ebook Sfora
4.18 / 5.00 (liczba ocen: 419)

Sfora
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - polecana oferta: 26.94
Audiobook - najniższa cena: 30.57
34.99 złpremium: 20.99 zł Lub 20.99 zł
26.94 zł Lub 24.25 zł
30.09 zł 10 zł na konto
33.23 zł Lub 29.91 zł
26.74 zł
29.74 zł
29.74 zł
29.74 zł
31.50 zł
34.99 zł
34.99 zł
Inne proponowane

Druga część mrocznej kryminalnej serii. Igor Brudny to twardy, warszawski glina, który woli nie wracać do swojej przeszłości. Tym razem jednak będzie musiał rozwiązać sprawę, która zmusi go do powrotu do wydarzeń sprzed wielu lat i wstrząśnie nawet takim twardzielem jak on.

Zima. W lesie nieopodal Zielonej Góry znaleziona zostaje ręka. Wstępne oględziny wskazują, że została… odgryziona przez człowieka.
Atmosfera niepokoju w mieście narasta. W mediach pojawiają się pogłoski o grasującym w okolicach wilkołaku. Niedługo potem śledczy trafiają na zmasakrowane zwłoki zaginionej niedawno zakonnicy – ofiara została zamordowana, a jej ciało rozszarpały wilki. Inspektor Romuald Czarnecki powołuje specjalną grupę dochodzeniowo-śledczą, w której skład wchodzą również Igor Brudny i Julia Zawadzka ze stołecznej policji. Talent i trudna przeszłość komisarza Brudnego po raz kolejny mogą okazać się nieocenione.
Mimo zdecydowanych działań śledztwo komplikuje się coraz bardziej. Brudny musi ustalić, czy sprawca ma jakiś związek z sierocińcem sióstr hieronimek, w którym on sam się wychowywał. Łowy dopiero się zaczynają…

Sfora od Przemysław Piotrowski możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Władza każdą porażkę potrafi przedstawić w swoich mediach jako zwycięstwo.
Takie książki przywracają wiarę w ludzi i w ich kreatywność.

Wydawałoby się, że pomysły na fabułę w gatunku kryminałów zostały już wymiętoszone i wyużyte na każdy możliwy sposób. Piotrowski w Piętnie i teraz, już kolejny raz, w Sforze pokazał, że jednak nadal można stworzyć powieść, która na tle pozostałych będzie oryginalna, ciekawa i wyryje się chociaż trochę w pamięci czytelnika. Strasznie cieszy mnie, kiedy wpadam na powieści rodzimych autorów, które są tak znakomite i które podważają przekonanie niektórych, że polski autor, to gorszy autor. A jeżeli macie takie zdanie, to przeczytajcie Piętno. Ja po przeczytaniu pierwszego tomu serii prawie wyszłam z siebie z ciekawości, co będzie dalej, jakie przygody i niebezpieczeństwa spotkają bohaterów w kolejnej części. I mimo tego, że moje oczekiwania do Sfory były ogromne, Piotrowski totalnie im sprostał i pozostawił znowu niedosyt, z którym muszę żyć do publikacji kolejnej książki.

Nie wiem dokładnie sama o co chodzi, ale Piotrowski ma jakiś taki swój specyficzny styl, który sprawia, że jego powieści są niewiarygodnie klimatyczne. Jest w nich mnóstwo mroku i tego mojego ulubionego oniryzmu, że nie do końca wiadomo, czy to jawa, czy to sen bohatera. W tym wszystkim mamy postaci, które może są trochę schematyczne, ale tylko trochę, i nadal idealnie komponują się z fabułą. Piętno posłużyło autorowi do wykreowania takiej solidnej podstawy całej tej kryminalnej serii – zarówno jeżeli chodzi o przedstawienie relacji między bohaterami, nakreślenie jakiś bardziej prywatnych problemów, ale też patrząc już na samą fabułę. I mimo że nie jestem fanką kryminałów, w których jednym z głównych wątków stają się osobiste przeżycia bohaterów, tak Piotrowski przekonał mnie, że tu po prostu ważny jest sposób przedstawienia i odpowiednie połączenie kropek.

I tak jak początkowo wydawało mi się, że drugi tom będzie przedstawiał oddzielną historię, tak szybko przekonałam się, że to mogłoby być za łatwe. Sfora jest mocną kontynuacją Piętna, więc bez poznania wydarzeń z pierwszego tomu sporo będziecie musieli się domyślać, co osobiście bardzo odradzam. Całość czytana w odpowiedniej kolejności dodaje zdecydowanie więcej tajemniczości i satysfakcji z lektury. Już nie wspomnę o tym, że właśnie wtedy mamy zachowany też odpowiedni ciąg przyczynowo skutkowy i wszystko wydaje się być bardziej logiczne. Tak jak pierwszy tom serii totalnie mnie wciągnął, tak drugi sprawił, że po prostu oniemiałam z wrażenia. Pierwsza sprawa, że ten pomysł na fabułę był po prostu genialny, druga, że Piotrowski tak zmyślnie wszystko połączył, a trzecia, że to po prostu wszystko idealnie do siebie pasuje. No dla mnie to kryminalna seria marzeń. Już dawno nie trafiły mi się książki, przy których tak bardzo piałabym z zachwytu.

Piętno i Sfora na pewno pojawią się w topce zestawienia najlepszych książek tego roku, a sam Piotrowski będzie jednym z większych odkryć. To seria, którą zdecydowanie trzeba przeczytać, jeśli lubi się takie kryminalne klimaty z rzeczywistymi postaciami, ale z wydarzeniami, które jakby lekko balansowały na granicy prawdy i snu.

Ocena: 6/6
©Rude recenzuje
Jeśli piszę o kryminale na blogu, to to musi być bardzo wyjątkowa książka. A jeśli piszę o każdej części osobno – to już w ogóle wielkie wyróżnienie z mojej strony. Wiecie, że ja teksty piszę specyficzne – trochę o książce, ale tak nie do końca. Nigdy nie opisuję Wam fabuły, jedynie czasami powtarzam to, co znajdziecie na okładce. Opisywanie fabuły uważam za jedną z większych zbrodni książkowego blogowania – bo to zabieranie czytelnikowi przyjemności z lektury. Kiedyś nawet napisałam tekst o tym, jak napisać o książce bez spojlerów, zajrzyjcie do niego. Stąd też rzadko piszę o kryminałach – bo w takich książkach przecież fabuła to podstawa. Ale książki Przemysława Piotrowskiego są tak świetne, że po prostu musiałam mieć je na blogu. Jakiś czas temu pisałam o pierwszej części. Piętno totalnie mnie zaskoczyło, a po jego lekturze stwierdziłam, że mam nowego ulubionego polskiego autora kryminałów.

I jeszcze jedna rzecz – ja zawsze boję się przy takich książkach wielu części. Bo wiecie, jeden dobry kryminał można napisać. Można stworzyć świetnych bohaterów, wymyślić epicką sprawę kryminalną, wyjątkowe morderstwo i niepowtarzalnego mordercę. Ale zazwyczaj kolejne części takich historii są słabsze – bo przestają być wiarygodne, bo ilu niepowtarzalnych morderców jeden policjant/detektyw/profiler może spotkać w swoim życiu. Dlatego najbardziej lubię kryminały pojedyncze albo trylogie (choć są też wyjątki, pisałam o nich w tekście 6 serii kryminalnych, przy których warto mieć czytnik pod ręką).

Na Sforę czekałam bardzo mocno. Piętno mnie zachwyciło – to była taka książka, do której nie miałam żadnych uwag, która mnie wciągnęła, porwała, którą przeczytałam od razu, bo musiałam wiedzieć, co było dalej. Autor stworzył bohaterów, z którymi bardzo mi po drodze. Bardzo doceniam umiejętność stworzenia głównego bohatera kryminału w taki sposób, że jest on połączeniem wszystkich standardowych cech takiego bohatera, a jednak ma w sobie coś nowego i świeżego. Nie wiem zupełnie na czym to polega – może to tylko osobiste odczucia czytającego. W każdym razie Igor Brudny jest w czołówce moich ulubionych bohaterów kryminalnych, i nie tylko polskich. Tak samo jego partnerka, Julia i ich wzajemna relacja, która w drugiej części zarysowuje się trochę wyraźniej, ale ciągle jest pełna niedopowiedzeń i obiecuje jeszcze więcej w kolejnej części.

Podoba mi się to, że już pierwsza część skończyła się w sposób wskazujący o czym będzie część druga. Lubię takie połączenia między seriami – to właśnie one sprawiają, że po skończeniu jednej książki, od razu zaczyna się następną. Igor Brudny wraca do Zielonej Góry, by pomóc w rozwiązaniu kolejnego śledztwa – znowu jest intrygująco, ciekawie, ale też brutalnie, mocno i dynamicznie. Bohaterowie nie zawodzą, dzieje się dużo na wielu płaszczyznach – śledztwa policyjnego, odkrywania tego, kim jest morderca, relacji między policjantami i w życiu osobistym Brudnego. Sama sprawa kryminalna jest wymyślona przepięknie! Osadzona w historii bohatera, przez co staje się sprawą osobistą, a wydarzenia wpływają na jego psychikę. Jest też bardzo oryginalna, ale nie na tyle, by w nią nie uwierzyć. Wszystko jest na swoim miejscu. I pewnie można by się do czegoś przyczepić, ale ja miałam zbyt dużo przyjemności z lektury, by to zrobić.

Jeśli lubicie kryminały, to koniecznie musicie poznać Igora Brudnego! A jeśli nie lubicie albo nie czytacie polskich – też spróbujcie! Może akurat to właśnie Przemysław Piotrowski sprawi, że zmienicie swoje zdanie. Według mnie jest na to spora szansa.

Ocena: 5/6
©Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi
O tym, jak ponownie trafiłam do Zielonej Góry

Sfora Przemysława Piotrowskiego to kolejna powieść cyklu zatytułowanego Igor Brudny. Na jej temat możemy przeczytać liczne, bardzo entuzjastyczne opinie wyrażane przez koneserów kryminalnych powieści. Co więcej, niektórzy czytelnicy okrzyknęli tę powieść kryminałem roku. Swego czasu przesłuchałam Piętna (pierwszej powieści wymienionego cyklu) i pozostawiona z dobrymi wrażeniami, postanowiłam poznać dalsze losy bohaterów. Po jej wysłuchaniu wiem na pewno, że Przemysław Piotrowski nie stroni od mocnych scen oraz przeraźliwych bohaterów, będących równocześnie nietuzinkowymi i rzadko spotykanymi w polskiej literaturze.

Wilki

Jednymi z drugoplanowych bohaterów powieści są wilki (stąd tytuł). Kiedyś wysłuchałam Wilków Adama Wajraka i czytając Sforę bardzo ciążył mi obraz tych zwierząt przedstawiony na kartach książki. Na szczęście autor, na końcu powieści poprawił ich wizerunek i uspokoił czytelnika, czyli mnie.

Kilka słów o fabule i tempie akcji

Powieści Przemysława Piotrowskiego nie można odmówić odpowiedniego, przez to wzbudzającego ciekawość, stopnia złożoności i skomplikowania kryminalnej zagadki oraz tempa akcji. Na kartach Sfory cały czas coś się dzieje, ale jest to podyktowane naturalnemu postępowi prowadzonego śledztwa, nie zaś sztucznym zabiegom mającym na celu podkręcenie zainteresowania. Dzięki temu czytelnik nie czuje się wodzony za nos, ani stawiany w sytuacji „a ja coś wiem, ale nie powiem”.

O czym jest Sfora?

Już wiecie, że jest ciekawie, płynnie i z odpowiednią dawką tajemnicy. Ale z czym i kim tym razem mierzą się inspektor Romuald Czarnecki i komisarz Igor Brudny? Z czymś co jeży włosy na karku i wzbudza bardzo silne emocje.

W lasach w okolicach Zielonej Góry grasuje sfora wilków. Jest to niewątpliwie duży problem, jednak tym, co aktywuje miejscową policję jest odnalezienie ludzkiej ręki ze śladami ludzkich ugryzień. Zostaje powołana grupa dochodzeniowo-śledcza, w skład której wchodzą między innymi warszawscy funkcjonariusze – Igor Brudny i Julia Zawadzka. Intuicja Budnego podpowiada mu, że obecne wydarzenia mają coś wspólnego z niedawno zakończoną sprawą (o niej przeczytacie w Piętnie). Giną kolejne osoby, a sfora coraz śmielej sobie poczyna.

Czy warto przed Sforą przeczytać Piętno?

Tak! Sporo wątków, które miały początek w Piętnie, w Sforze się rozwija. Poza tym obecność niektórych bohaterów i ich rola w bieżącej sprawie, ma swoje źródło w przeszłości. Czytanie powieści jedna po drugiej, w mojej ocenie, jest bardzo dobrym pomysłem.

Kilka słów o wrażeniach

Czy Sfora to kryminał toku? Nie mnie oceniać. Na pewno tak kategorycznie mogą się wypowiadać czytelnicy będący znawcami kryminałów i … na koniec roku. A tak na serio. Kolejnej powieści Przemysława Piotrowskiego słuchało mi się bardzo dobrze. Myślę, że entuzjaści kryminalnych zagadek znajdą w niej wszystko, czego po mocnych kryminałach oczekują. Mnie osobiście bardzo podoba się kreacja głównych bohaterów, którzy wydają się bardzo realni. Sama kryminalna zagadka jest dosyć niezwykła, ale w końcu to fikcja literacka, a nie literatura faktu. Cykl autorstwa Przemysława Piotrowskiego traktuję jako dużą przyjemność z dreszczykiem i czekam na kolejną powieść.

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć