ebook Bardzo cicha noc
3.53 / 5.00 (liczba ocen: 67)

Bardzo cicha noc
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich kilku dniach
E-book - najniższa cena: 20.88
Audiobook - najniższa cena: 27.88
wciąż za drogo?
27.81 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
-12% 20.88 zł Lub 18.79 zł
29.90 zł
29.90 zł Lub 26.91 zł
-12% 20.88 zł
20.93 zł 20% rabatu
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (9)
Inne proponowane

Wybuchowy duet charakternych pisarek, który tej zimy przyspieszy bicie serca i rozpali policzki!

Kiedy lądujesz w odciętym od świata miejscu z byłym więźniem, możesz być pewna, że to będą niezapomniane święta.

Małżeństwo Igi nigdy nie było idealne. Mężowi zależy tylko na jej pieniądzach, bywa wobec niej brutalny, ale według jej rodziców stanowią idealną parę. Gdy kobieta przyłapuje go na zdradzie, nie jest specjalnie zdziwiona, ale widok Piotra między nogami sekretarki jej ojca przelewa czarę goryczy. Z pomocą swojej najlepszej przyjaciółki Kaśki i mocnego alkoholu obmyśla plan, jak pozbyć się niewiernego męża.

Wiktor, niegdyś rasowy podrywacz i bogaty biznesmen, po dwóch latach wychodzi z więzienia. Wrobiony w defraudację pieniędzy, wreszcie doczekał się sprawiedliwości. Kompletnie spłukany marzy tylko o kojącym widoku horyzontu, morskiej bryzie i usypiającym szumie fal na plaży w Gdyni. Przypadkowe spotkanie Igi i Wiktora sprawi, że połączy ich gorąca namiętność i... zbrodnia. Przemierzą całą Polskę, żeby spędzić święta na bieszczadzkim odludziu, gdzie przyjdzie im się zmierzyć z największym zagrożeniem – własnymi uczuciami.

Co złego może się wydarzyć, kiedy nie uszanuje się tradycji wigilijnych? Do czego jesteśmy zdolni pod wpływem buzujących emocji?

Bardzo cicha noc od Ewelina Dobosz, Emilia Szelest możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Nie znam książek obu autorek, ale śmiało mogę przyznać, że nawet nie czuć tego, że napisały ją dwie kobiety. Tak sprawnie posługują się słowami, że czytelnik przepada... I tak było ze mną. Zaczęłam czytać tak przypadkiem, bowiem zaczęłam wcześniej inną powieść. Chciałam tylko sprawdzić, jak się zaczyna. I tak rozdział po rozdziale... Aż poznałam całą historię. Trochę byłam w szoku, że dałam się tak oczarować dwóm pisarkom, ale trudno. Czytało mi się niezwykle lekko, momentami chciało mi się śmiać, z powodu odzywek bohaterów. Nie czuć, że któraś część tej historii jest słabsza. Oba pióra są na jednym poziomie, co ja jestem bardzo zaskoczona, bo bywam bardzo wybredna. Niemniej jednak obie autorki mnie mają i sądzę, że w niedalekiej przyszłości sięgnę po ich samodzielne powieści. Wiecie, ja naprawdę nie lubię świąt. Tego też się bałam, że jestem przeciwniczką tych świąt to i książka mi nie podejdzie, ale wyszło całkiem inaczej... Ale to dobrze, wychodzi na to, że nie jestem aż tak wybredna.

Muszę przyznać na samym wstępie, że faktycznie, autorki nie darują nam ciętego języka u naszych bohaterów, ale i ognistych scen. Może nie rozpaliły mnie one do czerwoności, ale poniekąd trochę pobudziły wyobraźnie... Do tego stopnia, że bez przeszkód "wskoczyłam" do wykreowanego przez nie świata i podążałam niczym szpieg za bohaterami. I ta przystępność jest dla mnie ogromnym plusem. Mogłabym narzekać, że główna bohaterka jest totalną idiotką, bo ruszyła z obcym dla siebie człowiekiem gdzieś w świat, nie wiedząc kim tak naprawdę jest oraz to, czy jego zamiary są dość dobre, czy może planuje ją zamordować? Ale wiecie, ja rozumiem takie zachowanie. Sama pisząc swoją powieść, porwałam się na naiwność głównej bohaterki. Chciałam sprawdzić, jak czytelnicy odbiorą takie zachowanie przy powieści obyczajowej, bo przy romansach z reguły nie ma tego hejtu. Więc może trochę byłam zła, ale rozumiem ten zabieg. Podobał mi się.

Mamy dwójkę bohaterów, każdy z inną przeszłością, innymi bolączkami na głowie. Spotykają się przypadkiem, ale ten przypadek połączy ich na dłuższy czas i sprawi, że będą musieli sobie zaufać. Mimo, iż w ogóle się nie znają... Tak, to już wiecie.
Iga jest naszą bohaterką, która, nie okłamujmy się, nie ma dobrego życia. Wyszła za mąż, ale nakrywa go na zdradzie. W swoim domu. We własnej kuchni. Od tamtego momentu jest w jej życiu skreślony i w głowie ma jeden cel. Gdyby jeszcze tylko zdrada... Jest przekonana, że mąż żeruje na jej pieniądzach, statusie społecznym... Niejedne incydenty z przeszłości pokierowały ją do jednego celu, który za pomocą przyjaciółki stara się wprowadzić w życie. Dla mnie była to bardzo wkurzająca bohaterka, chwilami to myślałam, że za jej zachowanie to należało by jej burę taką urządzić... Z drugiej jednak strony była zraniona, a taka zraniona kobieta różnie reaguje...
Z kolei Wiktor to facet, który wychodzi z więzienia, za niewinność. Jednak takich ludzi jak on, jest tak naprawdę wielu. Wychodzi i stara się jakoś żyć, gdy zaraz po wyjściu z więzienia, czeka na niego nietypowe zlecenie. Przyciąga do siebie kłopoty niczym magnes. Tym kłopotem, niewątpliwie jest Iga. Niemniej jednak decyduje się jej pomóc...I wiecie co? To on był moim ulubionym bohaterem z całej książki. Po dłuższych zastanowieniach, to on zdobył w całości moją sympatię.
Bohaterowie są charakterni, dobrze nakreśleni, myślę, że przypadną Wam do gustu, o ile lubicie taki gatunek.

Nie sposób z tą dwójką się nudzić. Non stop coś się dzieje, tu to, tu tamto... Czasami odnosiłam wrażenia, że ledwo co usiedli na tyłkach spokojnie, to zaraz musieli uciekać, bo grozi im niebezpieczeństwo. Z zabójcy stali się zwierzyną... Przekorny jest los, prawda? Niemniej jednak uwierzcie mi, nie wieje nudą. Temperamentne rozmowy, ale i chemia między bohaterami chwilami bywa zabójcza. Czuć ten klimat między postaciami, który chwilami udziela się i nam. Oczywiście mamy zimę, są to święta Bożego Narodzenia. Wiktor ich nie lubi, więc znaleźliśmy bez problemów wspólny język. Jednak przy swojej nowej, hm... kobiecie, stara się do nich przekonać. Przenoszą się w rejon Bieszczad, czego sama im zazdroszczę, bo z miłą chęcią zaszyłabym się w jakimś małym domku w środku losu. O ile nie groziłoby mi niebezpieczeństwo, bo zapewne trzęsłabym portkami ze strachu.

Reasumując uważam, że jest to całkiem przyjemna powieść obyczajowa, romans, chwilami erotyk lub powieść sensacyjna lub komedia kryminalna. To istny mix, ale jestem zdania, że dość dobry. Mimo tematyki świątecznej, która absolutnie mi nie przeszkadzała, jestem zadowolona. Nie spodziewałam się cudów, sięgając po tę książkę, bo nie znałam pióra autorek. Finalnie jednak jestem zadowolona i cieszę się, że miałam okazję ją poznać. Była to ciekawa podróż końcoworoczna, przyprawiająca w ostatnich scenach o dreszcz, gdyż to, co dzieje się na końcu... Można określić pewnego rodzaju sensacją. Myślę, że tego nie spodziewał się nikt. Mnie się podobała ta historia i z miłą chęcią zapoznam się z samodzielnymi książkami autorek.

Ocena: 4/6
©Tylko magia słowa
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć