ebook Pokora
3.86 / 5.00 (liczba ocen: 693)

Pokora
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - polecana oferta: 23.40
Audiobook - najniższa cena: 22.69
wciąż za drogo?
-31% 23.40 złpremium: 14.04 zł Lub 14.04 zł
25.20 zł Lub 22.68 zł
28.08 zł Lub 25.27 zł
21.60 zł
-23% 23.40 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (9)
Inne proponowane

Nowa, długo wyczekiwana powieść Szczepana Twardocha. "Pokora" to porywająca powieść o miłości, wojnie i rewolucji. Epicka historia o Berlinie i Śląsku, o Niemcach i Polakach, o podziałach społecznych i etnicznych. O pożądaniu, władzy, uległości i cenie, jaką płaci się w walce o godność.

Pożądanie. Władza. Uległość.

Co stracisz, walcząc o godność?

Epicka powieść o rewolucji, wojnie i miłości.

11 listopada 1918. Leutnant Alois Pokora wychodzi ze szpitala na ulice zrewoltowanego Berlina. Stary świat się skończył.

La Belle Époque umarła w okopach I wojny światowej. Nowy świat rodzi się w bólach: na froncie zachodnim i podczas rewolucji, przetaczającej się przez pokonane Niemcy.

Alois nie należał do starego świata, nie należy też do nowego. Syn górnika z Górnego Śląska, zrządzeniem losu wyrwany z proletariackiej rodziny, wszędzie spotyka się z pogardą i odrzuceniem. Samotny i prześladowany, wierzy tylko w erotyczną relację z perwersyjną, dominującą Agnes. Jednak w świecie, który się skończył, nic nie jest prawdziwe.

Pokora od Szczepan Twardoch możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
Polska, to zestaw paradoksów.
Kończy się Wielka Wojna. Alois Pokora, syn śląskiego górnika i dziwnym zbiegiem okoliczności wykształcony oficer, wychodzi z berlińskiego szpitala. Nie ma już wojny, ale nie ma też świata, który młody Alois chciał niegdyś zdobywać. Runęło niemieckie imperium, a głód, bezdomność i zagubienie rzucają Pokorę w objęcia komunistów. Przypadkiem nawet znajdzie się na fotografii z Różą Luksemburg i Karolem Liebknechtem. Jednak ten nowy świat proponowany przez nich też nie jest tym , do którego należy młody Ślązak.

Szczepan Twardoch po raz kolejny daje czytelnikowi książkę, która pozornie łatwa w odbiorze, zmusza jednak do przewartościowania swej wiedzy o świecie. Na pewno jest to powieść o ludziach pogranicza. O tych, których jedni usiłowali wepchnąć do szufladki z napisem Polska, a drudzy chcą zrobić z nich Niemców. Alois Pokora nie chce być, ani jednym, ani drugim. Jednak nie znaczy to, że jest to opowieść o budzeniu się śląskiej tożsamości.

Pokora nie wierzy już w Niemcy, które zostały pobite i upokorzone. Nie wierzy w desperackie próby odzyskania godności przez byłych oficerów, bo nie czuje by to była jego godność. On w tym świecie był obcy. Ale w gruncie rzeczy nowy świat również wydaje się mu obcy, z robotniczą rewolucją niezupełnie sobie radzi i wdzięczny jest losowi za to, że go wyrywa z Berlina. Tylko masochistyczne wspomnienia dominującej i poniżającej go Agnes wydają mu się prawdziwe. Sam nie wie dlaczego, bo przecież całe jego dotychczasowe życie było pasmem poniżenia.

Wydawałoby się, że epicka opowieść o losach człowieka w czasach wielkiej wojny, tragicznej epidemii i wybuchającej rewolucji społecznej powinna mieć inną perspektywę. Być może oczekiwalibyśmy wzniosłości, heroizmu, a widzimy upokorzenie i upodlenie. Kim w końcu okaże się Alios? Pokora to niewątpliwie jedno z najlepszych dzieł Twardocha. Kiedyś powiemy, że był wielkim pisarzem, ale nikt nie jest prorokiem we własnym kraju.

Ocena: 6/6
©Autorski przewodnik kulturalny
Są pisarze, którzy umiłowali sobie dany region Polski, ludzi tam mieszkających i przez to często wracają do jego historii tkając osobliwe opowieści. Jednym z takich autorów jest Szczepan Twardoch, który w najnowszej powieści zatytułowanej Pokora, ponownie wraca na Śląsk.

Kilka słów o fabule

Tym razem na świeczniku stoi Alois Pokora, chłopiec pochodzący z wielodzietnej górniczej rodziny. To postać na wskroś tragiczna, która samotnie, z cierpieniem, dąży do odnalezienia swojej tożsamości. Pokora jest dzieckiem jednym z wielu. Uczniem zmagającym się z prześladowaniem. Studentem, potem żołnierzem. W końcu mężczyzną pracującym i mężem, ale nadal poszukującym. Jest człowiekiem próbującym przez całe życie określić siebie, narysować swoją postać grubą, wyraźną kreską i dążącym do odnalezienia sensu życia.

Kilka słów o wrażeniach

To co urzeka w powieści Szczepana Twardocha, to niebywały rozmach historyczny i pokoleniowy. Przez pryzmat życia Aloisa jesteśmy świadkami zmian dokonujących się w Europie, w Polsce i na Górnym Śląsku. Ten historyczny szlif jest niezwykle precyzyjny i niebywale ciekawy. Każdy wątek, każda płaszczyzna fabularna, doskonale do siebie pasują. Czytelnik może docenić kunszt pisarza oraz dbałość o detale nadające historii realizmu.

Z ogromną przyjemnością śledziłam losy głównego bohatera i na nowo (można napisać, w sposób nowatorski) uczyłam się historii regionu.

Słowem podsumowania

Szczepan Twardoch – jak to ma w zwyczaju – wtrąca do swoich książek śląski i niemiecki. Jako osoba nieznająca gwary śląskiej, dziękuję autorowi, że tym razem przetłumaczył je na język polski. Dzięki temu cały tekst powieści był dla mnie zrozumiały. Najnowsza powieść śląskiego pisarza, to naprawdę świetna proza. Fani autora nie będą zawiedzeni. Ja jestem na tak!

Ocena: 5/6
©Na czytniku
Pokora to tytuł najnowszej powieści Szczepana Twardocha, która będzie miała swoją premierę dokładnie za 2 dni – 16 września. Ukaże się ona nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Szczepan Twardoch jest pisarzem, którego książki albo się uwielbia, albo nienawidzi. Wydaje się, że nie ma tu stanów pośrednich, bowiem autor ma tyle samo zwolenników swojej prozy, co przeciwników. Po ucieczce do przedwojennej Warszawy w Królu, gdzie opowiedział historię pięściarza Jakuba Szapiro, Twardoch wraca znów na Śląsk. Tu stykają się dwa światy – stary i nowy, a główny bohater, podobnie jak w Morfinie próbuje zdefiniować kim tak naprawdę jest.

Pokora – czyli powrót na Śląsk

Tę śląską część pisarstwa Szczepana Twardocha lubię najbardziej. Sama jestem Ślązaczką, dlatego każdą dawkę historii, kultury oraz języka przyjmuję z ogromnym podnieceniem. Śląsk, jaki opisuje w swoich książkach Twardoch, jest światem, w którym żyli moi pradziadkowie i dziadkowie. Z jednej strony tak bardzo mi bliskim, z drugiej – odległym i zamkniętym etapem ich życia, o którym tak ciężko czegokolwiek się dowiedzieć. Tę krainę przybliża nam Twardoch w swojej najnowszej powieści.

Głównym bohaterem Pokory jest leutnant Alois Pokora. Poznajmy go jako chłopca, syna górnika, wywodzącego się z prostej rodziny o niezbyt wygórowanych ambicjach. Marzenia i aspiracje ścierają się z szarą rzeczywistością Śląska. Tutaj każdy musi znać swoje miejsce w szeregu. Historia rodzinna zatacza kręgi, każdego czeka to samo – praca na kopalni, poletko ziemi do uprawy, żona i gromadka dzieci wokół. Proste życie pozbawione wielu przyjemności – życie bez oczekiwań. Alois ma jednak szczęście – dostaje szansę od losu. Jest sprytny i bystry, dlatego miejscowy proboszcz roztacza nad nim opiekę i zgłasza chłopca do gimnazjum. Tam Alois ma szansę nauczyć się bycia dobrym Niemcem.

W tym trudnym czasie poznaje ją – Agnes. Ową famme fatale, która jest jednocześnie adresatką monologu głównego bohatera, który ciągnie się niemalże przez całą książkę. To dla niej pragnie stać się kimś więcej – zwyciężać w bitwach, zdobywać odznaczenia. Pomimo tego, że w dorosłym życiu staje się oficerem i Niemcem godnym naśladowania, Alois tak naprawdę jest wciąż chłopcem z małego miasteczka na Śląsku, który pragnie zaimponować.

Poszukiwanie własnej tożsamości

Pokora, jak wspomniałam już wyżej, jest poszukiwaniem tożsamości głównego bohatera. Aloisa przedstawia nam się w momencie, gdy stykają się ze sobą dwa światy – stary świat niemieckiego panowania i hierarchii, z nowym rewolucyjnym szałem. Główny bohater poszukuje odpowiedzi na pytanie kim tak naprawdę jest: czy jest Polakiem, czy Niemcem? Czy bycie Ślązakiem jest czymś zupełnie odrębnym? Czy będąc Ślązakiem należy jednocześnie przynależeć do jednej z tych opcji – polskiej lub niemieckiej? Do której idei mu bliżej – rewolucji czy niemieckiego panowania? Co definiuje człowieka?

Lubię bohaterów, jakich kreuje Twardoch – tych, dla których nie ma miejsca na świecie. Samotnych, zagubionych, zawisłych w stanie “pomiędzy”. Każdy dorosły człowiek wielokrotnie w swoim życiu musi podjąć ważne wybory i zdecydować, po której stronie stoi. Taką samą decyzję musi podjąć leutnant Alois Pokora, który nie do końca rozumie, dlaczego wszyscy wciąż czegoś od niego chcą. Dlaczego musi wybierać i decydować się na coś, choć ani jedna, ani druga opcja go nie przekonują. Czy można żyć, nie wybierając niczego? Czy brak zdecydowania się na jedną z dwóch opcji, to też jakiś wybór i nieświadomie opowiedzenie się po czyjeś stronie?

Pokora – opowieść o fatalnej miłości

Pokora Szczepana Twardocha jest jednocześnie opowieścią o ślepej i szaleńczej miłości. O żądzy i uległości. O pokorze i poświęceniu. Zdaje się, że główny bohater jest w stanie ofiarować całe swoje życie kobiecie, która nigdy nie będzie mogła należeć do niego. Czy taka miłość jest wzniosła i piękna, czy raczej podła i nie do przyjęcia? To ona go definiuje, jest niczym kuglarz, sterujący swą najśmieszniejszą marionetką w teatrze pełnym gapiów. Do czego ta miłość – tak bardzo zabłąkana – doprowadzi bohatera?

Wszystko co najlepsze w Twardochu zawarte w jednej książce

Gdybym musiała wybierać pomiędzy Królem a Pokorą i zdecydować, która książka jest lepsza, byłby to niezwykle trudny wybór. Mam jednak tę swobodę, że w przeciwieństwie do bohaterów Twardocha, nie muszę podejmować tak trudnych decyzji i mogę te powieści rozpatrywać odrębnie. W Pokorze Twardoch zamieścił wszystko, co najlepsze – śląskość, którą tak dobrze zna i potrafi opisać, język, który jest jak miód na zbolałe serce, historię, o której nikt nie opowie tak dobrze, jak on.

Jako Ślązaczce czytało mi się tę książkę wprost wyśmienicie. Jedyną myślą, jaką miałam po przeczytaniu ostatniego zdania, było: jak to dobrze, że przydarzył nam się ktoś taki, jak Twardoch.
Jestem pełna uznania dla autora, pełna zachwytu nad jego pracą i niesamowicie onieśmielona jego intelektem. Do Pokory będę wracać i będę ją polecać bo to literacka uczta na najwyższym poziomie.

To, co kiedyś było ich, teraz należy się nam! To jest moja rewolucja. Chciałbym zgwałcić każdą kurwę z dobrego domu, w drogiej sukni, odpłacić jej i jej rodzinie za wszystkie służące obmacywane w ciemnych zakamarkach mieszkań, za wszystkie dziewki folwarczne gwałcone na sianie, za ich bajtle wyskrobane albo na siłę wciśnięte jakiemuś parobkowi z obfitym wianem. Chciałbym ukraść i spalić wszystkie pieniądze świata, żeby ich już nie było. Pociąć bagnetem każdy obraz wart więcej niż wszystkie Pokory tego świata zarobiły przez wszystkie swoje życia razem wzięte.

Ocena: 6/6
©Jej Wysokość Literatura
Komentarze dotyczące oferty:
Warto zerknąć