ebook San Francisco. Dziki brzeg wolności
3.75 / 5.00 (liczba ocen: 64) Ilość stron (szacowana): 296

San Francisco. Dziki brzeg wolności
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

najlepsza cena! w ostatnich dwóch tygodniach
E-book - najniższa cena: 27.64
SmartIdeas#Wyzwanie 10 dni - pies
SmartIdeas#Wyzwanie 10 dni - pies
35.90 złpremium: 21.54 zł Lub 21.54 zł
27.64 zł Lub 24.88 zł
28.36 zł 10 zł na konto
33.39 zł Lub 30.05 zł
27.64 zł
27.79 zł
30.52 zł
30.52 zł
30.52 zł
32.31 zł
32.50 zł
35.90 zł
35.90 zł

Zbudowane w połowie XIX wieku dzięki gorączce złota, San Francisco od początku przyciągało ludzi poszukujących wolności, bogactwa, możliwości zaczęcia od nowa. To miasto marzeń, kontrkultury, ruchu LGBT, muzyki, sztuki i wina. Mekka artystów i niebieskich ptaków. Dom Janis Joplin i Grateful Dead. Intelektualne zaplecze Doliny Krzemowej, centrum start-upów i najnowszych technologii.

Magda Działoszyńska-Kossow zabiera czytelników w podróż w czasie i przestrzeni: pisze o barwnej historii i bogatym pejzażu kulturowym, który towarzyszył powstaniu i rozwojowi miasta przez ponad sto pięćdziesiąt lat. Mówi o artystach, wizjonerach i milionerach, ale też o epidemii HIV/AIDS, narkomanii i tysiącach bezdomnych.

W San Francisco jak w soczewce skupiają się problemy współczesnej Ameryki, kraju ostrych kontrastów i pogłębiających się różnic ekonomicznych. Tutaj właśnie amerykański sen często kończy się gwałtownym przebudzeniem i okazuje się, jak wysoką trzeba za niego zapłacić cenę.

San Francisco. Dziki brzeg wolności od Magda Działoszyńska-Kossow możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook).
Jeszcze jedna książka o historii jednego miasta. W samej tylko Serii Amerykańskiej Czarnego to już trzecia, po Detroit i Nowym Jorku. Warto do niej sięgnąć, bo jest to jedna z bardziej udanych opowieści o mieście.

Decy­du­ją o tym przede wszyst­kim dwa czyn­ni­ki: spraw­ny, żywy język (autor­ka jest Polką, więc nie trze­ba było mar­twić się o to, co zgi­nie w tłu­ma­cze­niu) i sta­ran­nie prze­my­śla­na kon­struk­cja książ­ki. W repor­ta­żach podróż­ni­czych czę­sto jest tak, że auto­rzy dają się ponieść histo­rii, któ­ra leje się bez ładu i skła­du jak wez­bra­na rze­ka. Mag­da Działoszyńska-Kossow podzie­li­ła swo­ją nar­ra­cję na 12 czę­ści, a każ­da z nich sta­no­wi spój­ną tema­tycz­nie cząst­kę, z wła­sną dra­ma­tur­gią.

Zwy­kle zaczy­na się od histo­rii, potem docho­dzą obser­wa­cje autor­ki, a mniej wię­cej w poło­wie każ­dej z opo­wie­ści autor­ka odda­je głos boha­te­rom — świad­kom chwa­ły i upad­ku kolej­nych rewo­lu­cji kul­tu­ro­wych z San Fran­ci­sco. Są sta­rzy hipi­si, jest gość opo­wia­da­ją­cy o bit­ni­kach, są techies z Doli­ny Krze­mo­wej. Spo­tka­nia z nimi to dobrze spę­dzo­ny czas.

Krę­gi tema­tycz­ne? Naj­waż­niej­sze z nich to: powsta­wa­nie mia­sta, ame­ri­can dre­am, beat gene­ra­tion, Lato Miło­ści, wal­ka z rasi­zmem, bez­dom­ność, bań­ki tech­no­lo­gicz­ne i nowa post-rzeczywistość z ryt­mem i cena­mi narzu­ca­ny­mi przez kor­po­ra­cje. Każ­dy duży temat w osob­nej histo­rii, z wła­snym głów­nym boha­te­rem, któ­re­mu autor­ka w pew­nym momen­cie odda­je głos. Moż­na je czy­tać po kolei, moż­na wyryw­ko­wo, każ­dą z osob­na. Ja pomię­dzy tymi histo­ria­mi prze­czy­ta­łem ze trzy powie­ści i dobrze mi z tym było.

Oczy­wi­ście, że naj­bar­dziej inte­re­so­wa­ły mnie frag­men­ty poświę­co­ne hipi­som i bit­ni­kom. Opo­wie­ści o Gra­te­ful Dead gra­ją­cych z bal­ko­nu i oble­wa­ją­cych przy­pad­ko­wych prze­chod­niów wodą z sikaw­ki. Albo histo­ria Mar­cu­sa — ostat­nie­go kochan­ka Alle­na Gins­ber­ga. Ale też nie jest to wyłącz­nie nar­ra­cja o mie­ście z pio­sen­ki Scot­ta McKen­zie (tego, któ­ry kazał być pew­nym, że się ma kwia­ty we wło­sach, jeże­li się zmie­rza do San Fran­ci­sco). To rów­nież repor­ta­że o bez­dom­no­ści w ser­cu świa­to­we­go biz­ne­su i o życiu w kwa­te­rze głów­nej Face­bo­oka.

Cie­ka­we, wie­lo­wy­mia­ro­wo, z życiem. Czy­li dobry repor­taż.

Ocena: 4/6
©Literatura sautée
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć