ebook Miała umrzeć
3.79 / 5.00 (liczba ocen: 698) Ilość stron (szacowana): 384

Miała umrzeć
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 15.90
Audiobook - najniższa cena: 19.90
wciąż za drogo?
empik#EMPIK - WTK
empik#EMPIK - WTK
-37% 15.90 zł
29.67 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
19.14 zł
23.93 zł Lub 21.54 zł
19.90 złempikGO: 24.99 zł z Empik Go 24.99 zł
24.45 zł
24.88 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Thriller psychologiczny, który wciągnie cię bez reszty! Historia dwóch kobiet, których na pierwszy rzut oka zupełnie nic nie łączy. Wychowywały się w innych regionach kraju, w różnych rodzinach, dzielą je dwie dekady historii. Ich losy przetną się za sprawą skrywanych przez lata tajemnic. Sekretów, które po wyjściu na jaw mają tak wielką siłę, że mogą zabić…

Spragniona mocnych wrażeń grupa znajomych tworzy nietypowy pakt. Regularnie testują granicę psychicznych i fizycznych możliwości, biorąc udział w ekstremalnej grze w wyzwania. Pieczę nad wypełnianiem zadań pełni liderka grupy – Ada. Jedno z wymyślonych przez nią zadań kończy się tragicznym wypadkiem. Ginie przypadkowy człowiek, a grupa przyjaciół ucieka z miejsca zdarzenia. A to tylko początek serii tragicznych zdarzeń…
Mija dwadzieścia lat. Osierocona jako kilkumiesięczne niemowlę, wychowywana przez zimną i oschłą ciotkę, nękana nawracającymi stanami lękowymi Lena wciąż poszukuje swojej tożsamości. Gdy podczas wernisażu zupełnie obcy mężczyzna dotyka jej policzka i w sposób sugestywny twierdzi, że ją zna, a właściwie znał w dzieciństwie, dziewczyna angażuje się w poszukiwanie prawdy o sobie na własną rękę.
Gdy Lena odkrywa kolejne elementy układanki, krok po kroku demaskuje opartą na misternie utkanym kłamstwie przeszłość. Kłamstwie, na którym swoje życie oparło troje nastolatków, by uniknąć poważnych konsekwencji. Kto tak naprawdę pociąga za sznurki, skrywając się za kulisami? Ile osób straci życie z powodu rozpoczętej przed laty i pozornie niegroźnej gry? I dlaczego wszystko jest okryte zmową milczenia?

Rekomendacje: 

Wielkie WOW! Naprawdę mi się podobało. Fabuła niesztampowa, wciągająca i instygująca, klimat mroczny i gęsty. Zakończenie zaskakujące, co jest ogromnym plusem. Bohaterowie nawet poboczni mają doskonałe portrety psychologiczne, wszystko jest spójne i logiczne. Polecam fanom powieści psychologicznych. - Katarzyna Czarnecka-Kuc - Matka książkoholiczka 

Poprowadzenie akcji, jej zwroty i zawieszenie - wszystko cud, miód i orzeszki, naprawdę nie mam nic do zarzucenia. Świadczy o tym fakt, że przeczytałam książkę na jedno posiedzenie, nie mogąc się oderwać. Tutaj wszystko było po prostu tak jak trzeba. - Malwina - Zakątek czyterlniczy

Miała umrzeć od Ewa Przydryga możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Smutku i samotności nie wolno ukrywać w zaciszu pokoju. Powinno się szukać ukojenia w ramionach bliskich.
Przemoc to nie tylko siniaki i rany, ale może przede wszystkim obojętność, tnące jak sztylet słowo, albo jego brak w chwili, gdy jest najbardziej potrzebne. Tego rodzaju przemocy jest w mojej książce najwięcej.
Miało być rewelacyjnie. Miało mnie wyrwać z butów. Miałam również przytaknąć wielu pozytywnym opiniom, które wylewały się z każdego zakątka, gdy tylko w zasięgu wzroku pojawiała się okładka tej książki. Miałam się zachwycić i przyznać, że tak wiele osób nie może się mylić. Miałam sięgnąć do wcześniejszej powieści autorki i z zapałem czekać na kolejną. Takie były założenia. Taką reakcję przepowiadali znajomi. A jak było?

Miała umrzeć Ewy Przydrygi to historia z gatunku tych, które mają nas zaskoczyć, wywołać napięcie i może nawet zwrócić naszą uwagę na pewien problem. To powieść o grzebaniu w przeszłości i próbie przetrwania. W kilku miejscach pojawiła mi się myśl, że to również opowieść o pewnej szczególnej relacji – niezastąpionej i z niczym nieporównywalnej miłości siostrzanej. To również studium patologii, braku zrozumienia i samotności. Sporo można powiedzieć o tej książce, choć przecież nie jest to żadna głęboka powieść, a po prostu thriller psychologiczny. Podobno świetny. Czy na pewno?

Niewątpliwie Przydryga posiada umiejętność zaciekawiania czytelnika. Rzeczywiście, poznając historię dwóch kobiet, staramy się powiązać fakty i dowiedzieć się jak najwięcej. Nie zajmuje to dużo czasu. Bardzo łatwo można zorientować się, kto jest kim, jednak nie traktuję tego jak zarzut, bowiem nie mam poczucia, że autorce bardzo zależało na zachowaniu tej tajemnicy. Nie mam też wątpliwości co do tego, że pisarka przemyślała swoją powieść i próbowała nam coś przekazać, opowiadając historię na pierwszy rzut oka trudnej młodzieży, która nigdy nie byłaby trudna, gdyby nie ich rodzice. Miała umrzeć to dosyć pochłaniająca lektura i z tym nie zamierzam polemizować. Jednak jest coś, co zgrzytało między zębami. Odniosłam wrażenie, że jak sobie autorka wymyśliła tę historię, tak ją opowiedziała, ale żeby wszystko jakoś się ze sobą łączyło, momentami ją naciągnęła. Mówiąc wprost: trochę trudno było mi uwierzyć we wszystko, co się tutaj działo. I właściwie to mój jedyny zarzut do tej niezwykle dobrze przyjętej książki.

Odpowiadając na pytanie ze wstępu – z butów mnie nie wyrwało, choć to naprawdę dobra książka. Uważam, że autorka ma bardzo duży potencjał, któremu warto się przyglądać. Nie mam również wątpliwości co do tego, że pisanie to zdecydowanie jej bajka, a umiejętność konstruowania fabuły nie jest jej obca. Chętnie będę śledziła losy Ewy Przydrygi z nadzieją, że podobnie jak wielu innych czytelników, oczaruje mnie całkowicie.

Ocena: 4+/6
©Spadło mi z regała
Niepamiętana przeszłość wstaje z grobu. Czy wzbudzi ciekawość? Jakie niebezpieczeństwa niesie? Komu zależy, by zostało po staremu? Czy przeszłe błędy mają dziś jakieś znaczenie? Niestety, nad niezłym pomysłem góruje morze traumy i brak innego sposobu, by uatrakcyjnić opowieść. Szkoda czasu.



Ocena: 3/6
©Opowiedziane.pl
Dzisiaj przybliżę wam książkę Miała umrzeć. Autorka udowadnia nią, że polscy autorzy piszą naprawdę świetne thrillery.

Fabuła toczy się dwutorowo z perspektywy dwóch bohaterek - Ady (1998) i Leny (2019). Wydawałoby się, że nic ich nie łączy... dopiero w połowie książki możemy zacząć się czegoś domyślać.

Ada to nastolatka, która szuka mocnych wrażeń. Przewodzi grupą rówieśników, wymyślają coraz to ekstremalne wyzwania, uwielbiają balansować na granicy życia i śmierci. Pewnej nocy przez jednego z nich ginie niewinny człowiek, a grupa ucieka z miejsca zdarzenia. To jednak jest dopiero początek

W woreczku znajduje się osiem odręcznie wypisanych przez nas karteczek. Po dwie na głowę. Zadania z pogranicza, które zmuszają nas do igrania ze strachem, ogniem, wysokością, wodą, tlenem, a raczek jego brakiem.

Lena to cierpiąca na stany lękowa dziewczyna, osierocona w dzieciństwie. Kobieta wciąż szuka swojej tożsamości, tym bardziej, że nic ją nie łączy z ciotką, która ją przygarnęła, ale całe życie była dla niej zimna i oschła. Pewnego dnia na wernisażu jej prac pojawia się człowiek w przebraniu klauna. To co powie Lenie, zaważy na jej dotychczasowym życiu. Lena zaczyna przeprowadzać własne śledztwo i próbuje dowiedzieć się kim naprawdę jest. Okazuje się, że prawda jest szokująca.

Adę i Lenę dzieli dwadzieścia lat oraz masa sekretów. A jakich? Przekonajcie się sami.

Wielkie WOW! Naprawdę mi się podobało. Fabuła niesztampowa, wciągająca i instygująca, klimat mroczny i gęsty. Zakończenie zaskakujące, co jest ogromnym plusem. Bohaterowie nawet poboczni mają doskonałe portrety psychologiczne, wszystko jest spójne i logiczne. Podobało mi się wnikanie w umysły bohaterek, przez co czułam momentami niepokój i ciarki na plecach

Miała umrzeć to historia o demonach przeszłości, o szukaniu własnej tożsamości oraz o tym jakie konsekwencje dzisiaj mają wydarzenia z dawnych lat. Tą książkę nie przeczytałam, a pochłonęłam... natomiast emocje zostały ze mną na długo.

Polecam fanom powieści psychologicznych.

Ocena: 5+/6
©Matka książkoholiczka
Moje drugie spotkanie z autorką, a jakże trafne! Nie spodziewałam się, że zaczytam się aż do tego stopnia, naprawdę! I jeszcze na samym początku, zapomniałam dodać, że mamy mnóstwo polecajek, o których wspominałam na story na Instagramie. Otóż polecają tę powieśc osoby takie jak: Lady Margot, Nowalijki czy Prostymi Słowami. No i jak tu się nie skusić? No nie da się przejść obojętnie. Tym bardziej, jeśli się przepada za thrillerami. A ja je lubię, nawet bardzo. Czyta się przyjemnie i szybko, za sprawą lekkiego i przystępnego pióra autorki. Ma w swoim stylu coś, co sprawia, że pochłania się tę książkę z największą przyjemnością, a czas, który mija z książką przestaje się liczyć. Naprawdę z trudem musiałam oderwać się od lektury tylko po to, by skoczyć zrobić sobie herbatę i do toalety, a później druga przerwa po to, by umyć samochód. Jednak w głowie miałam cały czas tylko jedno. Jak potoczy się ta historia?!

Mamy tutaj czas przeszły, który reprezentuje Ada. Widzimy jej rodzinę, a raczej szczątki, jakie po niej zostały. Ona buntowniczka, młoda nastolatka, która ma różne pomysły w głowie... Maleńka siostra, jej oczko w głowie... Matka z nałogiem oraz ciągle nieobecny ojciec, który niejeden grzech ma na sumieniu. Typowa rodzina z problemami, która nie rozmawia ze sobą. Nie próbuje naprawić relacji, które są tak ważne...
Widzimy również Lenę, w czasie teraźniejszym, która nie do końca wie wszystko o swojej przeszłości. Mogę śmiało powiedzieć, że nie wie kompletnie nic... Żal mi jej było... Ale cieszę się, że mimo trudności zdecydowała się zawalczyć o siebie i swoją przeszłość by móc dobrze żyć. Żyć ze świadomością o swojej przeszłości.
Są to dość silne bohaterki, jednak gdy autorka zapytała mnie o ostateczną opinią o Adzie, czy była dobra, czy zła... Nie potrafiłam jednoznacznie stwierdzić. Bo to, co wyrabiała z przyjaciółmi było okropne. Z drugiej strony widziałam w niej przejawy człowieczeństwa, między innymi w kontaktach z siostrą, czy w niektórych scenach. Dlatego nie mogę ani jej przyporządkować do złych bohaterów, bo nie była zepsuta do cna. Nie była też aniołem...
Stwierdzam jednak, że autorka stworzyła REWELACYJNYCH bohaterów. Każdy jest inny, jednak każdy jest prawdziwy i czasami może nas dreszcz przechodzić, że tacy zniszczeni do szpiku ludzie istnieją.

Akcja ma swoje odpowiednie tempo, które uznałabym za dosyć szybkie. Pisarka też bombarduje nas to zmianą narracji, to zwrotami akcji, których kompletnie byśmy się nie spodziewali. Nie ma tutaj ani grama nudy, wręcz przeciwnie, chwilami jest ciężko podążyć za postaciami, ale to wszystko jest oczywiście na plus. Sama fabuła - mistrzostwo. Nie czytałam książki, gdzie działo by się podobnie, więc kolejny plus za oryginalność. Cieszę się, że dość szybko miałam okazję poznać kolejną powieść autorki i śledzić jej poczynania. Jestem przekonana, że ta historia jest jeszcze lepsza niż poprzednia, jaką czytałam. I już nie mogę się doczekać na kolejną, jakakolwiek by nie była, bo podświadomie czuję, że to będzie SZTOS.

Reasumując uważam, że historia jest oryginalna i warta Waszej uwagi. Ostatnio mam szczęście do czytanych przeze mnie lektur i każda z nich przypada mi do gustu. Tutaj gwarantuje Wam niebanalną historię, która wciągnie Was już od pierwszych stron. Nie ma tutaj powielania schematów. Jest mrocznie, tajemniczo. To, co wydawać by się mogło za pewnik, nagle takie się nie okazuje.Jeśli lubicie nietuzinkowe historie, z bohaterami z krwi i kości, którzy nie są na jedno kopyto wykreowani to polecam. Jeśli chcecie zatracić się w stu procentach w powieści, to jest właśnie na to okazja. Wciąga bez dwóch zdań i wypuszcza dopiero po doczytaniu do ostatniej kropki. Szczerze POLECAM!

Ocena: 5/6
©Tylko magia słowa
Dwie strefy czasowe, dwie młode, pozornie różne, a jadnak tak bardzo do siebie podobne kobiety…

Co łączy Adę – dorastającą w latach 90-tych pozbawioną rodzicielskiej troski, zbuntowaną nastolatkę, z Leną – artystką i uwielbianą przez uczniów nauczycielką, próbującą – za wszelką cenę – odkryć korzenie swego pochodzenia, poskładać swą niestabilną osobowość, poznać siebie i swą tożsamość?

Pytanie to tkwi w głowie czytelnika od pierwszych stron najnowszej książki Ewy Przydrygi. Odpowiedź, którą wkrótce dostajemy wcale nie powoduje ostudzenia emocji, które towarzyszą nam w trakcie lektury. W miarę rozwoju akcji, pytań, które sobie stawiamy jest coraz więcej, atmosfera historii się zagęszcza, napięcie wzrasta, a niepokój i niepewność czynów oraz zamierzeń bohaterów nie pozwala odłożyć tekstu na bok.

Autorka serwuje nam thriller psychologiczny pokazujący jak bardzo wychowanie w dysfunkcyjnej rodzinie oraz brak zainteresowania ze strony najbliższych, wpływa na kształtującą się osobowość zarówno dziecka, dojrzewającej, nastoletniej dziewczyny, jak i psychikę dorosłej już kobiety.
Poznajemy przyczyny i skutki ich zachowania, mechanizmy rządzące podejmowanymi przez nie działaniami, wpływ nieprzepracowanych traum i urazów z dzieciństwa, nawet tych nieuświadomionych, na całe życie. Wszystko to zgrabnie wplecione w interesującą, bardzo wciągającą i momentami przerażającą fabułę, której fundamentem staje się wymykająca się spod kontroli gra w ekstremalna wyzwania.

Miała umrzeć jest świetnie skonstruowanym thrillerem z nie dającym się przewidzieć zakończeniem. Finał jest absolutnie zaskakujący, zdumiewający wręcz. Myślę, że niezłą zagwozdkę będą miały tutaj nie tylko osoby sięgające po mocną literaturę sporadycznie, ale też jej wyjadacze. Polecam!

Ocena: 5/6
©Miłość do czytania …
Na książki Ewy Przydrygi natrafiam już od jakiegoś czasu, ale jakimś cudem nie było mi z nimi po drodze. Aż pojawiła się kolejna książka autorki - tym razem stwierdziłam, że muszę ją przeczytać! I powiem (a właściwie napiszę) Wam, że... jak siadłam do niej, tak nie wstałam z fotela, póki jej nie skończyłóam.

Tak, przeczytałam ją na raz.

Nie mogłam się oderwać. Autorka ma taki styl, że po prostu łapie w swoje macki i nie puszcza, póki nie przewróci się ostatniej kartki.

Akcja dzieje się w dwóch płaszczyznach - w roku 1998 z perspektywy Ady i w roku 2019 z perspektywy Leny. Ada jest zbuntowaną nastolatką, której rodzice zbytnio nie przejmują się ani nią, ani jej malutką siostrą. Spragniona mocnych wrażeń, wraz z grupą przyjaciół, testują granicę swojej wytrzymałości. Niestety pewnego dnia Ada postanawia przesunąć tę granicę i dochodzi do pewnego zdarzenia, które na zawsze odmieni losy nastolatków.

Lena zaczyna odnosić sukcesy jako artystka, pracując jednocześnie jako nauczycielka plastyki. Na jej wystawie pojawia się pewien osobliwy gość, który twierdzi, że znał ją w dzieciństwie. Problem polega na tym, że Lena jako małe dziecko została osierocona i wychowywała ją surowa ciotka. Dziewczyna nic nie pamięta z tamtych czasów, nie pamięta rodziców. To spotkanie powoduje, że Lena znajduje odwagę, by pogrzebać w przeszłości i dowiedzieć się, kim tak naprawdę jest.

Co łączy te dwie historie?

Ja się domyśliłam, co je łączy, jednak nie przyszło mi do głowy, kto jest zbójem, który tak miesza w fabule. Zupełnie mi to przez myśl nie przeszło! Autorka świetnie podrzucała tropy, które wydały się na końcu takie oczywiste, jak już było wiadomo, co i jak, ale podczas czytania stanowiły zwykły element historii, jak każdy inny. Sam pomysł na fabułę - jak dla mnie strzał w dziesiątkę. Autorka bardzo dobrze przedstawiła mechanizm działania ludzkiej psychiki, nic tutaj nie jest przypadkowe, a zarazem wszystko jest logiczne i układa się w zgrabną całość. Niektóre wątki aż mnie bolały w sercu, tak dobrze zostały tutaj oddane emocje bohaterów.

Poprowadzenie akcji, jej zwroty i zawieszenie - wszystko cud, miód i orzeszki, naprawdę nie mam nic do zarzucenia. Świadczy o tym fakt, że przeczytałam książkę na jedno posiedzenie, nie mogąc się oderwać. Tutaj wszystko było po prostu tak jak trzeba.

Bohaterowie zostali wykreowani bardzo realnie - Ada i Lena mogłyby równie dobrze mieszkać obok, w sąsiedztwie. Razem z nimi przeżywałam ich problemy i rozterki, współczułam ich sytuacji, próbowałam znaleźć rozwiązania. Bohaterowie nie zostali skonstruowani "na jedno kopyto", każdy ma inny charakter i nie zlewają się w jedną bezkształtną masę.

Po Miała umrzeć wiem na pewno, że sięgnę po kolejne książki autorki. Stawiam ją na półce moich pewniaków i mam nadzieję, że będzie stać już tam zawsze.

Ocena: 5/6
©Zakątek czytelniczy
O czym jest książka, czyli o fabule słów kilka…

Narratorkami najnowszej powieści Ewy Przydrygi są dwie kobiety, których historię dzieli 20 lat. Z pozoru nic bohaterek nie łączy a jednak ich losy splatają się za sprawą mrożących krew w żyłach wydarzeń i skrywanych tajemnic, które dopiero po latach ujrzą światło dzienne.

Ada, to wychowywana w dysfunkcyjnej rodzinie, żyjąca w latach dziewięćdziesiątych nastolatka, która wraz z grupą znajomych niemal nałogowo bierze udział w ekstremalnie niebezpiecznej grze w wyzwania. Jedno z wymyślonych przez nią zadań kończy się wypadkiem, w którym śmierć ponosi niewinny człowiek. To wydarzenie początkuje całą serię kolejnych tragicznych w skutkach wydarzeń.

Lena, to z kolei osierocona w niemowlęctwie i wychowywana przez oschłą ciotkę młoda kobieta, która nieustannie zmaga się z nawracającymi lękami. Odcięta od własnych korzeni i rodzinnej historii, wciąż nie potrafi odkryć kim jest naprawdę. Pewnego dnia na wernisażu, spotyka mężczyznę, który ją rozpoznaje i gotów jest opowiedzieć jej prawdę o tym kim była i co tak naprawdę stało się z jej rodziną. Nim to jednak robi, zostaje zamordowany a Lena sama musi poradzić sobie z tajemnicami swojej przeszłości. Czy jest jednak gotowa na mrok, który ta przeszłość skrywa? Prawda może bowiem okazać się niezwykle niebezpieczna.

Moja opinia, czyli co mnie zachwyciło, a co jednak trochę mniej…

Miała umrzeć to moje pierwsze spotkanie z twórczością Ewy Przydrygi i po lekturze tej książki totalnie nie rozumiem jak to się stało. Już dawno nie czytałam powieści, która aż tak trzymałaby mnie w napięciu, której przerwanie dosłownie wywoływałoby we mnie lęk. Zupełnie jakby miało się stać coś strasznego, gdy choć na chwilę odwrócę od niej wzrok. Ile się w tej książce dzieje, ile jest w niej niewiadomych, ile momentów zwrotnych, które stawiają kolejne pytania, to aż ciężko uwierzyć.

Największą i niepodważalną zaletą tej powieści jest moim zdaniem pomysł na fabułę, jej konstrukcję, to w jaki sposób autorka podzieliła jej narrację. Mam poczucie, że dzięki tym zabiegom Ewa Przydryga wycisnęła z tej historii maksymalny poziom napięcia. Ja czytałam tę książkę dosłownie z zapartym tchem i niemal z wypiekami na twarzy do końca głowiąc się nad jej finałem. Choć muszę przyznać, że ten wydał mi się zbyt szybki niestety.

Bardzo przypadły mi do gustu również kreacje bohaterek tej powieści. Nie można powiedzieć, że są jakieś bardzo sympatyczne, ale jest w nich wiele głębi. Do tego wydają się być niezwykle realistyczne a przede wszystkim niejednoznaczne a przez to niezwykle intrygujące.

Zwieńczeniem pozytywnych cech tej książki, jest jej fenomenalny, brudny, gęsty, pełen mroku i niedopowiedzeń klimat. Do tego Pani Ewa pisze niezwykle plastycznie. Dzięki czemu pomimo psychologicznej brutalności tej historii czyta się ją z ogromną przyjemnością.

Komu polecam?

Miała umrzeć to pozycja dla wielbicieli mrocznych i gęstych powieści z tajemnicami sprzed lat. Jeśli lubicie thrillery, w których całkiem sporo się dzieje i które mają fenomenalny klimat, to ta książka powinna przypaść Wam do gustu.

Polecam ją całą sobą Waszej uwadze. Zdecydowanie jest to jedna z tych książek, po które warto sięgnąć. To również kolejny dowód na potwierdzenie mojej tezy, że rodzima literatura kryminalna ma wiele do zaoferowania. Powiem Wam to już chyba z setny raz – Czytajcie polskich autorów. Warto!

Ocena: 5/6
©Kocham Cię, moje życie
Wszyscy wiemy, jak ważna dla każdego z nas jest świadomość naszej tożsamości i historii rodzinnej, Nie ulega wątpliwości, że koleje losów naszych bliskich mają większy, bądź mniejszy wpływ na to, jak wygląda nasze życie. O tym, jak bardzo jest to istotne przekonała się główna bohaterka najnowszej powieści Ewy Przydrygi Miała umrzeć, z której recenzją dziś do Was przychodzę.

Lena jest artystką. W momencie, kiedy my czytelnicy wkraczamy w jej życie, trafiamy na wernisaż jej prac. Można powiedzieć, że mogłaby czuć się kobietą spełnioną, gdyby nie to, że przez całe życie, nękana stanami lękowymi, poszukuje prawdy o sobie. Osierocona w dzieciństwie nie pamięta swoich bliskich i tak naprawdę nie wie o nich samych i okolicznościach ich śmierci zbyt wiele. Co prawda wychowująca ją ciotka przekazała jej kilka zdawkowych informacji na temat tamtejszych wydarzeń, lecz nie najlepsze jej relacje z kobietą uczyniły z życia maleńkiej wówczas Leny koszmar. To wszystko sprawiło, że dziecko, które tak bardzo potrzebuje ciepła i miłości, nigdy jej nie otrzymało, w konsekwencji czego, dorosła dziś kobieta nie potrafi zbudować trwałych i zdrowych relacji z mężczyznami.

Nasza bohaterka nie wie, jednak jeszcze, że w dniu, kiedy świętuje swój sukces, wydarzy się coś, co nie pozwoli jej dłużej karmić się strzępkami wiedzy o losach swoich najbliższych i będzie impulsem do tego, aby wziąć sprawy w swoje ręce i wreszcie poznać całą prawdę. Ku ogromnemu zaskoczeniu kobiety bardzo szybko wychodzi na jaw, że przez wiele lat otaczały ją kłamstwa i fałszywa rzeczywistość, którą usłyszała z ust ciotki. Dlaczego krewna kłamała? O tym musicie już przekonać się sami, czytając książkę.

Co więcej, wszelkie tropy prowadzonych na własną rękę działań wiodą Lenę do tragicznych wydarzeń, które miały miejsce pod koniec lat dziewięćdziesiątych. A wszystko zaczęło się od grupy nastolatków, której przewodziła dziewczyna o imieniu Ada. Młodzi ludzie podjęli się uczestnictwa w grze zainicjowanej przez ich przywódczynię. Celem gry jest podejmowanie się wyzwań testujących wytrzymałość psychiczną i fizyczną jej uczestników. Kolejne jej poziomy oznaczają balansowanie na granicy życia i śmierci. Niestety przeszłość skrywa wiele tajemnic dowodzących temu, że granice te zostały przekroczone, a ich ofiarą było ludzkie życie. Lena jest coraz bliżej skrywanych w mrocznej przeszłości tajemnic, jednak przerażające jest to, że wychodzące na światło dzienne nowe fakty prowadzą do jej własnej osoby. Mało tego, ktoś zrobi wszystko, aby wreszcie przestała grzebać w przeszłości. Ile jeszcze osób musi zginąć, aby ta okrutna gra mogła wreszcie się skończyć.

Miała umrzeć to trzymający w napięciu i wciągający thriller psychologiczny o zagubionych i pozostawionych samym sobie młodych ludziach, którzy pozbawieni zainteresowania i miłości swoich bliskich, chcą, choć na chwilę uciec od otaczającej ich trudnej rzeczywistości codziennego życia. Potrzebują choć przez chwilę poczuć się panami swojego losu i poczuć, że mają na niego wpływ. Potrzebują poczuć smak wolności. Tego wszystkiego szukają w odurzających substancjach i przekraczaniu własnych granic. W pewnym momencie jednak podjęta gra wymyka się spod kontroli i to, co wówczas się dzieje, niszczy wiele ludzi. Tylko czy to poczucie panowania nad swoim życiem nie okaże się zaledwie złudzeniem. A może to, zupełnie ktoś inny pociąga za sznurki, a ci młodzi ludzie okazali się tylko marionetkami? Sięgnijcie koniecznie po książkę i poszukajcie odpowiedzi na te i wiele innych nurtujących czytelnika pytań.

Autorka oddała w nasze ręce historię, od której nie sposób się oderwać. Poprzez wszystko, o czym czytamy na kartach książki, uświadamiamy sobie, do czego zdolny jest człowiek pod wpływem silnych emocji, pragnienia zemsty i odwetu. Czy warto, jest budzić uśpione demony przeszłości, a może Lena gorzko tego pożałuje? Przyznajcie sami, że to wszystko, czego możecie dowiedzieć się podczas lektury książki, jest tak intrygujące i ciekawe, że nie sposób się oprzeć.

Myślę, że nie muszę Was dłużej przekonywać, iż warto spędzić z tą książką czas. Dodam tylko, że czyta się ją niezwykle lekko i płynnie dzięki lekkiemu stylowi pisania autorki oraz przystępnemu językowi, którym się posługuje, a także umiejętności podsycenia ciekawości czytelnika. Nie mogłabym nie wspomnieć oczywiście o bardzo ciekawej kreacji każdego z bohaterów i ich portretów psychologicznych. Te wszystkie elementy w połączeniu z prowadzoną w dwóch płaszczyznach czasowych fabułą, które finalnie perfekcyjnie się ze sobą uzupełniają, daje czytelnikowi gwarancję poczucia przeczytania książki, o której długo się nie zapomni i na pewno będzie chciało więcej. A przecież właśnie o to chodzi.

Ocena: 4/6
©Kocie czytanie
Ewy Przydrygi nikomu przedstawiać nie trzeba. Autorka kilka lat temu wtargnęła na literacką scenę i jak widać nie zamierza z niej schodzić. Słusznie. Grono fanów jej twórczości poszerza się z powieści na powieść, a i z każdą kolejną książką widać warsztatowy progres Ewy. Najnowsze dzieło, które ostatnio wyszło spod pióra autorki - Miała umrzeć potwierdza tylko to, o czym wspomniałam powyżej.

Książka opowiada o losach nastoletniej Ady, liderki grupy zbuntowanych przyjaciół. Organizują oni wspólnie spotkania, na których stawiają sobie specyficzne zadania - testują wzajemnie swoje granice psychiczne i fizyczne. Pewnego dnia dochodzi do tragicznego w skutkach wydarzenia, które jest następstwem głupiej gry nastolatków. Wszyscy postanawiają zbiec z miejsca wypadku. Sytuacja ta staje się jednak zalążkiem nadchodzących kłopotów.

Dwadzieścia lat później Lena, kobieta która we wczesnym dzieciństwie została osierocona i w następstwie wychowywana przez oschłą ciotkę, organizuje wernisaż swoich prac. W trakcie jego trwania dziewczynę zaczepia mężczyzna w stroju klauna. Twierdzi, że znał ją jeszcze za czasów, kiedy była dzieckiem. Jako, że Lena nie pamięta czasów, sprzed tych, kiedy opiekowała się nią ciotka, postanawia na własną rękę dowiedzieć się więcej szczegółów z życia swojej rodziny. Kawałek po kawałku odkrywa różne tajemnice. Okazuje się, że kłamstwo sprzed lat przyczyniło się do śmierci kilku osób. Nieodpowiedzialna zabawa nastolatków zebrała spore żniwo. Pytanie tylko brzmi: dlaczego są osoby, które nie chcą na ten temat mówić prawdy?

Cóż mogę powiedzieć... Ewa Przydryga w formie. W nowej powieści mistrzowsko odkrywa przed czytelnikiem tajemnice, łącząc wszystko w kolejną intrygującą historię. Stworzyła naprawdę dobry thriller, w którym nakreśliła ciekawe portrety psychologiczne bohaterów (również tych drugoplanowych). Żadna postać nie jest tu zbędna, każda wnosi od siebie coś ważnego. Jedne darzymy sympatią, inne budzą nasze obrzydzenie i wstręt (najlepszym przykładem jest tu matka Ady i Neli). Fabuła natomiast chwyta od samego początku w swoje macki, po to by wypuścić go dopiero po skończeniu lektury. W mojej ocenie intryga uknuta w tej książce jest niczym puzzle - chce się je ułożyć jak najszybciej, by z bliska móc przyjrzeć się całości.

Na koniec dodam od siebie, że warto zwrócić tu uwagę na to co autorka chce przekazać czytelnikowi. Wszystkie nasze czyny - prędzej czy później - będą miały swoje konsekwencje. Czasem bardzo przykre - jak w przypadku bohaterek Miała umrzeć. Dzieciństwo ma ogromny wpływ na to, co dzieje się z człowiekiem w późniejszym czasie. Jeśli nie poświęcamy naszym bliskim uwagi, może to mieć potem fatalne skutki.

Ocena: 5/6
©Kasia i Książki
Brak wspomnień może być doskonałym lekiem, lecz nie da się odciąć od tego, co było. Gdzieś w głowie pozostają skrawki wydarzeń, czasem przychodzą jako nocne koszmary albo są głosem, który pcha do najgorszych wyborów. Pamięć bywa ciężkim bagażem, ale niepamięć może stać się raniącym łańcuchem przykuwającym człowieka do przeszłości, do której wciąż drzwi są uchylone.

Lena jest uzdolniona, na początku artystycznej kariery, powinna być szczęśliwa, ale coś zgrzyta w tym obrazie. Jedynie ona wie co, chociaż czy na pewno? Dziewczyna zdaje się stać na krawędzi, dzielącej ją od czegoś, czego sama do końca nie rozumie. Zawsze tak było, lecz kilka zdań wypowiedzianych przez nieproszonego gościa podczas wernisażu nie tylko nie dają jej spokoju, lecz dodatkowo wzmaga niepokój. Kim ona jest? Nie do końca sama to wie, ale może czas by przyjrzeć się sobie i temu, co nią kieruje? Kawałek po kawałku Lena wydziera prawdę przeszłości, ale czy na pewno jest taka jaka się wydaje? Dwadzieścia lat temu niejedna tragedia wydarzyła się, teraz co najmniej jedna z nich spowita jest mrokiem kłamstw, poczucia winy, żalu i czymś o wiele groźniejszym. Co przyniesie z sobą odczytywanie śladów, jakie nie tylko czas zatarł? Czy warto patrzeć za siebie? Nie wszystko zostało zapomniane i stanowi śmiertelne zagrożenie dla kogoś, kto żyje i zaczyna dopasowywać fragmenty pewnej układanki.

Byłam więcej niż ciekawa najnowszej książki Ewy Przydrygi i otrzymałam okazję jej przeczytania jeszcze przed premierą, co okazało się nie lada gratką czytelniczą. Miała umrzeć jest doskonałym przykładem jak powinno pisać się thrillery by czytelnik pozostał obojętny na to, co dzieje się wokół niego i po prostu dał się wciągnąć wydarzeniom rozgrywającym się na stronach książki trzymanej w ręku. Po wcześniejszej książce pisarki wiedziałam, że trzeba zabrać się do czytania nie wieczorem, bo to będzie skutkowało zarwaniem nocy i nawet nie będzie słynnej obietnicy „tylko jeszcze jeden rozdział”, i tak wiadomo, że przerwy jakiejkolwiek nie będę brała pod uwagę. Plan okazał się dobry, a czytana historia przewyższyła oczekiwania. Dwa plany czasowe, dwie główne bohaterki i coś co je łączy lub wprost przeciwnie dzieli. Rzadko kiedy już na samym lektury nie chcę by się skończyła, a jednocześnie jak najszybciej pragnę dowiedzieć się jaki będzie finał. W tym konkretnym przypadku dysonans ten pojawił się po pierwszych stronach i narastał, Ewa Przydryga zadbała by napięcie pojawiło się od razu i cały czas wirtuozersko podkręcała je. Mroczny cień towarzyszy cały czas tak bohaterom jak i czytającym, od razu przychodzi na myśl klasyczna atmosfero noir, obecna w emocjach, czynach, całym łańcuchu przyczynowo-skutkowym. Autorka zadbała o każdy detal w kreacji postaci, jest w nich wszystko to, co sprawia, że intrygują, stanowią zagadkę taką samą jak i wydarzenia, w których biorą udział. Niejednoznaczność powoduje, że do końca nie można być pewnym co faktycznie miało miejsce i co jeszcze zdarzy się. W Miała umrzeć mocne wrażenia wpisane są w DNA tej historii, tak samo jak i poszukiwanie prawdy, mającej więcej niż jedno oblicze. Czego nie wiemy to nas nie boli? Zapomnienie jest najlepszym lekiem na dawne zło? Co faktycznie kiedyś wydarzyło się i czy może to jeszcze mieć wpływ na teraźniejszość? Te i inne pytania pojawiają się bardzo szybko, ale odpowiedzi na nie są ani proste, a tym bardziej trudno je udzielić tak podczas czytania jak i po jego zakończeniu. Ewa Przydryga w ramy thrillera wpisała również dramat dziecka i rodzinny, co jeszcze nadaje całości silniejszy mroczny wydźwięk. Gdzie kończy się niewinność i zaczyna wina? Na to najlepiej odpowiedzieć sobie samemu...

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć