ebook Pod kluczem
3.93 / 5.00 (liczba ocen: 102948)

Pod kluczem
ebook: mobi (kindle), epub (ipad)

E-book - najniższa cena: 17.55
Audiobook - najniższa cena: 22.90
wciąż za drogo?
17.55 zł Lub 15.80 zł
29.67 złpremium: 19.14 zł Lub 19.14 zł
19.14 zł Lub 17.23 zł
31.90 zł
31.90 zł
18.18 zł
24.65 zł
kliknij aby zobaczyć pozostałe oferty (6)
Inne proponowane

„Panie Wrexham, to ja jestem tą nianią ze sprawy Elincourtów. I nie zabiłam tego dziecka”. Dwoje dzieci w nawiedzonym domu. Opiekunka, która podejmuje wyzwanie. Tę klasyczną gotycką historię Henry’ego Jamesa opowiedzianą na nowo przez autorkę bestsellerowych thrillerów poleca sam Remigiusz Mróz.

Intratna oferta pracy w charakterze niani skłania Rowan do złożenia aplikacji. Gdy dziewczyna dostaje odpowiedź na swoje zgłoszenie, dowiaduje się, że wokół domu państwa Elincourtów krąży wiele przesądów dotyczących jego historii – mówi się nawet, że jest on nawiedzony. Co więcej, w ciągu ostatnich czternastu miesięcy aż cztery nianie zrezygnowały z pracy w tym miejscu.
To jednak nie zniechęca Rowan, która udaje się na rozmowę kwalifikacyjną. Wiktoriański dom, zbudowany w pewnym oddaleniu od miasta, urządzony jest nowocześnie, a w jego wnętrzach widać przepych. Rowan od razu czuje, że pragnie tej pracy, tego domu, pragnie być częścią tej idealnej rodziny. I to mimo ostrzeżeń i narastającego niepokoju, który zaczyna odczuwać, przebywając w domu Elincourtów.
Ale przecież to wszystko jest zbyt piękne, żeby było realne. Prawda?

„Nie bez powodu Ruth Ware nazywa się Agathą Christie naszych czasów. «Pod kluczem» to wspaniała lektura, będziecie zachwyceni!” - David Baldacci.

„Wspaniała książka. Stopniowo odsłania swoje tajemnice, przez co nie oderwiecie się aż do genialnego finału” - Shari Lapeña.

„Gotycki thriller z postaciami, których będzie wam szczerze żal. Wystraszy was i pochłonie, a do tego nie będziecie w stanie go odłożyć” - JP Delaney.

„Diabolicznie zmyślna. Pokręcona i pełna zwrotów akcji. Trzymajcie w pogotowiu jakiś koc, będziecie mieć dreszcze” - Riley Sager.

Pod kluczem od Ruth Ware możesz już bez przeszkód czytać w formie e-booka (pdf, epub, mobi) na swoim czytniku (np. kindle, pocketbook, onyx, kobo, inkbook) lub słuchać w formie audiobooka (mp3).
O czym jest książka, czyli o fabule słów kilka…

Pod kluczem to swoista spowiedź młodej angielki Rowan Cain, która trafiła do więzienia za brodnię, której jak się zarzeka nie popełniła. Co wydarzyło się w życiu dziewczyny, że wylądowała w tym miejscu? Wszystko zaczęło się od przypadkowo odnalezionego ogłoszenia o pracę w którym rodzina Elincourtów poszukuje niani dla swoich córek. Wynagrodzenie jest bardziej niż zadowalające. Wyjazd na szkocką prowincję do ustronnie ulokowanego Heatherbrae House z ponurą historią wydaje się Rowan, zmęczoną nisko opłacaną pracą w żłobku doskonałą okazją do rozpoczęcia nowego etapu w życiu. Dziewczyny nie zraża fakt, że w ciągu ostatniego roku z pracy u Elincournów zrezygnowały aż cztery nianie. Nie wierzy również w plotki o tym, jakoby Heatherbrae House był nawiedzony. Po przeprowadzce jednak dość szybko do Rowan dociera, że zła sława domostwa może nie być przesadzona.

Moja opinia, czyli co mnie zachwyciło, a co jednak trochę mniej…

Pod kluczem to powieść, która przykuła moją uwagę już od pierwszych wzmianek o niej w zapowiedziach wydawcy. Zaintrygował mnie motyw starego, pełnego tajemnic domu i obietnica klimatu opartego na izolacji bohaterów. Dla mnie to zawsze zapowiedź pełnego sukcesu, choć tu przyznaję sprawdziło się to trochę mniej niż zakładałam. Liczyłam na więcej grozy i uważam, że o to więcej ta historia aż się prosi. Szkoda, że tak się nie stało, przynajmniej w moim poczuciu.

Niemniej i tak mocno przypadł mi do gustu klimat tej powieści, przywodzący na myśl mocno unowocześnioną wersję starych powieści grozy (choć to określenie w tym wypadku, jest lekko przesadzone). I jak nie do końca kupiłam poszczególne wątki, to uważam, że zostały rewelacyjnie w tym klimacie osadzone.

Podobała mi się również kreacja postaci głównej bohaterki. Nie polubiłam jej, wydała mi się naiwna, miejscami irytująca a jednak dzięki zakończeniu udało mi się spojrzeć na nią inaczej, łatwiej było mi ją zrozumieć i przychylniej do niej odnieść. Nadal nie wzbudziła mojej sympatii a jednak czytając miałam poczucie, że autorka chciała by Rowan właśnie taka była.

Bardzo podobała mi się również, pierwszoosobowa narracja w formach listów w której główna bohaterka próbuje wyjaśnić adresatowi jak również czytelnikom motywy, które nią kierowały oraz wydarzenia i czynniki, które doprowadziły ją do więzienia. Uważam również, że autorce udało się kilka razy ta opowieścią wyprowadzić czytelników w pole. I uznaje to za ogromną zaletę. Dzięki temu finał powieści staje się zaskakujący i zdecydowanie satysfakcjonujący.

Pod kluczem to moje pierwsze spotkanie z twórczością Ruth Ware. Czułam się miło zaskoczona stylem pisania tej brytyjskiej autorki. Uważam, że tę książkę czyta się po prostu dobrze. Jest w niej coś lekkiego, łatwego do przyswojenia, coś co skutecznie zachęca do tego by jej nie odkładać.

Komu polecam?

Pod kluczem to powieść dla wielbicieli lżejszych klasycznych, choć podanych w nowym wydaniu powieści grozy i thrillerów psychologicznych. To również doskonała pozycja dla fanów historii osadzonych w wyizolowanych domostwach. Jeśli szukacie więc niezobowiązującej ale bardzo przyzwoitej i ciekawej powieści na jesienne wieczory, powieść Ruth Ware sprawdzi się uważam znakomicie.

Ocena: 5/6
©Kocham Cię, moje życie
Stary, wiktoriański, kamienny dom na szkockim odludziu. Naszpikowany nowoczesną elektroniką, zautomatyzowany, zarządzany i kontrolowany przez aplikację i tablety. Luksus i wygody urządzone za ogromne pieniądze, pod dachem starego domu z nieprzyjemną przeszłością.

Rodzina, która zatrudnia nową nianię do swoich czterech córek i zostawia ją samą praktycznie pierwszego dnia.

I w tej niewyobrażalnej nowoczesności czai się jakaś groza, dziwne zdarzenia, nieprawdopodobne dźwięki, nieoczekiwany chłód, zamurowane pomieszczenia. Skrzypnięcia podłóg, tajemnicze ogrody, zaginione stare klucze. Historia domu, jego poprzednich mieszkańców, ówczesne dramatyczne zdarzenia, powodujące snucie okropnych opowieści przez mieszkańców okolicy. I dotychczasowe nianie, rezygnujące niezwykle często.

I dziewczyna, która od pierwszej nocy nie jest w stanie spać spokojnie. Czy straszy ją dom, aplikacja, małe podopieczne?

Nie przypuszczałam, że można tak genialnie spleść klasyczną wiktoriańską grozę z współczesnością. Jak bać się skrzypiącej podłogi w domu naszpikowanym elektroniką, w którym lodówka dodaje kończące się artykuły do listy zakupów? Jak czuć ciarki, gdy praktycznie każde z pomieszczeń widzisz na ekranie tabletu, bo wszędzie są kamery?

Nawiedzona aplikacja? Duchy uruchamiające youtuba?

Genialnie skonstruowana opowieść, którą trudno odłożyć.

A czytanie wieczorem!

O! To jest to!

Włos się jeży na karku!

I naprawdę zaskakujące zakończenie.

Przyłączam się do grupy zachwyconych czytelników i wystawiam świetną ocenę!

Czytajcie Pod kluczem i drżyjcie!

Ocena: 5+/6
©CzytAśka
Pod kluczem to kolejna książka, która od jakiegoś czasu zbiera same dobre opinie w mediach społecznościowych. Na tyle dobre, że oczywiście sama się skusiłam. Czy było warto? O tym już zaraz.

ZBYT PIĘKNE BY PRAWDZIWE

Rowan to pracownica żłobka, którą powoli nie tyle nuży, co irytuje praca za niskie wynagrodzenie. Przypadkowo natrafia w Internecie na ogłoszenie o posadzie niani. Oferta wydaje się być zaskakująco dobra, szczególnie ze względu na proponowane zarobki. Jednak dom okazuje się być umiejscowiony na ponurym odludziu, niemal pozbawionym mieszkańców. Niedługo później dziewczyna natrafia na dziwne historie krążące o tym miejscu, z którego rzekomo odeszły cztery jej poprzedniczki. To jednak nie zniechęca Rowan, która otrzymuje posadę i snuje marzenia o pięknej przyszłości w tej rodzinie. Czy to jednak możliwe? Czy Rowan nie pożałuje decyzji podjętej pod wpływem chwili?

Pod kluczem to moje pierwsze spotkanie z twórczością Ruth Ware. Prawdę powiedziawszy, nie oczekiwałam od książki wiele – przede wszystkim miłego towarzystwa w 6-godzinnej podróży pociągiem, które zaradzi co nieco nudzie. I pod tym względem nie mam co do tej powieści większych zastrzeżeń – jako książka na drogę sprawdziła się naprawdę dobrze. Już na początku chciałabym jednak zaznaczyć, że nie jest to wybitna i nieszablonowa opowieść, a wręcz przeciwnie – typowa historia, która łączy w sobie cechy thrillera z horrorem wraz z najpopularniejszymi motywami takimi jak opuszczony, stary dom na odludziu, skrzypiące podłogi, stare lalki, otaczające lasy czy nierozwiązane zagadki śmierci sprzed lat.

To wszystko się łączy. Piękno i luksusy domu oraz trucizna sącząca się pod jego nowoczesną fasadą. Solidne, wiktoriańskie drewno drzwi do szafy, z wypolerowaną, mosiężną osłoną zamka – oraz zimny, zepsuty zapach śmierci ziejący przez dziurkę od klucza.

Opowieść brytyjskiej autorki zaczyna się tak naprawdę od końca, bo już na początku powieści wiemy, że z nowej pracy Rowan nie wyszło nic dobrego, że z jakiegoś bliżej nieznanego powodu idealna rodzina z dziećmi wcale nie okazała się tak idealna, jak wydawałoby się na pierwszy rzut oka. Teraz pozostaje nam tylko poznać prawdę – dowiedzieć się, co tak naprawdę się wydarzyło, jak do tego doszło i kto, a może co, do tego doprowadziło. Ruth Ware naprawdę nieźle stopniuje napięcie, bo już od pierwszych stron czujemy lekkie podekscytowanie, które w miarę rozwoju książki przeradza się w podenerwowanie czy lekki strach. Strach, który wynika w dużej mierze z niewiedzy, nieznajomości otoczenia ani ludzi, z których niektórzy zachowują się dosyć specyficznie, co wzmaga napiętą atmosferę. Strach o główną bohaterkę, którą mimo wielu cech można polubić. W niektórych momentach książki mój instynkt samozachowawczy wręcz krzyczał alarmująco, ostrzegał ją, by uważała, a najlepiej to w ogóle uciekała z posiadłości. Dużą rolę w powieści odgrywa też obłęd, w który popada Rowan nie ufając swoim zmysłom i nie będąc pewną, co rozgrywa się na jej oczach. Również dom kryje w sobie wiele tajemnic i historii sprzed lat, które zdają się wciąż mieć realny wpływ na jego mieszkańców. Dodatkowo nowoczesna i bardzo nieintuicyjna technologia zainstalowana w wiktoriańskim domu wydaje się wręcz upiorna, budząca grozę. Pomysł na inteligentne rozwiązania w domu przypominał mi lekko Lokatorkę JP Delaney, z tym że w Pod kluczem odgrywa on zdecydowanie mniejszą rolę. Powieść zdecydowanie budzi emocje, jednak zakończenie… Zakończenie moim skromnym zdaniem nie spełniło swojej roli. Owszem, jest sensowne, możliwe i nie najprostsze, ale jednak w stosunku do całej książki i objętości fabuły – zdecydowanie za krótkie, za szybkie, wręcz urwane. Zostawiło we mnie pytania bez odpowiedzi, których tak bardzo nie lubię dźwigać po lekturze książki.

Pod kluczem to dość typowa opowieść, która potrafi zaskarbić sobie sympatię czytelnika. To chwilami zaskakująca, mroczna, ale i absorbująca lektura.

Ocena: 4/6
©Caroline Livre
Ta książka kusiła mnie od samego początku jak zobaczyłam ją w zapowiedziach. I miałam rację - książka jest świetna.

Trochę o fabule:

Książka napisana jest w formie listu Rowan, osadzonej w szkockim więzieniu dla kobiet, która pisze do pana Wrexhama, prawnika, tłumacząc się od samego początku, że nie zabiła TEGO dziecka. Kobieta opowiada swoją historię, ponieważ uważa, że jej prawnik nie chce jej nawet wysłuchać i zrozumieć w jakiej znalazła się sytuacji. To są pierwsze zdania książki, więc niczego nie zdradzam.

Nigdy nie pozwolił mi się dobrze wytłumaczyć - pokazać, jak to wszystko się nagromadzało, te wszystkie drobne rzeczy, wszystkie bezsenne noce, samotność i izolacja, szalony dom, kamery i wszystko inne.

Dwudziestosiedmioletnia Rowan pracuje w żłobku, choć nie do końca jest zadowolona z pracy i relacji ze współpracownikami. Pewnego dnia trafia na ogłoszenie o pracę w charakterze niani w Szkocji - oferta wyróżniała się ze względu na bardzo wysokie zarobki. Rowan udaje się dostać pracę, w pewnym momencie jednak dowiaduje się, że wokół domu Elincourtów krąży wiele niepokojących historii - mówi sie, że jest on nawiedzony, a kolejne nianie szybko porzucają pracę.

Rowan decyduje się na przeprowadzkę, jest zachwycona domem, w którym mogła zamieszkać. Wiktoriański dom, w oddaleniu od miasta, jest urządzony bardzo nowocześnie, wszystkim steruje się za pomocą paneli, nawet prysznicem. Czyli z jednej strony stary piękny dom, a z drugiej ogromna nowoczesność, co tworzyło bardzo oryginalne wrażenie.

Natomiast coś wydawało mi się dziwne. Ale co takiego? Drzwi przede mną były dość tradycyjne, z drewnianych desek, pomalowane na głęboką, błyszczącą czerń, ale coś wydawało się nie w porządku, nawet jakby czegoś brakowało. Minęła chwila, zanim się zorientowałam, o co chodzi. Nie było w nich dziurki od klucza

Rowan, mimo trudności na początku, jest zachwycona nowym miejscem pracy. Chce się stać częścią tej rodziny. Jednak po pierwszej nocy zaczyna odczuwać strach.... Dlaczego? Tego wam nie zdradzę, a będzie się działo.

Czy dom jest naprawdę nawiedzony? Jak poradzi sobie Rowan jako niania trójki maluchów i nastolatki?

Czy ja oszaleję? Czy tak to właśnie wygląda?

Książka świetna, trzymająca w napięciu przez cały czas. Historia napisana bardzo realistycznie, aż momentami przechodziły mnie ciarki po plecach. Podobało mi się to, że do ostatniej strony nic nie jest pewne, osobiście nie rozwiązałam zagadki. Czytałam tę książkę w nocy, co dodawało mi dreszczyku emocji. Odgłos kroków w ciemności teraz kojarzy mi się jednoznacznie... Książka spodoba się fanom thrillerów psychologicznych, nie ma w niej flaków, krwi itd, ale historia trzyma w napięciu na tyle, że nie można z jednej strony doczekać się zakończenia, a z drugiej chce się ją czytać jak najdłużej. Bardzo ciekawy jest sposób narracji, pierwszoosobowy, co powoduje, że czujemy się jakbyśmy byli z Rowan cały czas i razem z nią odczuwali te emocje co ona.

Właśnie takie książki lubię czytać i odkrywać nowych autorów. Pod kluczem to książka mroczna, tajemnicza, fascynująca. Bardzo dobra moim skromnym zdaniem, co sprawia, że trafi na listę TOP 2020 na moim blogu.

Ocena: 5+/6
©Matka książkoholiczka
Komentarze dotyczące książki:
Warto zerknąć