ebook Pensjonat Samotnych Serc
3.96 / 5.00 (liczba ocen: 63)

Pensjonat Samotnych Serc
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 21.02
Audiobook - najniższa cena: 20.37
wciąż za drogo?
27.81 złpremium: 17.94 zł Lub 17.94 zł
23.92 zł Lub 21.53 zł
29.90 zł
29.90 zł Lub 26.91 zł
21.02 zł
21.53 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (9)
Inne proponowane

Powieść o wielkiej miłości dla wielbicieli „Alibi na szczęście” i „Domu nad rozlewiskiem”. Matylda przyjeżdża do Pensjonatu z tajemnicą, której boi się wyjawić nawet jego właścicielce, pełnej dobra i serdeczności pani Wiesi. Dlaczego milczy i codziennie płacze przed snem? Przed kim się ukrywa? Kogo tak bardzo się boi?

Tego miejsca nie znajdziesz w Internecie. Nie mówią też o nim w telewizji. Mimo to wszyscy wiedzą, że w pobliżu jednego z mazurskich jezior, pośród drzew i krętych leśnych alejek znajduje się Pensjonat samotnych serc. Stary, piętrowy dom, w którym zawsze możesz liczyć na wsparcie i zrozumienie. Dom, którego gospodyni, pani Wiesia, robi najlepszą szarlotkę na świecie i wszystkich gości traktuje jak własne dzieci.
Dom, którego tak bardzo teraz potrzebujesz.
Matylda przyjeżdża do Pensjonatu z tajemnicą, której boi się wyjawić nawet pani Wiesi. Dlaczego milczy i codziennie płacze przed snem? Przed kim się ukrywa? Kogo tak bardzo się boi?
Jedyna osoba, przy której Matylda czuje się bezpiecznie, to syn pani Wiesi, pomagający kobiecie przy prowadzeniu Pensjonatu i próbujący dojść do siebie po rodzinnej tragedii. Dwa samotne serca dostaną szansę zabić tym samym rytmem. By tak się jednak stało, Matylda musi stawić czoła bolesnej przeszłości, która nie daje o sobie zapomnieć…

Pensjonat Samotnych Serc od Zofia Ossowska możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
W pobliżu jeziora na Mazurach znajduje się pewien Pensjonat, inny niż wszystkie. Jest to stary, piętrowy dom, którego gospodyni też jest w podeszłym wieku. Pani Wiesia to taka dobra dusza, która troszczy się o każdego gościa z szacunkiem, wysłucha i doradzi.

Matylda, po długich przemyśleniach, ucieka ze swojego dotychczasowego życia i za namową znajomej zatrzymuje się u pani Wiesi. Gospodyni wie, że kobieta skrywa jakiś sekret ale umiejętnie czeka kiedy będzie mogła z nią o tym porozmawiać. Ze wspólnych rozmów czytelnik ma szansę dowiedzieć się co takiego wydarzyło się w życiu Matyldy.

Kobieta zawiera znajomość z synem gospodyni, który na pierwszy rzut oka jest strasznym gburem. Co jednak kryje się za tą skorupą?

W ciągu czterech lat Pensjonat Samotnych Serc stał się domem wielu zaginionych dusz. To miejsce nie potrzebowało promocji w mediach społecznościowych i pozycjonowania w wyszukiwarkach internetowych. Goście polecali pensjonat kolejnym osobom...

To moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Zofii, muszę przyznać że udane. Książka napisana jest lekkim stylem, dobrze się ją czyta. Historia momentami dość przewidywalna, ale w niczym to nie przeszkadza. Bardzo kibicowałam Matyldzie i jestem niezwykle ciekawa, jak autorka poprowadzi dalsze jej losy. Podobał mi się to, że powieść napisana jest dwutorowo. Jedno muszę przyznać, wrażliwa dusza może ukoić łezkę. Duży plus za to, że nie jest to książka o niczym, ale autorka przemyca bardzo ważny temat, nad którym warto się pochylić.

Emocjonalna powieść o odnajdowaniu swojego życia na nowo, o ucieczce ale także o nadziei na lepsze jutro. Polecam!

Czekam na kolejny tom, a tymczasem książkę zawiozłam mojej mamie, która bardzo lubi takie historie. Wiem, że będzie zachwycona.

Ocena: 4+/6
©Matka książkoholiczka
O czym jest książka, czyli o fabule słów kilka…

Zdradzę Wam dziś pewien sekret… gdzieś wśród mazurskich lasów i jezior umiejscowiony jest pewien tajemniczy i magiczny piętrowy dom. Znajduje się w nim Pensjonat Samotnych Serc. Pani Wiesia, właścicielka pensjonatu leczy swoich gości z życiowych rozterek przepyszną szarlotką, herbatą z imbirem i kojącą rozmową… Któż z nas nie chciałby chociaż raz trafić do takiego miejsca, gdzie wszystkie smutki odchodzą w cień a serce wypełnia się ciepłem aż po brzegi? Matylda Jaśmin dostaje swoją szansę. Przyjeżdża do pensjonatu z gryzącą jej duszę tajemnicą, lękiem i sercem pełnym bolesnych wspomnień. Pani Wiesia zrobi wszystko by uleczyć ból dziewczyny i otoczyć ją serdecznością, wsparciem i zrozumieniem. Na poprawę samopoczucia Jaśminka jak czule nazywa ją pani Wiesia, będą miały wpływ także trudne rozmowy dziewczyny z Arturem, synem gospodyni, również leczącym rany po rodzinnej tragedii. Czy Matylda i Artur zdołają uleczyć siebie nawzajem? Na to pytanie może odpowiedzieć Wam lektura tej powieści.

Moja opinia, czyli co mnie zachwyciło, a co jednak trochę mniej…

Gdybym miała podsumować tę powieść jednym zdaniem, byłoby to „o matko! co za historia!”. To zdanie powtarzałam w głowie średnio raz na trzydzieści minut a pod koniec to nawet częściej. Kochani, ile w tej powieści się dzieje. Ile emocji ta książka w sobie zawiera i ile bólu to jest wprost nie do opisania. Aż mnie dosłownie serce bolało podczas jej lektury i biło jak zwariowane. I powiem Wam, że nic nie przychodzi mi do głowy co w pełni oddało by poruszenie, które we mnie ta książka wywołała. Spróbuję jednak choć trochę ubrać w słowa to co czułam podczas poznawania tej historii.

Jak już wspomniałam emocji w tej powieści jest dosłownie ogrom. Mimo to, nic nie jest w tej książce przesadzone. Autorka w niezwykle umiejętny sposób dawkowała bolesne przeżycia bohaterów (więcej bym chyba nie zniosła, pękło by mi serce). Przeplatała je do tego momentami ukojenia, wytchnienia, próbą uleczenia ran. I tu dochodzę do drugiej cechy, którą posiada ta powieść i za którą tak mocno ją pokochałam. Jest w niej tak wiele ciepła, tak wiele nadziei, pewnego spokoju, którym zaraża czytelnika właścicielka pensjonatu. To powoduje, że ta książka ma wspaniały klimat słusznie przywodzący na myśl Dom nad rozlewiskiem. Dosłownie czuje się podczas lektury powiew mazurskiego wiatru o zapachu lasu i jeziora, słyszy się śpiew ptaków…

Do tego powieść ma naprawdę wspaniałych bohaterów. Totalnie pokiereszowani psychicznie, niemal zmiażdżeni wydarzeniami, które ich spotkały a mimo to w niewytłumaczalny sposób walczący o siebie, o swoje życie. To co mi się również w nich podobało, to fakt, że oczywiście przeżywali swoje tragedie, ale nie mazali się przez całą powieść, jeśli wiecie co mam na myśli. Autorce udało się ukazać ich tragedie, ich ból w sposób dogłębny, ale nie zdominowała tym bólem tej historii.

Ja właściwie do tej powieści mam jedno zastrzeżenie. No tak się nie robi! Nie kończy się historii w takim momencie! Spodziewałam się trochę od pewnego czasu, że coś takiego się wydarzy, ale nie, że autorka zostawi bohaterów w tym wydarzeniu. Aż nie mogłam złapać tchu z zaskoczenia i z szoku…

Mam nadzieję, że pani Zofia nie karze czekać czytelnikom długo na dalszy ciąg. Z drugiej strony aż się boję, co jeszcze może spotkać bohaterów tej powieści…

Komu polecam?

Jeśli lubicie mądre, uczuciowe powieści obyczajowe, które pochłania się jednym tchem i które na długo zostaną w pamięci ta książka będzie dla Was idealna. Uważam, że zdecydowanie trzeba poznać tę historię, jej bohaterów i magiczny świat Pensjonatu Samotnych Serc.

Polecam Wam z całego serca, całą sobą.

Ocena: 5+/6
©Kocham Cię, moje życie
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć