ebook Od jednego Lucypera
3.86 / 5.00 (liczba ocen: 362)

Od jednego Lucypera
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

Kategoria:  /
E-book - najniższa cena: 19.20
Audiobook - najniższa cena: 22.69
wciąż za drogo?
19.20 złpremium: 11.52 zł Lub 11.52 zł
23.36 zł 20% rabatu
24.96 zł Lub 22.46 zł
30.41 zł Lub 27.37 zł
-40% 19.20 zł
24.42 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (4)
Inne proponowane

Dwie ramy czasowe, historie niby ze sobą niepowiązane, osoby, który nie mają szans na spotkanie. Jednak istnieje możliwość, że żyjąca obecnie natrafi na ślad tej, która narodziła się kilkadziesiąt lat przed nią i natrafi na bolesną historię swojej rodziny. Od jednego Lucypera to w szczególności książka o Śląsku i zamieszkujących go kobietach i ich rodzinach. To także opowieść o historii, tej, o której pamiętamy ale także tej, którą spychamy w mroki niepamięci. Przeczytaj e-booka Od jednego Lucypera i odkryj książkę wybitną, w której kobiety odgrywają ważną rolę w toczącej się historii.

Fabuła:

Kiedy Katarzyna na początku XXI wieku wyjeżdżała z kraju do Holandii, marzyła o swojej karierze naukowej i lepszych, europejskich standardach traktowania kobiet. Uciekała od rodziny, i obecnie wydawać się może, że zaplanowana emigracja ułożyła się zgodnie z planem. Katarzyna jest zatrudniona na uniwersytecie i prowadzi życie dobrze sytuowanej emigrantki. Sytuacja finansowa pozwala jej na posiadanie swojej terapeutki i tak zwanej „pani od sprzątania”. Z rodziny, którą porzuciła w Polsce pozostawiła już tylko babcia.

Największym marzeniem Mariki jest pozostanie przodownicą pracy. Kończące się lata czterdzieste XX wieku, w chorzowskich zakładach azotowych przynoszą morderczą walkę o realizację założonego planu trzyletniego. Dziewczyna pokłada w uzyskaniu takiego tytułu awans społeczny i nie ustaje w wysiłkach aby poświecić całą swoją pracę na budowę ludowej ojczyzny. Marika upatruje w tym także możliwość wyrwania się ze swojego malutkiego światka, w którym znajduje się pod ciągłą kuratelą matki. Pragnie także zaznać szczęścia i wieść spokojne i szczęśliwe życie wraz ze swoim ukochanym Alojzem. Plany zdają się układać po myśli dziewczyny, jednak los, nie zważając na nią, układa człowiekowi swoje, własne ścieżki.

Katarzyna trafia na ślad Mariki zupełnie przypadkiem. Znajduje ukrywaną przez swoją babkę fotografię, na której dostrzega tajemniczą postać. W rozmowie telefonicznej z babcią próbuje skłonić ją do wyjawienia tajemnicy związanej z ukrywaniem zdjęcia i znajdującą się na nim kobietą. W końcu postanawia wyruszyć na Śląsk i rozgrzebać rodzinne tajemnice, które stanowią hałdę wielu niedomówień, zgorzknienia i gnuśności. Katarzyna nie spodziewa się do czego doprowadzi ją rozdrapywanie starych, nie do końca zabliźnionych ran.  

Pomimo tego, że Od jednego Lucypera jest opowieścią w szczególności o kobietach, doskonale trafi także do męskiej części czytelników. Stanie się doskonała lekturą dla osób ceniących niebanalną literaturę, utkaną z wielu metafor oraz słów, które wywołają łzy, ale też i wściekłość. To opowieść, która wreszcie zmusi czytelnika do zastanowienia nad jestestwem nie tylko poznawanych bohaterów, ale w dużym stopniu także swoim.

Rekomendacje: 

Napisana świetnym stylem, ze swadą. Realizm postaci, sytuacji, koloryt lokalny sprawiają, że cały czas przemieszczamy się pomiędzy teraźniejszością, a przeszłością z wielkim zaciekawieniem, wyczekując nowych smaczków z życia rodziny. Anna Dziewit-Meller nie zawiodła mnie. Polecam gorąco. - Katarzyna Denisiuk - Na czytniku 

Od jednego Lucypera od Anna Dziewit-Meller możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3). UWAGA! Opis książki, stanowi własność serwisu UpolujEbooka.pl, kopiowanie oraz rozpowszechnianie opisów jest zabronione przez UpolujEbooka.pl ©2021. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.)
Ciężkie czasy sprzyjają ludzkim mendom. Rosną one na takiej glebie bujnie jak pieczarki na gównie.
Współczesność i tuż powojnie. Przeplatają się czas i ludzie. Oddziaływają na siebie. Zamierzony kontrast wyglądu postaci daje do myślenia. Ciekawa mozaika, zajmujące zależności, fascynujące wyparcia. Szkoda tylko, że zbyt przegadane nadmiarem filozofii istnienia i Bóg jeszcze wie czego. To była za dobra historia, żeby ją tak niepotrzebnie dociążać. Czasem mam wrażenie, że niektórym dobra opowieść wartościowo spływa z myśli na kartki, a niektórzy muszą ją z siebie nie dość, że wydusić to jeszcze i tak wyjdzie nieco dziwnie.



Ocena: 4/6
©Opowiedziane.pl
Twórczość Anny Dziewit-Meller poznałam czytając emocjonującą Górę Tajget. Po najnowszą powieść autorki zatytułowaną Od jednego Lucypera sięgnęłam w formie e-booka i to był ponownie bardzo dobry wybór. Nie mogłam oderwać się od lektury.

Kilka słów o fabule

Anna Dziewit-Meller przenosi czytelnika na Śląsk w progi domu górniczej rodziny, której siłą i fundamentem były kobiety. Poznajemy ją oczami Katarzyny, która na co dzień mieszka w Holandii. Jej emigracja jest odpowiedzią na poluzowanie rodzinnych więzi i poszukiwania innego, dalekiego od znanego jej dotychczas świata. Jedyną cienką nicią, która łączyła ją z domem była babcia. Wraz z nią odchodzi w zapomnienie pamięć o Maryjce – tajemniczej postaci z rodzinnej fotografii skrzętnie ukrywanej przez babcię.

Katarzyna chce pamiętać. Chce odkopać to, co zostało pogrzebane w niepamięci. Wraca do lat 40. XX wieku i poszukuje.

Od tamtej chwili wyobrażała ona sobie różne wersje przeszłości tej rodziny, tym samym zaś różne wersje siebie samej. Przez lata jednak nie poznała całej prawdy i na wszelkie pytania o przeszłość rodziny reagowała nerwowo, bo czuła się wyrzucona poza krąg wiedzy, niedopuszczona do całości, z wybrakowanymi fragmentami puzzli w ręce.

Kilka słów o wrażeniach

Bardzo spodobała mi się ta rodzinna historia, chociaż nie napawa optymizmem i odkurza wiele życiowych, codziennych przeszkód, które musieli pokonywać nasi przodkowie.

Miłość w śląskim domu to był towar deficytowy. Ciężko pracujący ludzie nie mają na nią czasu, bo muszą harować, żeby uzasadniać swoje istnienie.

Napisana świetnym stylem, ze swadą. Realizm postaci, sytuacji, koloryt lokalny sprawiają, że cały czas przemieszczamy się pomiędzy teraźniejszością, a przeszłością z wielkim zaciekawieniem, wyczekując nowych smaczków z życia rodziny.

Od jednego Lucypera nie jest wesoła. Opowiada o trudach życia w górniczej rodzinie, życiu w czasach komunizmu. Nawet wątek współczesny nie jest optymistyczny. Katarzyna uciekła za granicę, ale cały czas podąża za nią cień smutku.

W tej rodzinie nie było nieślubnych dzieci, nie było rozwodów, nie było prania brudów poza domem, nie było samobójstw, nie było zdrad, nie było otwartej przemocy, były wyłącznie pasywna agresja, milcząca wściekłość, niezałatwione latami sprawy, węzły gordyjskie.

Będę bardzo dobrze wspominała tę powieść. Anna Dziewit-Meller nie zawiodła mnie. Polecam gorąco.

Ocena: 5+/6
©Na czytniku
Komentarze dotyczące książki:
  • Awatar

    Wszyscy mamy przed oczami stereotypowy obraz śląskiej kobiety – silnej, rosłej, organizującej dom i życie całej rodziny w tym męża – górnika. Sagę o losach kilku pokoleń takich kobiet kreśli Anna Dziewitt – Meller. Kobiet niezależnych, posiadających swoje marzenia i plany na życie, które weryfikuje śląska, a czasem nawet po prostu polska rzeczywistość. Oś narracji stanowią przeplatające się historie dwóch podobnych, chociaż żyjących w różnych epokach bohaterek. Oto Marijka – typowa śląska silna baba, która w swoich marzeniach o niezależności korzysta z tego, co kobietom ofiarowuje wczesny PRL, a potem staje się przypadkową ofiarą tego systemu. Z drugiej strony Kasia, dwa pokolenia dalej, w pełni świadoma praw kobiet i realizująca w swoim życiu postulaty równości płci, nie może wyrwać się psychicznie ze śląskiej mentalności i lęków. Aż.... no właśnie. Dość optymistyczne jak na nastój całej książki zakończenie, stawia przed czytelnikiem mnóstwo pytań o nasz stosunek do przeszłości, o to jak ona rzutuje na nas i czy warto walczyć ze spadkiem po poprzednich pokoleniach.

Warto zerknąć