ebook Stalowe niebo
3.72 / 5.00 (liczba ocen: 206)

Stalowe niebo
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 24.10
wciąż za drogo?
EMPIK#EMPIK CW
EMPIK#EMPIK CW
27.90 złpremium: 18.00 zł Lub 18.00 zł
24.10 zł Lub 21.69 zł
30.00 zł
30.00 zł Lub 27.00 zł
24.10 zł
24.15 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

Drugi tom sagi „Wiatr ze Wschodu”. Rok 1920. Dawni kochankowie spotykają się ponownie w świecie, w którym nic już nie jest takie jak kiedyś. Czy ich namiętne uczucie zwycięży przeciwności losu?

Anastazja i Kazimierz, rozdzieleni przez wojnę i ludzką niegodziwość, usiłują na nowo ułożyć sobie życie.
Rok 1920. Krwawa łuna rewolucji nad dawnym imperium rosyjskim ustępuje miejsca szarej bolszewickiej codzienności.
Po wyjściu z więzienia Anastazja przyjeżdża do Petersburga, próbuje zapomnieć o Kazimierzu i zatraca się w pracy w szpitalu. Walcząc z uprzedzeniami, zdobywa lekarskie doświadczenie. Gdy kończy się wojna polsko-rosyjska, Kazimierz wraca na Wołyń. Opiekuje się nim nieodłączny Borys Bogdanow, który zataił przed przyjacielem, co stało się z Anastazją.

O e-booku Stalowe niebo blogerzy napisali: 

Tło historyczne Stalowego nieba jest niczym zbiór ciekawostek, które zmuszają czytelnika do własnych poszukiwań, szperania, sprawdzania. Przyznam, że w najnowszej książce pisarka przeszła moje oczekiwania, sprawiając, że dla mnie główną bohaterką powieści stała się właśnie historia, a postaci – odpowiednio dobranym, istotnym dodatkiem. - Ania - Spadło mi z regała

Stalowe niebo to kolejny niezwykle malowniczy i pełen emocji literacki obraz stworzony przez Marię Paszyńską – pisarkę, która z ogromną czułością dba o swoich bohaterów, nie szczędząc im jednakże mniejszych i tych całkiem sporych życiowych dramatów. Jeśli szukacie lektury otulającej, ale przede wszystkim emocjonalnej, koniecznie wybierzcie się do powieściowego Petersburga. - Kasia Sosnowicz- SieCzyta

Stalowe niebo od Maria Paszyńska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
W drugiej części serii Marii Paszyńskiej Wiatr ze Wschodu jesteśmy świadkami nie tylko ludzkich namiętności, lecz także narodzin wielkiej medycyny. Lektura tej powieści była ogromną przyjemnością.

Rok 1920. Po rozdzierających serce wydarzeniach z części pierwszej (Czas białych nocy) Anastazja i Kazimierz próbują na nowo poskładać swoje życie. Choć dzielą ich setki kilometrów, los coraz bardziej zbliża ich do siebie. Czy ta miłość ma jeszcze jakiekolwiek szanse? Czy w świecie upadłych ideałów i walki o przetrwanie człowiek ma prawo do porywów serca?

Stalowe niebo to kolejny niezwykle malowniczy i pełen emocji literacki obraz stworzony przez Marię Paszyńską – pisarkę, która z ogromną czułością dba o swoich bohaterów, nie szczędząc im jednakże mniejszych i tych całkiem sporych życiowych dramatów. Związek Anastazji i Kazimierza to wybuchowa mieszanka namiętności, szczerego uczucia, oddania i bólu odbierającego oddech. Na ich drodze stają nie tylko przerażające wydarzenia historyczne, lecz także ludzie, którym wyjątkowo zależy na rozłące tych dwojga.

W drugim tomie Wiatru ze Wschodu los po raz kolejny wystawia miłość Ukrainki i Polaka na ciężką próbę, przytłaczając ich niczym zimne, stalowe niebo. Uwikłani w osobiste zobowiązania i układy boleśnie zrozumieją, że nie można budować szczęścia na cierpieniu innych. Podejmą decyzje, których skutki będą ciągnąć się za nimi jeszcze długo, odbierając nadzieję na dobre zakończenie.

Ale powieść Paszyńskiej to nie tylko historia trudnej relacji między dwojgiem bliskich sobie osób. Warszawska pisarka i tym razem wplata w swą opowieść mnóstwo rzetelnej wiedzy historycznej, a także medycznej. Dzięki jej wytrwałej pracy i drobiazgowemu researchowi, który w czasie pandemii – jak czytamy w posłowiu – był wyjątkowo utrudniony, możemy poznać kulisy przełomowych „wynalazków” i prób zmiany podejścia do leczenia położnic. To kolejny dowód na to, że sytuacja kobiet na przestrzeni wieków jest bliska sercu Paszyńskiej. Obok niektórych zagadnień i poglądów nie można przecież przejść obojętnie.

Maria Paszyńska należy do grona moich ukochanych polskich pisarek, tym bardziej się cieszę, że jej kolejna opowieść z ważną historią w tle tak bardzo mnie poruszyła. Jeśli szukacie lektury otulającej, ale przede wszystkim emocjonalnej, koniecznie wybierzcie się do powieściowego Petersburga.

Ocena: 5/6
©SieCzyta
Trudne losy bohaterów z Czaru białych nocy miały dobiec końca, a jednak autorka dramatycznie rozdzieliła bohaterów pod koniec pierwszego tomu. Niedopowiedzenia, przeciwności losu i osoby, które przewrotnie robią wszystko, żeby rozdzielić Anastazję i Kazimierza nadal istnieją. Czy w Rosji za czasów Lenina bohaterom będzie dane wyjaśnić wzajemne nieporozumienia?
Anastazja trafia do więzienia, za sprzyjanie komunistom, co w dopiero odradzającej się Polsce jest dużym przewinieniem. Kobieta robi wszystko, żeby przetrwać ten trudny czas, jednocześnie myśląc o ukochanym, który nie wie nic o jej sytuacji. Kazimierz, po powrocie z kampanii przeciw Rosji 1920 roku, dowiaduje się, że Nuti go zostawiła, co sprawia, że pogrąża się w rozpaczy. W obu wypadkach swoje trzy grosze wtrąca Borys, który robi wszystko, żeby rozdzielić przyjaciela i przyrodnią siostrę. Bohaterowie zaczynają życie od nowa wierząc, że ta druga osoba odeszła. Ponownie spotkanie w Petersburgu, a właściwie Piotrogrodzie, ponownie wywróci do góry nogami, wydawałoby się, że poukładane życie bohaterów.

Pierwszy tom tej historii zawładnął moją wyobraźnią, działo się tam naprawdę wiele, a upadek poprzedniego, wielowiekowego ustroju, opis działań ludzi i niebezpieczeństw, które się z tym wiązały, sprawiał, że od lektury ciężko było się oderwać. Teraz bohaterowie muszą odnaleźć się w nowym świecie, świecie bezklasowym, ideologicznym, choć już od pierwszych chwil widać, że nie wygląda on tak, jak głosiły to wcześniejsze hasła. Nadal są elity, nadal są osoby, które potrafiąc się ustawić w nowym porządku, są w stanie żyć wygodnie i dostatnio.

Anastazja i Kazimierz są jak dwie strony medalu. Oboje pogrążeni w rozpaczy, muszą nauczyć się żyć od nowa. Anastazja po pobycie w więzieniu, wyjeżdża do Petersburga, gdzie zaczyna pracę w szpitalu i naukę na wydziale medycyny. Jako kobieta musi przezwyciężyć wiele stereotypów i znieść wiele ze strony mężczyzn, który nie oddadzą tak łatwo władzy nad pacjentami. Kobieta robi jednak wszystko, żeby pomagać i leczyć. Kazimierz załamuje się po odkryciu, że Anastazja go zostawiła. Gdyby nie Borys, który trzyma go przy życiu, Polak raczej by nie przeżył. Popadając w stan bezkresnej apatii wegetuje, trwając z dnia na dzień.

Autorka pokazuje dwie osoby, które muszą poradzić sobie z życiem od nowa. Anastazja zdecydowanie lepiej wypada w tym rozrachunku, dlatego też z przyjemnością czytałam fragmenty o jej staraniach w Petersburgu, o wyborach, jakich dokonuje. Jej życie, choć pozbawione miłości, nadal jest intensywne i barwne. Natomiast Kazimierz frustruje. Właściwie cały czas tylko trwa, nie daje nic od siebie, czeka na to, biorąc to co życie mu oferuje.

Tło historyczne, pierwsze lata komunistycznej Rosji, obraz rodzącego się społeczeństwa, jest wspaniale oddane przez pisarkę. Dzięki tak realistycznemu oddaniu rzeczywistości książkę czyta się z równą przyjemnością, jak tom pierwszy. Można powiedzieć, że Petersburg tamtych lat staje się prawie równorzędnym bohaterem. Równie ciekawym wątkiem jest medycyna, starania kobiet o naukę na uniwersytecie i możliwość otrzymania tytuły doktora. Mimo postępu, lekarze mężczyźni są zdecydowanie niechętni takiemu obrotowi strawy.

Na kartach powieści pojawia się również wątek wolnej nacjonalistycznej Ukrainy. Spotkania w Petersburgu były bardziej teoretyczne niż praktyczne, liczę jednak, że w kolejnym tomie będzie on bardziej rozwinięty.

Stalowe niebo pokazuje życie bohaterów w nowej rzeczywistości, jednocześnie rozdzielonych przez los. Każde z nich obiera inną drogę, ma inne marzenia i ideały. Anastazja zdecydowanie w tym tomie się wyróżnia i to jej losy z większą przyjemnością śledziłam. Zakończenie znów sprawia, że koniecznie staje się poznanie dalszych losów bohaterów. Mam nadzieję, że tom trzeci wyjaśni poucinane wątki, z cierpliwością będę więc na niego czekać.

Ocena: 4+/6
©Książkowe Wyliczanki
Jeśli odpowiednio nie poukładasz swojej przeszłości, ona zawsze wróci i uderzy w najmniej spodziewanym momencie. I nawet jeśli wydaje ci się, że już nie ma prawa w żaden sposób wpłynąć na twoje życie, to… tylko ci się wydaje. Przeszłość istnieje i dopóki jej nie poukładamy w głowie, nie zaznamy spokoju. To myśl, która towarzyszyła mi podczas lektury Stalowego nieba, drugiej części serii Wiatr ze Wschodu Marii Paszyńskiej.

W najnowszej książce pisarka słynąca z nadzwyczajnej umiejętności splatania emocji z historią świata snuje opowieść o dalszych losach Anastazji i Kazimierza, których połączyła piękna miłość, a rozdzieliła ludzka nienawiść. Należy tutaj jasno zaznaczyć, że o ile pierwsza część bardzo mocno podkreślała wątek miłosny, o tyle druga na pierwszy plan wysuwa Anastazję i jej losy od momentu, gdy trafiła do więzienia w Fordonie. Oczywiście autorka nie zapomina o Kazimierzu, który po powrocie z wojny polsko-rosyjskiej i odejściu ukochanej jakoś próbuje wrócić do życia, jednak mimo wszystko to Anastazja staje się główną bohaterką Stalowego nieba. Ale gdyby zapomnieć na chwilę o postaciach, wymazać ich losy z kart powieści, otrzymalibyśmy to, co mnie zachwyciło najbardziej – niezwykle ciekawe wydanie historii Rosji początku lat dwudziestych w pigułce.

Oczywiście można byłoby pokusić się o stwierdzenie, że teraz książek obyczajowych z wątkami historycznymi powstaje tak dużo, że przestaje być to czymś wyjątkowym. Taki mix gatunkowy znalazł wielu odbiorców, tym samym stał się dosyć często wybieraną drogą przez pisarzy, którzy nie boją się robić dokładnego researchu i godzą się z tym, że nie da się wydawać dziesięciu książek rocznie, chcąc naprawdę dobrze przygotować się do pisania. Co bardziej dociekliwi czytelnicy wiedzą doskonale, kiedy szukanie materiału kończy się na informacjach z wyszukiwarki, a kiedy rzeczywiście autor przygotował się do tworzenia powieści. Jednak Maria Paszyńska jest jedną z niewielu polskich pisarek, która odtwarzając historię, nie serwuje czytelnikom podręcznikowej wiedzy na poziomie szkoły średniej, ale wypełnia powieści szczegółami, o których często nawet miłośnik historii nie ma pojęcia. Autorka dzieli się swoją wiedzą bardzo umiejętnie, nie przytłaczając i nie powodując, że ma się ochotę przerzucić kilka stron, aby przejść do sedna sprawy. Tło historyczne Stalowego nieba jest niczym zbiór ciekawostek, które zmuszają czytelnika do własnych poszukiwań, szperania, sprawdzania. Przyznam, że w najnowszej książce pisarka przeszła moje oczekiwania, sprawiając, że dla mnie główną bohaterką powieści stała się właśnie historia, a postaci – odpowiednio dobranym, istotnym dodatkiem.

Trudno ustrzec się porównań, pisząc kolejną część przygód swoich bohaterów. Przyznam, że gdybym nie znała wcześniejszych książek Paszyńskiej, pomyślałabym, że na przestrzeni dwóch książek – Czasu białych nocy (pierwszej części serii) oraz Stalowego nieba – autorka dojrzała. Choć poprzednią powieść uważam za piękną i wzruszającą, to jednak z perspektywy najnowszej traktuję ją jak dobrze skonstruowany wstęp do tego, co Paszyńska zrobiła w Stalowym niebie. Być może to efekt Anastazji, która przechodząc tak wiele, musiała bardzo szybko dorosnąć i wróciła na karty powieści nie jako młodziutka, dobra, zakochana po uszy panienka, a młoda, ale jednocześnie doświadczona, kilkukrotnie złamana kobieta, która stawia czoło największym życiowym tragediom. Nigdy nie ukrywałam, że lubię w książkach odkrywać siłę kobiet, zdecydowanie mniej zachwycając się bohaterkami, które nie potrafią walczyć o swoje i czekają na księcia z bajki.

Nie wiem, co jeszcze Maria Paszyńska przewidziała dla czytelników, ale jeśli wydawało mi się, że czekam na Stalowe niebo z ogromnym zainteresowaniem, to… wydawało mi się. Dopiero teraz, po lekturze drugiej części serii Wiatr ze Wschodu czuję tęsknotę za tą piękną historią.

Ocena: 6/6
©Spadło mi z regała
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć