ebook Seryjni mordercy II RP. Będzie wam u mnie jak w raju
3.71 / 5.00 (liczba ocen: 41)

Seryjni mordercy II RP. Będzie wam u mnie jak w raju
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ciągu miesiąca
E-book - najniższa cena: 25.20
Audiobook - najniższa cena: 24.43
wciąż za drogo?
34.20 złpremium: 20.52 zł Lub 20.52 zł
-30% 25.20 zł Lub 22.68 zł
28.08 zł Lub 25.27 zł
28.09 zł
30.60 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

Groza i fascynacja. Kim naprawdę byli najsłynniejsi zbrodniarze międzywojennej Polski? Jak opisywała ich ówczesna prasa? Jak postrzegało ich społeczeństwo? Najnowsza książka Kamila Janickiego odsłania mroczne oblicze dwudziestolecia międzywojennego – jej bohaterami są seryjni mordercy.

Wampir z Łowicza, fabrykantka aniołków, wampir z Łodzi…
Potwór, diabeł wcielony – seryjni mordercy budzą przerażenie, ale i działają na zbiorową wyobraźnię. Kto nie czytał z wypiekami na twarzy „Pachnidła” Süskinda? Kto nie oglądał „Milczenia owiec”?
Na kartach „Seryjnych morderców…” autor koncentruje się na kilku wybranych postaciach i historiach, ale zarysowuje też szersze tło, pokazując narodziny fascynacji historiami mrożącymi krew w żyłach. Książka przedstawia również sposób funkcjonowania ówczesnej prasy (niszczenie ludzi bez dowodów, nakręcanie spirali strachu, brak szacunku dla ofiar), policji oraz społeczeństwa z jego chorobliwym zainteresowaniem skandalami i zbrodnią, a także głęboko zakorzenioną mizoginią.
Kamil Janicki jak mało kto potrafi napisać książkę historyczną, którą czyta się niczym wciągającą powieść, czego dowodem są choćby wielotysięczne nakłady jego bestsellerów: „Pierwszych dam II Rzeczypospolitej” czy „Dam złotego wieku”. A kiedy podejmuje tematykę kryminalną, od lektury po prostu nie sposób się oderwać!

Seryjni mordercy II RP. Będzie wam u mnie jak w raju od Kamil Janicki możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Międzywojnie to jeden z najciekawszych fragmentów naszej historii. Niektórzy uznają, że ten temat został „zajechany na śmierć”, poprzez całą masę pozycji traktujących o najróżniejszych kwestiach. Czasem trafiamy na przejaskrawione seriale, gdzie urocze damy noszą wyłącznie perły, futra i opaski z piórkiem, a towarzyszący im detektywi rozwiązują strasznie pogmatwane sprawy. A okazuje się, iż rzeczywistość chwilami była o wiele bardziej interesująca od wymysłów scenarzystów. I zdecydowanie brutalniejsza. Z ogromną chęcią sięgnęłam po najnowszą książkę Kamila Janickiego, traktującą o dawnych zbrodniach. O samym autorze słyszałam oraz czytałam dużo dobrego, więc w końcu nadarzyła się okazja, aby skonfrontować cudze opinie z moją. I, muszę przyznać, iż w pełni zgadzam się ze wszystkimi osobami, które zachwalają Janickiego. Od Seryjnych morderców II RP wręcz trudno oderwać wzrok, a po skończonej lekturze nadchodzi chęć na ponowne przeczytanie kilku akapitów.

Policjanci nie marnowali czasu. Natychmiast wezwali posiłki. Typ z pooraną twarzą zdawał się spokojny, nic nie podejrzewał. I na szczęście nigdzie mu się też nie spieszyło. Rozmowa trwała na tyle długo, że cały dworzec zdążono obstawić agentami, którzy nie spuszczali oka z trzech postaci. Z oddali nie wszystko było widać. Nie dało się też dosłyszeć wymienianych słów, policjanci nie chcieli jednak zrobić nic, co mogłoby spłoszyć przestępcę. Czekali na sygnał do działania. Wreszcie zauważono, że rozmowa dobiega końca. Dziewczyna ruszyła w swoją stronę, para w swoją. Podejrzani nie byli jednak sami. W ślad za nimi sunęło kilku wywiadowców. Paru kolejnych szło po bokach, z bezpiecznej odległości obstawiając mężczyznę i kobietę ze wszystkich stron. Inni policjanci dopadli dziewczynę, gdy tylko ta znalazła się poza zasięgiem słuchu obserwowanej pary.

Myślę, że na uznanie zasługuje ogrom pracy, jaki autor włożył w stworzenie swojej książki. Wiele godzin spędzonych nad starymi aktami, wycinkami z gazet, poszukiwaniem śladów — i, proszę mi wierzyć, mimo cyfryzacji, to wszystko nie jest aż tak proste, jak mogłoby się wydawać. Potrzeba sporo uwagi do oddzielenia istotnych informacji od przysłowiowego „lania wody”. Dlatego całość czyta się szybko, poszczególne historie przypominają świetnie napisaną powieść. A mamy do czynienia z prawdziwymi zbrodniami, chwilami mrożącymi krew w żyłach. Niektórzy mordercy mieli dość wyrafinowaną fantazję, często skierowaną przeciwko kobietom, ale należy pamiętać, iż również one potrafiły być okrutne…

Ciężko było mi (jak wielu innym) spokojnie przeczytać o zabójstwach dokonywanych na niemowlętach. A wyjątkowo bulwersująco wypadały wyroki sądów, strasznie zero-jedynkowe: albo niewinność, albo śmierć. Same procesy sprawiały wrażenie teatralnych, wypełnionych dramatycznymi gestami, omdleniami i nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Nic dziwnego, że inspirowały różnych twórców. Ludzie, spragnieni tej wątpliwej rozrywki, gorąco dyskutowali przy obiadach, na ulicach, często kłócąc się między sobą, spierając o racje. Gładko przechodzimy do kwestii ówczesnych mediów, a konkretniej — międzywojennej prasy, będącej prawdziwym „sędzią”…

Co ciekawe, to właśnie gazety potrafiły konsekwentnie kierować uczuciami. Dziennikarze tłumnie przybywali na procesy, opisując je w niezwykle kwiecisty sposób, docierając do rzekomych świadków wydarzeń, ludzi powiązanych ze sprawcami lub ofiarami. Niestety, artykuły miały ogromną moc oddziaływania, do tego stopnia, że na ławę oskarżonych trafiali nieszczęśnicy pomawiani, obrażani, bez szans na konkretną obronę. Nawet w chwili, gdy zostali uniewinnieni, nadal ciążyło nad nimi widmo już wydanych gazet, w których jasno wskazywano ich jako winnych. Kamil Janicki bardzo umiejętnie nakreślił te, całkiem liczne, sytuacje. Tym samym sprawił, że jego publikacja naprawdę poszerza horyzonty w różnych dziedzinach. Frapujące, zdecydowanie godne przeczytania.

Po tym, jak zaginęła także Kucharkówna, zaczęto się rozglądać za kolejnym sprawcą. Znów zgarnięto kilku mężczyzn. Znów — bez powodzenia. I pewnie w lipcu śledczy powtórzyliby przetestowany (choć nieskuteczny) manewr, gdyby nie to, że łowickim pasmem zbrodni zaczęła się interesować prasa. Początkowa reakcja na dwa napady — zaniechany na Okruchównę i Podraszkównę oraz uskuteczniony na gimnazjalistkę Olę Perzynę — była w najlepszym razie ospała. Pierwszego lipca około jedenastej przed południem wszczęto obławę, jednak nie za zbirem, tylko… za gęsiami, które rozpierzchły się, gdy dziewczynki zaczęły uciekać przed obcym mężczyzną. Tę pogoń zorganizowali chłopi. Policja natomiast czekała z reakcją aż do kolejnego ranka. Na miejsce napadu sprowadzono psa policyjnego.

Seryjni mordercy II RP to pozycja warta uwagi, zwłaszcza dla każdego miłośnika historii. Idealna na długie jesienne wieczory, gdy jesteśmy znudzeni nowym sztampowym horrorem. Autor stworzył książkę trzymającą w napięciu aż do ostatniej strony, okrutnie fascynującą, ale też przerażającą ze względu na swój realizm. Do tego sporo zdjęć, fragmentów z autentycznych notatek prasowych lub policyjnych, więc po raz kolejny podkreślam świetną pracę, jaką wykonano. Rzetelną, pozbawioną „suchych faktów”. Proszę nie obawiać się nudy, bo ta nie istnieje!

Ocena: 5/6
©Majuskuła
Seryjni mordercy od zawsze wywoływali w ludziach zarówno strach, jak i fascynację, dziwne zainteresowanie. Z jednej strony nikt nie chciałby spotkać ich na swojej drodze, ale z drugiej… każdy próbował zrozumieć “dlaczego” i niejednokrotnie do zasłyszanej opowieści dodawał swoje trzy grosze. Na ich temat powstało mnóstwo filmów oraz książek, niejednokrotnie sami sięgamy po kryminały, gdzie są ich głównymi bohaterami. Lubimy ich, współczujemy im, życzymy kary lub nawet śmierci. Jednak morderstwa to rzeczywistość, która nas otacza. W Polsce z rąk drugiego człowieka ginie około 500 osób rocznie. Dzisiejszy wpis poświęcam zatem książce o seryjnych mordercach II Rzeczypospolitej Polskiej – “będzie Wam u mnie jak w raju”.

Będzie wam u mnie jak w raju

To opowieść dla ludzi o mocnych nerwach. Na kartach tej książki nie spotkacie banalnych opowieści, jakich wiele – zabójstwach w wyniku kłótni, zazdrości czy dokonanych jako skutek uboczny upojenia alkoholowego. Historie przedstawione przez Kamila Janickiego przerażają. Jego książka wypełnia lukę, jaką mamy w swojej znajomości historii II RP. Kraj, który dopiero co podniósł się po zaborach, nie był w żadnym stopniu idealny. Organy prawa nie funkcjonowały sprawnie, a tę ułomność wykorzystywali przestępcy. Autor skupia się na kilku “bohaterach”, próbując przedstawić ich czytelnikowi jak najrzetelniej. Przytacza tym samym zapiski z gazet, notatki z sal sądowych, a także dzieli się własnymi domysłami.

Te dawne postaci – już dawno przecież spoczywające pod ziemią – odrysowane są tak wyraźnie, że wydaje się, jakby miały zaraz wyjść z pomiędzy stron książki i zamieszkać wśród nas. To ludzie-upiory, prawdziwi seryjni mordercy: fabrykantka aniołów, trudniąca się mordowaniem nowonarodzonych dzieci, wampir z Łodzi, pożerający części ciał swoich ofiar, wampir z Łowicza, zabijający młode kobiety w akcie zemsty, małżeństwo, zabijające dla zysku. To opowieść o kraju smutnym i złym, w którym nikt nie mógł czuć się bezpiecznie.

Rozdział dotyczący zabójstw dzieci szczególnie dotyka i daje się we znaki podczas czytania. Niejednokrotnie odkładałam książkę na później, chcąc odpocząć od tych makabrycznych informacji. W przedwojennej Polsce żyły osoby, trudniące się zabijaniem noworodków. Chwaliły się, że od podjęcia tej pracy pozbawiają życia średnio od 1 do 2 dzieci tygodniowo.

Nie tylko morderstwa

Choć przedstawione nader realistycznie – jakby działy się tuż obok nas, a nie blisko 100 lat temu – książka Janickiego nie opowiada tylko o zbrodniach. Na marginesie autor przemyca nam kulturę przedwojennej Polski, opowiada o reakcjach na zbrodnie i skali ich akceptowalności przez społeczeństwo. Oddaje żywe zainteresowanie, jakim społeczeństwo darzyło każdy proces i chęć przedstawienia każdej zbrodni w jak najbardziej okrutny sposób. Dzięki temu dowiemy się, jak żyli ludzie, ile zarabiali i czym się motywowali, dokonując rabunków czy nawet zabójstw. Choć zbrodnie te są okrutne, niejednokrotnie rysują nam obraz smutnych i skrzywdzonych ludzi. To hołd złożony ofiarom tych najgłośniejszych spraw.

Dodatkowo do każdego rozdziału dołączone są zdjęcia, podkreślające autentyczność opowieści. Dzięki temu czytelnik może się w niej jeszcze mocniej zanurzyć i poczuć przebiegające po skórze dreszcze. Po przeczytaniu tej książki nic nie będzie już takie samo. Już nigdy nie spojrzę na II RP w ten sam sposób.

Sensacja i reportaż

To książka, która zadowoli zarówno fanów reportaży, jak i powieści sensacyjnych. Seryjni mordercy to temat, który zawsze wzbudza zainteresowanie. Nie sposób przejść obok niej obojętnie, a gdy już raz pozna się historie przedstawione na jej kartach, będą one za nami chodzić jak cień, wyskakując z ukrycia w najmniej odpowiednim momencie. I choć po objętości książki sądziłam, że zapewne będę odczuwać niedosyt, muszę przyznać, że bardzo się myliłam. Cztery przedstawione historie wystarczają aż nadto. Tym bardziej, że przytoczone zostały w bardzo drobiazgowy sposób, z odnotowaniem każdego najmniejszego szczegółu.
Seryjny mordercy II RP. Będzie wam u mnie jak w raju to książka godna polecenia na długie, jesienne wieczory.

Ocena: 5/6
©Jej Wysokość Literatura
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć