszystko złożyło się na to, że nie potrafię ocenić tej pozycji inaczej jak bardzo dobrze. Cherub mnie przeraził, zszokował, zasmucił i sprawił, że pochłonięcie tej pozycji zajęło mi kilka godzin. Jak dla mnie jest to rewelacyjne zakończenie serii i okrutnie wciągająca historia.

Jeżeli niestraszne Wam brutalne sceny, kryminały mrożące krew w żyłach i świetni bohaterowie, to musicie poznać twórczość pana Piotrowskiego. Żałuję, że przeczytałam tę książkę tak szybko i nie dawkowałam sobie kolejnych rozdziałów, bo teraz nie pozostało mi nic.

Ocena: 6/6
©Inthefuturelondon
Książka nie zawsze musi być doskonała, żeby wciągnęła czytelnika. Czasami, mimo niedoskonałości, wciąż stanowi świetną rozrywkę, a moment, w którym można oderwać się od rzeczywistości i przenieść gdzie indziej (nawet jeśli alternatywna rzeczywistość jest pełna emocjonalnego brudu, nieopisywalnego bólu i totalnie obezwładniającego strachu) jest tym, czego czytelnik szuka. Niewątpliwie z takimi właśnie realiami spotykamy się w Cherubie Przemysława Piotrowskiego, trzeciej części serii z Igorem Brudnym w roli głównej. Po doświadczeniach z Piętnem oraz ze Sforą byłam spokojna o kolejne spotkanie z komisarzem, a jednak muszę przyznać, że kończyłam lekturę z mieszanymi uczuciami, choć niewątpliwie historia wciągnęła mnie jak nic innego w ciągu paru tygodni.

Schemat jest ten sam. W Zielonej Górze ma miejsce niezwykle brutalne zabójstwo, które łączone jest z wydarzeniami sprzed lat, mającymi miejsce w sierocińcu, w którym Brudny się wychowywał. Komisarz zostaje włączony do śledztwa i jak to już było we wcześniejszych częściach wykazuje się niezwykłym zmysłem obserwacji i ponadprzeciętną umiejętnością łączenia faktów. Wciąż również nasz samiec alfa prezentuje absolutny brak umiejętności radzenia sobie z uczuciami, co jest nie tyle frustrujące, co po prostu denerwujące. Rozumiem chęć nadania ludzkich cech człowiekowi, który jawi się nam jako niezniszczalny, ale po mojej głowie ciągle kręciło się pytanie: czy naprawdę zawsze musimy z facetów robić takie emocjonalne sieroty?

Brudny to niewątpliwie współczesny Rambo. Nie jest to nowość, bowiem taki rys postaci pojawił się już w Piętnie i Sforze, aczkolwiek w najnowszej książce osiąga wymiar wręcz fantastyczny. I tutaj jak dla mnie Piotrowski popełnił pierwszy błąd, nadając bohaterowi niemal nadludzkich umiejętności. Odnotowuję to spostrzeżenie nie jako wadę, ale jako coś, co może zgrzytać, jeśli czytelnik niewystarczająco zaangażuje się w akcję. Ja się zaangażowałam i choć powyższa myśl krążyła po mojej głowie, w żaden sposób nie wpłynęła na to, że jak Brudnego lubiłam, tak wciąż go lubię.

Jest jednak coś, co psuje Cheruba – epatowanie brutalnością. Zasadniczo nie mam z tym problemu, bo wcale nie uważam, że książki, a już szczególnie kryminały, muszą być przyjemne. Jednak to, co wcześniej było akceptowalne i nawet pozytywnie wyróżniające tę serię, tutaj przekroczyło granicę i mocno otarło się o przesadę. Miałam wrażenie, że Piotrowski nie wyhamował w odpowiednim momencie, wpadł na skrzyżowanie i zamiast wcisnąć hamulec, w stylu swojego głównego bohatera z pełną premedytacją wcisnął gaz myśląc, że uda mu się wyjść z tego cało. No nie. Zawieszone na lampie jelita czy walająca się po podłodze wątroba w żaden sposób mnie nie obrzydzają. Po prostu wydaje mi się, że istnieje granica, po przekroczeniu której robi się mniej literacko, a bardziej efekciarsko. A to dobrej książce nie jest potrzebne.

I choć (jak widać) mam kilka uwag do Cheruba, choć uważam, że można byłoby napisać go z mniejszą przesadą w kilku elementach, to jednak wciąż jestem zdania, że Przemysław Piotrowski wykonał kawał dobrej roboty i z ogromną przyjemnością sięgnę po jego kolejną książkę, by sprawdzić, czym jeszcze może mnie zaskoczyć.

Ocena: 5/6
©Spadło mi z regała
Powiem tylko, że w tym roku nie została wydana żadna inna książka polskiego autora, która przebiłaby Cheruba.

Piotrowski to moje totalne odkrycie tego roku, co wspominam wszędzie i przy każdej możliwej okazji. Żałuję, że wcześniej nie czytałam jego książek (wydane małym nakładem w małym wydawnictwie wcale mnie do siebie nie przekonywały), ale niesamowicie cieszę się, że ostatecznie przejęło go jedno z większych wydawnictw w Polsce i że dzięki temu wreszcie na niego wpadłam. Bo nie oszukujmy się, ale wydawnictwo też swoje robi, kiedy decydujemy się na przeczytanie konkretnej książki, jeżeli nie znamy jej autora. No i tutaj zaczęło się od Piętna, które zrobiło na mnie gigantyczne wrażenie. To książka, która prawie całkowicie spełnia moje wymagania odnośnie thrillerów. Wysoko postawiona poprzeczka przy pierwszej części wcale nie sprawiła Piotrowskiemu problemów, żeby utrzymać niesamowity klimat, zagadkowość i akcję do samego końca serii! I niech mi ktoś spróbuje powiedzieć, że Polacy nie potrafią pisać fenomenalnych książek.

Cherub to doskonałe zakończenie trylogii z Igorem Brudnym w roli głównej. To thriller na najwyższym poziomie, który zapewnia czytelnikowi już od samego początku cały przekrój emocji – podobnie zresztą jak poprzednie dwie części. I tym razem akcja rozkręca się już na pierwszych stronach powieści i kończy się na ostatnich, a w międzyczasie autor nie daje czytelnikowi nawet momentu na wytchnienie. Jest brutalnie, a klimat jest duszny i mam wrażenie, że jeszcze bardziej mroczny niż w poprzednich częściach. Pojawia się mnóstwo trupów, przelewają się litry krwi, a fabuła jest skomplikowana na tyle, że rozwiązanie zagadki kryminalnej graniczy z cudem. Mnie się nie udało przewidzieć zakończenia, ale też za bardzo się nie wysilałam, bo po prostu bardzo doceniam styl Piotrowskiego i daje mu się całkowicie ponieść. To jeden z niewielu autorów, do którego mam takie podejście, któremu od pierwszego spotkania zaczęłam bezgranicznie ufać. I chociaż mogłabym się przyczepić do zakończenia, to ta książka ma wszystko, czego życzyłabym sobie od takiego prawdziwego, mocnego thrillera.

Tematycznie Piotrowski wszedł w strefę tabu i do budowania klimatu wykorzystał zabawy seksualne BDSM. Nie zabrakło też odniesień do darknetu i takich mocno cybernetycznych wątków. I robi się przez to jeszcze bardziej niepokojąco, momentami wydaje się być mocno rzeczywiście, ale tylko momentami. Ta brutalność i wszelkie komplikacje nie pozwalały mi do końca sądzić, że to wszystko mogłoby się wydarzyć. Chociaż tutaj mogłam odsapnąć. Dużym plusem tej powieści jest to, że śledztwo nadal prowadzone jest na takim rzeczywistym poziomie. Nie wszystko idzie po myśli śledczych, nie wszystkie wątki rozwiązują się same, ale też ich sprawy osobiste nie zawsze idą tak, jak powinny. Kolejna sprawa, że sami bohaterowie, mimo schematycznych naleciałości, to raczej jednak wyróżniają się z tłumu postaci w innych książkach tego typu.

Fabuła ostatniej części mocno jest powiązana z poprzednimi tomami, więc żeby nie zepsuć sobie tej kryminalnej uczty warto zapoznać się najpierw z Piętnem i Sforą, według chronologii. Rozchodzi się tutaj o życie i relacje bohaterów, które mają mocny wpływ na rozgrywki fabularne w tej części. Niby można przeczytać osobno, ale gwarantuję wam, że nie wszystko będzie miało sens i ostatecznie nie zrobi takiego wrażenia na czytelniku, jakie powinno. Poza główną sprawą, która pojawia się już na pierwszych stronach, w międzyczasie wpadają też sprawy i wątki poboczne, które jeszcze bardziej komplikują śledztwo. Trzeba mieć łeb na karku, żeby wykreować taką historię i wpasowywać w nią kolejne cegiełki, które mają w tym wszystkim ręce i nogi. A druga sprawa, żeby nad tym wszystkim zapanować i wszystkie wątki doprowadzić do końca. Wielkie brawa dla Piotrowskiego.

Jeżeli jeszcze nie znacie Piotrowskiego, to to zdecydowanie najlepsza pora na nadrobienie zaległości. Szczególnie jeżeli lubicie mocne i krwiste thrillery, które momentami mogą aż obrzydzać.

Ocena: 6/6
©Rude recenzuje
Przemysław Piotrowski miał w planach napisać trylogię. Dlatego po Piętnie i Sforze przyszedł czas na trzecią część zielonogórskiej historii. Całość jest w taki sposób skonstruowana, że warto czytać ją (lub słuchać, jak ja) w kolejności chronologicznej. Tutaj wszystko jest ważne, gdyż przeszłość bohaterów kładzie się głębokim cieniem na ich życiu i przyszłości.

Nawiązując do poprzedniczek Cheruba – Przemysław Piotrowski nie patyczkuje się z czytelnikiem, nie niańczy go, ani nie podciera nosa. Serwuje bardzo mocne wrażenia oraz kreśli drastyczne sceny. Mimo wszystko, cały czas podskórnie czujemy, że część tych historii (zwłaszcza wątki z Cheruba) – chociaż okrutnych – mogłoby mieć miejsce w rzeczywistości.

Kilka słów o fabule

Gdzie tym razem autor zabiera czytelnika i jakie wyzwania stawia przed Igorem Brudnym, Julią Zawadzką i grupą zielonogórskich policjantów?

W upalne lato brutalnie zamordowany zostaje prokurator Brunon Kotelski. Jego oprawca działa bardzo wyrafinowanie. Włącza do gry Igora Brudnego, któremu bolesna przeszłość dyszy w kark. Aby złapać mordercę ponownie łączą się siły lokalnych policjantów i warszawskiego komisarza. Co więcej, z uwagi na fakt, że sprawa bardzo szybko nabiera rozpędu i zło eskaluje, ze szczęśliwej emerytury powraca Romuald Czarnecki. Czy zdoła wspomóc kolegów swoim nieocenionym doświadczeniem?

Morderca działa precyzyjnie i bezwzględnie. Najgorsze jest to, że bierze na celownik członków ekipy śledczej, którzy od tej chwili nie mogą czuć się bezpiecznie.

Kilka słów o wrażeniach

Po przeczytaniu Piętna i Sfory byłam bardzo ciekawa finału trylogii. Nie zawiodłam się. Poza tym uważam, że Cherub to najlepsza część. Autor za każdym razem wprowadza coś nowego, powiew „przerażającej świeżości” i mocnych doznań. Tym razem wchodzimy w głąb darknetu. Aż mnie ciarki przechodzą, gdy pomyślę o tym obszarze życia jako o równoległej rzeczywistości.

Czekałam na odpowiedź, jak potoczą się losy Igora Brudnego, co stanie się z Julką Zawadzką i Romualdem Czarneckim. Zakończenie jest zaskakujące, napisane z rozmachem. Po chwili zastanowienia stwierdzam, że lepszego ciężko byłoby wymyślić. Chociaż? Przekonajcie się sami.

Czytelnikom żądnych mocnych wrażeń, bardzo polecam.

Ocena: 5+/6
©Na czytniku
Przemysław Piotrowski udowodnił już, że wpisał się w czołówkę polskich pisarzy powieści kryminalnych. A to za sprawą wcześniejszych książek z komisarzem Igorem Brudnym. Piętno i Sfora to prawdziwe perełki. Trzecią częścią zatytułowaną Cherub autor pot tylko potwierdził zasadność plasowania go w tej czołówce polskich „kryminalistów”.

Cherub to niestety ostatnia odsłona historii, która nie tylko zelektryzuje nasze emocje, lecz wyryje w naszej pamięci trwały ślad. Bo nie sposób wyprzeć z niej tak mocną historię.

Po okaleczeniu i zamordowaniu prokuratora Brunona Kotelskiego policja zostaje postawiona w stan gotowości, by poznać prawdę o tej zbrodni. Sprawą dowodzi prokurator Arleta Winnicka. Miejsce dokonania morderstwa, wybór ofiary oraz brak śladów świadczą o tym, że brutalność mordercy nie zna granic.

Co oznacza pozostawienie na miejscu zbrodni łańcuszka z sierocińca Hieronimek? Co morderca chciał przekazać? Czy morderstwo jest zemstą. Pytania dwoją się i troją, a my nie spoczniemy, dopóki nie znajdziemy na nie odpowiedzi.

W toku prowadzonych działań możemy być pewni, że śledczy nie mogą spać spokojnie. Nie tylko z powodu prowadzonych działań, lecz poczucia strachu o własne życie. Pewne jest to, że gra w jaką morderca wplątał śledczych już na zawsze wyryje ślad w ich psychice. Na domiar złego do rąk Igora Brudnego trafia pamiątka z przeszłości. Raz na zawsze będzie musiał się z nią rozliczyć. Jednak nie będzie to łatwe. By tego dokonać Brudny zmuszony jest podjąć się morderczego wyzwania. Czy jego determinacja wystarczą, by pozostawić przeszłość za sobą? Jaką drogę będzie musiał przejść, by tego dokonać? Zapewniam Was, że nie będzie ona usłana różami.

Przemysław Piotrowski zasługuje na słowa uznania wobec historii, którą wykreował oraz odwagi, dzięki której miłośnik kryminału czytając tę książkę (całą serię) czuje się jakby odpalał petardę. I przyznam szczerze, że z każdą częścią autor podnosił poprzeczkę, serwując nam ekstremalne doznania, których nie sposób określić jednym słowem.

Piętno, Sfora i Cherubto bez wątpienia książki, które dla przyszłych pisarzy kryminałów powinny być wskazówkami, co zawierać powinien rasowy, mocny, brutalny, bezkompromisowy kryminał, który wywali flaki najbardziej wymagających miłośników gatunku. Zdecydowani polecam!

Ocena: 6/6
©Czyt-NIK
Listopad przyniósł wiele ciekawych premier. Na żadną jednak nie czekałam z taką niecierpliwością jak na trzeci tom przygód Igora Brudnego, głównego bohatera książek Przemysława Piotrowskiego. Po rewelacyjnym Piętnie i Sforze przyszedł czas na Cheruba. Zastanawiałam się czy autor da radę stworzyć historię, która będzie lepsza od swoich poprzedniczek. Okazuję się, że tak.

Zielona Góra po raz kolejny zmaga się z tragedią. Tym razem bestialsko zamordowany zostaje tamtejszy prokurator Brunon Kotelski. Z oględzin wynika, że przed śmiercią mężczyzna przeżywał ogromne katusze, jego ciało zostało dosłownie zmasakrowane. Do rozwikłania sprawy przydzielona zostaje ambitna prokurator Arleta Winnicka. Wraz z zespołem, którym niegdyś kierował inspektor Czarnecki postanawia czym prędzej wziąć się do pracy. Morderstwo bowiem nie pozostawia złudzeń - nie dość, że będzie to jedna z trudniejszych spraw nad którą pracowali, to wszystkie znaki wskazują, że będą kolejne. W tym samym czasie Igor Brudny otrzymuje tajemniczą przesyłkę. Ktoś ewidentnie nie pozwala zapomnieć mu o jego mrocznej przeszłości. I tym razem Brudny zmuszony będzie się włączyć do śledztwa zielonogórskich policjantów.

W najnowszej części Przemysław Piotrowski postanowił porwać nas nieco w głąb darknetu i specyficznych seksualnych upodobań BDSM. To właśnie na tych wątkach w głównym stopniu oparł fabułę Cheruba. Zarówno w poprzednich częściach, tak i tu nie przebiera on w brutalnych scenach, które są nieodłącznym elementem cyklu z Brudnym. Opisy miejsc zbrodni są dosyć szczegółowe, a tym samym nadają historii realizmu. Autor nie oszczędza bohaterów - w Cherubie przeorał ich zarówno psychiczne, jak i fizycznie.

Wspomniana powieść trzyma czytelnika w napięciu od samego początku. Mimo, że książka nie należy do cienkich, to przeczytałam ją w dwa dni. W mojej ocenie jest ona najlepiej dopracowaną ze wszystkich części, a i sama historia podobała mi się najbardziej. Cherub w dalszym ciągu nawiązuje do wątku Hieronimek aczkolwiek mam wrażenie że - o ile będzie kontynuacja (zakończenie sugeruje, że tak może się stać) - to temat ten został już zamknięty. Wszystkie książki z cyklu o Igorze Brudnym niosą za sobą jedno przesłanie - pewne wydarzenia, na które niekoniecznie mamy wpływ, potrafią odcisnąć na nas piętno, a ich konsekwencje odczuwalne są przez wiele długich lat.

Przemysław Piotrowski zdecydowanie należy do ścisłej czołówki moich ulubionych autorów. Jego styl wyróżnia się na tle innych pisarzy. Podziwiam fantazję, jaką autor niewątpliwie posiada. Jeśli nie znacie jeszcze książek Piotrowskiego, to serdecznie Wam je polecam.

Ocena: 6/6
©Kasia i Książki
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć