ebook Zanim zamkniemy drzwi
3.44 / 5.00 (liczba ocen: 46) Ilość stron (szacowana): 384

Zanim zamkniemy drzwi
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 24.64
wciąż za drogo?
29.76 złpremium: 19.20 zł Lub 19.20 zł
24.64 zł Lub 22.18 zł
29.77 zł Lub 26.79 zł
32.00 zł
32.00 zł
24.89 zł
25.31 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Wesprzyj UpolujEbooka.pl - postaw kawę
Inne proponowane

Opowieść o rodzinnych tajemnicach, trudnych emocjach i rozliczeniach z przeszłością. Psychologiczno-obyczajowa historia zwykłych ludzi – małżeństwa Olgi i Karola oraz ich dorosłej córki Marty i jej męża Maćka – w których zwykłym życiu zachodzą zmiany zupełnie nieoczekiwane…

Skupiona na sobie, surowa i apodyktyczna Olga, pełna złości i pretensji, gardzi mężem, który kiedyś dopuścił się zdrady. Relacja matki i córki też do łatwych nie należy. W wiecznych kłótniach i potyczkach słownych nie mogą znaleźć wspólnego języka. Marcie bliżej do ojca, o co Olga od lat jest zazdrosna.
Związek Marty i Maćka też ma swoje problemy.
Brzmi znajomo? Powinno, bo odwieczny problem zazdrości i rywalizacji to istotny element życia, nawet w najbliższej rodzinie. Wszyscy bohaterowie walczą z własnymi demonami, a zmagania te prowadzą ich na skraj śmieszności i absurdu.
Czasem jednak w życiu tak się dzieje, że w utarte, coraz głębsze koleiny wdziera się coś nieoczekiwanego, co sprawia, że zachodzą zmiany, których nikt się nie spodziewa. To powieść o takich właśnie zmianach, możliwych na każdym etapie życia.

Zanim zamkniemy drzwi od Elżbieta Jodko-Kula możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Tytuł książki można zrozumieć dopiero po przeczytaniu całości. To historia, która daje nadzieję na zmianę - dla każdego, niezależnie w jakim jest wieku. Zapraszam na moje odczucia po przeczytaniu tej historii.

Jeśli ktoś lubi obyczajówki to wniknie w tę historię od pierwszego rozdziału. Jest to opowieść o normalnych zwykłych ludziach, takich jakich codziennie spotykamy na swojej drodze.

Olga i Karol to starsze małżeństwo, które w swoim życiu wychowało jedno dziecko. Marta wyszła za mąż i mieszka oddzielnie wraz z małżonkiem i synkiem. Olga to skupiona na sobie, bardzo surowa i niemiła kobieta, na każdym kroku dająca do wiwatu swojemu mężowi. Wszystko dlatego, że kiedyś, dawno temu mężczyzna dopuścił się zdrady. Po przejściu obojga na emeryturę muszą znosić swoje towarzystwo każdego dnia. Olga jest bardzo energiczna, ma wiele pomysłów, natomiast Karol najchętniej siedziałby w fotelu w rozchodzonych kapciach. Małżeństwo nie rozmawia ze sobą normalnie, Olga ma wieczne pretensje, a Karol najchętniej skryłby się w swoim pokoju, żeby żona go nie zaczepiała.

W czasie ciężkiej grypy wyniósł się wreszcie ze wspólnego łóżka, żeby nie zarazić żony, i po prostu został już w pustym pokoju Marty. Olga nie wykonała też żadnego gestu, aby go zatrzymać we wspólnej sypialni, chociaż Karol był gotów wrócić. Naprawdę chciał, żeby coś powiedziała, ale się nie doczekał. Olga nie skomentowała nawet tego, że zamykał drzwi...Potem także ona zaczęła zamykać drzwi sypialni.

Nie tylko z mężem Olga ma trudne relacje, także jej stosunki z córką nie należą do poprawnych. Ciągle jest o coś kłótnia, wieczne pretensje i brak zrozumienia. Marta woli spędzać czas z ojcem, o co Olga jest zazdrosna i nie omieszkuje wypominać to na każdym kroku. Na dodatek małżeństwo Marty też do idealnych nie należy....

Co wydarzy się w tej rodzinie? Jaki wpływ na życie Olgi będzie miał młody sąsiad? Czy my znamy własnych sąsiadów i chcielibyśmy im pomóc gdyby było trzeba?

Ktoś powie? Co to za książka?

Otóż to książka o zwykłym życiu i codziennych emocjach. To co opisałam powyżej to tylko pierwszy rozdział, nie chcę niczego spojlerwować, dlatego więcej nic nie napiszę. Już w pierwszych rozdziałach stanie się coś co zaważy na dalszym życiu bohaterów. Z rozdziału na rozdział będzie działo się więcej, a czytelnik będzie wnikał mocniej w rodzinne tajemnice. Rodzina będzie musiała sobie poradzić z całkiem nową sytuacją... A nie będzie to łatwe.

Przede wszystkim emocje praktycznie ciągle buchają z tej książki - i to różne. Muszę się wam przyznać, ze na początku nie polubiłam Olgi, drażniła mnie ta starsza pani... Niemniej jednak z każdą kolejną stroną nabierałam większej ochoty na poznanie całej tej historii i tego jak zmieni się życie bohaterów. Książkę przeczyłam jakiś czas temu, ale nie mam najmniejszego problemu, żeby sobie przypomnieć o czym była. Tak to już jest z książkami, które są warte poznania, zostawiają jakąś cząstkę w naszej pamięci.

Historia momentami dla mnie aż przerysowana, ale myślę, że to celowy zabieg, który zmusza czytelnika do zastanawiania się nad swoim życiem. Życie tej rodziny czeka ogromna zmiana, każdego z osobna, jak oni to przyjmą? Czy warto walczyć o szczęście na każdym etapie życia? Czy należy bać się zmian? I czy warto rozliczyć się z przeszłością i zacząć życie z czystym kontem? Książka napisała pani pedagoga i terapeutę, co można odczuć w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

O tym właśnie jest ta historia, o zmianach, które warto zrobić... zanim zamkniemy drzwi.

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Matka książkoholiczka
Nasz czytelniczy rynek oblegany jest przez mnogość regularnie wydawanych powieści obyczajowych. Polskie autorki/autorzy są zdecydowanie „na fali”. Trend, który jeszcze kilka lat temu zupełnie nie istniał, co więcej, był zjawiskiem zupełnie odwrotnym, rzucającym hasła takie jak „nie czytam polskich autorów”, dziś spotykany jest znacznie rzadziej, a jeśli już, częściej ma swe podwaliny w subiektywnej argumentacji, której wcześniej nie było.
‚Najmocniejszym’ z uzasadnień przeciw, był filarowy „nie czytam, bo tak”, czy też ‚jak polskie, na pewno nie jest dobre’ (wszak wszystko, co zagraniczne jest super, prawda?)

Osobiście, czytałam wiele powieści obyczajowych, które wyszły spod pióra naszych rodzimych pisarzy.
Zdarzało się, iż napotykałam tytuły, na które zabrakło pomysłu, których lektura wyssała ze mnie energię i siły na zgłębianie dalszych losów bohaterów. Jednak, czytałam również takie, które bardzo zapadły mi w pamięć i bez wahania polecam je dalej.
Jedną z nich jest zdecydowanie psychologiczno – obyczajowa powieść Elżbiety Jodko-Kuli Zanim zamkniemy drzwi.
Bardzo przemówił do mnie fakt, iż autorka tej historii jest z zawodu pedagogiem i socjoterapeutą, emocje bohaterów tej książki, nie są więc jej obce, co wyraźnie daje się odczuć w tej historii.

Ta powieść, mimo, iż mówi o codziennym życiu, problemach, z którymi wielu z nas się styka, czy to osobiście, czy w swoim otoczeniu, nie jest trywialna. Autorka zgrabnie posługuje się piórem, ubierając emocje w słowa, które dają do myślenia, do zastanowienia. Jednocześnie, mimo iż obdarzyła swych bohaterów bardzo trudnymi charakterami, nie oskarża, pokazując motyw, zdarzenia, które doprowadziły do obecnej sytuacji oraz racje każdej ze stron.
Od pierwszych zdań angażuje czytelnika, któremu notabene początkowo trudno oprzeć się, by nie stanąć po czyjejś stronie. Dla mnie osobiście, jednym z mocniejszych mocniejszych filarów tej powieści jest fakt, iż główni bohaterowie to osoby po sześćdzisiątce. Pokolenie, które nadal bardzo często żyje wg schematów przekazanych nam przez dziada pradziada.
Miejsce kobiety jest w kuchni i przy dzieciach, mężczyzna po pracy ma odpoczywać. Nie ukrywajmy, ta formuła w wielu rodzinach często jest nadal niezdrowo przekazywana kolejnym pokoleniom…

Czy kobieta po sześćdzisiątce jest skłonna odzyskać radość życia? Skąd skłonność do oceniania własnych rodziców, bez znajomości ich historii, zdarzeń, które złożyły się na ich teraźniejszą osobowość? Czy możliwe jest wypracowanie zgody, relacji pełnej szacunku, empatii i miłości, po wielu latach kłótni i nieporozumień? Czy wina zawsze stoi po jednej stronie?
Elżbieta Jodko-Kula przemyca w tej historii znaną nam wszystkim prawdę, którą najczęściej jesteśmy zdolni zrozumieć, dopiero, gdy zakładamy własne rodziny, kształtujemy się na podobieństwo własnych rodziców, napotykamy inne – dorosłe już problemy. I właśnie wtenczas, otwierają nam się oczy i powoli wykształca zdolność zrozumienia, a co za tym idzie wybaczenia niektórych czynów, o które obwinialiśmy osoby, które nas wychowały.

Autorka – czujna obserwatorka życia codziennego Olgi i Karola, ich córki Magdy oraz jej męża Maćka odkrywa przed nami odpowiedzi na powyższe i wiele innych pytań, które zrodzą się w czytelniku podczas lektury powieści Zanim zamkniemy drzwi. Sięgnijcie koniecznie!

Ocena: 5/6 czytaj więcej
©Miłość do czytania …
Bo dzieciom nie mówi się wszystkiego

Rodzina stanowi najważniejszy fundament naszego życia. Więzi łączące nas z tymi, których kochamy, są największą siłą, która pozwala nam pokonać wszelkie przeciwności losu, z którymi przyjdzie nam się zmierzyć. Niestety dla wielu z nas taki właśnie obraz rodziny jest tylko niespełnionym pragnieniem, bowiem często w najmocniejszym nawet fundamencie pojawiają się pęknięcia. Wystarczy jeden moment, jedna zła decyzja, która sprawi, że po tej niezłomnej wydawałoby się sile, jak zwykło się myśleć o jedności, którą winna stanowić rodzina pozostają tylko zgliszcza. Drogi czytelniku, jeśli czytając te słowa, odnosisz wrażenie, że piszę o Twoim życiu, to chciałabym właśnie Tobie opowiedzieć o książce Pani Elżbiety Jodko - Kula Zanim zamkniemy drzwi.

Na kartach tej powieści poznasz Martę, w której rodzinie z nieznanych jej powodów nastąpił rozłam. Jej rodzice Olga i Karol, mimo że są już małżeństwem z wieloletnim stażem, niemalże od zawsze żyją obok siebie. Oboje są już na emeryturze, jednak nie cieszą się swoją obecnością i możliwością spędzania ze sobą czasu. Kobieta nie może zrozumieć surowego i apodyktycznego charakteru matki. Obserwując zachowanie i postępowanie Olgi, możemy odnieść wrażenie, że jej celem jest bezustanne uprzykrzanie życia swojemu mężowi. Co więcej, rodzicielka Marty zamknęła się zupełnie na życie i ludzi poza czterema ścianami własnego domu, a do jej cichej wojenki, którą prowadzi z Karolem, została wciągnięta również sama Marta. Nie znajdując zrozumienia dla postępowania Olgi, Marta zdecydowanie bardziej czuje się związana z ojcem, o co z kolei Olga ma do córki żal. Choć sama Marta próbuje naprawić swoje relacje z matką, jej wszelkie starania kończą się niepowodzeniem. Nie jest jej łatwo, ponieważ w jej małżeństwie także nie dzieje się najlepiej, i choć obiecywała sobie, że nigdy tak się nie stanie, to jednak zaczyna przenosić wzorce wyniesione z domu rodzinnego na swoje relacje z Maćkiem.

Wszyscy nasi bohaterowie tkwią w tej, wydawałoby się, sytuacji bez wyjścia. Nie zdają sobie jednak sprawy, że już wkrótce trudne i bolesne przeżycie, jakie doświadczy ich rodzinę, będzie początkiem wielu zmian. Niespodziewanie umiera Karol. Dla obu kobiet jest to bardzo trudny czas, ale jednocześnie to właśnie wtedy dochodzi między matką i córką do rozmowy, w której pada jedno bardzo znaczące zdanie: ...bo dzieciom nie mówi się wszystkiego. Ku ogromnemu zaskoczeniu Marty za tym zdaniem kryje się bardzo trudna historia zdradzonej Olgi, która dla dobra dziecka postanowiła trwać w małżeństwie z Karolem. Nie chciała, aby córka straciła dobre zdanie o ojcu. Nie potrafiąc wybaczyć i pogodzić się ze zdradą Karola, poświęciła siebie. Nieświadoma niczego przez tak wiele lat Marta teraz widzi swoją matkę w zupełnie innym świetle. Wie, że wspaniały i nieskazitelny w jej oczach ojciec, wcale nie był tak idealny i tylko dzięki matce aż dotąd mogła tak o nim myśleć.

Żadnej z nich nie jest łatwo, ale jak się przekonacie podczas lektury książki, życie niesie za sobą wiele niespodzianek. Niezależnie od etapu, na jakim znajduje się właśnie nasze życie, mogą one nie tylko zupełnie je zmienić, ale także otworzyć przed nami zupełnie nowe możliwości, za którymi kryją się niedostrzegalne dotychczas przez nas wyjścia. Bo zawsze jest jakieś wyjście, a czasami wystarczy tylko zbieg okoliczności, abyśmy to zrozumieli, a przede wszystkim w to uwierzyli. Wiem, że piszę dość tajemniczo, ale chcę, abyście sami zobaczyli, co wydarzy się w życiu obu bohaterek. Nie powiem nic więcej ponadto, że obie kobiety dostrzegą dla siebie szansę odmienienia swojego życia, a Wy koniecznie przeczytajcie książkę i przekonajcie się, czy z tej szansy skorzystają i czy na pewno będzie to dobra decyzja?

Zanim zamkniemy drzwi to trudna, ale bardzo mądra i wartościowa książka przedstawiająca historię małżeństwa, które po zdradzie jednego z małżonków nie potrafiło na nowo znaleźć drogi do siebie. Stopniowo i w milczeniu oddalali się od siebie, stwarzając pozory normalności jedynie dla dobra dziecka. Kobieta, żyjąc w poczuciu zranienia i krzywdy chciała w jakikolwiek sposób ukarać mężczyznę, który przecież nie poniósł żadnych konsekwencji tego, co zrobił. Ostatecznie Olga pozwoliła Karolowi wrócić do domu, ale nigdy do siebie. Ten z kolei wiedząc, jakiego czynu się dopuścił i mając świadomość, że zasłużył na to, jak traktuje go żona, znosi wszystko z pokorą. A najbardziej cierpi na tym, co się dzieje z niczego nieświadomą Martą, o której uwagę i względy rywalizują.

Jestem pewna, że dla wielu z nas wszystko, o czym przeczytamy w książce, okaże się bardzo znajome i niestety znajdziemy w tej historii cząstkę własnych przeżyć. Jej lektura skłoni nas do głębokich życiowych refleksji, które pozostaną z nami jeszcze na długo po odłożeniu książki na półkę. Jest to opowieść o wybaczaniu i konieczności rozliczenia się z tajemnicami z przeszłości, której towarzyszą trudne emocje. Z pewnością wartość tego tytułu docenią wielbiciele powieści obyczajowych z mocno zarysowaną warstwą psychologiczną. W tej rodzinie zdecydowanie zabrakło szczerości i otwartości. Gdyby jej członkowie nie tłamsili w sobie tak wielu bolesnych przeżyć przeszłości, a po prostu zdobyli się na szczerość wobec siebie, na pewno wiele rzeczy mogłoby potoczyć się zupełnie inaczej. Czasami nawet bolesne, ale szczere słowa potrafią uleczyć najtrudniejsze nawet relacje. Wierzę, że jeśli po przeczytaniu książki, odnajdziesz w niej obraz problemów, z którymi Ty również się zmagasz, to ta historia pomoże Ci spojrzeć na nie z zupełnie nowej perspektywy i odzyskać nadzieję na to, że jeszcze wszystko możesz zmienić, jeśli tylko otworzysz się na szanse, które mogą czekać na ciebie bliżej, niż myślisz.

Mam nadzieję, że udało mi się przekonać Cię, że warto sięgnąć po ten tytuł. Jeśli tak, to bardzo się cieszę. Na pewno z uwagi na swobodny styl i przystępny język, którym posługuje się autorka, przeczytasz ją bardzo szybko. Mam jednak wielką prośbę nie spiesz się z lekturą i nie czytaj jej bezmyślnie. Pozwól, aby jej przekaz w pełni do ciebie trafił. Daj sobie chwilę na zagłębienie się w wewnętrzne przeżycia bohaterów. Oni są tacy sami jak my. Popełniają błędy, ranią i są ranieni. Uczą się wybaczać i pragną wybaczenia. Cierpią, ale pragną zaznać szczęścia. Jeśli wyciągniesz lekcję z tego, co przeżyli Olga i Karol oraz Marta i Maciek, tobie na pewno będzie łatwiej odzyskać wiarę w lepsze jutro. Pamiętaj, w życiu nigdy nie jest za późno na to, aby zmienić coś, dzięki czemu poczujesz się szczęśliwy.

Ocena: 4/6 czytaj więcej
©Kocie czytanie
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć