ebook Wiosna zaginionych
3.77 / 5.00 (liczba ocen: 152)

Wiosna zaginionych
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 23.90
Audiobook - najniższa cena: 30.32
wciąż za drogo?
31.90 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
23.90 zł
24.24 zł Lub 21.82 zł
31.90 zł 10 zł na konto
22.33 zł
23.93 zł
23.94 zł
24.22 zł
25.52 zł
25.78 zł
25.90 zł
27.12 zł
31.90 zł
Inne proponowane

Pierwszy tom trylogii jednej z najbardziej poczytnych polskich pisarek kryminalnych i fantastycznych. „Nie boję się powiedzieć, że Anna Kańtoch otwiera nowy rozdział polskiego kryminału. Jeszcze nikt taki jak Krystyna Lesińska nie prowadził tak nieoczywistego śledztwa, w którym tajemnica goni tajemnicę. Rewelacyjna powieść!” – Leszek Koźmiński

Krystyna, emerytowana policjantka, jako młoda dziewczyna straciła w tajemniczych okolicznościach brata. W 1963 roku piątka studentów, dwie dziewczyny i trzech chłopaków, wyruszyła w Tatry, troje z nich zostało odnalezionych martwych, jeden – brat Krystyny – zaginął bez wieści. Wrócił tylko Jacek.
Teraz, po ponad 50 latach, Krystyna niespodziewanie spotyka go w osiedlowym sklepie w katowickim Nikiszowcu. Okazuje się, że Jacek od jakiegoś czasu pod zmienionym nazwiskiem mieszka w tej samej dzielnicy. Krystyna postanawia zmusić go do zdradzenia, co wydarzyło się w górach, a może nawet dokonać zemsty – w tym celu późnym wieczorem wybiera się do jego domu z nożem w plecaku. Gdy jednak wchodzi do willi, zastaje Jacka zamordowanego.
Świadoma faktu, że jeśli jej obecność na miejscu zbrodni wyjdzie na jaw, zostanie pierwszą podejrzaną, zaczyna wykorzystywać kontakty z przeszłości i prowadzić prywatne śledztwo...
Krystyna nie była dobrą matką – za bardzo pochłaniała ją praca – ale teraz ma dobre relacje z wnuczką i nie chce ich stracić. Niestety, okazuje się, że dziewczyna może mieć coś wspólnego z tajemniczą śmiercią Jacka…

Wiosna zaginionych od Anna Kańtoch możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Nadzieja z wszystkich potrafi zrobić idiotów.
Anna Kańtoch na dawkowaniu emocji i trzymaniu czytelnika w napięciu zna się jak mało kto. Jeśli czytaliście wcześniejsze książki autorki, to wiecie, co mam na myśli. Jeśli nie, to po lekturze Wiosny zaginionych przekonacie się na o tym własnej skórze. Pierwszy tom kryminalnej trylogii to właśnie stuprocentowy, rasowy kryminał, dzięki któremu Anna Kańtoch zasługuje na laury.

Bohaterką książki jest Krystyna emerytowana policjantka. Będąc młodą dziewczyną doświadczyła traumatycznych przeżyć związanych z zaginięciem brata. W 1963 roku piątka studentów postanowiła wyruszyć w Tatry. Trójka z nich nie wróciła żywo z wyprawy. Jej brat zaginął. Jedynym ocalałym był Jacek. Po ponad pięćdziesięciu latach od tajemniczej wyprawy Krystyna spotyka mężczyznę w osiedlowym sklepie na katowickim Janowie. Jak się okazuje mężczyzna mieszka w tej samej dzielnicy.

Dlaczego ukrywa się pod zmienionym nazwiskiem? Co może wiedzieć o wydarzeniach z wyjazdu do Tatr? Kobieta chcąc poznać prawdę, planuje zmusić go do wyznania. Późnym wieczorem z nożem w plecaku odwiedza mężczyznę. Niestety jest już za późno, gdyż w willi znajduje jego zwłoki. Kobieta tym samym wplątuje się w śmierć mężczyzny. Jej obecność na miejscu zbrodni, stawia ją w pierwszym szeregu podejrzanych. Postanawia przeprowadzić prywatne śledztwo. Tym samym musi wykorzystać kontakty z przeszłości.

Czy uda jej się poznać prawdę sprzed lat? Czy jest na nią gotowa? Czy prawda będzie dla niej bolesna? Jaką rolę odgrywa jej zaginiony brat? Jak postąpi kobieta, jeśli to on zamieszany jest w morderstwo Jacka?

Trzeba przyznać, że autorka uknuła zawiłą i pełną tajemnic fabułę. I to właśnie jest mocnym punktem tej historii. Historii, która płynie nieśpiesznie. Ale nie martwcie się, nie będziecie narzekać na nudę. A wręcz przeciwnie, sposób narracji jakiego dokonała autorka, sprawi, że odczuwać tę historię będziecie pełnią swoich emocji. Wyjątkowy klimat i niepowtarzalny pomysł to znak rozpoznawczy Wiosny zaginionych. Poczucie niepokoju oraz ciągłe napięcie nie pozwolą opuścić Wam tej książki, dopóty, dopóki nie poznacie finału tej sprawy. Sprawnie napisany kryminał, z bohaterką, która nie jest kopią zapewnią Wam wiele emocjonujących chwil, które na trwale zapiszą się w Waszej świadomości. A ja zapisuję ten kryminał na liście Najlepszych Interesujących Książek. I choć do końca roku pozostały jeszcze trzy miesiące, to warto rozpocząć czytelnicze podsumowania. Dodam tylko, że obecnie Wiosna zaginionych Anny Kańtoch, to mój zdecydowany numer jeden 2020 roku.

Ocena: 6/6

©Czyt-NIK
Pierwszy kryminał Anny Kańtoch – mroczna i bardzo depresyjna Łaska – tak bardzo zapadł mi w pamięć, że od tamtej pory po historie tej pisarki sięgam w ciemno. Wiosna zaginionych rozpoczyna trylogię, która ma ogromne szanse zdobyć serca czytelników.

…może wszystkie prześladujące nas duchy tym właśnie są: złudą stworzoną z nadziei i przypadkowego podobieństwa.

Emerytowana policjantka Krystyna Lesińska nie może zapomnieć o górskiej wyprawie, na której wraz z przyjaciółmi zaginął jej ukochany brat. Jedyną osobą, która powróciła z feralnej wycieczki, był Jacek. Gdy po latach Lesińska spotyka mężczyznę na ulicy, coś w niej pęka i postanawia w końcu sama wymierzyć sprawiedliwość. Ktoś ją jednak ubiega.

Dlaczego Jacek został zamordowany? Jakie skrywał tajemnice? Krystyna wraz z zaprzyjaźnionymi śledczymi zrobi wszystko, by poznać prawdę, choć ta może się okazać wyjątkowo okrutna.

Zagadka, która z każdą kolejną stroną robi się coraz bardziej zagmatwana. Ofiara, która ma wiele na sumieniu i której tak naprawdę nie znają nawet najbliżsi. Wreszcie niemłoda, ale wciąż dobrze kombinująca policjantka, której życie zostało naznaczone traumą. Wiosna zaginionych to mięsista i bardzo wartka powieść z dreszczykiem, która oprócz intrygującego wątku kryminalnego serwuje czytelnikowi ciekawe tło psychologiczne.

Fabuła krąży wokół dwóch dramatycznych wydarzeń: zaginięcia przed laty grupy młodzieży i morderstwa człowieka, który z tamtą tragedią miał wiele wspólnego. Wiemy, rzecz jasna, że oba wątki się łączą, ale długo nie jesteśmy w stanie uchwycić faktycznego związku między nimi. Kańtoch koncertowo mąci czytelnikowi w głowie. Celowo podrzuca nowe, szokujące fakty, o innych na chwilę zapomina, usypiając w ten sposób naszą czujność. Nic tu nie jest pewne, a każdy z bohaterów – jak się okazuje – coś ma na sumieniu.

Bardzo ciekawą i niejednoznaczną postacią jest Krystyna Lesińska. To z jednej strony poukładana, doświadczona i wciąż sprawnie kojarząca fakty była policjantka, z drugiej – przytłoczona osobistą tragedią, pełna żalu i chęci zemsty starsza kobieta. Mimo wielu lat na karku i profesjonalnej wiedzy nie potrafi pogodzić się z zaginięciem brata. Codziennie odtwarza bolesną przeszłość, ma wyrzuty sumienia, ale też irracjonalną nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone. Szaleńczo ucieka przed prawdą, z którą boi się zmierzyć.

W podobnej sytuacji jest Jacek – ofiara morderstwa. Ze wspomnień ludzi mu bliskich dowiadujemy się, że i on żył w ułudzie, za pan brat z lękiem, że prawda wreszcie spojrzy mu w oczy. Być może nie potrafił sobie poradzić ze stygmatem ocalonego, być może ktoś faktycznie chciał go dopaść? A może to była tylko jego wybujała wyobraźnia?

Poprzez te dwie postaci Kańtoch uświadamia czytelnikowi, jak piekielnie trudno żyje się z traumą – bez względu na to, czy jesteśmy ofiarą, czy potencjalnym sprawcą. Przeszłości nie da się wymazać jednym sprawnym ruchem. Choćbyśmy ją zagłuszali, zmieniali miejsce zamieszkania, partnerów czy nawet nazwisko, jej macki i tak nas dosięgną. Uciekając przed prawdą, ranimy nie tylko siebie (bo przecież spokój, który zyskujemy, jest złudny), lecz także najbliższych. Dając nadzieję sobie, odbieramy ją innym. Choć z drugiej strony… Może czasem warto uwierzyć w to, co niemożliwe?

Kańtoch po raz kolejny udowadnia, że z kryminalnej historii potrafi zrobić przejmującą opowieść o ludzkich losach – tak bardzo zagmatwanych, nieprzewidywalnych, w dużej mierze tragicznych. W połączeniu z dynamicznym stylem oraz naprzemienną pierwszo- i trzecioosobową narracją całość wypada naprawdę świetnie.

Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy!

Ocena: 6/6
©SieCzyta
Krystyna, emerytowana policjantka, jako młoda dziewczyna straciła w tajemniczych okolicznościach brata. W 1963 roku piątka studentów, dwie dziewczyny i trzech chłopaków, wyruszyła w Tatry, troje z nich zostało odnalezionych martwych, jeden – brat Krystyny – zaginął bez wieści. Wrócił tylko Jacek.
Teraz, po ponad pięćdziesięciu latach, Krystyna niespodziewanie spotyka go w osiedlowym sklepie w katowickim Nikiszowcu. Okazuje się, że Jacek od jakiegoś czasu pod zmienionym nazwiskiem mieszka w tej samej dzielnicy. Krystyna postanawia zmusić go do zdradzenia, co wydarzyło się w górach, a może nawet dokonać zemsty – w tym celu późnym wieczorem wybiera się do jego domu z nożem w plecaku. Gdy jednak wchodzi do willi, zastaje Jacka zamordowanego.
Świadoma faktu, że jeśli jej obecność na miejscu zbrodni wyjdzie na jaw, zostanie pierwszą podejrzaną, zaczyna wykorzystywać kontakty z przeszłości i prowadzić prywatne śledztwo...
Krystyna nie była dobrą matką – za bardzo pochłaniała ją praca – ale teraz ma dobre relacje z wnuczką i nie chce ich stracić. Niestety, okazuje się, że dziewczyna może mieć coś wspólnego z tajemniczą śmiercią Jacka…

Jest to moje pierwsze spotkanie z pisarką... Nie wiedziałam, czego tak naprawdę się spodziewać po tym spotkaniu, ale dałam szansę i cieszę się, że to zrobiłam. Pochłonęłam ją dosłownie w jedną niedzielę... Miałam dość czytania powieści obyczajowej, drugiego tomu zresztą, który był mocno odpisany od tego pierwszego... Dlatego potrzebowałam czegoś, co nie będzie mnie irytować. Sięgnęłam po recenzowaną pozycję i odłożyłam ją po doczytaniu do ostatniej kropki. Czytało mi się lekko i szybko, bez komplikacji. Pisarka posługuje się przystępnym piórem, co jest zdecydowanie na plus.

Na plus zasługuje pomysł na fabułę. Ciekawy, dobrze poprowadzony - niejednokrotnie zostajemy wprowadzeni w maliny. Każdy prawie wątek zostaje dokończony, za wyjątkiem...
No właśnie. Bo zakończenie tutaj dość mocno zaskakuje. Nie tego się spodziewałam, myślałam, że jednak to wszystko inaczej się skończy. Jednak na wytłumaczenie zagadki muszę poczekać do drugiego, jak nie trzeciego tomu. Więc uzbrajam się w cierpliwość... :) Raz na mojej twarzy pojawiał się uśmiech, raz grymas, raz zastanawiałam się tak bardzo, że zapewne moje czoło było jedną wielką zmarszczką... Ale byłam BARDZO zaintrygowana. Czytałam z ogromnym zainteresowaniem, strona za stroną, ponieważ chciałam poznać finał tej historii...
Jest też trup! Jest krew! Jest zagadka! Ale nie tak łatwo idzie to rozwiązać, co by na chłopski rozum się wydawało.

Kolejny plus za nawiązanie do tak bliskich mi terenów - polskich gór, Tatr... Tam przed laty stała się tragedia, do dzisiaj owiana tajemnicą... I wiecie, że dzięki tej książce, zaczęłam więcej czytać o takich tajemniczych zaginięciach lub po prostu śmierci ludzi z przeszłości? To wszystko jest takie ciekawe, mimo iż wcale nie miłe... Bo dla kogo śmierć, jeszcze dla rodziny jest miła? I to w takich okolicznościach jak góry, a co gorsza gdy jest problem, ze znalezieniem ciała? Niestety, będąc na wysokościach trzeba mieć oczy szeroko otwarte i być przygotowanym na ewentualne pogorszenie się warunków...

Poznajemy tutaj emerytowaną policjantkę, która jest naszym głównym bohaterem. Co do niej mam mieszane uczucia... Jakoś nie potrafiłam jej zaufać... Mimo iż gdy nie raz patrzę na starsze osoby i jestem skłonna im zaufać, to Krystynie niestety nie potrafiłam zaufać, co by nie zrobiła, jakoś mnie do siebie nie przekonała.
Mamy tutaj jeszcze sporo bohaterów, którzy mają za zadanie mieszać, plątać, komplikować, że czytelnik już sam nie wie, co się dzieje, kto jest winny a kto niesłusznie jest oskarżany. Mimo wszystko uważam, że to było dobre, ponieważ nie można było przewidzieć dalszej akcji.

Wszystko tutaj działo się stosunkowo szybko, nie było czasu na zastanawianie się. Momentami ciutkę mnie to denerwowało, bo coś miało się stać, a nie stało, bo wydarzyło się coś zgoła innego. I tak kilkukrotnie, ale to tylko taki mały minusik. I potwierdzam myśl, że autorka uważana jest za królową budowania napięcia - bo tak jest!

Reasumując przyznaję, że książka jest naprawdę dobra. Zainteresowała mnie, do tego stopnia, że ciężko było ją odłożyć na bok. Postacie są dobrze wykreowane, akcja świetnie poprowadzona, a wszystkie wątki dopięte na ostatni guzik. Mogę ją polecić wszystkim zainteresowanym, lubiącym dobre historie, pełne tajemnic. Ci, którzy tak jak ja, byli "zieloni" z piórem pisarki - śmiało polecam, nie zawiedziecie się. Cieszę się, że miałam okazję poznać tak interesującą lekturę.

Ocena: 4+/6
©Tylko magia słowa
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć