ebook Upiorne Święta
2.91 / 5.00 (liczba ocen: 97) Ilość stron (szacowana): 384

Upiorne Święta
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  / /
E-book - najniższa cena: 22.33
wciąż za drogo?
29.67 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
22.33 zł 20% rabatu
23.93 zł Lub 21.54 zł
31.90 zł
31.90 zł Lub 28.71 zł
22.33 zł
22.33 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (8)
Inne proponowane

Te historie każdemu zmrożą krew w żyłach. Doborowa obsada polskich autorów specjalizujących się w literaturze grozy opisuje Boże Narodzenie takie, jakiego z pewnością nikt z nas nie chciałby przeżyć…

Po lekturze tej książki Gwiazdka już nigdy nie będzie taka jak kiedyś. Arcysilną polską reprezentację uzupełnia Graham Masterton – autor kilkudziesięciu powieści, w tym takich klasyków horroru jak „Manitou”, „Dżinn” i „Wojownicy nocy”, które rozeszły się na całym świecie w wielomilionowych nakładach.

Upiorne Święta od Jakub Bielawski, Robert Cichowlas, Jakub Ćwiek, Hanna Greń, Tomasz Hildebrandt, Graham Masterton, Adam Przechrzta, Artur Urbanowicz, Przemysław Wilczyński, Marek Zychla możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
(NIE) WESOŁYCH ŚWIĄT!

Święta Bożego Narodzenia. Czas radości, czas rodzinny, czas spokoju, odpoczynku, miłości i bliskości. A co, gdyby tak święta zmieniły swój idylliczny charakter? Gdyby pozytywne konotacje zastąpiły te nieco bardziej upiorne? Jak lęk, groza, strach czy ból… Co, gdyby radosne oczekiwanie zamieniło się w przerażenie do szpiku kości, gdyby istoty nie z tego świata pojawiły się na ziemi i zapragnęły… krwi?

Upiorne święta to zbiór opowiadań autorstwa dziesięciu polskich twórców. Każdy dołożył swoją cząstkę, cegiełkę, próbkę swojej twórczości, które razem miały w zamyśle stworzyć upiorną całość. „W zamyśle”, który moim zdaniem zupełnie nie wypalił. Albo to ja zupełnie źle go odebrałam, w co akurat wątpię. W każdym razie, liczyłam na strach, emocje i dreszcz grozy. Nie dostałam nic z tego. W zamian za to w antologii znalazły się opowiadania słabe, niepełne, niezrozumiałe albo urwane, ewentualnie z otwartym zakończeniem (którego szczerze nienawidzę) albo po prostu bez zakończenia. Albo i bez sensu.

A przechodząc do kolejnych autorów. Opowieść wigilijna Tomasza Hildebrandt była zupełnie nierealna i nierzeczywista, dziwna, a przy tym chwilami ohydna. Po przeczytaniu tego opowiadania na samym początku, miałam ochotę wyrzucić całą książkę przez okno. Zachowanie głównego bohatera również uważam za niezrozumiałe, pozbawione szacunku i zrozumienia, przez co ciężko w jakikolwiek sposób go polubić. Kolejne opowiadanie pod tytułem Kontrakt należy do Adama Przechrzty. Krótkie, demoniczne, osadzone w historii, ale brakuje mu nieco sensu, jakiegoś jaśniejszego ciągu przyczynowo- skutkowego. Jako trzecia w zbiorze pojawia się opowieść Hanny Greń pod tytułem Pechowe święta. Tutaj pozytywnie zaskoczyło mnie osadzenie akcji w okolicach Bielska-Białej, znanego i lubianego przeze mnie miasta, które nieczęsto pojawia się w literaturze. Pechowych świąt nie czyta się źle, natomiast nie ma tutaj ani krzty strachu czy grozy.

Lubię to tak nazywać – występ. Uczyniłem z zabijania pewien rodzaj sztuki, a doniesienia o moich dziełach czyta się jak entuzjastyczna recenzja.

Czwarte opowiadanie 87 centymetrów Artura Urbanowicza zapowiadało się wcale nieźle, ale jednak zupełnie nie podoba mi się to, w jaki sposób autor zakończył historię. Prostacko, na szybko, niepasująco. Czerwony rzeźnik z Wrocławia Grahama Mastertona czy Rezerwat Marka Zychla również wcale nie intrygują i szczerze mówiąc żałuję czasu poświęconego na ich lekturę. Później pojawia się opowiadanie Prezent od Gwiazdora Roberta Cichowlas, które nieco podnosi poziom całości, albo przynajmniej jako tako ma sens, co w tym zbiorze oznacza naprawdę dużo. A teraz perełka. Opowiadanie, które poziomem próbuje uratować całość, co okazuje się niemożliwe, ale jednak wciąż. Już nie jesteś smutkiem Jakuba Ćwieka jest dobrze napisane, intrygujące, ma prawdziwe postaci z krwi i kości i naprawdę wciąga czytelnika. Z całej antologii jedynie je warto poznać. I na koniec dwa krótkie dzieła, Dom na końcu ulicy Przemysława Wilczyńskiego i Krótka historia na pożegnanie Jakuba Bielawskiego, które (znowu) nie wnoszą zupełnie nic do całości. Pierwsze – dla mnie niezrozumiałe, drugie – chyba tym bardziej.

Upiorne święta to zbiór, który mógł zachwycić odbiorcę i wnieść coś naprawdę świeżego do słodko pierdzącego obrazu Świąt Bożego Narodzenia, który (wydaje mi się, że) dominuje w literaturze. Niestety, nie spełnił jednak w zupełności moich oczekiwań, więc z czystym sumieniem mogę go tylko odradzać ewentualnym zainteresowanym, albo ostrzegać – czy naprawdę jesteś pewien/pewna, że chcesz zmarnować wolny wieczór?

Ocena: 3/6
©Caroline Livre
Najpopularniejsi autorzy i autorki polskiej literatury grozy połączyli siły, aby oddać w ręce czytelników zbiór najbardziej mrożących krew w żyłach opowieści świątecznych. Do ich grona dołączył również Graham Masterton – autor kilkudziesięciu powieści, w tym takich klasyków horroru jak Manitou, Dżinn i Wojownicy nocy, które rozeszły się na całym świecie w wielomilionowych nakładach. W wyniku tej współpracy powstał tom, który równocześnie przeraża i zachwyca. Po lekturze tej książki gwiazdka już nigdy nie będzie taka jak kiedyś.

Tomasz Hildebrandt - to właśnie jego opowiadanie zaczyna tę antologię i przyznam szczerze, że wzbudziło we mnie odruch wymiotny. To, co tutaj się działo było okropne i na samą myśl o tym, jest mi nie dobrze. Nie miałam okazji poznać jeszcze pióra autora wcześniej, ale po tym opowiadaniu, to ja się zaczynam zastanawiać, czy w ogóle chcę. (Tak wielkie zrobił na mnie wrażenie.)

Adam Przechrzta - ta historia moim zdaniem była dziwna... I jakoś tak niespecjalnie przypadła mi do gustu, niestety, Ale może ze względu na treść i akcję, jaka tu miała miejsce, nie do końca do mnie przemówiła...

Hanna Greń - o tej autorce sporo słyszałam, ale również nie miałam okazji nic jej pióra przeczytać. Jej historię czytało mi się dość dobrze, ale szczególnego wrażenia też na mnie nie zrobiła. Jednak co do tej autorki jestem skłonna dać szansę i poznać samodzielną powieść, bo czytało się naprawdę dobrze, więc może to zależy od tematyki historii, po którą kiedyś sięgnę.

Artur Urbanowicz - najdłuższe opowiadanie. To głównie ze względu na tego autora skusiłam się na tą antologię. Jak zwykle nie zawodzi i sprawia, że na tyle się zaczytałam, że ledwo zdążyłam się wyrobić na autobus przed pracą! Sama historia jest na tyle oryginalna, że z ogromnym zaciekawieniem przewraca się stronę za stroną, by poznać zakończenie tej krótkiej opowiastki... A jednocześnie najdłuższej w tej lekturze.

Graham Masterton - kto nie zna tego nazwiska? Chyba mało kto. Ja zaczytywałam się w jego powieściach będąc już w gimnazjum... Historia zawarta w tej książce jest stosunkowo krótka, ale ciekawa. Kojarzę Wrocław, byłam tam na wycieczce i potrafiłam sobie mniej więcej zobrazować to, o czym czytałam. Zrobiło na mnie wrażenie, więc zdecydowanie na plus.

Marek Zychla - bardzo zdziwiło mnie to opowiadanie. Wprowadziło w uczucie konsternacji... Ale kto wie, czy nas nie czeka kiedyś taki los? Wszystko idzie do przodu... Oby to, co dzieje się z bohaterami nie przełożyło na nasze życie.

Robert Cichowlas - to opowiadanie nie przypadła mi do gustu. Jakoś ten pomysł, no nie przemówił do mnie.

Jakub Ćwiek - też nowy autor, jak dla mnie. Całkiem niezłe to opowiadanie... I też muszę dać szansę temu autorowi, bo sposób, w jaki włada piórem spodobał mi się i uważam, że jego solowe powieści również mogą mi przypaść do gustu.

Przemysław Wilczyński - z kolei ta historia też była dziwna, ale na pewno nie upiorna. Sama nie wiem do końca, co o niej myśleć...

Jakub Bielawski - ostatnie opowiadanie, nużyło mnie, ze względu na wiele opisów. Nie zrobiło na mnie niestety wrażenia i zostało najszybciej chyba ze wszystkich, zapomniane.

Jak widzicie, jest wiele różnych opowiadań, jedne podobają się mniej, drugie bardziej, jednak sumując, cała antologia prezentuje się całkiem nieźle. Uważam, że mogę śmiało ją Wam polecić, jeśli lubicie takie troszkę straszniejsze historie, a nie ckliwe romantyczne uniesienia.

Ocena: 4-/6
©Tylko magia słowa
Święta, Święta i wcale nie tak szybko one mijają jak mogłoby się wydawać, czasem wprost przeciwnie. Choinka skrząca się od lampek i kolorowych ozdób, a pod nią stos prezentów? Rodzina zasiadająca w świątecznej atmosferze przy stole w wigilijny wieczór? Nie tym razem i nie dal wszystkich, bo tuż za progiem czai się strach, zbrodnia, ból i zło, w niespodziewanej postaci.

Wigilijny wieczór ma w sobie magię, jedyną w swoim rodzaju, niepowtarzalną, która zdarza się raz w roku. W tym dniu zło wydaje się być gdzieś daleko, lecz to jedynie iluzja, bywa, że niebywale krucha i czekająca by rozbić się w drobny mak. Nieopacznie pozostawione otwarte drzwi wcale nie muszą być zaproszeniem dla strudzonego wędrowca, uważaj kogo zapraszasz albo kto ciebie zaprasza. Marzysz o atmosferze jak ze świątecznego filmu? Dlaczego nie miałbyś dostać takiego prezentu od Mikołaja, Gwiazdora albo innego posłańca? W końcu są Święta, czas gdy obdarowujemy swoich bliskich, a oni nas, tylko pamiętaj o jednym – nie zawsze da się zwrócić podarek. Wypatrujesz pierwszej gwiazdki? Zaraz potem rozpocznie się to, na czekasz od tylu miesięcy, rok za rokiem tak samo, aż do chwili gdy zrozumiesz jaka jest prawda. W ten konkretny dzień nic nie dzieje się bez powodu, mroczne cienie nie są ułudą, jasność i mrok są awersem i rewersem tej samej monety, a sielankę oraz grozę oddziela bardzo cienka granica, bardzo łatwo zacierająca się. Kiedy pierwsza gwiazdka rozbłyska budzą się demony…

Dziesięciu pisarzy, dziesięć opowiadań umiejscowionych w bożonarodzeniowym czasie i dziesięć powodów by spojrzeć na nadchodzące Święta z całkiem nowego punktu widzenia. Perspektywie tej daleko od utartego wzoru, a nawet więcej, wyznacza ona całkiem nowe spojrzenie na to, co znane i niekiedy trąci ciut, lub więcej, kiczem. Jednego i drugiego na pewno nie znajdziecie w antologii Upiorne Święta, autorzy zadbali ze szczególną starannością by rzucić dość niecodzienne światło grudniowe chwile i zaserwować opowieści, po których pozostaje coś o wiele więcej niż tylko przysłowiowa gęsia skórka. Taki, a nie inny motyw, dla twórców gatunku, jakiemu daleko do słodkiej otoczki gwiazdkowo-choinkowej to nie lada wyzwanie i jak się przekonałam w czasie czytania, każdy zrobił to inaczej, na swój, nie do podrobienia, sposób. Ile da się treści zmieścić w niewielkich objętościowo historiach? Wydawałoby się, że niewiele, ale nie w przypadku tych twórców, jacy nasycili swoje teksty wszystkim tym, co sprawia, iż trudno oderwać się od lektury. Dlaczego? Siła tkwi w szczegółach, a tych jest dużo, zapadają w pamięć, intrygują oraz sprawiają, że całość nabiera niepowtarzalnego charakteru o krwawym odcieniu. Oczywiście tłem jest świąteczny klimat, który został wykorzystany na dziesięć, całkowicie odmiennych sposobów, w których przeplata się groza z prezentami, strach z życzeniami, wigilijna wieczerza z tą z kategorii ostatnich, biel śniegu z szkarłatnymi śladami. Czasem gdy jedni świętują, inni walczą o życie, w tym samym momencie, w świetle tej samej pierwszej gwiazdki, jednych od drugich dzieli bardzo mało, wystarczy dotknąć klamki i otworzyć drzwi, zaprosić wędrowca do stołu albo po prostu nie uważać o czym się marzy…

Ocena: 6/6
©Taki jest świat
Święta Bożego Narodzenia kojarzą się najczęściej z pięknymi kolędami, dekoracjami pełnymi słodkich aniołków, dzwoneczków i zabawnych reniferów, no i oczywiście ze smakowitymi potrawami wigilijnymi. Jednak nie zawsze ten czas jest magiczny i wyjątkowy. Albo inaczej, może być wyjątkowy, ale w zupełnie innym sensie, niż zazwyczaj.

Autorzy znani na rynku wydawniczym pokusili się o stworzenie zestawu opowiadań, po których lekturze spojrzymy na święta z zupełnie innej perspektywy. Jeśli znacie pióro Hanny Greń, Jakuba Ćwieka, Adama Przechrzty, Artura Urbanowicza, Jakuba Bielawskiego, Tomasza Hildebrandta, Przemysława Wilczyńskiego i Marka Zychli, na kartach tej książki znajdziecie teksty tych właśnie pisarzy. Do grona polskich twórców dołączył ze swoim opowiadaniem Graham Masterton.

Każde opowiadanie to inny styl, więc możecie być pewni, że nie będzie to lektura przewidywalna. Napotkacie między innymi świat po Strasznej Wojnie i mężczyznę, który alkoholem zagłusza smutki, Aleksję, która dowiaduje się, że jej ojcem jest groźny gangster, co pociągnie za sobą straszne konsekwencje, a także nastolatków, którzy wymuszą na rodzicach organizację wieczerzy wigilijnej w domu na uboczu, w śnieżnych zaspach i z wiszącym nad głową zagrożeniem. Będzie też świat, w którym kobiety żyją w blokach, z jakiegoś powodu nie wychodząc poza swoje mieszkania, oraz bezdomni, których tajemnicza fundacja zaprasza na wigilię. Fabuły opowiadania Grahama Mastertona nie zdradzę, ale możecie być pewni, że jest świetne.

Muszę przyznać, że kiedy zobaczyłam okładkę i tytuł, spodziewałam się raczej opowiadań z porządnym dreszczykiem. Takich, po lekturze których strach pójść po ciemku do łazienki. Tymczasem są to historie wpisujące się w różne rodzaje lęku. Obawa o przyszłość, strach przed przeszłością, przerażenie, kiedy na drodze stanie podejrzany nieznajomy, który wszystko o Tobie wie. To faktycznie trochę creepy, jednak nie każde opowiadanie wystraszy Was na maksa w ten najpopularniejszy sposób. Wachlarz emocji związanych z lękiem pozwoli każdemu znaleźć tutaj coś dla siebie.

Ocena: 5/6
©Bibliotecznie
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć